Sympozjum European Brewery Convention (EBC)

Sympozja to – obok kongresów EBC – największe i najważniejsze wydarzenia w kalendarium spotkań piwowarów. Organizowane co dwa lata licznie gromadzą przedstawicieli świata nauki oraz specjalistów związanych z branżą browarniczą. Dzięki staraniom Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, w tym roku po raz pierwszy w blisko 70-letniej historii sympozjów EBC wydarzenie to odbędzie się w Polsce. – Fakt, że tak prestiżowe dla branży piwowarskiej wydarzenie odbywa się w naszym kraju jest dla nas dużym wyróżnieniem. Na jego zdobycie polscy browarnicy pracowali wiele lat, budując rynek, który jest obecnie trzecim największym rynkiem w Europie pod względem produkcji piwa, a także popularyzując wiedzę o piwie i promując kulturę piwną, dzięki czemu po napój z pianką sięgają coraz bardziej wyedukowani i świadomi jego wielbiciele – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Browary Polskie. W tym roku na zaproszenie organizatorów Sympozjum odpowiedziało ponad 100 przedstawicieli ośrodków naukowych z 15 krajów m.in. Japonii i Urugwaju.

Łyk piwnej wiedzy w stolicy Dolnego Śląska

Wrześniowe Sympozjum będzie okazją do pogłębienia i uaktualnienia wiedzy dotyczącej nowoczesnych rozwiązań stosowanych przy produkcji brzeczki. Temat ten ostatni raz omawiany był podczas spotkania europejskich browarników w 1991 r. Ćwierć wieku później zagadnienie wraca do agendy Sympozjum. Odzwierciedla to dynamizm zmian zachodzących w obszarze technologii warzenia piwa, którym browarnicy muszą dotrzymać kroku, by sprostać wymaganiom nieustannie zmieniającego się piwnego rynku.

Miastem-gospodarzem spotkania został Wrocław i jest to wybór nieprzypadkowy. Stolica Dolnego Śląska ma długą browarniczą tradycję, bogatą historię i ofertę kulturalną, a co więcej – została mianowana tegoroczną Europejską Stolicą Kultury. Goszcząc we Wrocławiu uczestnicy Sympozjum będą więc mieli szansę zaczerpnąć łyk kultury, nie tylko piwnej. W ramach odkrywania piwowarskich śladów w historii miasta goście wydarzenia będą mogli spróbować Breslauer  Schöps, czyli tradycyjnego wrocławskiego piwa pszenicznego uwarzonego w oparciu o historyczną recepturę, której odtworzenia podjął się Browar Stu Mostów we współpracy z Distelhäuser Brauerei.

Piwowarstwo wkracza na uniwersytet

Na zaproszenie Uniwersytetu Przyrodniczego wąska grupa naukowców z tzw. EBC Brewing Science Group, będzie obradować w gościnnych progach uczelni, która już od października zacznie kształcić studentów na pierwszych w kraju podyplomowych studiach piwowarskich. Ich powstanie jest odpowiedzią uniwersytetu na płynące z branży sygnały o zapotrzebowaniu na fachowców od warzenia trunku z pianką. – Nie wyobrażamy sobie kształcenia przyszłych technologów piwowarstwa bez ścisłej współpracy z przemysłem. Wiedza akademicka daje solidne podstawy, ale to praktyka czyni mistrza, dlatego w programie studiów przewidzieliśmy kilkadziesiąt godzin zajęć praktycznych prowadzonych przez doświadczonych pracowników browarów, którzy są prawdziwymi specjalistami w swojej dziedzinie – wyjaśnia prof. Joanna Kawa-Rygielska z Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, kierownik studiów.

Obradujący w uniwersyteckim kampusie naukowcy będą mogli zwiedzić pracownie i laboratoria Wydziału Nauk o Żywności, w których wkrótce swoje pierwsze piwne „szlify” zdobywać będą przyszli piwowarzy.




O piwie nad Odrą. Wrocław gospodarzem tegorocznego Sympozjum European Brewery Convention (EBC)

Ponad 100 naukowców i technologów piwowarstwa z całego świata od wczoraj obraduje we Wrocławiu w ramach tegorocznego Sympozjum organizowanego przez Europejską Konwencję Piwa. Tematem odbywającego się po raz pierwszy w Polsce wydarzenia są nowoczesne technologie w produkcji brzeczki.

Sympozja to – obok kongresów EBC – największe i najważniejsze wydarzenia w kalendarium spotkań piwowarów. Organizowane co dwa lata licznie gromadzą przedstawicieli świata nauki oraz specjalistów związanych z branżą browarniczą. Dzięki staraniom Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, w tym roku po raz pierwszy w blisko 70-letniej historii sympozjów EBC wydarzenie to odbędzie się w Polsce. – Fakt, że tak prestiżowe dla branży piwowarskiej wydarzenie odbywa się w naszym kraju jest dla nas dużym wyróżnieniem. Na jego zdobycie polscy browarnicy pracowali wiele lat, budując rynek, który jest obecnie trzecim największym rynkiem w Europie pod względem produkcji piwa, a także popularyzując wiedzę o piwie i promując kulturę piwną, dzięki czemu po napój z pianką sięgają coraz bardziej wyedukowani i świadomi jego wielbiciele – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Browary Polskie. W tym roku na zaproszenie organizatorów Sympozjum odpowiedziało ponad 100 przedstawicieli ośrodków naukowych z 15 krajów m.in. Japonii i Urugwaju.

Łyk piwnej wiedzy w stolicy Dolnego Śląska

Wrześniowe Sympozjum będzie okazją do pogłębienia i uaktualnienia wiedzy dotyczącej nowoczesnych rozwiązań stosowanych przy produkcji brzeczki. Temat ten ostatni raz omawiany był podczas spotkania europejskich browarników w 1991 r. Ćwierć wieku później zagadnienie wraca do agendy Sympozjum. Odzwierciedla to dynamizm zmian zachodzących w obszarze technologii warzenia piwa, którym browarnicy muszą dotrzymać kroku, by sprostać wymaganiom nieustannie zmieniającego się piwnego rynku.

Miastem-gospodarzem spotkania został Wrocław i jest to wybór nieprzypadkowy. Stolica Dolnego Śląska ma długą browarniczą tradycję, bogatą historię i ofertę kulturalną, a co więcej – została mianowana tegoroczną Europejską Stolicą Kultury. Goszcząc we Wrocławiu uczestnicy Sympozjum będą więc mieli szansę zaczerpnąć łyk kultury, nie tylko piwnej. W ramach odkrywania piwowarskich śladów w historii miasta goście wydarzenia będą mogli spróbować Breslauer  Schöps, czyli tradycyjnego wrocławskiego piwa pszenicznego uwarzonego w oparciu o historyczną recepturę, której odtworzenia podjął się Browar Stu Mostów we współpracy z Distelhäuser Brauerei.

Piwowarstwo wkracza na uniwersytet

Na zaproszenie Uniwersytetu Przyrodniczego wąska grupa naukowców z tzw. EBC Brewing Science Group, będzie obradować w gościnnych progach uczelni, która już od października zacznie kształcić studentów na pierwszych w kraju podyplomowych studiach piwowarskich. Ich powstanie jest odpowiedzią uniwersytetu na płynące z branży sygnały o zapotrzebowaniu na fachowców od warzenia trunku z pianką. – Nie wyobrażamy sobie kształcenia przyszłych technologów piwowarstwa bez ścisłej współpracy z przemysłem. Wiedza akademicka daje solidne podstawy, ale to praktyka czyni mistrza, dlatego w programie studiów przewidzieliśmy kilkadziesiąt godzin zajęć praktycznych prowadzonych przez doświadczonych pracowników browarów, którzy są prawdziwymi specjalistami w swojej dziedzinie – wyjaśnia prof. Joanna Kawa-Rygielska z Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, kierownik studiów.

Obradujący w uniwersyteckim kampusie naukowcy będą mogli zwiedzić pracownie i laboratoria Wydziału Nauk o Żywności, w których wkrótce swoje pierwsze piwne „szlify” zdobywać będą przyszli piwowarzy.




Święto piwa i odpowiedzialności

75 tysięcy wizytówek promujących platformę „Odpowiedzialny Sprzedawca” trafi do pracowników sklepów w ramach obchodzonego 16 września Światowego Dnia Odpowiedzialnej Konsumpcji Piwa (Global Beer Responsibility Day). Tego dnia piwowarzy na całym świecie łączą siły, by promować odpowiedzialną sprzedaż i konsumpcję piwa. W inicjatywę włączyły się również największe polskie browary zrzeszone w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Światowy Dzień Odpowiedzialnej Konsumpcji Piwa to międzynarodowa inicjatywa przemysłu piwowarskiego, która służy promowaniu odpowiedzialnych postaw wobec alkoholu. W 2015 r. w działania edukacyjno-informacyjne związane z tym przedsięwzięciem włączyło się 100 tys. pracowników browarów z 62 krajów. Wizytówki, które otrzymają sprzedawcy w całej Polsce mają przypominać o możliwości przejścia nieodpłatnego szkolenia z zakresu odpowiedzialnej sprzedaży alkoholu z wykorzystaniem e-learningowej platformy „Odpowiedzialny Sprzedawca”. Z możliwości edukacyjnych, jakie daje to narzędzie, skorzystało dotychczas blisko 10 tysięcy  pracowników handlu i gastronomii.

Odpowiedzialna sprzedaż w zasięgu … kliknięcia

O tym,  jaki ciężar odpowiedzialności spoczywa na barkach sprzedawców świadczą rezultaty ostatniego badania CBOS[1], z których wynika, że niemal wszyscy pracownicy handlu (98,9 proc.) w swojej pracy mieli do czynienia z nastoletnimi klientami usiłującymi kupić alkohol. – W takiej sytuacji to nie lada odgradza młodego człowieka od półki z alkoholem, tylko rozsądna decyzja sprzedawcy, który posiadając odpowiednią wiedzę i umiejętności jest w stanie właściwie zareagować na próbę nabycia alkoholu przez nastolatka. Platforma „Odpowiedzialny Sprzedawca” pozwala przećwiczyć  wszystkie „krytyczne” punkty związane z obsługą nieletniego klienta, takie jak prawidłowa identyfikacja  wieku czy skuteczne odmawianie sprzedaży – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, który jest organizatorem ogólnopolskiej kampanii „Pozory mylą, dowód nie” i pomysłodawcą platformy edukacyjnej.

Każdy użytkownik, który dokona rejestracji i zaloguje się na platformie udostępnionej pod adresem www.odpowiedzialnysprzedawca.pl, przechodzi interaktywne szkolenie z zakresu obowiązujących przepisów dotyczących zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim oraz konsekwencji płynących z łamania prawa. W kolejnych etapach zapoznaje się z informacjami na temat wpływu alkoholu na rozwój psychofizyczny i funkcjonowanie społeczne młodych ludzi oraz poznaje techniki asertywnej odmowy. Szkolenie kończy test sprawdzający wiedzę oraz interaktywna gra, będąca symulacją sytuacji zakupu alkoholu w sklepie, która weryfikuje umiejętność radzenia sobie w codziennych sytuacjach związanych z obsługą niepełnoletnich klientów. Pozytywne przejście wszystkich etapów umożliwia uzyskanie imiennego certyfikatu potwierdzającego ukończenie szkolenia.

Misja – edukacja, cel – społeczeństwo

Działania mające na celu ograniczenie osobom niepełnoletnim dostępu do wyrobów alkoholowych to nie jedyna inicjatywa, jaką prowadzi Związek Browary Polskie w obszarze odpowiedzialnej sprzedaży i konsumpcji alkoholu. Wypełniając tę misję  już od ponad dekady, Związek realizuje projekty, których  celem  jest zmiana obywatelskiego podejścia do prowadzenia pojazdów „na podwójnym gazie” czy edukacja kobiet na temat szkodliwości spożywania alkoholu w ciąży.

Przeciwdziałając nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu branża zainicjowała także dobrowolną samoregulację w zakresie komunikacji marketingowej piwa, dzięki której na wszystkich opakowaniach złotego trunku oraz w jego reklamach umieszczane są piktogramy „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol. Tylko dla pełnoletnich” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”.

[1] Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) „Postawy młodzieży wobec alkoholu”, przeprowadzone w marcu-kwietniu 2016 r. w grupie 1106 uczniów w wieku 12-17 lat i ich rodziców oraz 502 sprzedawców na zlecenie ZPPP Browary Polskie.




Wehikuł czasu

10000 lat p.n.e., Azja Mniejsza

Historia produkcji piwa rozpoczęła się być może aż 12 tys. lat temu. Kolebką bursztynowego napoju jest najprawdopodobniej Azja Mniejsza. Swój pierwotny charakter piwo uzyskało dzięki procesowi fermentacji ciasta, które składało się z mąki jęczmiennej i pszennej, a następnie było poddawane procesowi fermentacji w wodzie. Tak uzyskiwany mętny napój alkoholowy stał się pierwowzorem dzisiejszego piwa.

5000 lat p.n.e., Mezopotamia

To właśnie wtedy rozpoczyna się prawdziwa piwna rewolucja. Zupełnie nowa karta w historii browarnictwa rozpoczyna się w momencie wykorzystania skiełkowanego ziarna do produkcji piwa. Głównym składnikiem napoju staje się jęczmień i orkisz, które po procesie kiełkowania zostają podpieczone, a następnie poddane fermentacji.

4000 lat p.n.e., Sumerowie

Pojawiają się pierwsze zachowane materialne dowody potwierdzające produkcję piwa. Z glinianych tabliczek pokrytych pismem klinowym dowiadujemy się o sumeryjskim piwie – SIKARU. Antyczni piwowarzy przygotowują ponad 20 odmian alkoholowego napoju, który traktowany jest m.in. jako remedium na niektóre choroby. Służy również jako środek płatniczy, wykorzystywany do zapłaty ludziom pracującym przy budowie świątyń. Sumeryjskie piwo ma również swój sakralny charakter. Składa się go w ofierze bogom.

2000 lat p.n.e., Imperium Babilońskie

W coraz bardziej rozbudowanej strukturze społecznej piwo zyskuje na popularności. Jego smak i wygląd nadal odbiegają od dzisiejszego wizerunku. Napój jest przede wszystkim mętny i ciemny. O jakość produkcji i zadowolenie konsumentów dba sam Hammurabi, umieszczając w swoim słynnym Kodeksie odpowiedni przepis prawny. Nakładał on na nieuczciwych piwowarów wysokie kary pieniężne. Jeśli piwo okazywało się absolutnie niezdatne do picia, jego producent mógł być nawet utopiony we własnym produkcie.

1700 lat p.n.e., starożytny Egipt

Patronem producentów piwa zostaje sam Ozyrys, a napój zaczyna święcić prawdziwe sukcesy. Egipcjanie piją kilka rodzajów piwa nazywanego ZYTHUM. Niższe warstwy społeczeństwa zadowalają się jego jasną odmianą. Każdemu robotnikowi zatrudnionemu przy budowie piramid przysługuje dzienna pięciolitrowa porcja piwa. Dygnitarze, wyżsi urzędnicy i kapłani preferują odmiany ciemne, o wzbogaconym aromacie i smaku uzyskiwanymi dzięki dodawaniu do napoju miodu, żeń-szenia i daktyli.

Starożytna Grecja i Rzym

Piwo ustępuje miejsca w kulturze spożywaniu wina. Chociaż proces fermentacji znany jest w większości prowincji Cesarstwa, to jednak piwo nie jest bardzo popularne. Napój spożywany jest przede wszystkim przez niższe warstwy społeczeństwa oraz przez „barbarzyńców” – podbite i niezwyciężone ludy zamieszkujące Europę Północną (Skandynawia, Galia – tutaj wynaleziono sposób przechowywania i transportowania piwa w beczkach), Germania.

1000 r. n.e., średniowieczna Europa

Piwo traci swoją pozycją sakralną. Jego miejsce w chrześcijańskim świecie zajmuje wino, chociaż bursztynowy napój produkowany jest przede wszystkim w klasztorach i opactwach średniowiecznej Europy. To właśnie mnisi pierwsi wprowadzają chmiel do procesu przygotowywania piwa. Powoli kształtują się regiony specjalizujące się w produkcji lokalnego piwa. Niektóre z nich przetrwają do czasów współczesnych, stanowiąc o sile marki lokalnej w perspektywie globalizacji handlu.

1516 r. n.e., Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego

Elektor bawarski książę Wilhelm wydaje akt prawny, tzw. Reinheitsgebot – prawo czystości składu piwa. W ten sposób nakłada się na wytwórców piwa obowiązek posługiwania się trzema surowcami: jęczmieniem, chmielem i wodą. Zasady obowiązują do dzisiaj w Niemczech.
1842 r. n.e., Czechy

Tutejsi piwowarzy doprowadzają do prawdziwej piwnej rewolucji. Zarzucony zostaje sposób warzenia piwa metodą górnej fermentacji, stosowany w Europie od co najmniej tysiąca lat. Dzięki tzw. dolnej fermentacji po raz pierwszy powstaje napój złocisty, klarowny i nasycony CO2. Kolejnym krokiem przybliżającym piwo do dzisiejszych standardów będzie rok 1920, kiedy zastosowano pasteryzację piwa w celu jego utrwalenia.




Miliardy z piwa zasilają budżet

Dwa Stadiony Narodowe albo osiem regionalnych portów lotniczych można wybudować ze środków, które co roku wpływają do budżetu z akcyzy od piwa. Rocznie jest to około 3,5 mld złotych. Akcyza stanowi tylko jedną trzecią wpływów budżetowych, jakie generuje polskie piwo. Z opublikowanego  przez The Brewers of Europe raportu The Contribution made by Beer to the European Economy wynika, że budżet państwa zyskuje dzięki piwu łącznie blisko 10 mld złotych rocznie. Warzenie, dystrybucja i sprzedaż piwa napędzają krajową gospodarkę – oprócz wpływów budżetowych branża generuje 205 tys. miejsc pracy, a także buduje wartość eksportu polskich napojów alkoholowych, których piwo jest liderem.

Gdyby wszyscy mieszkańcy globu chcieliby jednocześnie wznieść toast półlitrowym kuflem złocistego trunku, do ich napełnienia wystarczyłoby piwo wyprodukowane przez polskie browary w ubiegłym roku. Z danych branżowych wynika, że w ciągu minionych 12 miesięcy polscy piwowarzy dostarczyli na rynek 40,5 mln hektolitrów napoju z pianką, a przeliczając na opakowania – nieco ponad 8 miliardów butelek lub puszek. Na ich sprzedaży zyskali zarówno producenci, jak i budżet państwa. W 2014 r. branża piwowarska zasiliła Skarb Państwa kwotą 9,9 mld złotych z tytułu akcyzy, podatku VAT i podatków powiązanych. Największy udział w niej miały wpływy z podatku akcyzowego, które wzrosły o 2 proc. w stosunku do roku poprzedzającego i wyniosły 3,56 mld złotych. To kwota równa np. ubiegłorocznym wydatkom budżetowym na oświatę. Za tę sumę można wybudować dwa Stadiony Narodowe albo  osiem portów lotniczych porównywalnych wielkością do lotniska Warszawa-Modlin.

Polska coraz bliżej piwnego podium

Na mocną pozycję piwa jako kategorii spożywczej pracują wybory polskich konsumentów, którzy coraz chętniej sięgają po napoje o naturalnie niższej zawartości alkoholu. Statystyczny Kowalski wypija rocznie 98 litrów napoju z pianką, dając się pod tym względem wyprzedzić tylko przedstawicielom tradycyjnie „piwnych” nacji: Czechom, Niemcom i Austriakom. Przy okazji staje się coraz bardziej świadomym i wyedukowanym smakoszem piwa. Choć nadal stosunkowo często szklankę wypełnia lagerem, z roku na rok odważniej spogląda w kierunku półki z piwnymi specjalnościami. Z danych Nielsena wynika, że to właśnie ten segment piwnego rynku, do którego należą piwa smakowe, pszeniczne czy niepasteryzowane zanotował w 2015 r. największy wzrost wartości i wolumenu sprzedaży (odpowiednio o 15,3 proc. i 15, 6 proc.). Niezależnie jednak od tego, czy w koszyku ląduje piwna klasyka, czy innowacje, statystyczny polski piwosz w swoich konsumenckich wyborach jest patriotą i najczęściej wybiera złoty trunek uwarzony nad Wisłą.

Cały Toruń warzy piwo

Patriotyzm konsumencki piwoszy zapewnia pracę setkom tysięcy osób bezpośrednio i pośrednio związanych z produkcją i sprzedażą złocistego trunku. Szacuje się, że w całym łańcuchu dostaw – począwszy od dostawców surowców rolnych, sprzętu i urządzeń, opakowań, po firmy zajmujące się transportem, reklamą, sprzedażą detaliczną i gastronomią – przemysł piwowarski wygenerował w 2014 r. 205 tys. miejsc pracy, czyli tyle, ilu mieszkańców liczy Toruń. Najwięcej, bo aż 80 tysięcy miejsc pracy piwo generuje u dostawców surowców i usług. W tej grupie najliczniej reprezentowane jest rolnictwo, w którym dzięki piwu zatrudnienie znajduje 40 tysięcy osób. Złoty trunek odgrywa ponadto ogromną rolę w powstawaniu i utrzymaniu miejsc pracy w sektorach zajmujących się jego sprzedażą – w gastronomii daje pracę 64 tysiącom osób, a w handlu detalicznym – kolejnym 46 tysiącom.

Polski lager na Czarnym Lądzie

Paragwaj, RPA, Kenia, Chiny, Tajwan – lista, która wygląda jak zestawienie popularnych wakacyjnych destynacji, to de facto kraje znajdujące się w gronie importerów polskiego piwa. Największym jego odbiorcą są państwa Unii Europejskiej. Poza granice Wspólnoty trafia co 10. butelka złotego trunku przeznaczona na eksport. Piwa z polskich browarów można napić się Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Australii, ale nie tylko. Jak się okazuje, również piwosze z bardziej egzotycznych zakątków świata mogą spróbować złotego trunku warzonego nad Wisłą. Wartość eksportu polskiego piwa rośnie systematycznie od kilku lat. W 2015 r. wyniosła 177 mln euro, przewyższając czterokrotnie wartość piwa sprowadzonego z zagranicy. Dzięki wypracowanemu w ubiegłym roku wynikowi piwo przesunęło się na pozycję eksportowego lidera polskiej branży alkoholowej.