Dla mediów

Startuje wakacyjna akcja pod patronatem poseł Beaty Bublewicz i Dekady BRD

Opublikowano: 25 lipca 2013

25 lipca – w Dniu Bezpiecznego Kierowcy – została zainaugurowana wakacyjna akcja „Stop! Drogowy absurd”. Projekt, będący wspólną inicjatywą poseł Beaty Bublewicz i internetowej społeczności odpowiedzialnych kierowców Klubu DRIvera, ma na celu wskazanie na polskich drogach miejsc szczególnie niebezpiecznych na drogowej mapie Polski, które wymagają zmiany oznakowania lub wprowadzenia innych elementów infrastruktury.

image_pdfimage_print

O branży

Startuje wakacyjna akcja pod patronatem poseł Beaty Bublewicz i Dekady BRD

Opublikowano: 25 lipca 2013

Widzisz absurd na drodze? Zgłoś go specjalistom!

Startuje wakacyjna akcja pod patronatem poseł Beaty Bublewicz i Dekady BRD

25 lipca – w Dniu Bezpiecznego Kierowcy – została zainaugurowana wakacyjna akcja „Stop! Drogowy absurd”. Projekt, będący wspólną inicjatywą poseł Beaty Bublewicz i internetowej społeczności odpowiedzialnych kierowców Klubu DRIvera, ma na celu wskazanie na polskich drogach miejsc szczególnie niebezpiecznych na drogowej mapie Polski, które wymagają zmiany oznakowania lub wprowadzenia innych elementów infrastruktury.

W ramach akcji „Stop! Drogowy absurd” wszyscy fani profilu Klub DRIvera na Facebooku, który  jest inicjatywą Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, mają możliwość zgłaszania miejsc na drogowej mapie Polski znanych im jako wyjątkowo niebezpieczne. Wszystkie zgłoszenia zostaną zaopiniowane przez eksperta, inżyniera ruchu drogowego Marka Wierzchowskiego. Wybrane – najbardziej naglące, niebezpieczne lub po prostu absurdalne, za pośrednictwem przewodniczącej Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, poseł Beaty Bublewicz, trafią do odpowiednich jednostek w samorządach lokalnych, z prośbą o interwencję. 

Świadomość realnego wpływu na codzienną polską rzeczywistość drogową będzie elementem zachęcającym do większego zaangażowania w akcję i wskazywania w przemyślany sposób miejsc, które poprzez niewłaściwe rozwiązania infrastrukturalne lub też ich brak, stwarzają duże ryzyko wypadków dla wszystkich użytkowników drogi. W przypadku zdecydowania o interwencji w odpowiedzi na dane zgłoszenie, jego autor zostanie poinformowany o tym, jakie kroki zostaną podjęte wobec wskazanego przez niego „drogowego absurdu”.

Akcja „Stop! Drogowy absurd” będzie realizowana na profilu Klub DRIvera na Facebooku w dwóch edycjach – od 25 lipca do 24 sierpnia i następnie od 26 sierpnia do 25 września. W obu etapach przyznane zostaną nagrody dla autorów zgłoszeń najbardziej popularnych (przyznane przez internautów) oraz najbardziej zasadnych z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego (przyznawane przez eksperta). Akcja „Stop! Drogowy absurd” zostanie podsumowana pod koniec września podczas konferencji prasowej w Sejmie RP.

Dekada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego jest projektem zainicjowanym przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, które ogłosiło lata 2011- 2020 Dekadą Działań na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego (Decade of Action for Road Safety). Celem projektu jest ustabilizowanie, a następnie zmniejszenie liczby śmiertelnych wypadków na drogach poprzez intensyfikację działań prowadzonych na szczeblu regionalnym, krajowym i globalnym.

Klub DRIvera jest jedną z inicjatyw Związku Browary Polskie realizowanych od kilku lat w ramach programu edukacyjnego „Prowadzący – niepijący”, mającego na celu zmniejszenie przyzwolenia społecznego na prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym. Fan page Klubu DRIvera (Dyżurnego Ruchu Imprezowego) na Facebooku jest miejscem zrzeszającym ludzi, którzy chcą się dobrze bawić, ale dbają także o bezpieczne zakończenie imprezy. Jednym z głównych celów profilu Klub DRIvera jest promowanie wśród internetowej społeczności, a także poza nią, idei „Piłem – nie jadę. Szukam innego rozwiązania”.

image_pdfimage_print

O piwie

Renesans popularności piwa typu Radler/Shandy

Opublikowano: 25 lipca 2013

Od kilku lat można zaobserwować rozwój nowego kierunku w branży piwowarskiej. Prócz piw aromatyzowanych, różnego rodzaju zapachami i aromatami, powstają napoje alkoholowe w części wykorzystujące w swoim składzie piwo. Jedni łączą piwo pszeniczne z sokiem grejpfrutowym drudzy tworzą Radlera, czy jak kto woli Shandy. Wszystkie je nazywamy piwami specjalnymi.

   Radler to pojęcie w języku niemieckim określające kolarza. Radfahrer oznacza zaś rowerzystę. Skąd zatem słowo to nierozerwalnie łączone jest z napojem powstałym ze zmieszania piwa i lemoniady?

Trunek ten, jak większość produktów spożywczych przetworzonych, jest dziełem przypadku, a w tym przypadku właściwie dowodem zaradności i pomysłowości w sytuacji kryzysowej.

Historia ta sięga początku XIX w. Przy rozbudowywanej linii kolejowej relacji Monachium – Holzkirchen, w piwnej Bawarii w Deisenhofen (położonym wówczas zaledwie 15 km od ówczesnego Manachium), Franz (inne źródła podają Fritz) Xaver Kugler otworzył niewielką drewnianą budowlę, z przeznaczeniem na punkt gastronomiczny, i nazwał ją ,,Kantine der Kőniglich-Bayerischen Eisenbahn zu Deisenhofen”. Początkowo wydawano w niej posiłki dla robotników pracujących przy rozbudowie kolei. Gdy modernizację ukończono i uruchomiono w 1897 r. kolej, właściciel kantyny rozbudował ją i przygotował na przyjęcie większej liczby gości. Nazwał ją ,,Kugler-Alm”.

W tym też czasie nastąpiła znaczna potrzeba i konieczność posiadania roweru jako taniego środka komunikacji na krótkie odległości. W 1893 r. powstały pierwsze systemy zmiany przełożeń (popularne ,,przerzutki”); w 1903 r. niemiecki mechanik Ernst Sachs wynalazł wolne koło. Wszystko to sprzyjało rozwojowi rowerowej turystyki.

Xaver Kugler skwapliwie postanowił wykorzystać ten fakt. By zwiększyć obroty swej firmy, sfinansował w 1922 r. budowę ścieżki rowerowej, ze stolicy Bawarii do swojej gospody. Z czasem miejsce to zaczęło odwiedzać coraz więcej gości. Pewnego gorącego, czerwcowego popołudnia gospodę odwiedziło nadzwyczaj dużo klientów (wiarygodne źródła podają liczbę 13 tys.). Właściciel szybko zorientował się, że zgromadzony wcześniej skwapliwie zapas piwa nie zaspokoi potrzeb spragnionych. Ponieważ na zapleczu miał jeszcze duży zapas lemoniady cytrynowej, postanowił podawać piwo z lemoniadą. Momentalnie pomysł okazał się trafiony. By uhonorować to wydarzenie, na nowy trunek wprowadzona została nazwa Radler.

Z czasem produkt stawał się coraz bardziej popularny, szczególnie w okresie letnim. Podawano go w większości piwiarni i powstających ogródków gastronomicznych. Początkowo przyrządzali go na miejscu kelnerzy. Od 1 stycznia 1993 r., po zmianach w przepisach podatkowych dotyczących produkcji gotowych mieszanek alkoholowych, piwo typu Radler produkowano już bezpośrednio w browarach.

Obecnie właśnie Niemcy są krajem, w którym występuje największa liczba rodzajów połączeń piwa „z czymś”. Dziś Biermischgetränke – bo o nich właśnie mowa – stanowią już dość znaczącą część rynku piwnego.

W północnych Niemczech połączenie 1:1 piwa typu pils i lemoniady cytrynowej znane jest jako Alster (skrót Alsterwasser). W południowych Niemczech mieszanka Weissbier z lemoniadą cytrynową nazywana jest Russ’n. W Niemczech piwo zmieszane z colą nosi nazwę Diesel, Colabier, Gespritzter.

Z czasem powstają kolejne różniące się w nazwie i składzie:

  • Hefeweizen zmieszane z colą nazywa się Colaweizen,
  • Weissbier zmieszany z colą – to Flieger (Aviator), Neger (Negro) albo Turbo,
  • piwa typu pilsner lub altbier i cola to Diesel lub Krefelder,
  • Brummbär (Grouch) to piwo typu porter zmieszane z colą,
  • Altbier Cola powstał z piwa typu Altbier z colą i kieliszkiem likieru Kirsch,
  • Greifswalder, który jest bardzo popularny w Meklemburgii, wykonany jest z ciemnego piwa marki Köstritzer zmieszanego z colą.

Nadal niezwykłą popularnością cieszy się lekkie, kwaśne (drożdże wykorzystywane do jego produkcji pracują w symbiozie z bakteriami mlekowymi, których wszyscy inni wystrzegają się jak zarazy), słabo chmielone piwo pszeniczne Berliner Weisse mit Schuss. Podaje się je ze słodkim syropem zamiast lemoniady. Występuje w trzech standardowych odmianach: Grün („zielony”) z Waldmeistersirup/Woodruff (syrop z marzanki wonnej), Gelb („żółty”) z Zitronensirup („syrop cytrynowy”) oraz Rot („czerwony”) z Himbeersirup („syrop malinowy”).

   Shandy było pierwotnie znane w Anglii jako Shandygaff. Jego tradycja sięga XVII w., jest zatem starsze od Radlera. Także i w tym przypadku jest to mieszanka jasnego piwa i lemoniady (w niektórych regionach używa się piwa imbirowego). Ich proporcja nie jest jednoznacznie określona, a uzależniona jedynie od smaku. Istnieją również bezalkoholowe shandies znane jako „rock shandies”. Shandy zawierające piwo i cydr nosi nazwę Snakebite.

Połączenia piwa z innymi napojami znane są już na całym świecie. W Japonii pojęcie Shandygaff odnosi się do mieszaniny piwa (bywa, że imbirowego) i coli. W Australii podaje się napój o nazwie Portagaff wykonany z połączenia, w proporcji 1:2 lub 1:1, lemoniady i piwa typu stout. Ten rodzaj trunku jest szczególnie popularny w Australii Południowej. Czasami nazywany jest Black Shandy. Z podobnym wariantem spotkać się można w Kanadzie. W Nowej Zelandii istnieje Reldar (Radler, czytane wspak).

W Chile podadzą nam Fan-schop, które jest mieszanką jasnego piwa z Fantą. W Argentynie połączenie takie nosi nazwę Quianti. W Kolumbii Refajo jest mieszaniną piwa typu lager z colą. W Austrii napój Almradler wykonany jest w proporcji 60/40 mieszanki popularnej austriackiej Almdudler (tradycyjny słodzony i gazowany napój z winogron i soku jabłkowego z dodatkiem ziół alpejskich, smakujący trochę jak piwo imbirowe) i piwa typu pils lub lager.

We Włoszech podaje się Bici lub Bicicletta (od słowa bicykl) lub po prostu Ciclista (włoski odpowiednik określenia Radler), które jest mieszaniną jasnego piwa z gassosa lub gazzosa, tradycyjnej włoskiej lemoniady cytrynowej. Hiszpania taki napój posiada pod nazwą Clara lub Clara con Limón. Jak widać istnieje wiele sposobów, by uzyskać ciekawy napój niskoalkoholowy z połączenia piwa i innego orzeźwiającego napoju.

Pierwsze prawdziwie polskie Shandy, czy jak kto woli Radler, zostało wyprodukowane w kwietniu 2012 r. przez browar Lech Browary Wielkopolski, należący do Kompanii Piwowarskiej. W skład Lecha Shandy wchodzi piwo jasne, połączone w proporcji 50/50 z lemoniadą, o łącznej zawartości alkoholu 2,6%. W czerwcu tego samego roku Grupa Żywiec przedstawiła napój Warka Radler (40% piwa i 60% cytrusowej lemoniady). Również w czerwcu ukazała się Perła Summer (80% piwa i 19,9% soku jabłkowego), oferowana przez Perła – Browary Lubelskie S.A. Produkt zawiera aż 5% alk. obj., choć wizerunek zwiewnej rowerzystki na etykiecie pozycjonuje go w grupie Radler.

Omawiając te ciekawe zestawienia piwa i „czegoś jeszcze”, trudno nie wspomnieć o browarze z Piotrkowa. To on właśnie jako pierwszy wprowadził na rynek krajowy produkt zawierający piwo pszeniczne i sok grejpfrutowy – Cornelius Grejpfrut. Zestawienie to dość szybko zyskało sympatyków, głównie w żeńskiej części populacji, choć nie tylko.

By wyczerpać polski wątek piwa z czymś, warto również powiedzieć o Somersby Apple Beer Drink wyprodukowanym przez Carlsberg Polska sp. z o.o i oferowanym już w połowie marca 2012 r. W tym przypadku połączono piwo (45%) z napojem o zapachu jabłkowym (55%). W rzeczywistości Somersby Apple Cider jest znaną na świecie marką cydru lub jak kto woli jabłecznika, którego ojcem jest autor wielu niesamowitych wynalazków i podróżnik Lord Somersby (postać całkowicie fikcyjna). W tym przypadku, by nie popełnić błędu, jaki popełnił browar Łomża ze swoim Shade, stworzono zestawienie z piwem. Choć takie zestawienie spotkało się z akceptacją zwolenników, to muszę dodać, że podany na kontretykiecie niezwykle ,,bogaty” skład (ponad 10 składników, w tym kwasów) nie jest zbyt zachęcający do spożycia.

Zainteresowanie opisanymi tu zestawieniami można również dostrzec na Słowacji. Początkowo ukazał się Zlatý Bažant Radler Citrón, następnie jego konkurent wprowadził piwo Smädný Mních Radler. Podobnie jest na Węgrzech.

Jeszcze nie tak dawno europejska branża piwna odnotowała nieznaczne spadki zainteresowania, szczególnie w Europie, w takich potęgach piwnych, jak Niemcy (w 2007 r. 103,9 mln hl, a w 2010 r. 100,8 mln hl) i Anglia (w analogicznym okresie z 50,5 do 44,5 mln hl). Wzrost odnotowała natomiast branża winiarska. Pojawiły się różnego rodzaju gotowe miksy alkoholowe (rum z colą, gin z tonikiem itp.) i zainteresowanie nimi z czasem wzrosło.

Jest zatem szansa, że rok 2012 może być przełomowy.

Niektóre z wymienionych wcześniej polskich produktów cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że nawet zatwardziali wrogowie piwa zaczęli je pić (oczywiście pośrednio). Piwa specjalne stanowią już 6% polskiego rynku piwa i wskaźnik ten rośnie (w ostatnim roku o prawie 50%). W ramach tej kategorii 60% to piwa smakowe. Cały rynek piwa w Polsce wzrósł w zeszłym roku o 4%, tegoroczny wzrost szacowany jest na 2–3%. Pojawienie się zatem Radlera, czy jak kto woli Shandy, może być początkiem wzmocnienia się branży piwnej.

Piwu cześć!

Marek Suliga

Żródło: Przemysł Fermentacyjny 9/2012

image_pdfimage_print

O piwie

Polskie piwne festiwale

Opublikowano: 25 lipca 2013

Zgodnie z obserwowanym na polskim rynku dynamicznym rozwojem kultury piwnej i wzrostem liczby świadomych miłośników złocistego trunku, którzy poza smakiem szukają w piwie także innych, złożonych doznań sensorycznych oraz estetycznych, na popularności zyskują odbywające się w prawie każdym regionie piwne imprezy. Polskie festiwale, które z roku na rok odwiedzane są przez większą liczbę piwoszy z całego kraju i zagranicy, wpływają na dalszą popularyzację wiedzy o piwie i jego bogatej kultury, kształtując w ten sposób świadomego konsumenta.

Lubiński Festiwal Piwa – Lubin, kwiecień

Najważniejszym akcentem odbywającej się w Lubinie imprezy jest propagowanie kultury piwnej. Poza koncertami głównymi atrakcjami są warsztaty warzenia, giełda birofilska oraz prowadzone przez piwowarów prezentacje mające na celu poszerzenie wiedzy o piwie. Program Lubińskiego Festiwalu obejmuje także rodzinne projekcje filmowe oraz warsztaty dla dzieci.

http://festiwal-piwa.pl/

Festiwal Dobrego Piwa – Wrocław, maj

Odbywający się od kilku lat w stolicy Dolnego Śląska festiwal gromadzi co roku przedstawicieli kilkudziesięciu krajowych i zagranicznych browarów. Trwająca 3 dni impreza przyciąga gości spragnionych najlepszych oraz często nieznanych piw. Festiwalowi towarzyszy jarmark z najwyższej jakości produktami regionalnymi, takimi jak sery, wędliny, miody i przetwory owocowe.

http://www.festiwaldobregopiwa.pl/

Birofilia – Żywiec, czerwiec

Żywiecki festiwal, tytułowany największą imprezą piwną tego typu w Polsce, odbywa się tradycyjnie w 3. weekend czerwca. Do najbardziej znanych atrakcji czekających w Żywcu co roku na miłośników piwa, należy największa w Europie Giełda Kolekcjonerska, szeroki wybór piw do degustacji wystawionych w Alei Piw Świata oraz konkurs Piw Domowych Birofilia, podczas którego wybierane jest najlepsze spośród trunków zaprezentowanych na festiwalu piwo domowe.

http://festiwal-birofilia.pl/

Chmielaki Krasnostawskie – Krasnystaw, sierpień

Impreza piwna o długiej tradycji – pierwsze Chmielaki odbyły się w 1971 roku. Program trwającego 3 dni festiwalu wypełniony jest takimi atrakcjami jak Wybory Miss Chmielaków, liczne koncerty podzielone na kategorie Chmiel Rock, Chmiel Blues oraz przechodzący przez ulice miasta Korowód Chmielakowy. Ważnym wydarzeniem odbywającym się w ramach Chmielaków jest Ogólnopolska Sesja Chmielarska, będąca okazją do spotkań chmielarzy z całej Polski.

http://www.chmielaki.pl/

BeerFest – Chorzów, sierpień

W ramach odbywającej się od 12 lat imprezy, Ślązacy oraz goście z całej Polski i zagranicy mają możliwość poznania i smakowania zarówno najlepszych piw pochodzących z innych kontynentów jak i trunków domowych, przyrządzanych od wieków według tradycyjnych receptur. Obok zabawy organizatorzy BeerFestu kładą nacisk na edukacyjny wymiar imprezy – wizyta w festiwalowym Centrum Edukacji Piwnej umożliwia gościom poszerzenie piwnych horyzontów.

NovemberFest – Skaryszew, listopad

Największy na Mazowszu festiwal piwny, najbardziej znany z odbywającej się w jego ramach biesiady piwnej, w której udział biorą zarówno polscy piwosze jak i goście z zagranicy (Czechy, Słowacja, Niemcy, Ukraina, Rosja). Ważnym elementem NovemberFest są konkursy indywidualne oraz drużynowe, w których można zdobyć piwne gadżety.

http://www.novemberfest.pl/

image_pdfimage_print

O branży

Prezydent RP podpisał nową Ustawę o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi

Opublikowano: 12 lipca 2013

W dniu 8 lipca br. Bronisław Komorowski, Prezydent RP podpisał nową Ustawę o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Ustawa wejdzie w życie w dniu 1 stycznia 2014r.

W ocenie branży ustawa otwiera drogę do poprawy funkcjonowania systemu opakowań zwrotnych w łańcuchu dostaw producent – dystrybutor – jednostka handlu detalicznego – konsument.

Art. 26 ustawy daje ministrowi do spraw środowiska delegację do zawierania z przedsiębiorcami wprowadzającymi produkty w opakowaniach jednostkowych wielokrotnego użytku do obrotu w handlu detalicznym dobrowolnych porozumień w zakresie utworzenia i utrzymania systemu obrotu jednostkowymi opakowaniami wielokrotnego użytku.

Wzmocnienie i uporządkowanie tego systemu pozwoli na zrealizowanie następujących celów społeczno – gospodarczych:

  1. Zapobieganie odpadom.

Butelka zwrotna „oszczędza” energię, emisję gazów cieplarnianych i innych zanieczyszczeń, gdyż jest przygotowywana do wykonania większej liczby cykli (napełnień), o nawet 20-30 razy. Praktycznie tylko branża piwowarska (zarówno duże jak i małe browary) zachowały opakowanie zwrotne w sprzedaży detalicznej produktów konsumpcyjnych. Udział butelki zwrotnej stanowi ok. 45% wolumenu sprzedaży.

  1. Partnerstwo z handlem na zasadach dobrowolności.

Butelka zwrotna jest opakowaniem akceptowanym przez wielu konsumentów i szczególnie popularna w handlu tradycyjnym, czyli w małych i średnich sklepach w pobliżu miejsca zamieszkania. Mając to na uwadze przewidujemy, że zmiana zasad funkcjonowania kaucji za opakowanie będzie bodźcem finansowym do zwrotu butelki, a stworzony mechanizm dla sklepów wspierających obrót opakowaniami zwrotnymi jednocześnie wspierać będzie obroty handlowe.

  1. Utrzymanie obowiązku odzysku i recyklingu na niezmienionych zasadach.
  2. Rozpowszechnienie auto-regulacji branży poprzez zawieranie porozumień z właściwymi agendami rządowymi, w tym przypadku z Ministerstwem Środowiska.
image_pdfimage_print

Społeczna odpowiedzialność

Klub DRIvera na Facebooku – społeczność bezpiecznych powrotów z imprezy

Opublikowano: 10 lipca 2013

W 2010 roku główne działania podejmowane w ramach akcji edukacyjnej Klub DRIvera przeniesione zostały do social media, gdzie na Facebooku założony został fan page Klubu Dyżurnego Ruchu Imprezowego https://www.facebook.com/klubdrivera. Stworzenie na popularnym portalu społecznościowym platformy skupiającej inicjatywy podejmowane w ramach akcji Klub DRIvera motywowane było chęcią dotarcia do większej ilości młodych ludzi i uczynienia z nich lojalnych ambasadorów idei „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”.

W celu zwiększenia zaangażowania i interakcji internautów, na fan page’u Klubu DRIvera poza regularnym pojawianiem się wpisów, których przekaz nawiązuje do idei braku tolerancji dla prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym, inicjowane były angażujące konkursy. Aplikacje konkursowe, poza tym, że oferowały użytkownikom dobrą rozrywkę i atrakcyjne nagrody, zawierały także przekaz dotyczący potrzeby odpowiedzialnego zachowania na drodze.

W ramach konkursu „Dekalog DRIvera” zadaniem uczestników było zaproponowanie zasad, którymi powinien kierować się DRIver, czyli Dyżurny Kierowca. Przyjęto, że pierwsza i najważniejsza zasada jest oczywista „Piłeś – nie jedź”, dlatego internauci proszeni byli o pomysły do pozostałych dziewięciu haseł dekalogu. Stopień zaangażowania internautów oraz ich wzajemnej interakcji przerósł oczekiwania organizatorów – w konkursie wzięło udział 415 osób, a grono fanów profilu na Facebooku powiększyło się o ponad 2 tysiące nowych użytkowników.

Kolejny konkurs – „Prawo Jazdy DRIvera” przewidywał udzielenie prawidłowych odpowiedzi na pytania dotyczące bezpieczeństwa na drodze. Dzięki takiemu założeniu internauci mieli okazję do przypomnienia sobie najważniejszych aspektów bezpieczeństwa na drodze. Każdy z użytkowników konkursu, który udzielił prawidłowych odpowiedzi, otrzymywał „Prawo Jazdy DRIvera” – symboliczny spersonalizowany certyfikat wzięcia udziału w konkursie. W aplikacji konkursowej udział wzięło ponad 1500 osób, a grono fanów profilu Klubu Dyżurnego Kierowcy powiększyło się o ponad 2 tysiące osób.

Z uwagi na bardzo dużą popularność, jaką cieszył się konkurs „Prawo Jazdy DRIvera”, zdecydowano o jego kontynuacji. Druga edycja konkursu spotkała się z jeszcze większym zainteresowaniem fanów niż poprzednia, aktywizując wokół idei bezpieczeństwa ruchu na drodze ponad 4 tysiące osób. W czasie trwania aplikacji liczba fanów profilu Klubu DRIvera wzrosła o ponad 5 tysięcy osób, dając w rezultacie łączną liczbę 22 241 osób – ludzi, dla których bezpieczny powrót z imprezy jest równie ważny, co dobra zabawa. Te i inne niezwykle ważne zasady promowane na profilu Klubu DRIvera trafiają codziennie do coraz większej grupy osób, kształtując społeczność osób niewyrażających zgody na prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.

 

Poza prowadzeniem platformy Klub DRIvera na Facebooku, Związek Browary Polskie kontynuuje działania realizowane od kilku lat w ramach programu edukacyjnego „Prowadzący – niepijący” – akcji objętej auspicjami Europejskiej Karty Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. W ramach tej dobrowolnej inicjatywy animatorzy Klubu Drivera obecni są na wielu ogólnokrajowych i lokalnych wydarzeniach o tematyce bezpieczeństwa w ruchu drogowym, gdzie za pomocą alkogogli i symulatora jazdy promują zasadę „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”. 

image_pdfimage_print

O piwie

Część II: STAROŻYTNOŚĆ

Opublikowano: 9 lipca 2013

STAROŻYTNY WSCHÓD

Zacznijmy od państw Starożytnego Wschodu. VI i V tysiąclecie p.n.e. w północnej i południowej Mezopotamii żyli ludzie, którzy potrafili uprawiać ziemię, wykorzystując żyzną glebę Dwurzecza (Eufratu i Tygrysu). Poza łowiectwem, zbieractwem, rybołówstwem, rolnictwo daje plony i umożliwia przygotowywanie żywności i napitku piwnego. Pozostałości tych kultur w postaci naczyń, narzędzi pracy, broni myśliwskiej, posążków itd. dają świadectwo –dzięki wykopaliskom-ich kulturze materialnej. Był to okres epoki kamiennej, ludzkość nie znała metalu a przemieszczając się przenosiła dawne tradycje swej kultury na nowe terytoria stapiając swe umiejętności i przyzwyczajenia z miejscowymi zastanymi. Przed Sumerami rozwijają się inne kultury przedhistoryczne, kończy się epoka neolitu i około połowy V tysiąclecia na Środkowym Wschodzie ludzkość wkracza w okres „miedziano-kamienny”. Nie zagłębiając się w szczegóły tej narracji historycznej zaznaczmy, że w II połowie IV tysiąclecia zjawili się ze wschodu Sumerowie „czarnogłowi” sadowiąc się na ziemi mezopotamskiej. W pierwszej połowie III tysiąclecia obserwujemy prężny rozwój gospodarczy, rolnictwa, rzemiosł wszelakich, o coraz większej palecie umiejętności i zręczności rąk. Mistrzowie WARZENIA PIWA występują obok mistrzów pieczenia chleba, rzeźnictwa, cieśli, kamieniarzy, budowniczych statków, kowali itd. Sumerowie warto zaznaczyć byli rozbici politycznie, podział dotyczył miast-państw rządzonych przez kapłanów z tytułem ensi-panów kamienia węgielnego świątyni (po prostu ustrój teokratyczny). Z biegiem czasu w tych społecznościach wyłoniła się władza naczelnika wojskowego osiadłego w pałacu i pałac osiągnął własną autonomię. Ten wywód jest niezbędny dla ukazania roli i miejsca piwa, procedur jego warzenia, bowiem to świątynie, a także pałace organizowały prace w piekarniach, kuchniach i GORZELNIACH, angażując pracowników administracji i obrządków kultowych. Sumeryjską gospodarkę świątynną i pałacową charakteryzował ścisły porządek działań, wszystko co wychodziło ze spichlerzy i magazynów do przetwórstwa w kuchniach, w WARZELNIACH PIWA, młynach ściśle ewidencjonowano. Skrupulatność dotyczyła także ilości odpadów, dokładnie zapisywano odbiór gotowych rzeczy. Przyjrzyjmy się temu zestawowi: „10 miar przedniego piwa: niezbędny do tego łuskany emmer (odmiana pszenicy) 36 sila; niezbędny do tego słód 60 sila; niezbędne do tego „chleby piwne”36 sila. Piwowar Amarkiskar piwa tego dostarczył.”

W SUMERYJSKICH GORZELNIACH obok piwa wyrabiano wina daktylowe, charakteryzujące się sporą zawartością alkoholu. Piwo należało do ulubionych trunków Sumeryjczyków, powstawały, więc w kręgu biesiadników wesołe porzekadła w rodzaju: ”Piwo jest skoczkiem – zęby jego schodami” czy „Kto pije za dużo piwa, powinien pić wodę” itp. Rzemieślnicy stawali się albo pracownikami świątyni albo króla, bo to były dwa główne centra życia gospodarczego miast-państw (np. Nippur, Uruk, Ur, w Lagasz). Ogrom produkcji ukazuje procedury pieczenia chleba i warzenia piwa. U schyłku III tysiąclecia pojedyńcza piekarnia w Lagasz zużywała 100 ton mąki każdego miesiąca, analogicznie wielki przerób można było zaobserwować w gorzelniach, w jednej z nich w ciągu dwóch miesięcy wykorzystano 1500 gur (300 ton) ziarna. Odbiorcami piwa byli władcy sumeryjscy z całymi dworami. To, że piwo stanowiło zapłatę za wykonaną pracę, dowiadujemy się z historii miasta Uruk, z około 2900r. p.n.e. Pasterze odprowadzający kozy, krowy i owce z pastwisk oddadzą je pod opiekę nadzorców świątynnych a sami spożyją przydzielone im porcje chleba i piwa, będące zapłatą za wykonaną pracę. Dawne czasy, ale można wyobrazić sobie nastrojowy, pełen uroku ciepły dzień, zachodzące słońce, porykiwania stad i idących, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku pasterzy, marzących o odpoczynku i ukojeniu chlebem i kubkami piwa. Przyzwyczajenie przekazywane następcom, utrwalające wizerunki robotników świątyń i pałaców ich obowiązki i przyjemności „piwne”.

Życiodajny teren Międzyrzecza był miejscem ekspansji wielu ludów, takich jak Amoryci, semiccy najeźdźcy, którzy od początków II tysiąclecia (skupieni wokół Babilonu) biorą udział w walkach o władzę w Sumero-Akadzie, obok Elamitów, Asyryjczyków, Marii i Babilonu. Przychodząc podlegali procesom asymilacji gospodarczej i kulturowej, a więc „kultura piwna” zostawała przez nich zawłaszczona. Była ważnym elementem gospodarki zwycięskiego Hammurabiego, władcy Babilonu (1728-1686, tego od słynnego prawa), który pokonał rywali i włączył Mezopotamię, prawie całą do swego państwa. Sumerowie zostali pokonani przez semickich Amorytów, którzy przejęli ich dorobek, a więc także dorobek gospodarczy, kulturę warzenia piwa. Hammurabi popierając Semitów w Sumero-Akadzie, utworzył scentralizowaną monarchię, zostawiając w przeszłości tysiącletnie rozbicie kraju. Oczywiście nic nie trwa wiecznie, bowiem i dynastia Hammurabiego upadła, krótko mówiąc, pod ciosami przybyłych z Azji Mniejszej Hetytów (II tysiąclecie), a Asyria i południowa Babilonia usamodzielniły się. Nie wnikając głębiej w te interesujące perturbacje polityczne, społeczne i gospodarcze Starożytnego Wschodu powiedzmy, że cywilizacje te oparte, o rolnictwo, wytwarzały w dużych ilościach piwo, najstarszy poza wodą napitek ludzkości. Wytwarzany ręką człowieka.

Nasze zainteresowania piwne idą szlakiem takich cywilizacji jak Egipt, wspomniane państwa Międzyrzecza (Sumerowie) usytuowane na obszarach Eufratu i Tygrysu gdzie powstały miasta-państwa o charakterze rolniczym(w dolnym biegu Eufratu i Tygrysu Sumero-Akad zwany Babilonią, nad górnym Tygrysem Asyria i państwo Mitanni w łuku środkowego Eufratu).  Tam przy uprawie zbóż łatwo było o produkty wyjściowe do wytwarzania piwa; podobnie jak u starożytnych Greków i Rzymian, potem u Germanów i Słowian.

W dawnym Egipcie człowiek zaznaczył swój ślad w starszej epoce kamiennej, wyraźniejsze jednak oddziaływania widać w neolicie, czyli u schyłku młodszej epoki kamiennej a potem w okresie kamienno-miedzianym (od ok.3000 p.n.e. do 2000 p.n.e.). Cywilizacja osadzona nad Nilem zaczęła się wówczas różnicować na kulturę budowaną w Górnym Egipcie i Dolnym w Delcie. Przy czym ci ostatni preferowali rolnictwo i hodowlę a wraz z nimi uprawę jęczmienia, prosa, jarzyn, lnu, konopi, przy okazji zbiorów podejmowano produkcję piwa. To były początki, ale w dalszych wiekach (Starego, Średniego i Nowego państwa) na przykład Nowego Państwa (1580-1100) produkcja rosła. Starożytni Egipcjanie i Babilończycy sporządzali piwo z „chlebów piwnych” zalewanych wodą. Tak otrzymany roztwór bywał poddany fermentacji (w taki sposób przygotowują piwo współcześnie Etiopczycy) Cywilizacje Wschodu w rodzaju państw Międzyrzecza, Egiptu, Indii i Chin były cywilizacjami rolniczymi, wykorzystującymi wylewy rzek, w związku, z czym mieli do dyspozycji produkty wyjściowe potrzebne do warzenia piwa. W tysiącletnich historiach państw Wschodu (nie zapomnijmy o Persji Cyrusa i Dariusza) jedne państwa upadały, drugie wznosiły na gruzach poprzedników prężne cywilizacje, gdzie rolnictwo i produkcja piwa maiły należne sobie miejsce. Dorobek ludów Wschodu będzie impulsem dla kultur, które „ rozwiną skrzydła” wokół basenu Morza Śródziemnego (w zakresie pisma, literatury, monumentalnych budowli, kanałów itd.). Świat Greków podejmie pałeczkę od narodów Wschodu, a w interesującej nas materii historia piwa przybierze nowe barwy i powiąże urokliwe mity i religię z magią piwa i misteriami ku czci Demeter i Dionizosa.

STAROŻYTNA GRECJA

Grecy nie posiadali tak dogodnych warunków glebowych jak wspomniane państwa wykorzystujące rozlewiska rzek (na powierzchnię uprawną przypadało 25-30 % z 80 tysięcy kilometrów kwadratowych, pozostałe ziemie były nieużytkami i pastwiskami). Historia starożytnej Grecji to między innymi dzieje najstarszej kultury egejskiej, w tym kultury kreteńskiej i helladzkiej z pierwszymi pałacami na Krecie, Grecją Homerową. Dalej Grecją Archaiczną, Klasyczną wieku V i IV, czasów hellenistycznych. Pierwszy okres dominanty Krety w cywilizacji egejskiej datujemy na przełom III i II tysiąclecia – Kretę charakteryzuje wielka architektura pałacowa i wspaniałe malarstwo freskowe. Z kręgu sztuki freskowej, a szczególnie ceramicznej pałacu w Knossos (tzw. „drugi pałac”) pochodzą wielkie amfory, oraz dwumetrowe beczki do przechowywania oliwy i wina (czy przechowywano tak piwo, nie wiemy).

Kod kultury greckiej będzie nam niezmiennie towarzyszył w dalszych wędrówkach piwnych, choć w tym miejscu pozostawmy Grecję, a także sukcesora Greków – Rzym, ( z największą cywilizacją, jaka przydarzyła się ludzkości) – piwo w ogromnych ilościach poszukamy i u Greków i u Rzymian. Nasza przygoda z piwem przenosi nas do świata mitów, gdzie piwo zyskuje sobie należne mu miejsce tworu kulturowego, symbolu, kultu i rzeczywistego smaku dobrego trunku.

 

Autor: Maria Falińska

image_pdfimage_print

O piwie

Część III – CZAROWNY KRĄG BOGÓW I BOGIŃ WARZĄCYCH I KOSZTUJĄCYCH PIWO. OD MITÓW FIŃSKICH I GERMAŃSKICH DO MITÓW GREKÓW I RZYMIAN. OBYCZAJ, TRADYCJA, PRZYMUS CYWILIZACYJNY, UPODOBANIA LUDZI.

Opublikowano: 9 lipca 2013

Część A – ŚWIĘTE PIWO BOGÓW FIŃSKICH. KULT PIWA.

Jak wspomniałam, piwo warzono w starożytnym Egipcie, Asyrii, Babilonie, Palestynie, Grecji itd. Orgie piwne na cześć boga Dionizosa odbywały się w Tracji i Frygii, o czym jeszcze napiszemy poniżej. Według Pliniusza Starszego (tego, który popłynął w stronę chlustającego lawą Wezuwiusza i przepłacił to życiem) Hiszpanie i Gallowie warzyli w dużych ilościach piwo. Bałtyccy Finowie nauczyli się produkcji piwa od Germanów a może także od Bałtów. Skandynawowie posiadają wspaniały epos o bogach i bohaterach, „Kalewalę”-sagę narodową będącą źródłem wielu cennych informacji kulturowych, mitów, wierzeń, czynów boskich i dzieł herosów, gdzie PIWO ma należną rangę, przestrzeń sacrum, realny byt wśród ludności rolniczej w okolicznych wsiach.

Piwo było bardzo ważnym przedmiotem kultu, mit Finów o narodzinach piwa obecny jest w hymnie napisanym na początku pieśni (runy) o Lemminkainenie:

„Osmotar, co warzy piwo,

Kapu, co gotuje brahę,

Wyjęła trzaskę z podłogi

I utarła sobie w ręku,

Tarła obiema rękoma:

Utarła rudą wiewiórkę.”

Z dziewięciu zwrotek przytoczmy jeszcze kilka:

„Wiewiórko, moja ptaszyno,

Biegnij tam, dokąd ci każę,

Omiń lasek jeden, drugi,

Przebiegnij na ukos trzeci,

Przynieść mi szyszek ze świerka,

Przynieść mi pączków sosnowych.” (to druga zwrotka)

W kolejnej:

„Wiewiórka, moja ptaszyna,

Pobiegła po szyszkę z lasu,

Oddała ja w ręce Kapu,

Kapu wsadza ja do brahy,

Lecz nie fermentuje piwo,

Nie burzy się złota braha”.

W dalszych częściach hymnu Osmotar „utarła rudego lisa”, aby do warzenia piwa przyniósł „strąkatego chwastu”(„stulichy”) Zabiegi liska, który przyniósł żądane ziele okazały się bezowocne, bowiem piwo nadal nie chciało fermentować. „Osmotar, co warzy piwo” stworzyła następnie „złotopierśną kunę”, której poleciła:

„Kuno ma, ptaszyno moja,

Omiń rzekę jedną, drugą.

Trzecią przebiegnij na ukos:

Tam kiernozy ubijają,

Źrebce kopytem równają,

Nabierz no garsteczkę piany”.

Ta misja zakończyła się powodzeniem

„Kuna ma, ptaszyna moja,

Garsteczkę piany zebrała,

Oddała ją w ręce Kapu.

Kapu wsadza ją do brahy:

Jęło piwo fermentować,

Wzburzyła się złota braha”.

Jak podaje znawca mitów Martti Haavio hymn o powstawaniu piwa zawsze poprzedzała inwokacja – „Osmotar piwo warzyła”, względnie „Osmotar, ów kowal piwa”; „Osmutar, robotnik piwa”; „Osmonen piwo gotował, krzepki napitek obracał”. W tych przekazach mieści się spora dawka filologicznych zagadek i semantycznych uwarunkowań. Na przykład, aby nie wikłać się w trudne językowe zagadki, podkreślmy, że Osmotar i wszelkie odmiany tej nazwy nie oznaczają żony ani córki Osmo, ale „osad soku roślinnego” spożytkowany, jako drożdże, innymi słowy wers „Osmotar, co warzy piwo”, oznacza substancję „powodującą fermentowanie piwa.”

Z ciekawostek kulturowych zwróćmy uwagę na warzenie piwa w Karelii Białomorskiej i Ołońcu, gdzie piwa nie przygotowuje Osmotar a Saarivo, Suorivo, Suojero, Soarell, by wymienić, chociaż kilka nazw bohatera – producenta piwa, jakbyśmy to powiedzieli dzisiaj. Imiona te pochodzą z rosyjskiego „szara” tj. osad, z kolei rosyjski zapożyczył je z kałmuckiego „szar”-pozostałości po wygotowanych liściach herbacianych, osad, który zostaje. Dzięki temu osadowi dennemu, „gęstwie”, czyli drożdżom, posiadającym grzybek z poprzedniego piwa, wkładanym do brzeczki, czyli do wywaru słodowego fermentowało nowe piwo. Dodać należy, że we wspomnianej Karelii Białomorskiej istniało pojęcie piwowara – Opramin, „co warzy piwo”.

W cytowanym hymnie występuje postać Kapu, Kapo związana z początkami piwowarstwa, oznacza „smakowitą kukiełkę ugniecioną z ciasta na kluski i kwaśnej śmietany..” Momentem kluczowym dla produkcji piwa w tym hymnie jest proces fermentacji, którego nie wywoła szyszka ani miód. Warto dodać, że jeszcze nie tak dawno w Szwecji warzono piwo na rocznych pędach choiny, zaś stulicha była fermentem piwnym, a olejek z niej wlewano do wina w starożytnej Grecji.

Warunkiem skutecznej fermentacji jak podaje hymn, jest przyniesienie szumowin, śliny, piany niedźwiedzi, koni, źrebców, (choć nie jest to całkowita prawda). Zacytujmy ten arcyciekawy fragment:

„Kuna ma, ptaszyna moja, przebiegła rzeczkę i drugą, na trzeciej się zatrzymała; tam niedźwiedzie tłukły ziarno, a źrebce wyrównywały. Leciał śluz z żabiego pyska, ślina z ropuszej gardzieli i piana z nozdrzy kobyły; garściami śluzu nabrała, rękoma zgarnęła pianę, zaniosła to w ręce kapo, kapo wlała to do brahy, Osmotar zamieszała z piwkiem. Jeło piwo fermentować, wzburzyła się złota braha, poruszył się napój mężów.”

Jak twierdzą językoznawcy, to nie niedźwiedzie wywoływały fermentacje piwa (zagadki słowne, przeinaczenia) tylko wieprze, prośne świnie. Plwocina wieprza, piana z pyska traktowana jest, jako przyczyna fermentacji, w Estonii uważano, że nawet praojciec Noe do warzenia piwa użył śliny wieprza. W micie natomiast irlandzkim pianę piwa wytwarza sam diabeł plując do napitku piwnego.

W mitach skandynawskich sacrum roztaczające się nad piwem pojawia się w momencie, gdy bóg Odyn boską śliną wzbogaca zaczyn piwny – z racji boskości czynu piwo będzie szlachetne i przyniesie szczęście osobom kosztującym je. Ślina także ludzka, używana do piwa, znana była i jest na obszarach azjatyckich i europejskich. Warto przytoczyć przykład Indian południowoamerykańskich przyrządzających piwo z kukurydzy i manioku, w sposób drastyczny dla współczesnego konsumenta piwa – Indianie przeżuwają wspomniane składniki i przeżute wypluwają do naczyń zalewanych zwykłą wodą.

Piwo w pieśniach posiadało rozmaite nazwy niekoniecznie przypominające ten napitek: mógł być to miód („Jęło piwo fermentować, miód dla mężów hałasować” w ślad za Martti Haavio, znawcą mitów fińskich): metu, czyli to, co pośrodku piwa, bo piana na górze, męty na dole: kalja tj. kwas wzięty od Arabów i przejęty od Turków: kahja oznaczający jakiś rodzaj piwa, oraz kahi będący napojem świątecznym, ofiarnym.

Kobiece uczty piwne

W kontekście kulturowym piwa mamy wątek feministyczny w tej skandynawskiej opowieści, chodzi o ściśle kobiece pijatyki w zamkniętym gronie bez mężczyzn, działo się tak w Ingrii w dniu świętego Jerzego, 25 kwietnia, gdy kobiety wyprawiały zamkniętą ucztę we własnym gronie. Były to tzw. „babie prazdniki”, podczas których zbierano żyto i jęczmień, przyrządzano słód, a piwo warzyła któraś z gospodyń. Kupowano wódkę, gotowano i pieczono zakąski. To wspólne warzenie i spożywanie piwa miało zapewnić pomyślność hodowcom bydła, zdrowy wypas i zdrowe potomstwo krów i kóz. Istniał zwyczaj (przez M. Haavio opisany na bazie ludowych przekazów i zachowań z 1936r), spędzania krów z okolicznych pastwisk o pół dnia drogi od miejsca świętowania. Następowały wówczas jyrkie, śpiewano, tańczono, a wybrana stara kobieta kładła się do koryta, z zadartą spódnicą głosząc wszem i wobec, że jest „Jyrki. Inne kobiety nosiły ją po wsi, a potem wracały do picia piwa. Mężczyźni podchodzili pod okna domu gdzie odbywała się libacja i otrzymywali połowę piwa, ale bez jedzenia. Mężczyzn nie wpuszczano, ale był wyjątek – pastuch, który przyprowadził bydło bywał ugoszczony wódką, piwem, przekąską Innym kobiecym świętem była uroczystość jesienną porą (25 listopada) zwana „Piwkiem Katarzyny”. Wyglądała ona w ten sposób, że rankiem, w dniu świętej Katarzyny gotowano polewkę, potem zanoszono ją do obory i dawano wraz z piwem krowom, aby rodziły zdrowe cielęta. Potem kobiety zjadały polewkę w domu i wypijały piwo, niekiedy posilały się w oborze, piwo też tam wypijały. Te obchody świąt świadczą o łączeniu pogańskich, mitycznych treści z chrześcijańskimi, gdzie głównym wspornikiem uroczystości był KULT PIWA. Piwo popularne było na weselach, konsolacjach imieninach itp. Jednocześnie nasuwa się pewna refleksja o swoistej kobiecej przyjaźni, pośród wielu obowiązków domowych, wywalczyły sobie te świętowania piwne, które podnosiły ich rangę społeczną i były swoistym antidotum na rozterki, nostalgie, problemy osobiste i rodzinne.

Święte piwo pomiędzy sacrum a profanum

Pieśń – komentarz do obchodów święta piwa zaczyna się od zwrotek o narodzinach piwa. Archip Perttunen odśpiewał tę pieśń wraz z runem o Lemminkaeinemie uwzględniając program kobiałek, piwek, kwasów mających swój początek od obrzędów warzenia piwa.   Gdy piwo było przyrządzone podjęto próbę znalezienia pieśniarza (próbował śpiewać łosoś a potem szczupak) zdolnego do występów na uczcie piwnej. Tym kimś był „mocarz pieśni”, stary zaklinacz znany nam z „Kalevali”- Vaeinaemoeinen.

W czasie świąt bóg dostawał swą porcję, a piwo bywało natchnieniem dla śpiewaka, zaklinacza pieśni. Piwo poza licznymi funkcjami (np. „napój mężów”, „napój kobiet”) było postrzegane, jako ŚWIĘTE – KAHJA, podstawa życia, tajemnica, zapowiedź pogodnej przyszłości, obietnica radości wynikającej z miłego smaku i dobrego towarzystwa.

Kobiałki Ukko i „picie z czary Ukko”

Tak nazywano składkowe uczty piwne, szesnasto-i siedemnastowieczne źródła(np. akta sądowe) wspominają o pijatykach ku czci najwyższego boga Ukko. Uczty były składkowe, sąsiedzi dostarczali określone ilości konwi piwa. Pito piwo, aby wyeliminować suszę, sprowadzić deszcz, organizowano wtenczas ucztę na brzegu jeziora, jeden z mieszkańców wchodził do jeziora i wypijał czarę z piwem. Inni, zgromadzeniu na brzegu też kosztowali – czara krążyła z rąk do rąk (stosowano również magię sprowadzenia deszczu).

Piwo towarzyszy Skandynawom od zawsze, jest i było towarzyszem dni powszechnych i świątecznych, nagrodą, pocieszeniem. Możemy wyobrazić sobie gwar i głosy młodych kobiet i mężczyzn, śmiech świętujących kolorowo ubranych osób, połyskujące w kubkach czy kuflach piwo. W innym miejscu kraju (kobiałki Ukko w Rautalampi) wylewano piwo i wódkę na wzgórzu Ukko, żeby zapobiec suszy i żeby wielki bóg Ukko zesłał deszcz. W miejscowości Kurkijoki, w czasie suszy wystawiano na dachu jadło dla Ukko, ludność okoliczna wychodziła na dwór jadła i piła piwo przyrządzone ze słodu moczonego na dachu, czas suszy był czasem czerwcowym i świętem „kobiałki Ukko”. Kobiałka u Finów (vakat, vakkue) służyła do zbierania składki dla boga pogody Ukko przez grupę religijno-społeczną, w okresie wiosny, aby błagać go o deszcze. Natomiast fińska czara Ukko (vkon Malia) zapełniana była piwem, a był to ten napitek, którego ukochali bogowie i po którym błogosławili szczodrze ludziom. W runie o bohaterze Lemminkaeinenie obserwujemy scenę w Paeivoli, siedzibie słońca, gdzie trwają przygotowania do uczty, na którą gospodarze nie zapraszają tego herosa. Lemminkaeinenie mimo to zjawia się w dworzyszczu i zostaje poczęstowany „wężowym piwem” – piwo to wypija, ale oczyszcza je z mętów. Runo o tym bohaterze obejmuje wspomniany przeze mnie hymn o narodzinach piwa, pieśń o Pekko, pieśń o chmielu i jęczmieniu, czyli wątki nasycone przekazami o piwie. De facto piwo jest najpierwszym napojem Skandynawów, najważniejszym w przeszłości, bohaterem świąt pogańskich a później chrześcijańskich. Porzucając na razie ten obszar kulturowy zajrzyjmy do Germanów, gdzie na ucztę bogów warzy się piwo i gdzie zaczyna się czas święty, czas boży, połączony z błogosławieństwem piwa.

 

Literatura

  1. Bielecki Marian, Zapomniany świat Summerów, PIW, Warszawa 1969 r.
  2. Haavio Martti, przeł. Litwiniuk Jerzy, Mitologia Fińska, PWN, Warszawa 1969 r.
  3. Herodot, Dzieje, przeł. Hammer Seweryn, Czytelnik, Warszawa 2011 r.
  4. Kumaniecki Kazimierz, Historia kultury starożytnej Grecji i Rzymu, PIW, Warszawa 1960 r.
  5. Mały słownik kultury antycznej Grecja i Rzym, pod red. Winniczuk Lidia, wyd. III poprawione i rozszerzone, Warszawa 1976 r.
  6. Piekarczyk Stanisław, Mitologia germańska, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1979 r.
  7. Wolski Józef, Historia powszechna starożytności, Wyd. III poprawione i uzupełnione, PIW, Warszawa 1979 r.

 

Autor: Maria Falińska

image_pdfimage_print

image_print