O piwie

Piwo przez stulecia i tysiąclecia – Część I: NAZEWNICTWO

Opublikowano: 24 czerwca 2013

Część I: NAZEWNICTWO

  Hasło piwo obecne jest w wielu słownikach, leksykonach, encyklopediach, jego charakterystyka i opis są na ogół obszerniejsze od haseł poświęconych winu czy wódce. Jak pisze Aleksander Brueckner „piwo, nie wino, było napojem narodowym..” Słownik etymologiczny języka polskiego” autorstwa Aleksandra Bruecknera w obszernym haśle o piwie, tak oto ujmuje rzecz całą: „piwo, od pić (jak paliwo od palić); piwny, napiwne, piwowy, piwosz; piwnica, do przechowywania, składu napoju, piwniczy; piwiarz, piwiarnia, piwiarniany; piwowar. Dalej językoznawca informuje, że piwo było u Słowian i Niemców napojem powszechnym, przy czym dodaje, że narody uprawiające zboże przyrządzają z niego piwo, czyli napój odurzający. Wspomina także Celtów starannie przyrządzających piwo, dzięki nalewaniu wprost na ziarno wodę, w efekcie czego wyrabiali z niego młóto-słód i uzyskiwali przez to skuteczniejszy wywar. Ta procedura została zaakceptowana przez Niemców i Słowian, z tym, że pojęcie młóto zastąpiono własnymi wyrazem słód. W innym miejscu jako ciekawostkę podaje fakt przyrządzania piwa na Żmudzi (jest to informacja z 1568 roku), na której w naczyniach z kory warzą zboże, przy czym wrzucają do wody gorące kamienie, dodają drożdży „i co dziś uwarzą, jutro spijają” Ze słownika dowiadujemy się, że pierwotnymi napojami były miód i piwo, słodzone miodem.

Posłuchajmy oryginalnego języka uczonego na temat piwa i jego rodzajów. Otóż mówi nam, że „ Od 13 wieku wydoskonaliło się browarnictwo pod wpływem niemieckim, o czem świadczą pożyczki słowne: browar, ozdownia, mielcuch: słynne były piwa śląskie, szczególniej świdnickie: z niemi krakowskie (dwuraźne, dubelt) zawodniczyły, na Mazowszu wareckie słynęły. ” Warte uwagi są różne negatywne nazwy dla złego, niedobrego piwa w rodzaju: „złe piwsko”, które oznaczało „żyburę”, „ciepłe piwo” o nieudacznikach, niedołęgach. Przywołajmy w tym miejscu inne przysłowie: „nawarzyć sobie piwa”, co oznacza rzeczy przykre, kłopoty. „Nawarzyłam piwa i muszę je wypić”, czyli sama rzecz, sprawę rozwiązać.

Według Bruecknera na piwiarniach wieszano wiechy, wieńce na winiarniach, krzyż na miodowni. Porównując hasło piwo z hasłem wino widzimy, że winorośl i wino mają skromniejszy opis: „wino, krzak, owoc i napój; winny („smaku wina”); winnica; winiarz win (i)ówka; winorośl, winogrona, winogronowy, winograd („winnica” i „krzew winny, z winohradu grona”, Potocki). Dalej: ”Prasłowiańska pożyczka z łac. vinum, rozeszła się od Bałkanu; cerk. wino, winograd, „winnica”, „łoza”; winograd niepolskiem ra zdradza Czecha, winobranie również czeskie? Na Rusi winó, „wódka”, winokur, „gorzelnik”.

A wódka? Hasło znajdziemy pod nazwą woda. „Woda, wodny, wodnik (na niebie), wodniarz, wodnisty, wodność, wodociąg, wodolej, wodotrysk, wodowstręt, rozwodniać, nawodnienia, powódź; wódka tłumaczy łac. aqua vitae (okowita, „woda życia”), od nas na Ruś powędrowała; wódeczka, wódczany” itd. Niewątpliwie w słowniku znajdziemy informacje o gorzałce, pod hasłem gorzeć, czyli w formie czasownikowej, z której wyłania się rzeczownikowa forma gorzałka. „Gorzałka (przeszła od nas do Czechów, korzalka, i na całą Ruś, horiawka, por. niem. Branntwein; zgrubiałe od gorzałka: gocha i gochna; ”W słowniku przeczytać możemy o browarze (od brauen warzyć) a także pochylając się nad kartami słownika o mielcuchu. Hasło mielcuch otwiera taką oto stronę: „mielcuch, mielcerza albo malcerza, słodownia , browar, od 1500 często zapisywane, mielcarz, „słodownik”, z niem Malzhaus Mulzer od Malz, „słód” („zmelte”)

Przy okazji śledzenia obecności piwa i terminologii z nim związanej w słownikach, warto wskazać na zarejestrowane przez Juliana Krzyżanowskiego przysłowie odnoszące się do Abrahama i jego łona połączonego z piciem piwka. W zbiorze „Mądrej głowie dość dwie słowie. Pięć centuryj przysłów polskich i diabelski tuzin” obszernie tłumaczy potoczne powiedzenie „iść na łono Abrahama po kwaśne piwko”, czyli udać się na tamten świat. Liche piwko wzięło się stąd, że Żydzi, którzy dzierżawili karczmy dawali słabe piwo, natomiast imię Abraham, starobiblijne, spolszczone na Abramka, było bardzo popularne stając się symbolem określonej sytuacji, gdzie ostateczny kres kojarzył się z tym patriarchą i kuflem bursztynowego napoju, zdeprecjonowanego faktem zejścia z tego świata. Autor tak rzecz ujmuje: ”Wieczny spoczynek na łonie Abrahama zmienił się w komiczną wędrówkę „na kwaśne piwko”. Do tegoż Abrahama.

Pochylmy się nad opasłym tomem źródła leksykalnego, jakim jest „Podręczny słownik dawnej polszczyzny” Stefana Reczki (cz. I Staropolsko-nowopolska, cz. II nowopolsko-staropolska), gdzie pod hasłem piwo w części pierwszej, czytamy: „kwaśne piwo warzyć”, czyli kłócić się (wedle Mikołaja Reja z Nagłowic h. Oksza), pod hasłem piwnik mamy zaś browar i zdanie: „staroście idzie o jego piwnik” cytat wzięty z pism Łukasza Górnickiego szesnastowiecznego literata. W części drugiej tego słownika mamy do czynienia z kilkoma hasłami, które wyglądają następująco: „piwiarz –sączypiwosz; piwo ~ marcowe, marzec; piwosz – sączypiwosz: piwowar – browar: piwsko – żybura”, pod hasłem zaś browar browarnie, mielcuch, piwnik.

Dla porządku rzeczy warto zajrzeć do haseł związanych z wódka i winem. Wódka występuje tu w znaczeniu gorzałki, gorzelni, a człowiek pijący nazywany bywa wedle staropolszczyzny „gorzałkosiem”, czyli „biboszem, pijusem” (wedle pisarza, wojewody poznańskiego Krzysztofa Opalińskiego). Tyle w części pierwszej słownika, a w drugiej gorzałka to „gochna”, mędrochna, mędroszka, ślepucha.

A wino? W części pierwszej mamy do czynienia z takimi oto hasłami: ”winogard, czyli gardzący winem, abstynent, winogardowie, tj. tacy, którzy z natury rzeczy nie sięgają po wino; dalej pojęcia winogradu-winnicy i winogrodnika-winnicznika („winogrodnik gałązki winne obcina” wedle biblii Jakuba Wujka) poprzedzają hasła – winomiotu, czyli niepijącego wina, abstynenta, winopijasa („pijusa wina”), winopilca (opoja, amatora win wszelakich). W części drugiej zapis o winie jest charakterystyką, jakości, autor informuje o winie czerwonym, hiszpańskim, kanaryjskim, o winie słodkim, ziołowym, o winorośli tj. chmielinie winnej, a także o winniczniku, winnicy i winnym krzewie. Wszystkie te „winne” informacje otwierają szerokie pole kulturowych interpretacji z mitologią grecko-rzymską i Biblią na czele. Ale pora wrócić do zasadniczego wątku: do piwa równie wspaniale osadzonego w kulturze a niekiedy trwalej niż wódka czy wino, jakby w mniej obowiązującej formie, w powszechnym użyciu domowym (nawet przez dzieci, takie jak średniowieczna skandynawska Krystyna córka Lavranca), w trakcie rozrywek a nawet pracy.

W „Słowniku mitów i tradycji kultury” Władysława Kopalińskiego hasło piwo wygląda następująco: „piwo jeden z najstarszych napojów, znany od czasów przedhist. gł. w krajach Bliskiego Wschodu i śródziemnomorskich, wyrabiany w staroż. Egipcie, Babilonii, bardzo ceniony przez Gotów, Germanów i Słowian znad Warty i Odry.” Dalej dowiadujemy się, że chmiel zaczęto dodawać do piwa w XIII stuleciu, w dobie rozbicia dzielnicowego. Piwo było podstawowym napojem staropolszczyzny, a gdy zaczął się monopol szlachecki, zaczęło się rozpijanie chłopów (trwało to przez stulecia). Żartobliwy wiersz z początku XV wieku brzmiał następująco: „Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo”. O piwach polskich i litewskich pisał, że bywają dobre i złe w zależności od jakości, upodobań i gustów. Wśród rodzajów piw wymienia białobrzeskie, biłgorajskie, brzezińskie, czerskie, bauskie, częstochowskie, drzewieckie, eleborskie (czarne), gdańskie (dubelbir), gielniowskie, grodziskie, jeżewskie, kolne, końskowolskie (przypomina się tutaj pan Zagłoba z „Trylogii” Henryka Sienkiewicza, który popijając piwo, w rozmowie z Longinem Podbipiętą, żalił się, że piwko jest kiepskie w tej Końskowoli.).Dalej idą piwa kościerskie, kowieńskie, lelowskie, leszczyńskie lidzbarskie, łowickie, międzyrzeckie, odrzywolskie, poswolskie, siekierskie, sierpickie, smolińskie, tylżyńskie, ujskie, wadowickie, wąchockie, węgrowieckie, wielickie, żółkiewskie.

Kopaliński podaje informację o piwie dubeltowym, mocniejszym, o większej zawartości alkoholu, o piwie marcowym, słabszym, mniej sfermentowanym, zaś piwu wareckiemu poświęca osobny tekścik podając, że piwo wyrabiane w Warce nad Pilicą, na Mazowszu słynęło w Polsce i za granicą. Powtórzmy w ślad za autorem dykteryjkę związaną z popularnością tego piwa i jego walorami smakowymi. Otóż papież Klemens VIII Aldobrandini (1592-1605), będąc wcześniej nuncjuszem apostolskim w Polsce tak pokochał piwo wareckie, że wspominał je jeszcze w Rzymie na łożu śmierci. Wzdychając podobno szeptał: „O santa piva di Polonia! O santa biera di Warka! (o święte piwo z Polski, o święte piwo z Warki). Otaczający umierającego prałaci myśleli, że papież wzywa i modli się do jakiej szczególnej, świętej patronki i chórem powtarzali po łacinie- o Santa Piva módl się za nim.

Skromniejsze są informacje dotyczące wódki: znajdziemy tu opis „gorzkiej wódki”, czyli weselnego zaśpiewu do całowania się państwa młodych, pod hasłem „woda życia „ (łacińskie aqua vitae), woda ognista, wódka, winiak.

Winorośli, winnicom i winu autor poświęcił więcej uwagi niż wódce, ale ponieważ nasza kulturowa przygoda dotyczy piwnych szlaków warto tylko zasygnalizować pewne informacje. „Winorośl właściwą (winorośl winną, latorośl winną) uprawiano od przeszło 4000 lat p.n.e. W Azji Mniejszej, później w Egipcie, Chinach i Europie płd. Najstarsze teksty (Biblia, Homer) i zabytki dowodzą uprawy winorośli i rozpowszechnienia wina w krajach wschodniej części basenu M. Śródziemnego, choć mity związane z kultem Dionizosa zdają się dowodzić, że w jakimś wczesnym okresie zaczął się w Grecji silny opór przeciw uprawie i piciu wina.” Do Polski wino trafiło ścieżkami chrześcijaństwa, pierwsze wzmianki datujemy na XII w., Popularne staje się w renesansie, przy czym pijano wina francuskie, włoskie, hiszpańskie, reńskie itd. Autor słownika przytacza wiele przysłów i powiedzeń dotyczących wina jak na przykład: „nalewać młode wino w stare miechy”, „kwaśne wino a gorzka wódka”, czyli rozbudowane stylistycznie wołanie o pocałunki nowożeńców, po których napitki będą smakowały jak należy; „wino, kobiety i śpiew”; „wino nalane i trzeba je wypić”; „w winie prawda” itp.

 

Wśród encyklopedii opisujących trunki a zwłaszcza piwo, nie może zabraknąć staropolskiej encyklopedii ilustrowanej Zygmunta Glogera. W tomie czwartym tego dzieła mamy do dyspozycji obszerny elaborat na tematy piwne. Pisze on o tym, że w starożytności pisarze greccy i rzymscy wspominali o napoju z WYROSZCZONEJ pszenicy i jęczmienia, poświęconym bogini Cererze (grec. Demeter – M. F.). Grecy i Rzymianie otrzymali wynalazek piwa od narodów starszych. O napoju z jęczmienia wspomina wielki Tacyt.

Nad Gopłem i Wartą gospodarka Lechitów zasobna była w napój wytwarzany ze zbóż, który wydaje się popularny i powszechny, bowiem słowo piwo nazwano od czasownika prawie podstawowej czynności, jaką jest dla człowieka picie. Wedle Galla Anonima (relacja z początku XII wieku) Piast Kołodziej na okoliczność postrzyżyn syna Ziemowita chował naczynie z warzonym piwem. Gloger przytacza opinie Niemców na temat przyzwyczajeń Bolesława Chrobrego (992-1025), którego nazwali Trink-bier, z powodu ogromnych ilości wypijanego piwa. Znane są średniowieczne fundacje browarów, a mianowicie w nadaniu królowej Judyty (żony Władysława Hermana) dla klasztoru w Tyńcu, widoczny jest zapis o browarze z karczmą. Ludgarda, owa nieszczęsna żona Przemysła II, uduszona na jego rozkaz, o czym informuje nas nieoceniony dziejopis Jan Długosz, w Kaliszu zaprowadziła „liczne browary”. Książęta piastowscy przeważnie pijali piwo i to często od wczesnego dzieciństwa. Pijali je nawet w czasie postu, wtedy słabsze, jak to czynił poznański książę Przemysł I. Ludzie słabego zdrowia używali trunków słabszych, piwa lichego lub słabego, cienkiego wina. Mówili wówczas o nich jak o ludziach wstrzemięźliwych, umiarkowanych w piciu. Gloger w dalszym ciągu przytacza relacje Jana Długosza o tym, że ma Polska „napój warzony z pszenicy, chmielu i wody, po polsku piwem zwany: a gdy nic nadeń lepszego do pokrzepienia ciała, jest nie tylko rozkoszą mieszkańców, lecz i cudzoziemców wybornym smakiem, więcej niż w innych krajach zachwyca.

Za czasów Długosza na Żmudzi, co jest ciekawostką, piwo z jęczmienia było przede wszystkim napojem obrzędowym w czasie pogańskich praktyk. Wiele informacji podanych przez Glogera o piwie wykorzystane zostanie w dalszych felietonach w określonej cezurze czasowej i tematyce. Na zakończenie opowieści tego autora powiemy, że na Mazowszu słynne było piwo wareckie, tak jak na Litwie grodzieńskie, kiejdańskie, nieświeskie, balwierzyskie, a orszańskie na „Białejrusi” Piwa szlacheckie, klasztorne, owsiane, marcowe podawano, na co dzień i od święta (XV, XVI, XVII w.). Nie zapominajmy przy tym o słynnych staropolskich polewkach, które pijali wedle możliwości, bohaterowie sienkiewiczowskiej „Trylogii”. Była to pożywna, smaczna polewka piwna, czyli piwo zagrzane z żółtkiem podawana rano, na śniadanie, bo herbaty i kawy nie znano. W domach szlacheckich przygotowywano lekkie, szumujące piwa, jasne na użytek domowy, który to proceder zaniechano w pierwszej połowie XIX stulecia, kiedy to „piwo szlacheckie” domowe nie wydawało się atrakcyjne a można było nabyć inne rodzaju piwo.

Jeśli idzie o terminologie to jak podaje Gloger słodziny nazywano „młóto”, zaś wrzątek piwny – „brzeczką”, suszarnię słodu – „ozdownią, hozdownią, ozdnicą, słodowisko –„ozdownikiem”. Do warzenia piwa używano: „trzynóg, kadkę i kociołek”. Dla porównania proporcji informacji o piwie, winie i wódce powiemy, że w kilku obszernych artykułach autor analizuje problem winnic, wina, uznając problem za równie istotny jak w przypadku spożycia piwa. Ukazuje rozmiar spożywania win zagranicznych (hiszpańskie, francuskie, małmaskie, kreteńskie itd.), posiłkuje się przykładami z literackich dokonań wzmiankujących o winnicach i winie. W tomie II wódka występuje pod hasłem gorzałka, narracja autora ciekawie ukazuje różne szczegóły jej produkcji i dystrybucji.  Zwróćmy uwagę na rodzaje wódek, wielorakość smaków i nazw niekiedy dla współczesnego człowieka oryginalnych. Gorzałki w Polsce używano od alembikowej począwszy po szumówkę, korzenną, alkiermesową cynamonkę, wódkę z gałganem (rośliną), karolkową tj., kminkówkę piołunówkę, persyko z pestek, anyżówkę, kordybanową, na tatarak nalewaną i konwalię i wiele jeszcze innych.  Na zakończenie tekstu Gloger podaje, że rozpowszechnienie w XVIII wieku gorzelni wpłynęło na zaniedbanie przemysłu piwnego, gdyż uprawa żyta na gorzałkę była prostsza niż jęczmienia i pszenicy na piwo.

Wróćmy do celu naszej intelektualnej podróży, wędrówki „za piwem”. Podążajmy śladami, na początek Starożytnego Wschodu, gdzie rolnictwo, handel, medycyna i religia tworzyły całość państw despocji wschodnich, a piwo mieściło się z różną mocą na tych płaszczyznach. Cywilizacja piwa odkryje przed nami olbrzymie możliwości interpretacji kulturowej, płaszczyzna sacrum i profanum przetnie się w nieoczekiwanych momentach, z mozaiki faktów i ciekawostek wyłoni się przestrzeń prywatności jednostki, odległej od publicznego forum. A więc pójdźmy tym tropem….

 

Literatura

  1. Aleksander Brueckner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Wiedza Powszechna, Warszawa 1974
  2. Henri Daniel-Rops , Życie w Palestynie w czasach Chrystusa, tłum.J.Lasocka, Warszawa 2001
  3. Szymon Hołownia, Tabletki z krzyżykiem. Pierwsza pomoc w lękach związanych z Bogiem, końcem świata, czyśćcem i duchami, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009
  4. Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana. Ze wstępem Juliana Krzyżanowskiego, Wiedza Powszechna, Warszawa 1972, t. II i IV
  5. Władysław Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Państwowy Instytut Wydawniczy. Warszawa 1987
  6. Julian Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie. Pięć centuryj przysłów polskich i diabelski tuzin, t. I Od Abrahama do Kleryka. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1975
  7. Stefan Reczek, Podręczny słownik dawnej polszczyzny. Część I Staropolsko-Nowopolska. Część II Nowopolsko-staropolska 

Wrocław-Warszawa-Kraków 1968

 

Autor: Maria Falińska

image_pdfimage_print

O piwie

Piwo przez stulecia i tysiąclecia – Wstęp

Opublikowano: 24 czerwca 2013

Wstęp

  Szlachetne trunki, o których mówiono i pisano, że płyną złocistą czy bursztynową strugą, towarzyszą ludzkości od zamierzchłych czasów, kiedy to w pomroce dziejów wykluwała się cywilizacja społeczeństw: ich gospodarka, polityka i kultura. Informacje o napitkach znajdujemy w szeroko pojętej kulturze materialnej (zastawa stołowa, kielichy, puchary, flasze , butelki, browary, inwentarze karczmy by wymienić pierwsze z brzegu źródła materialne), także wśród źródeł pisanych – w pamiętnikach z różnych okresów historycznych; w literaturze pięknej (wiersze, pamflety, utwory satyryczne, panegiryki z okazji zaręczyn, ślubów, narodzin potomka i pogrzebów); w spisach włości i dóbr szlachty i magnaterii; w kazaniach piętnujących upodobanie do trunków, zwłaszcza do piwa i wódki; epistolografii; w kronikach, rocznikach, podręcznikach historii, zwłaszcza z dziedziny historii gospodarczej i kultury.

  Produkcja, sprzedaż i spożycie odbywały się w klimacie gospodarczo – społecznym danego obszaru i danej epoki – wykorzystywano te napoje do codziennego użytku, niekiedy w religijnych rytuałach, bywały ekwiwalentem zapłaty, bądź premią za dobrze wykonywaną pracę. Nie można też zapominać o jego funkcji biesiadnej – czas uczty, świętowania bywał okazją do weselenia się (niekiedy ponad miarę), która to – wesołość – rozniecana była i jest odpowiednią porcją piwa, wina lub wódki (czasami łącznie).  Piwo, na które spoglądamy w perspektywie kultury miało swe uporządkowanie społeczne (spożycie wśród wszystkich warstw ludności), medyczne by tak rzec (piwo w miejsce wody zagrażającej zdrowiu i życiu), kultowo-religijne w mitach grecko-rzymskich, także w wielu religiach w Europie i na świecie (Azja, Ameryka Łacińska), gospodarcze (rolnictwo i jego płody).

  Obserwując tysiącletnie tradycje spożywania piwa (jak również picia wina lub wódki) wchodzimy w czarowny krąg kulturowych ekspresji- ważny jest gest, dotyk dłońmi i wargami kielicha lub kufla, zmysł smaku, wzroku, dla których istotna jest z pewnością kolorystyka napojów i jedzenia, sekrety upodobań, gusta i przyzwyczajenia. Mieści się to oczywiście w sferze mentalności ludzkiej, świadomie bądź nie, utrwalanych stereotypów zachowań, przekazywanych w rodzie, rodzinie, pokoleniowo cedowanych z „dziada, pradziada” na potomków. Zmienia się klimat przyzwyczajeń i gusta epoki w zakresie zachowań przy stole, dobrych manier, tzw. szlifu cywilizacyjnego, którego dobrą miarą są właściwe proporcje spożycia trunków, uzależnienia zaś związane z naturą ludzką mają prawdopodobnie ten sam mechanizm tak przed stuleciami jak i dzisiaj.

  Mówimy o mrokach dziejów, o odcinkach tysiącletnich historii, mrokach rozświetlanych znalezionymi dokumentami. Myślę tu o tabliczkach pisma klinowego Sumerów, hieroglifach Egipcjan, tekstach hetyckich( indoeuropejskich przybyszów osiadłych w głębi Azji Mniejszej) rytych alfabetem klinowym na tabliczkach z gliny, grobach, pałacach odkopywanych przez archeologów na całym świecie. Są to tylko maleńkie przykłady olbrzymiej spuścizny cywilizacyjnej w różny sposób sygnalizujące nam to, co skrywa milczenie epok i jej źródeł, ale przecież nawet „milczące” źródła potrafią dać asumpt do interpretacji wydarzeń, analiz i syntez historycznych.   Wędrówki piwne po wybranych kulturowo obszarach przybliżą nam ludzi, sprawy, wydarzenia, ciekawostki zaś ukraszą narrację historyczno-literacką. Mimo wszystko nie mogę oprzeć się refleksji, że odległość liczona tysiącleciami ma dla nas wymiar przerażający, bo przecież odległy boleśnie, nie możemy pojąc tej odległości czasowej. Ale wierzymy jej na „słowo”, słowo archeologiczne i historyczne.

  Otwierając szlaki wędrówek po ścieżkach kultury i cywilizacji dodajmy na początek tej intelektualnej przygody informacje o piwie, które mógł kosztować w czasie swego ziemskiego żywota Jezus (informacje Henri Daniela-Ropsa, w ślad za nim Szymon Hołownia).   Było to lekkie piwo z jęczmienia i prosa zwane SZECHAR, mógł sięgać też po piwo importowane z Medii, uważane za bardziej luksusowe. Na inne napitki składały się następujące napoje: mleko, fermentowany sok z daktyli ewentualnie z granatów, ocet z wodą no i wino z całą jego mistyką i symboliką.

  Piwo pito przed Chrystusem i po jego śmierci, ale przykład ten nobilituje niewątpliwie sam napój, uszlachetnia producentów i odbiorców, uatrakcyjnia genealogie dawnych i obecnych piwoszy i piwowarów. Jest też tajemnicą bożych darów i ludzkich umiejętności wytwarzania.

 

Autor: Maria Falińska

image_pdfimage_print

O branży

„Pozory mylą, dowód nie” wśród najbardziej efektywnych kampanii na świecie

Opublikowano: 21 czerwca 2013

Ogólnopolski program edukacyjny „Pozory mylą, dowód nie” jako jedna z dwóch polskich kampanii został zaliczony do najciekawszych i najbardziej efektywnych światowych inicjatyw społecznych. Wyboru dokonało jury złożone z czołowych specjalistów w zakresie kampanii społecznych w USA, działające w ramach międzynarodowego projektu Creative for Good. Wszystkie wyróżnione kampanie ogłoszone zostaną 21 czerwca podczas uroczystości Cannes Lions.

Wyróżniona kampania

„Pozory mylą, dowód nie” – kampania realizowana od kilku lat wspólnie przez Związek Browary Polskie oraz Komendę Główną Policji, ukierunkowana jest na ograniczenie sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim. Skierowana głównie do sprzedawców alkoholu oraz rodziców nastolatków, aktywnie angażuje polskie samorządy, szkoły i organizacje non-profit. Została wyróżniona przez członków amerykańskiej Rady Reklamy (Ad Council) ze względu na efektywność, długofalowość i pomysłową kreację.

Konkurs Creative for Good

Creative for Good to wspólna inicjatywa Światowego Forum Ekonomicznego oraz amerykańskiej Rady Reklamy. Inicjatorom projektu przyświeca idea, aby wyróżnić kampanie z różnych obszarów (promocja zdrowia, bezpieczeństwo i ochrona środowiska, community relations), wyraźnie przodujące w swoich kategoriach. Wybrane case studies posłużyć mają za budujący przykład bądź inspirację dla instytucji na całym świecie, podejmujących działania z obszaru marketingu społecznego. Zgromadzono je na stronie internetowej Światowego Forum Ekonomicznego w celu zapewnienia każdemu zainteresowanemu podmiotowi łatwego dostępu do idei zawartych w wyróżnionych inicjatywach.

Inauguracja

Oficjalna inauguracja projektu Creative for Good oraz ogłoszenie wyróżnionych kampanii odbędzie się 21 czerwca na festiwalu w Cannes podczas konferencji „Creativity in Social Business”.

 

Link do projektu Creative for Good:

http://www.weforum.org/best-practices/creative-good/

Link do kampanii „Pozory mylą, dowód nie” na stronie Światowego Forum Ekonomicznego:

http://www.weforum.org/best-practices/creative-good/appearances-may-be-deceptive-id-not-2012-poland

image_pdfimage_print

Dla mediów

„Pozory mylą, dowód nie” wśród najbardziej efektywnych kampanii na świecie

Opublikowano: 21 czerwca 2013

Ogólnopolski program edukacyjny „Pozory mylą, dowód nie” jako jedna z dwóch polskich kampanii został zaliczony do najciekawszych i najbardziej efektywnych światowych inicjatyw społecznych. Wyboru dokonało jury złożone z czołowych specjalistów w zakresie kampanii społecznych w USA, działające w ramach międzynarodowego projektu Creative for Good. Wszystkie wyróżnione kampanie ogłoszone zostaną 21 czerwca podczas uroczystości Cannes Lions.

Wyróżniona kampania

„Pozory mylą, dowód nie” – kampania realizowana od kilku lat wspólnie przez Związek Browary Polskie oraz Komendę Główną Policji, ukierunkowana jest na ograniczenie sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim. Skierowana głównie do sprzedawców alkoholu oraz rodziców nastolatków, aktywnie angażuje polskie samorządy, szkoły i organizacje non-profit. Została wyróżniona przez członków amerykańskiej Rady Reklamy (Ad Council) ze względu na efektywność, długofalowość i pomysłową kreację.

Konkurs Creative for Good

Creative for Good to wspólna inicjatywa Światowego Forum Ekonomicznego oraz amerykańskiej Rady Reklamy. Inicjatorom projektu przyświeca idea, aby wyróżnić kampanie z różnych obszarów (promocja zdrowia, bezpieczeństwo i ochrona środowiska, community relations), wyraźnie przodujące w swoich kategoriach. Wybrane case studies posłużyć mają za budujący przykład bądź inspirację dla instytucji na całym świecie, podejmujących działania z obszaru marketingu społecznego. Zgromadzono je na stronie internetowej Światowego Forum Ekonomicznego w celu zapewnienia każdemu zainteresowanemu podmiotowi łatwego dostępu do idei zawartych w wyróżnionych inicjatywach.

Inauguracja

Oficjalna inauguracja projektu Creative for Good oraz ogłoszenie wyróżnionych kampanii odbędzie się 21 czerwca na festiwalu w Cannes podczas konferencji „Creativity in Social Business”.

 

Link do projektu Creative for Good:

http://www.weforum.org/best-practices/creative-good/

Link do kampanii „Pozory mylą, dowód nie” na stronie Światowego Forum Ekonomicznego:

http://www.weforum.org/best-practices/creative-good/appearances-may-be-deceptive-id-not-2012-poland

 

Więcej informacji:

Joanna Pieniążek

Marketing&Communicaion Consultants

728 361 682

pieniazek@mcconsultats.pl

image_pdfimage_print

O branży

W Żywcu wybrano najlepsze piwo 2013 roku

Opublikowano: 18 czerwca 2013

Warszawa, 18.06.2013 r. Jak co roku od prawie 20 lat w trzeci weekend czerwca odbyło się największe w Polsce  święto piwowarów i kultury picia piwa – Festiwal Birofilia. Do Arcyksiążęcego Browaru w Żywcu przyjechało ponad 5 tysięcy miłośników piwa, piwowarów domowych, rzemieślników, przemysłowych kolekcjonerów kapsli, butelek, puszek i podkładek i mistrzów piwowarstwa. Na dwa dni festiwalu Żywiec stał się ponownie europejską stolicą piwa.

Każdy piwosz, który odwiedził Żywiec w czasie Festiwalu Birofilia mógł m.in. zwiedzić Arcyksiążęcy Browar w Żywcu i Muzeum Browaru, nauczyć się sztuki serwowania piwa, porozmawiać z największymi w Europie autorytetami piwnymi, wziąć udział w spotkaniach na temat roli chmielu i drożdży w warzeniu piwa a także dowiedzieć się, jak wiele mitów dotyczących piwa funkcjonuje w naszym kraju i dlaczego są one nieprawdziwe.

– Jest wiele festiwali piwa w Europie, ale ten w Żywcu jest unikalny. Jestem przekonany, że nie ma innego dużego browaru, który zaprasza na swój teren tylu piwowarów, aby promować piwo. A jest tu jego naprawdę duży wybór – powiedział w czasie konferencji prasowej Conrad Siedl, członek jury Konkursu Piw Domowych, dziennikarz i popularyzator piwa, juror międzynarodowych konkursów piwnych, autor wielu książek o piwie w tym m.in. „Bierkatechismus” (Katechizmu piwnego), znany jako „Bierpapst” (papież piwa).

W alei piw świata festiwalu dostępnych było ponad 500 piw w kilkudziesięciu stylach piwnych oraz trunki uwarzone przez piwowarów domowych, browary rzemieślnicze a nawet pracowników Grupy Żywiec, którzy również warzą piwo metodą domową. Pełnoletni uczestnicy Festiwalu mogli je degustować w specjalnych kufelkach o poj. 125 ml. Tyle wystarczy, aby poznać smak, goryczkę, zapach, barwę, pienistość i inne kluczowe cechy każdego piwa, zachowując przy tym umiar i odpowiedzialną postawę wobec alkoholu.

– Sponsorując Festiwal Birofilia Grupa Żywiec promuje kulturę konsumpcji piwa i w ten sposób dzieli się też swoją pasją do warzenia piwa. Nie bez powodu festiwal odbywa się na terenie Arcyksiążęcego Browaru w Żywcu, gdzie piwo warzymy od 157 lat. Taka tradycja zobowiązuje do uświadamiania Polakom, że piwo jest niezwykle bogatą i ciekawą kategorią. Na świecie istnieje ok. 80 stylów piwnych, a obecnie tylko Grupa Żywiec oferuje piwa w 6 stylach i z ponad 30 produktami ma jedną z najbardziej zróżnicowanych ofert na polskim rynku piwa – powiedziała po festiwalu Katarzyna Borucka, dyrektor ds. korporacyjnych Grupy Żywiec.

Głównym punktem żywieckiego Festiwalu było wybranie przez międzynarodowych mistrzów piwowarstwa Grand Championa Birofilia 2013, czyli najlepszego piwa domowego w Polsce. W tym roku w konkursie wystartowało  161 piwowarów, którzy do konkursu zgłosili rekordowe 432 piw. Jury pod przewodnictwem Krzysztofa Lechowskiego, Prezesa Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych zdecydowało, że najlepszym piwem 2013 r. jest Imperialne India Pale Ale uwarzone przez Czesława Dziełaka z Wyłudek w województwie podlaskim. W nagrodę twórca receptury piwa domowego Imperialne India Pale Ale uwarzy je ponownie w Brackim Browarze Zamkowym w Cieszynie przy wsparciu piwowarów Grupy Żywiec w skali kilka tysięcy razy większej. Marzeniem każdego piwowara domowego jest, aby smak jego piwa poznało jak najwięcej piwoszy. Dzięki sieci dystrybucji i rozbudowanej sprzedaży Grupy Żywiec co roku dokładnie 6 grudnia każdy Grand Champion trafia na półki sklepowe w całej Polsce. Zwycięskie piwo 2013 r. charakteryzuje się wyraźnymi aromatami chmielu i ma barwę bursztynu.

Styl Imperial India Pale Ale (18-24o Blg):Zwane też czasami Double IPA, to młody styl piwa, który narodził się w USA. Browary rzemieślnicze w Stanach Zjednoczonych zafascynowane możliwościami jakie dają amerykańskie odmiany chmielu zaczęły warzyć piwo, które będzie jeszcze mocniej chmielone niż amerykańska odmiana IPA. Aby zrównoważyć wysoki poziom goryczki konieczne było zwiększenie ekstraktu początkowego. Przymiotnik Imperial został zaczerpnięty od stylu Russian Imperial Stout. Nie ma on uzasadnienia historycznego, a raczej używany jest przez analogię do piwa bardzo mocnego i bardzo bogatego w smaku.

Sponsorem Festiwal Birofilia w Żywcu jest Grupa Żywiec. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Marszałek Województwa Śląskiego objęli Festiwalem Birofilia w Żywcu 2013 Patronatami Honorowymi. Patronami zostali także Burmistrz Miasta Żywca oraz Dyrektor Arcyksiążęcego Browaru w Żywcu.

Więcej informacji na stronie www.festiwal-birofilia.pl

image_pdfimage_print

O piwie

Ikony piwowarskiej sztuki

Opublikowano: 13 czerwca 2013

Niniejszy ranking dotyczyć będzie tego, co w piwie najważniejsze. To, że zapamiętujemy konkretne marki piwa, iż potrafimy rozpoznać poszczególne gatunki i mamy swoje ulubione piwa wynika najczęściej z faktu, iż każdy gatunek ma swoją szczególną cechę, która niczym linie papilarne jest do niego przypisana i która staje się jego firmowym znakiem jakości. Ten właśnie smak lub aromat będzie tajemnicą piwowara i czynnikiem, wyróżniającym dany gatunek złocistego napoju spośród setek podobnych do siebie marek, które na zawsze pozostaną tylko piwem. Natomiast bohaterowie naszego rankingu od lat słyną z rozmaitych „naj”, sprawiających radość spragnionym wrażeń miłośnikom piw nieszablonowych.

Najbardziej kwaśne piwo

To przykład marki, która jednocześnie stała się gatunkiem. Berliner Weisse to pszeniczne piwo górnej fermentacji, które słynie ze swojego kwaśnego niczym cytryna smaku. Chociaż występuje on w wielu piwach pszenicznych, tylko tutaj przyjmuje formę niezwykle wytrawną, dzięki czemu potrafi wywrócić kubki smakowe na lewą stronę. Jest to zasługa procesu fermentacji mlekowej, której poddaje się część brzeczki, dzięki czemu standardowa kwasowość, jaką znamy z innych gatunków piwa zostaje zwielokrotniona poprzez bardzo silny kwaśny smak, który znamy z kwaszonych ogórków lub kapusty.

Najwyższa goryczka

Znakomita większość miłośników złotego napitku hołduje zasadzie, że prawdziwe piwo ma smak zdecydowanie gorzki. Napoje słodowe, piwa z sokiem itd., traktują z pogardą i nie poświęcają im więcej uwagi niż to konieczne. Kiedy zaś mają do czynienia z prawdziwie gorzkim piwem delektują się każdym łykiem, po którym goryczkowy dreszcz przebiega ciarkami po plecach sygnalizując, że w piwie tym chmielu jest w sam raz. Właśnie dla nich – fanatyków prawdziwej goryczki powstał styl IPA czyli India Pale Ale – piwo, które oryginalnie transportowane było do kolonii angielskich w Indiach. Długa podróż wymagała od tego angielskiego piwa górnej wysokiej zawartości alkoholu i chmielu – czynników spowalniających procesy starzenia i utleniania. Ten kto zna czeskie i niemieckie zdecydowanie goryczkowe pilznery zdziwi się zapewne, że istnieją piwa trzykrotnie bardziej od nich gorzkie. To właśnie IPA – prawdziwe piwo dla prawdziwych piwoszy.

Najdziwniejszy profil smakowy

Tu palma pierwszeństwa bezsprzecznie należy się belgijskiemu stylowi piwa, który laikom jawi się jako przypadkowa mieszanina niespójnych smaków, koneserów zaś od lat zadziwia paradoksalnym rozchwianiem, lub jak kto woli niekoherentną spójnością. Gatunek ten to Faro, czyli dosładzany belgijski lambik, piwo fermentacji spontanicznej (lambik został przedstawiony w poprzednim rankingu). Kwaśne octowe nuty zcierają się tu z cukierkową słodyczą. Karmelowe akcenty walczą z octową cierpkością, a całość nabiera cierpko-syropowej oprawy. Choć opis ten brzmi jak walka dobra ze złem, to efekt tego smakowego melanżu jest zaskakująco pozytywny. Piwo jednocześnie syci zmysły i orzeźwia, dzięki czemu każdy jego łyk powoduje chęć na więcej.

Najmocniejszy smak

Nie będziemy mówić tu o najmocniejszych piwach na świecie. Te pojawią się zapewne w którymś z kolejnych rankingów. Dzisiaj zajmiemy się piwem, którego smakowa moc to nie tylko alkohol, ale także aromat i specyficzny smak – cechy, jakie warunkują warzenie piw doskonałych. Styl piwa, często przejawiający przynależność do tychże szlachetnych gatunków to niemiecki bock, w Polskiej wersji nazywany koźlakiem (niem. bock = kozioł). Mamy tu słodową pełnię smaku, aromat palonego ziarna, kakaowy posmak, chmielowe nuty, biszkoptową słodycz, alkoholową cierpkość, owocowy bukiet, kawowy akcent i goryczkowy finisz. Krótko mówiąc koźlak to aperitif, danie główne i deser w jednym.

Najbardziej rozgrzewające piwo

Tym, dla których kwestia zimowej rozgrzewki jest oczywista i kojarzy się tylko i wyłącznie z metalową piersiówką i którymś z wariantów wody ognistej, warto przedstawić alternatywę w postaci angielskiej odmiany słynnego ALE (piwa górnej fermentacji) o nazwie Barley Wine. „Barley wine” to po angielsku „jęczmienne wino” i tak też właśnie smakuje ten gatunek piwa. Jest unikalnym połączeniem cech czysto alkoholowych z winnym bukietem, piwną wytrawnością i zestawem słodowych aromatów, jakich nie powstydziłaby się dobra whisky. Co ciekawe, miłośnicy wyrobów regionalnych znajdą w tym piwie nutę śliwowicy, a nawet zbożowo–owocową kompozycję charakterystyczną dla trunków produkowanych po zmierzchu… Ten unikalny układ cech zawarty w Barley Wine sprawia, że piwo to klasyfikowane jest jako „winter warmer”, czyli klasyczny zimowy rozgrzewacz, piwo które najlepiej smakuje na narciarskim stoku lub dżdżystą jesienią przy kominku i dobrej książce.

Najdziwniejsze aromaty

Świat piwa jest przedziwny, a jego różnorodność sprawia, że nawet wytrawny piwosz może zostać któregoś dnia zaskoczony trunkiem, którego istnienia dotychczas nie podejrzewał. Tak właśnie jest z belgijskim Lambikiem w wersji ortodoksyjnej. Jest to piwo, które piwoszy przywykłych do jasnych napojów dolnej fermentacji piwem pozostaje tylko z nazwy. Zrozumieć jego specyfikę nie jest łatwo, a to przede wszystkim za sprawą takich aromatów jak skórzasty, octowy czy ziemisty. Wy-trwali poszukiwacze znajdą w nim nuty kozła, konia czy skórzanego siodła. Całość dopełnia bowiem zapach stodoły, siana i delikatnie przejrzałego sera. Jak widać jest to piwo kierowane do zdeklarowanych koneserów…

 Najbardziej rozpoznawalne piwa

Nie mówimy tu o kształcie butelki, etykiecie, kapslu czy rytuale serwowania. Chodzi o piwo, które po jednorazowym spróbowaniu będziemy rozpoznawać do końca życia, o markę, jaka głęboko zapada w pamięć i koduje się w niej na długie lata ze względu na swój unikalny smak i aromat. Z tego właśnie słyną piwa typu Marzen (marcowe), warzone w niemieckim Bambergu. Warto tu wspomnieć, że termin „marcowe” nie odnosi się do czasu spożywania a warzenia tego piwa. Wytwarza się je w marcu by po 8 miesiącach leżakowania poddać  degustacji podczas Octoberfest – niemieckiego święta piwa. Trunek ten rozpoznać można przede wszystkim po zapachu wędzonki (dokładniej – wędzonej słoniny) i ciemnego chleba. Wędzono-palony aromat sprawia, że pomimo niewysokiej ekstraktywności „marcowe” smakuje bardzo treściwie co rusz zaskakując zmysły zdecydowanymi, często nawet ostrymi nutami. Nie ma tu miejsca na posmaki czy akcenty. Jest to piwo, które swoim ciemnym aromatem, jasno daje do zrozumienia, że nie przypadkiem powstało w jednym z najbardziej piwnych regionów jednego z najbardziej piwnych krajów na świecie.

Tu oczywiście nie kończy się lista „naj”, mamy przecież jeszcze najmocniejsze, najsłodsze, najstarsze, najbardziej oryginalne. Dlatego właśnie świat piwa daje nam tyle radości. Można stworzyć na jego temat setki felietonów, opisów i rankingów, a i tak nie ogarniemy nawet połowy piwnego świata dla którego „naj” to typowy przedrostek pasujący do większości marek, bo przecież każde piwo ma w sobie coś wyjątkowego.

image_pdfimage_print

O piwie

Z notatnika piwoznawcy – kriek (lambik owocowy)

Opublikowano: 13 czerwca 2013

Lambik to zdecydowanie kwaśne piwo o aromacie sherry, skóryi octu. Bardzo wytrawne bez  nut słodkich. Oryginalnie lambic produkowany jest z 70% słodu jęczmiennego i 30% surowej pszenicymetodą fermentacji spontaniczej, a więc przy wykorzystaniu naturalnych szczepów dzikich drożdży i  bakterii występujących w dolinie rzeki Zenne niedaleko Brukseli. Lambic jako taki bardzo rzadko wy-stępuje w sprzedaży. Z reguły używany jest do produkcji piwa innego stylu – gueze. Lambiki owoc-owe powstają z dodatku moszczu owocowego oraz zapraw i soków do piwa w procesie produkcji.  Najbardziej znanymi odmianami owocowego lambika są malinowa, czyli framboise oraz wiśniowa o  nazwie kriek.

 

KRIEK MORT SUBITE

Miejsce pochodzenia:  prowincja  Brabant, Belgia

Zawartość alkoholu: 4,3%

Idealna temperatura serwowania: 6 – 8°C

Wygląd: barwa czerwona, wiśniowa z akcentami miedzi. Piana musująca w  kolorze różowym.

Zapach: specjalne odmiany wiśni używane do warzenia tego piwa dają mu głęboki, pestkowy aromat z wyraźnymi nutami migdałów, a nawet marcepana. W tle wyczuwalny maślany, jogurtowy zapach.  Dzikie drożdżei bakterie fermentujące tego lambika dają mu zapach octowy, zbliżony do węgierskiego tokaju.

Smak: piwo zdecydowanie cierpkie i kwaskowe. Pozostawia długi finisz na języku i podniebieniu.  Posmak słodki jest tu bardziej sugestią wiśniowego aromatu niż faktycznym odczuciem sensorycznym.

Ocena ogólna: bardzo dobry lambik. Zawiera wszelkie cechy przypisane gatunkowi. Doskonale orzeźwia i pobudza zmysły. Jego wygląd nadaje mu charakter piwa toastowego.

 

BELLE-VUE KRIEK

Miejsce pochodzenia:  prowincja  Brabant, Belgia

Zawartość alkoholu: 5,2%

Idealna temperatura serwowania: 8 – 9°C

Wygląd:  barwa  ciemnoczerwona,  piana w odcieniu wiśniowym

Zapach: bogaty i złożony. Mamy tu nuty czarnej porzeczki i bzu (do wielu krieków dodaje  się  soku  z czarnego bzu). W bukiecie wyczuwalne wytrawne nuty beczki i delikatny posmak metaliczny. Po ogrzaniu uwalnia się zapach pestki wiśniowej i jogurtu wiśniowego. Zapach wiśniowy jest tu nutą wiodącą, jednak współgra z pozostałymi zapachami.

Smak: dość łatwy. Pojawiają się nuty słodyczy, wytrawność nie jest tu bardzo cierpka, raczej kwaskowa. Wiśniowy aromat przenika się tu ze smakiem, budując relatywnie wysoką (jak na ten styl) pełnię smaku.

Ocena ogólna: dobry lambik dla początkujących. Łagodny, zaokrąglony bukiet dobrze maskuje wytrawne, cierpkie cechy. Nadaje  się  do akompaniowania  potrawom złożonym z owoców morza.

 

CHAPEAU KRIEK

Miejsce pochodzenia:  prowincja  Brabant, Belgia

Zawartość alkoholu: 3,5%

Idealna temperatura serwowania: 8°C

Wygląd: rubinowy , brudnoczerwony

Zapach: brak w nim cech typowych dla stylu. Posiada płaski, jednowymiarowy aromat fermentowanych owoców, przechodzący w octowy i ziemisty. W tle wyczuwalne nuty maślane. Bukiet nie do końca uformowany.

Smak:  cierpki  ze  słodkim,  syropowym posmakiem. Smak  cukrowy dość nachalny, psuje owocową  lekkość  i wytrawność przynależną wiśni. Słodycz buduje ciężkawą pełnię  smaku,  przez  co  piwo pije  się  niezbyt przyjemnie.
 

Ocena ogólna:  kriek  drugo-,  jeżeli  nie trzecioligowy. Brakuje mu polotu  i rześkości przynależnej  temu  stylowi. Zdecydowanie odstaje  od  pozostałych lambików  zarówno smakiem, jak i aromatem.

 

TIMMERMANS KRIEK

Miejsce pochodzenia:  prowincja  Brabant, Belgia

Zawartość alkoholu: 4,5%

Idealna temperatura serwowania: 8°C

Wygląd: barwa jasnowiśniowa, z pomarańczową iskrą. Piana drobna i zwarta. Nagazowanie musujące.

Zapach: wytrawny. Timmermans  jest zdecydowanie szorstki, wręcz ostry w smaku. Aromat  doskonale ewoluuje od delikatnych, słodkawych nut czereśni do kwaśnej, cierpkiej wiśni z migdałową nutą w tle.
 

Smak: zdecydowanie kwaśny, cierpki, a nawet octowy. Bardzo wysoka wytrawność tego piwa doskonale współgra z czystym zapachem wiśni.
 

Ocena ogólna: klasyka gatunku. Doskonały kriek, którego polecić można zarówno do tonowania letnich upałów, jak i do wznoszenia noworocznych toastów. Piwo uniwersalne i wielowymiarowe.

image_pdfimage_print

O piwie

Classic lager – klasyka gatunku

Opublikowano: 13 czerwca 2013

Odwieczna walka o chmielowy laur

Starożytne zapisy mówią o pierwszych „piwach”, np. zythum czy sikharu, których historia sięga czasów starożytnych, ale czy naprawdę możemy nazwać te produkty piwem? Tak naprawdę prawdziwego piwosza bardziej od historii interesuje odwieczna kwestia – jakie jest najlepsze, a nie najstarsze piwo na świecie?

Na szczęście wzorzec wcale nie musi być najstarszy, ważne, aby był najlepszy i przekonywał do siebie miliony wielbicieli piwa. Przenieśmy się więc z czasów starożytnych o kilka tysięcy lat do przodu, do połowy wieku XVIII i przypatrzmy się, jak piwowar-wizjoner warzy pierwsze na świecie jasne piwo dolnej fermentacji. A to, że nie było ono wtedy aż tak jasne i tak klarowne, jak mogłoby się nam wydawać, to żaden problem. Od tego mamy wyobraźnię. Wynalazek ten zaowocował nie tylko znakomitą kompozycją smakowo-zapachową. Podkreślił także i wydobył z mrocznej i mętnej przeszłości walory wizualne, czyli barwę i klarowność.

PIWNA EUREKA

Później historia piwa potoczyła się już w tempie ekspresowym. Ledwo z ust utalentowanego piwowara zniknął okrzyk eureka (tak, wiem, że niektórzy utrzymują, że to był Archimedes), a już w wielu zakątkach świata posypały się dziesiątki pilsów, pilznerów i pilsenerów. Wszystkie jasne, złote i klarowne. W ciągu kolejnych 300 lat gatunek ten zrobił oszałamiającą karierę na całym świecie. Dzisiaj dostępny jest praktycznie w każdym miejscu, gdzie serwuje się piwo. Zastanówmy się więc przez chwilę, co spowodowało, że złoty lager podbił świat, mając tak silną konkurencję?

Odpowiedź zawiera się w kilku cechach tego gatunku. Pierwszą z nich jest z pewnością jego uniwersalność. Gatunek ten bowiem pasuje w zasadzie do wszystkich piwnych sytuacji, w jakich przyjdzie nam się znaleźć. Najbardziej typowe to – oczywiście – spotkania plenerowo-grillowe. Tu lager sprawdza się zarówno jako aperitif, przygotowując nasze kubki smakowe na kulinarne doznania, jako akompaniament potraw, przemywając język intensywną goryczką i oczyszczając go z posmaku tłustych potraw, oraz jako napój pogrillowy, gaszący pragnienie zbudowane mnogością ostrych i słonych potraw. W teorii wygląda to jak kadr z amerykańskiego filmu familijnego, ten jednak kto miał okazję jeść grillowane wędzone śliwki zawijane w boczku i popijać je schłodzonym do 7°C lagerem w zroszonej szklance, zna doskonale to uczucie.

Plenerowe zalety lagera to także jego barwa i klarowność. Żeby to sprawdzić, wystarczy ustawić się ze szklanką piwa pod słońce i pociągnąć z niej długi, ożywczy łyk. Światło przenikające szkło i rozbijające się na tysiące promyków wewnątrz złotego piwa powoduje, że świat staje się piękniejszy.

Niestety, lato nie jest w naszym kraju jedyną porą roku. Musimy sobie jakoś radzić także w pozostałych, mniej przyjemnych okresach. I tu lager także daje sobie radę. Produkuje się go w szerokim zakresie odmian o zawartościach alkoholu od 0,5% do nawet 14%, toteż pić go możemy w różnych temperaturach, a także grzać z przyprawami w okresie zimowym.

To, co sprawia, że lager tak do nas przemawia, to także dwutlenek węgla, tak obiecująco syczący i musujący w szklance oraz idealnie biała piana, którą generuje. W konkurencji pod tytułem „atrakcyjność wizualna” lager nie daje swoim konkurentom najmniejszych szans.

 

CAŁKIEM ZNOŚNA LEKKOŚĆ BYTU

Omówiliśmy już duchowe aspekty picia lagera, czas na coś dla ciała. Tu swoich zwolenników nasz bohater przyciąga tzw. sesyjnością, czyli możliwością wypicia kilka (niektórzy mówią o kilkunastu) piw z rzędu bez uczucia przesycenia czy znudzenia smakiem. Lekkość lagera i jednocześnie złożony aromat sprawiają, że mamy tu zarówno orzeźwienie i ulotność bukietu, jak i bogactwo piwnych cech w postaci dziesiątków aromatów pochodzących z czterech magicznych składników –wody, słodu, chmielu i drożdży.

Tym sposobem przechodzimy do części dla fachowców, czyli zasadniczego smaku i zapachu piwa. Bo nie każdy piwosz potrafi dostrzec i docenić to, co naprawdę jest mu w stanie dać ten gatunek. A lager zaczyna się bardzo niewinnie – zieloną, chmielową nutą. Częścią aromatu, który od lat kojarzy się z wytrawnym, goryczkowym smakiem, ziołami i naturą. Niektórzy twierdzą, że to najbardziej piwna część piwa.

Kiedy już nasycimy zmysły zieloną lekkością aromatu, pora przyjrzeć się zasadniczej części zapachu, czyli cechom pochodzącym ze słodu. To targane wiatrem łany jęczmienia (zamienionego w słód) dostarczają takich zapachów, jak zbożowy, karmelowy, toffi czy wręcz przypalony. O ile zielone zapachy delikatnie drażnią zmysły i stanowią zapowiedź tego, co się wydarzy, o tyle brązowe, słodkie zapachy sycą je i zwiastują rychłe uderzenie owocowego bukietu. Bukietu, który chociaż ciężko w to uwierzyć, składać się może nawet z kilkudziesięciu różnych związków zapachowych – od klasycznych gruszek i bananów poczynając, poprzez truskawki, jabłka i poziomki, aż do brzoskwiń i moreli. Podstawą całej tej aromatycznej gamy jest delikatna słodycz, którą najlepiej wyczuwa koniuszek języka, orzeźwiająca kwasowość osadzająca się na jego bokach i zdecydowana chmielowa goryczka stanowiąca finisz, czyli zakończenie wrażeń smakowych. Kto raz dostrzeże te cechy, nigdy już nie powie, że zapach bądź smak jego ulubionego napoju jest po prostu piwny…

image_pdfimage_print

New president of the Union of the Brewing Industry Employers in Poland Tomasz Bławat leads the brewing industry

Opublikowano: 10 czerwca 2013

Tomasz Bławat, head of Carlsberg in Poland, has become the new president of the Union of Brewing Industry Employers – Polish Breweries. The new president of the brewers' industry representation has many years of experience in managerial positions, including in the FMCG industry. For years, he has been professionally associated with the beer market in Poland and Europe.

In September 2012, Tomasz Bławat became chairman of Carlsberg Poland Management Board, the function he has held until now. Earlier, from 2008, he served as CEO of ING Insurance & Pensions. Previously, he worked Kampania Piwowarska, a subsidiary of the global corporation SAB Miller, where he was responsible for sales, distribution and marketing as Deputy President. He also worked at Procter & Gamble, managing the company’s operations in the Baltic markets.

The new president of the brewers union is seen „a man of reasonable continuation,” and „an emissary of beer culture”:

 – I do not plan any revolutionary changes of the course. I believe that social responsibility activities will continue to be of key importance, showing that the brewers not only think about sales figures results, but also about beer quality, advocating models of responsible consumption among adults. A logical consequence of these activities will be to undertake joint efforts to promote beer culture. Fighting for market share every day, we consolidate our activities on the industry level to promote beer culture and responsible consumption. I understand beer culture not only as the „quality of consumption”, but mostly as a very rich spectrum of beer events, customs, behaviors and motives in the public consciousness  – says Tomasz Bławat, appointed as President of the Board of the Union of Brewing Industry Employers.

Tomasz Bławat’s responsibilities in the new position will not be restricted to leading the brewing industry in Poland. He will also represent the industry at an international forum, participating in general meetings of The Brewers of Europe, an organization of brewers from all over Europe.

*****

The Union of Brewing Industry Employers in Poland is an organization that brings together the largest producers of beer in Poland, representing more than 90% of the market. It represents its members in relations with the central and local government administration, social organizations, and trade unions operating in the brewing industry. The Union’s statutory tasks include activities aimed at promoting responsible sale and consumption of alcohol as well as undertaking and supporting educational initiatives in this area. The Union of Brewing Industry Employers is a member of the European organization of The Brewers of Europe (European Breweries). For more than half a century, The Brewers of Europe, based in Brussels, has been the voice of the European brewing sector before the European institutions and international organizations. Founded in 1958, it has 28 members, including 24 national brewers associations from the EU, Croatia, Norway, Switzerland and Turkey. Out of 3,500 breweries in Europe, the vast majority  are small and medium-sized, local and family facilities. The European brewing industry creates 2 million jobs. www.brewersofeurope.org. Within the European structures, the organisation is an active participant of the EU Alcohol and Health Forum created by the European Commission in June 2007, a platform for cooperation and dialogue between producers and non-governmental organizations in the European arena. On behalf of the European brewing industry, the Brewers of Europe signed the document „EU Pledge Beer”, which is a voluntary initiative of breweries, which aims to support the Member States in reducing damage caused by excessive and irresponsible consumption of alcohol.

The Union is a member of the Advertising Council, the organization responsible for self-regulation in the advertising field in Poland. It works to raise the standards of marketing communication by promoting good practices and stigmatising unethical and unfair advertising communications. The system of self-regulation is based on the Code of Ethics in Advertising, a document drawn up jointly by the representatives of the three groups within the advertising market in Poland: advertisers, advertising agencies and the media. The Code of Advertising of the Union of Brewing Industry Employers in Poland – Polish Breweries was attached as Annex 1 (Beer Advertising Standards) to the Code of Ethics in Advertising.

Additional Information:

Melania Popiel  

Carlsberg Poland SA

Tel.  +48 22 543 14 06

Mobile:  +48 601 617 300
melania.popiel@carlsberg.pl

 

Joanna Pieniążek 

Marketing & Communications Consultants

Tel.  +48 22 40 66 100 ext. 39

Mobile:  +48 728 361 682
pieniazek@mcconsultants.pl

image_pdfimage_print

Dla mediów

Nowy prezes Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie Tomasz Bławat przewodzi branży piwowarskiej

Opublikowano: 10 czerwca 2013

Tomasz Bławat, szef Carlsberga w Polsce, został nowym prezesem Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Nowy prezes branżowej reprezentacji piwowarów ma wieloletnie doświadczenie na stanowiskach menedżerskich, w tym w branży FMCG. Od lat jest zawodowo związany z rynkiem piwa w Polsce i Europie.

We wrześniu 2012 roku Tomasz Bławat objął funkcję prezesa Zarządu Carlsberg Polska, którą sprawuje do chwili obecnej. Wcześniej, od 2008 roku, pełnił funkcję CEO w ING Insurance & Pensions. Poprzednio pracował w należącej do globalnego koncernu SAB Miller Kompanii Piwowarskiej, gdzie w randze wiceprezesa Zarządu był odpowiedzialny za sprzedaż, dystrybucję i marketing. Pracował także w Procter & Gamble, zarządzając m.in. operacjami koncernu na rynkach bałtyckich.

Nowy prezes związku piwowarów opisuje się jako „człowiek rozsądnej kontynuacji” i „emisariusz kultury piwa”:

– Nie planuję żadnych rewolucyjnych zmian kursu. Uważam, że nadal kluczowe będą działania odpowiedzialnościowe, pokazujące, że producenci piwa myślą nie tylko o słupkach sprzedaży, ale również o jego jakości, i popularyzacji wzorców odpowiedzialnej konsumpcji wśród osób dorosłych. Logicznym rozwinięciem tych działań będzie podjęcie wspólnych starań o promocję kultury piwa. Walcząc na co dzień o udziały w rynku, jako branża jednoczymy się w działaniach na rzecz promowania kultury piwa oraz odpowiedzialnej konsumpcji. Rozumiem kulturę piwa, nie tylko jako „jakość konsumpcji”, ale przede wszystkim jako przebogate spektrum piwnych okazji, obyczajów, zachowań, motywów w świadomości społecznej – twierdzi Tomasz Bławat, powołany na stanowisko prezesa Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Do obowiązków Tomasza Bławata na nowym stanowisku należeć będzie nie tylko przewodniczenie polskiej branży piwowarskiej. Będzie on również reprezentował przemysł na forum międzynarodowym, uczestnicząc w walnych zgromadzeniach The Brewers of Europe, organizacji zrzeszającej piwowarów z całej Europy.

***

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie jest organizacją, która skupia największych producentów piwa w Polsce, tworzących ponad 90% rynku.  Reprezentuje członków w relacjach z administracją rządowąi samorządową, organizacjami społecznymi oraz związkami zawodowymi działającymi w przemyśle piwowarskim. W swoje zadania statutowe Związek ma także wpisane prowadzenie działalności ukierunkowanej na propagowanie odpowiedzialnej sprzedaży i konsumpcji alkoholu oraz podejmowanie i wspieranie inicjatyw edukacyjnych w tym zakresie.  Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego jest członkiem europejskiej organizacji The Brewers of Europe (Browary Europejskie. Od ponad pół wieku The Brewers of Europe, z siedzibą w Brukseli, są głosem europejskiej branży piwowarskiej wobec instytucji europejskich i organizacji międzynarodowych. Założone w 1958r. liczą 28 członków, w tym 24 krajowe stowarzyszenia piwowarskie z UE, Chorwacji Norwegii, Szwajcarii i Turcji. Spośród około 3500 browarów w Europie, zdecydowana większość to browary małe i średnie, lokalne i rodzinne. Europejska branża piwowarska tworzy 2 miliony miejsc pracy. www.brewersofeurope.org. W ramach struktur europejskich jest aktywnym uczestnikiem stworzonego przez Komisję Europejską w czerwcu 2007 roku Forum Alkohol i Zdrowie, będącym platformą współpracy i dialogu pomiędzy producentami, organizacjami rządowymi i pozarządowymi na arenie europejskiej. W imieniu europejskiego przemysłu piwowarskiego podpisało dokument „EU Beer Pledge”, będący dobrowolną inicjatywą browarów, której celem jest wspomaganie krajów członkowskich w redukowaniu szkód wywołanych przez nadmierną i nieodpowiedzialną konsumpcję alkoholu.

Związek jest członkiem Rady Reklamy, organizacji odpowiadającej za samoregulację w dziedzinie reklamy w Polsce. Działa na rzecz podnoszenia standardów komunikacji marketingowej poprzez promowanie dobrych wzorców oraz piętnowanie nieetycznych i nieuczciwych przekazów reklamowych. System samoregulacji opiera się na Kodeksie Etyki Reklamy, dokumencie opracowanym wspólnie przez przedstawicieli trzech grup tworzących rynek reklamowy w Polsce: reklamodawców, agencje reklamowe i media. Kodeks Reklamowy Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce Browary Polskie został dołączony jako aneks nr 1 (Standardy Reklamy Piwa) do Kodeksu Etyki Reklamy.

 

Dodatkowe informacje:

Melania Popiel

Carlsberg Polska SA

 Tel.  +48 22 543 14 06

Kom.  +48 601 617 300
melania.popiel@carlsberg.pl

 

 Joanna Pieniążek

Marketing & Communications Consultants

 Tel.  +48 22 40 66 100 wew. 39

Kom.  +48 728 361 682
pieniazek@mcconsultants.pl

image_pdfimage_print

image_print