O branży

XXXV Kongres EBC w Porto

Opublikowano: 18 sierpnia 2015

Artykuł przygotowany przez dr inż. Marka Zdaniewicza, dr inż. Edytę Kordialik-Bogacką, dr inż. Aleksandra Poredę

W 2015 roku organizację Kongresu EBC ponownie powierzono Portugalii. XXXV Kongres EBC odbył się w dniach 24-28 maja w słonecznym Porto. Uczestniczyło w nim ok. 400 przedstawicieli browarów, słodowni, instytucji naukowych, dostawców urządzeń i aparatury kontrolno-pomiarowej, a także środków wspomagających produkcję. Miejscem obrad było Centrum Kongresowe Alfândega, znajdujące się nad brzegiem rzeki Douro, w odległości ok. 5 km od jej ujścia do Oceanu Atlantyckiego. W gmachu zaadaptowanym na centrum kongresowe w przeszłości mieścił się urząd celny. Tutaj barki z winem transportowane z głębi kraju do portu poddawane były kontroli. Towary sprawdzano, pobierano cło w zależności od rodzaju i ilości dóbr, a jeśli było to konieczne, przechowywano je przed dalszą podróżą.

Część merytoryczną konferencji zainaugurował João Abecasis z portugalskiego stowarzyszenia przemysłu browarniczego (APCV), który swoje wystąpienie poświęcił trendom obserwowanym na rynku piwa w Portugalii. Przedstawił niepokojące branżę piwowarską dane dokumentujące spadek spożycia piwa w 2014 roku do najniższej wartości w ostatnich 24 latach. Według APVC przeciętny Portugalczyk spożywa zaledwie ok. 46 litrów tego napoju rocznie. Portugalia jest jednak znaczącym eksporterem piwa. Sprzedaje do innych krajów ok. 2,49 mln hl piwa rocznie, co sytuuje Portugalię w pierwszej dziesiątce największych eksporterów piwa w Europie, tuż za Polską (2,54 mln hl). Portugalczycy spożywają piwo przede wszystkim w restauracjach, pubach czy klubach. Biorąc pod uwagę ilość kupowanego w tych miejscach piwa są na pierwszym miejscu w Europie. Polska zajmuje natomiast w tym rankingu dopiero 28 miejsce. W naszym kraju spożycie piwa w gastronomii w stosunku do domowej konsumpcji kształtuje się na poziomie 10:90, w Portugalii 66:34.

Kolejny wykładowca Demetrio Carceller, prezydent The Brewers of Europe, podkreślał wyjątkowy wkład branży piwowarskiej w rozwój kulturalny i gospodarczy Europy. Browarnicy stanowią kluczowe podmioty gospodarcze UE, wiodą prym w badaniach naukowych i innowacjach, propagują odpowiedzialność społeczną i gospodarczą, a także zrównoważony rozwój środowiska.

Duże zainteresowanie wzbudziła prezentacja prof. Franka Ratha z instytutu VLB Berlin podsumowująca zrealizowany grant badawczy dotyczący niekontrolowanego wypieniania się piwa, tzw. gushingu. Prelegent udokumentował, że badanie stopnia zakażenia ziarna jęczmienia przez pleśnie pozwala oszacować tylko w niewielkim stopniu ryzyko wystąpienia wypieniania się gotowego wyrobu, otrzymywanego z zainfekowanego surowca. W toku przeprowadzonych badań nie potwierdzono również silnej korelacji pomiędzy stężeniem tworzonych przez pleśnie hydrofobin, a częstotliwością występowania gushingu. Przypuszcza się więc, iż hydrofobiny nie są jedyną przyczyną występowania zjawiska wypieniania się piwa. Pomimo więc zakrojonych na szeroką skalę badań i ciągłego doskonalenia metod analitycznych, gushing pozostaje wciąż nie do końca poznanym zjawiskiem.

Ostatni wykład sesji plenarnej był podsumowaniem dyskusji, która odbyła się na ubiegłorocznym spotkaniu Brewing Science Group (BSG) w Wiedniu, na temat najbardziej palących problemów, przed którymi staje obecnie branża piwowarska. Zreferowania tych zagadnień podjęli się: Caroline Walker z Campden BRI (UK) oraz przewodniczący BSG, Carsten Zufall z Cervecería Polar (Wenezuela). Również  tegoroczny Kongres był okazją do spotkania członków BSG. Spotkanie w dużym stopniu poświęcone było organizacji przyszłorocznego Sympozjum EBC, które po raz pierwszy odbędzie się w Polsce.

Kolejne wystąpienia prezentowano w trzech równoległych sesjach. Zgodnie z nowym pomysłem organizatorów, poszczególne referaty pogrupowano jednak nie według tematyki wykładów, ale w zależności od położenia ośrodków, w których badania były  prowadzone. Tytuły sesji zasadniczo pokrywały się z nazwami rejonów geograficznych: Benelux, Centralna Europa I i II, Centralna/Wschodnia Europa, Północno-Zachodnia Europa, Skandynawia/Finlandia, Iberia/Ameryka Łacińska, USA i Japonia. Wielu uczestników Kongresu odnotowało, że z bardzo dobrej strony zaprezentowali się  właśnie naukowcy z Japonii. W czasie trzech dni Kongresu przedstawiono łącznie 65 półgodzinnych referatów i 93 plakaty dotyczące różnych aspektów związanych z browarnictwem. Polskie akcenty to prezentacje dr Edyty Kordialik-Bogackiej z Politechniki Łódzkiej dotyczące: (1) wpływu rodzaju syropu cukrowego na aktywność fermentacyjną drożdży i jakość piwa (2) emocjonalnych reakcji polskich i włoskich konsumentów na napoje alkoholowe (badania prowadzone we współpracy z naukowcami z Universita Cattolica del Sacro Curore w Piacenzie) oraz dr Aleksandra Poredy i dr Marka Zdaniewicza z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie na temat (3) suplementacji brzeczek jonami metali.

W czasie Kongresu odbyło się także spotkanie robocze założonego przez dr Aleksandra Poredę konsorcjum, skupiającego oprócz przedstawicieli Polski także naukowców z Belgii, Danii, Niemiec i Wielkiej Brytanii, którzy dążą do powołania wspólnych, międzynarodowych studiów doktoranckich z zakresu słodownictwa i browarnictwa. W spotkaniu uczestniczył także John Brauer (The Brewers of Europe), deklarując swoje poparcie dla tej inicjatywy.

Organizatorzy Kongresu zapewnili także uczestnikom możliwość uczestniczenia w ciekawych imprezach towarzyszących, takich jak: rejs statkiem po rzece Douro, wizyta w fabryce butelek, w browarze Unicer, a także udział w uroczystym bankiecie pożegnalnym z koncertem muzyki regionalnej.

Na zakończenie tej relacji, składamy szczególne podziękowania Związkowi Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce, za wsparcie organizacyjne i finansowe udziału polskiej delegacji w Kongresie EBC w Porto.

image_pdfimage_print

O branży

Polaków portret piwny

Opublikowano: 17 sierpnia 2015

Wnioski z badania „Wizerunek piwa w kontekście innych alkoholi” przeprowadzonego przez Instytut GfK Polonia na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w listopadzie 2014 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie Polaków powyżej 18. r.ż. 

Piwo to najczęściej konsumowany napój alkoholowy w Polsce – sięga po nie prawie dwie trzecie Polaków. Statystyczny polski piwosz to mężczyzna przed czterdziestką, który spośród piw dostępnych na rynku najczęściej wybiera lagery. Pytany o to, za co lubi piwo, wymienia jego smak i naturalny skład, orzeźwiające działanie oraz uniwersalność, która sprawia, że złocisty nadaje się na prawie każdą okazję: od relaksu w domowym zaciszu po spotkania towarzyskie, nie tylko w męskim gronie.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez GfK Polonia, piwo pija 63 proc. dorosłych Polaków. W grupie tej niemal dwukrotnie więcej jest mężczyzn (81 proc.) niż kobiet (46 proc.). Wśród konsumentów piwa najliczniejszą grupę stanowią osoby w wieku 30-39 lat (79 proc.). Nieco mniej popularne (71 proc.) jest ono wśród osób w wieku 18-29 lat. Najrzadziej trunek ten wybierają respondenci powyżej 60. roku życia – niespełna połowa (42 proc.) z nich deklaruje, że pija piwo.

Pozytywnie o piwie

Z badań wynika, że tak w oczach kobiet, jak i mężczyzn wizerunek złocistego trunku jest zdecydowanie pozytywny (86 proc.), przy czym autorami pozytywnych charakterystyk piwa są nieco częściej panowie (88 proc.) niż panie (82 proc.). Respondenci obu płci, opisując piwo, sięgają po szereg określeń niosących dodatni ładunek emocjonalny – w ich opinii piwo jest przede wszystkim „towarzyskie” (62 proc.), „radosne” (53 proc.), a ponadto „potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji” (50 proc.).

Jeśli piwo, to butelkowany lager

Polski piwosz najchętniej sięga po lagera. Popularne „jasne pełne” jest wybierane przez 4 z 5 badanych (82 proc.), nieco częściej przez mężczyzn (86 proc.) niż kobiety (73 proc.). Część panów (13 proc.) preferuje lagery o podwyższonej zawartości alkoholu, czyli tak zwane „jasne mocne”. Drugie miejsce w rankingu popularności zajmują piwa smakowe (10 proc.). Ten gatunek jest zdecydowanie chętniej wybierany przez panie – co czwarta (24 proc.) z nich przyznaje, że lubi piwo z dodatkiem soków owocowych i przypraw. Na miejscu trzecim uplasowały się ex aeuqo piwa pszeniczne, niepasteryzowane oraz radlery (po 7 proc.).

Przyzwyczajenia związane z konsumpcją piwa dzielą respondentów na dwie grupy: tych, którzy wolą pić złocisty trunek wprost z butelki (57 proc.) oraz tych, którzy korzystają z odpowiedniego szkła (41 proc.). Jak wynika z badania, piwo butelkowane bardziej smakuje mężczyznom (65 proc.) niż kobietom (39 proc.). Większość kobiet (59 proc.) woli napić się piwa z kieliszka lub kufla.

Smak przede wszystkim

Ponad połowa (56 proc.) polskich piwoszy wybierając piwo kieruje się jego smakiem. Drugim istotnym kryterium jest marka (38 proc.). Na trzecim miejscu badani wymieniają gatunek piwa oraz wysoką jakość (po 21 proc.). Tylko 11 proc. konsumentów deklaruje, że ważna jest dla nich zawartość alkoholu. To kryterium znalazło się na dość odległej, 9. pozycji, ustępując miejsca kryteriom związanym z walorami smakowymi i jakością.

Pytani o to, co jest dla nich istotne przy podejmowaniu decyzji o zakupie piwa mężczyźni częściej niż kobiety wskazują na takie cechy produktowe, jak intensywność smaku (24 proc.) czy wyczuwalna goryczka (15 proc.). Kobiety natomiast w swoich wyborach rzadziej niż mężczyźni kierują się marką – niespełna jedna trzecia (29 proc.) respondentek uważa ją za istotną. Ponadto, przed zakupem piwa panie częściej niż panowie sprawdzają  zawartość alkoholu (16 proc.).

Z badania wynika, że walory smakowe są nie tylko głównym kryterium decydującym o wyborze piwa, ale również najczęściej wskazywanym powodem sięgania po ten trunek. Prawie połowa (48 proc.) respondentów docenia piwowarskie rzemiosło przyznając, że pija piwo właśnie ze względu na jego smak. Co trzeci (32 proc.) badany wybiera piwo dla orzeźwienia. Niemal tyle samo osób (29 proc.) deklaruje, że sięga po piwo, ponieważ chce się zrelaksować.

Na co dzień i na konkretne okazje

Pytani o typowo „piwne” okazje, czyli okoliczności, w których piwo smakuje najlepiej, respondenci obu płci wymieniają przede wszystkim różnego typu imprezy, zarówno na świeżym powietrzu (81 proc.), jak i w lokalu (69 proc.). Wysoko uplasowały się też wyjścia do baru lub pubu (73 proc.) i spotkania z przyjaciółmi (66 proc.). Piwo jest równie często wymieniane jako dobry towarzysz chwil relaksu po pracy (69%) oraz weekendowego odpoczynku w domowym zaciszu (63 proc.).

Z badania wynika też, że kobiety dostrzegają statystycznie mniej okazji do picia piwa niż mężczyźni, a samo spotkanie przy piwie ma dla nich przede wszystkim wymiar społeczny – zbliża ludzi (22 proc.) i jest impulsem do dobrej, towarzyskiej zabawy (23 proc.). Mężczyźni natomiast bardziej akcentują uniwersalność piwa – ich zdaniem złocisty trunek jest dobry na każdą okazję (18 proc.).

image_pdfimage_print

O branży

Z przyjaciółmi, po pracy, w restauracji czy na wyjeździe? Jak i kiedy pija się piwo w Polsce

Opublikowano: 17 sierpnia 2015

Wnioski z badania „Konsumpcja piwa a spędzanie wolnego czasu”, przeprowadzonego przez Instytut GfK Polonia na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w kwietniu 2015 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie Polaków powyżej 18. r.ż. 

Sezon letni — a tym samym piwny — już w pełni. Ogródki kawiarniane, restauracje i miejskie plaże niemal co wieczór zapełniają się zrelaksowanym i uśmiechniętym tłumem ludzi w różnym wieku. Gołym okiem widać, że Polacy coraz częściej i chętniej spędzają czas wolny poza domem, na spotkaniach w gronie przyjaciół. Spora część z nich sięga wówczas po szklankę ulubionego piwa. Ilu, kiedy i przy jakich okazjach – te pytania zadał reprezentatywnej grupie pełnoletnich respondentów Instytut GfK.

Nieco konserwatywnie, ale odpowiedzialnie

Na tle krajów znanych szczególnie z kultury piwnej, Polacy wypadają nieco konserwatywnie ze swoimi preferencjami. Podczas gdy np. w Czechach standardem jest kufel piwa zamówiony do lunchu, a Belgowie i Węgrzy odnotowują duże jego spożycie w dni powszednie, nad Wisłą piwne wybory jawią się nader odpowiedzialnie. Pytani o pory, w których pijają złoty trunek, Polacy jako tę najwcześniejszą wskazują popołudnie. W dni powszednie, po pracy, ale przed kolacją, zdarza się wypić piwo 24 proc. respondentów, a już po kolacji – 37 proc. z nich. Z kolei w dni wolne od pracy pora akceptowalna dla piwa obniża się nieco i przed kolacją zdarza się je wypić 33 proc. badanych. W weekendowe wieczory po trunek ten lubi sięgać niewiele mniej, bo 29 proc. piwoszy.

Czas nie dla wszystkich wolny

Warto podkreślić, że czas wolny (oraz weekend) definiowane są różnie przez różne grupy wiekowe. Połowa badanych (51 proc.) kończy dzień pracy w porze popołudniowej, natomiast dla 35 proc. z nich jest to późne popołudnie lub wieczór. Wśród osób pracujących zawodowo wolnymi popołudniami cieszy się więcej kobiet (60 proc.) niż mężczyzn (47 proc.). Panowie natomiast częściej niż panie (37 proc. vs 31 proc.) spędzają w pracy wieczory. 18- i 20-latkowie za początek weekendu uważają piątek po pracy lub zajęciach (49 proc., równy rozkład odpowiedzi dla obu płci). Z kolei większość 40- i 50-latków, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, zdecydowanie wskazuje na sobotę jako ich ulubiony wolny dzień (58 proc.). Wszystkie badane grupy wiekowe deklarują zgodnie, że w weekendy realizują to, na co nie było czasu w tygodniu, w tym spotkania w gronie znajomych, najczęściej jednak czas ten poświęca się rodzinie (55 proc.) i przeznacza na prace domowe (55 proc.). Gdy spytać Polaków o weekend idealny, 35 proc. wskazuje wyjazd poza miejsce zamieszkania (w tym np. wizytę w SPA), ale też wielu (26 proc.) mówi o… piwie z przyjaciółmi.

Z kim najchętniej na piwo?

Zarówno po pracy, jak i w weekendy na piwo najchętniej wybieramy się z przyjaciółmi i najbliższymi znajomymi. W tygodniu w ten sposób czas wolny spędza 38 proc. respondentów – najczęściej są to osoby w wieku studenckim (połowa) oraz późni 20-latkowie i ci, którzy niedawno przekroczyli trzydziestkę (47 proc.). Dwukrotnie rzadziej chodzimy w tym czasie na piwo z kolegami z pracy (19 proc.) lub decydujemy się na rodzinne wyjście do restauracji (również 19 proc.). Weekendowe piwo natomiast najbardziej lubimy wypić w gronie przyjaciół (65 proc.), w towarzystwie członków rodziny (32 proc.) oraz z życiowym partnerem/partnerką (22 proc.).

Czy podać państwu coś do picia?

Moda na wychodzenie do restauracji z grupą znajomych lub rodziną, jak wiele innych zaczerpniętych z zachodu obyczajów konsumpcyjnych, ma się w Polsce całkiem nieźle. Co piąty Polak deklaruje, że korzysta z tego typu rozrywek, przy czym trend ów utrzymuje się niemal na równi w młodszych (18-24 lata) i nieco starszych (25-34 oraz 35-44 lata) grupach wiekowych. Poza domem najrzadziej jadają osoby w wieku 45+ (tylko 6 proc. respondentów). Jeśli chodzi o serwowane w restauracjach piwo, rzadko wybiera je 10 proc. respondentów, a od czasu do czasu – 57 proc. z nich. Aż 33 proc. badanych piwo do posiłku poza domem zamawia zawsze lub prawie zawsze, przy czym odpowiedzi pod względem płci rozkładają się tutaj równomiernie. W grupie deklarującej okazjonalne spożywanie piwa do posiłków w restauracjach są osoby młodsze (18-24 lata) – znacznie chętniej sięgają po nie 30- i 40-latkowie. Trudno powiedzieć, czy jest to kwestia finansów, czy różnych typów odwiedzanych przez obie grupy lokali.

image_pdfimage_print

O branży

Poczet szefów polskich – których kucharzy lubią piwosze

Opublikowano: 17 sierpnia 2015

Wnioski z badania „Konsumpcja piwa a spędzanie wolnego czasu”, przeprowadzonego przez Instytut GfK Polonia na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w kwietniu 2015 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie Polaków powyżej 18. r.ż. 

Piwo najlepiej smakuje w towarzystwie. Zwłaszcza dobrego jedzenia – dodają zgodnie smakosze tego trunku. Przytakują im pasjonaci food pairingu, którzy wiedzą, jak komponować składniki i smaki, by uzyskać połączenia doskonałe. Niedoścignionymi mistrzami w tej dziedzinie są zawodowi szefowie kuchni. Instytut Gfk postanowił więc zapytać reprezentatywną grupę pełnoletnich Polaków, deklarujących spożywanie piwa, o to, u którego ze znanych kucharzy-celebrytów najchętniej zamówiliby posiłek idealny, z kieliszkiem ulubionego piwa rzecz jasna. Oto rezultat badania:

PRZEDSTAWIAMY KULINARNE TYPY POLSKICH PIWOSZY

Po pierwsze: lokalnie – KAROL OKRASA

„Piwny” poczet polskich szefów kuchni otwiera Karol Okrasa. Niezwykle lubiany jako osobowość telewizyjna, słynie z popularyzacji tradycyjnych smaków lokalnych, a – jak sam deklaruje – jego popisowe danie to cielęcina z sosem ze smardzów. Nic dziwnego, że niemal co piąty piwosz (17 proc.) zamówiłby u niego autorską kolację. Przeważająca większość z nich (aż 83 proc.) opowiada się za daniami mięsnymi jako tymi, które najbardziej do piwa pasują.

Po drugie: wyspiarsko – GORDON RAMSEY

Kobiety wolą Anglików. Choć może raczej Szkotów? Na drugim miejscu wśród najczęściej wskazywanych przez piwoszy superszefów kuchni znalazł się z 13 proc. głosów „piekielny” Gordon Ramsey. Kojarzony równie często z ciętym językiem co kulinarnym kunsztem gwiazdor licznych TV shows szczególnie przypadł do gustu kobietom. To one zdecydowanie częściej typowały go niż mężczyźni, zwłaszcza 20- i 30-latki.

Po trzecie: światowo – ROBERT MAKŁOWICZ

Podróżujący po świecie krakowski mistrz kuchni znalazł się na 3. miejscu rankingu, doganiając niemal Gordona Ramseya (12 proc. wskazań). Co ciekawe, najczęściej jako tego, u którego zjedliby kolację, wskazywali go piwosze-mężczyźni. Aż trzykrotnie częściej niż przedstawicielki płci pięknej! Czy oznacza to, że panowie bardziej identyfikują się z Robertem Makłowiczem, czy może chętnie przyodzialiby fartuchy i zastąpiliby go w kuchni?

Idzie nowe?

Kolejne, 4. i 5. miejsce w rankingu ulubionych szefów kuchni polskich piwoszy zajęli Wojciech Modest Amaro i Ewa Wachowicz. Mistrza kuchni molekularnej częściej typowali przedstawiciele grupy wiekowej 24-35 lat, królową pysznych deserów – 30- i 40-latkowie obu płci. Czy przekłada się to jakoś na tematykę piwną? Ze wspomnianych badań GfK wynika, że osoby pijące i lubiące pić piwo najchętniej łączą je z daniami mięsnymi, makaronami, rybą. Dopiero na końcu listy pojawiają się nieśmiało owoce, desery i czekolada, które z piwami: ciemnymi, owocowymi, specjalnymi, stanowić mogą przyjemny dla podniebienia mariaż. Może za kilka lat tego typu połączenia staną się powszechne, czego i sobie, i wielbicielom tego napoju, serdecznie życzymy.

image_pdfimage_print

image_print