Polscy browarnicy przyjęli definicję piwa

Opublikowano: 23 maja 2017

Dwie największe organizacje branżowe reprezentujące przemysł piwowarski w Polsce – Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie oraz Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich – wspólnie wypracowały i przyjęły definicję piwa. Nawiązuje ona do nieobowiązującej już Polskiej Normy PN-A-79098:1995, która określała m.in. wymaganą proporcję surowców słodowanych i niesłodowanych w piwie. Przedstawiciele branży mają nadzieję, że przyjęcie definicji ułatwi promowanie dobrych praktyk rynkowych w zakresie produkcji piwa.

Piwo, jak każdy produkt spożywczy wprowadzany do obrotu, musi spełniać określone standardy. W przeszłości parametry piwa trafiającego na rynek określała Polska Norma PN-A-79098:1995, która zawierała definicję piwa, wykaz surowców, wymagania ogólne dla surowców i substancji dodatkowych, wymagania organoleptyczne i fizykochemiczne dotyczące piwa, a także sposób znakowania i pakowania oraz warunki przechowywania i transportu. Dwa lata po wejściu Polski do Unii Europejskiej – od marca 2006 roku – Polska Norma PN-A-79098:1995 przestała obowiązywać.  Dynamiczny rozwój rynku piwa w Polsce, obserwowany w ostatnich latach, postawił przed branżą nowe wyzwania. Jednym z najważniejszych okazało się wypracowanie dokumentu regulującego tak podstawowe zagadnienie, jakim jest definicja piwa. Próby jej opracowania – z sukcesem zresztą – podjęli się przedstawiciele najważniejszych organizacji branżowych reprezentujących polski przemysł piwowarski, to jest Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie oraz Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Nasze dotychczasowe, wspólne doświadczenia wskazywały na to, że istnieje potrzeba stworzenia wzorca postępowania określającego podstawowe parametry warzenia piwa w Polsce, których zachowanie będzie rękojmią tego, iż produkt poddany temu procesowi będzie pełnowartościowym napojem spełniającym oczekiwania konsumentów – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Browary Polskie.

Według wspólnie wypracowanej i dobrowolnie przyjętej przez polskich piwowarów definicji piwo jest napojem otrzymywanym w wyniku fermentacji alkoholowej brzeczki piwnej. Brzeczkę produkuje się ze słodu browarnego oraz wody z dodatkiem chmielu lub produktów chmielowych, bez dodatków lub z dodatkiem surowców niesłodowanych oraz dozwolonych substancji. Łączna ilość dodawanych surowców niesłodowanych nie może zastąpić więcej niż 45% słodu we wsadzie surowcowym. Do piwa mogą być dodane: składniki będące żywnością, dozwolone substancje dodatkowe oraz pomagające w przetwarzaniu.

Definicja piwa oficjalnie zaprezentowana przez branżę podczas Sejmowej Komisji Rolnictwa 10 maja jest bardzo ważnym krokiem w kierunku przywrócenia piwu należnego mu szacunku oraz prestiżu rynkowego. Mam nadzieje, że dzięki wprowadzeniu takiej branżowej samoregulacji konsumentom łatwiej będzie odróżnić piwo od produktów, które na tą nazwę nie zasługują – komentuje Andrzej Olkowski, Prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Uzgodnienie i przyjęcie definicji piwa przez dwie największe organizacje branżowe reprezentujące krajowy przemysł piwowarski  otwiera możliwość uregulowania sytuacji na rynku piwa w Polsce. – Jesteśmy przekonani, że przyjęta przez nas dobrowolnie, w ramach samoregulacji, definicja posłuży zarówno konsumentom, jak i może okazać się przydatna dla organów administracji państwowej jasno określając, czym jest piwo – dodaje dyrektor Gut.

 

image_pdfimage_print

Dla mediów

Alkohol w piwie? Coraz mniej i rzadziej

Opublikowano: 23 maja 2017

Gdy temperatura za oknem rośnie, rośnie także apetyt Polaków na łyk czegoś orzeźwiającego. Według badania przeprowadzonego przez GfK Polonia, aż trzech na czterech (73 proc.) konsumentów napojów alkoholowych najwyżej ceni sobie orzeźwiające walory piwa. Choć polski piwosz najczęściej gasi pragnienie lagerem, coraz bardziej smakują mu piwa o niskiej zawartości alkoholu i piwa bezalkoholowe. Między wrześniem 2015 r. a sierpniem 2016 r. roku konsumenci wydali na nie blisko miliard złotych. Rządzące piwnym rynkiem trendy wyraźnie pokazują, że Polacy poszukują w piwie nie alkoholu, ale przede wszystkim smaku.

 Kwiecień to dla piwowarów czas intensywnych przygotowań do zbliżającego się sezonu, za którego początek tradycyjnie uznawany jest pierwszy majowy weekend. Jednak gdy pogoda sprzyja, jeszcze przed majówką w sklepach małoformatowych, które są głównym kanałem sprzedaży piwa w Polsce, przybywa klientów kupujących „jasne pełne”. W skali roku statystyczny Polak wypija 98 litrów chmielowego trunku. To wynik, który plasuje nas na 4. miejscu w Europie. Pod względem ilości piwa konsumowanego per capita wyprzedzają nas Austriacy (105 l.), Niemcy (106 l.) oraz Czesi, którzy są najbardziej „piwną” nacją na Starym Kontynencie (143 l.). Przeciętny Polak wypija rocznie 14 piw mniej niż statystyczny Austriak, 16 piw mniej niż Niemiec i aż 90 piw mniej niż typowy Czech!

Dużo bąbelków, trochę goryczki i zero alkoholu

W przepisie na piwo, które trafia w gusta konsumentów, nie może zabraknąć bąbelków i lekkiej goryczki. Coraz mniej w nim natomiast alkoholu. Na przestrzeni kilku ostatnich lat średnia zawartość alkoholu w piwie spadła z 5,5 proc. do 5,3 proc. Z danych Nielsena wynika, że piwosze nie tylko coraz chętniej sięgają po piwa o niższej zawartości alkoholu, jak radlery czy shandy, ale przede wszystkim po piwa bezalkoholowe. W 2016 r. to właśnie piwa o zawartości alkoholu do 0,5 proc. odnotowały najbardziej dynamiczny wzrost tak wartości (58 proc.), jak i wolumenu sprzedaży (64 proc.). Równolegle od kilku sezonów maleje zainteresowanie konsumentów piwami mocnymi.  – Rosnąca popularność piw niskoalkoholowych i bezalkoholowych to z jednej strony efekt obserwowanego od pewnego czasu trendu odchodzenia konsumentów od mocnych trunków, a z drugiej – wynik coraz większego zainteresowania Polaków aktywnym stylem życia, którego częścią jest umiarkowana konsumpcja alkoholu – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. – Piwo w wariancie „zero procent” pozwala połączyć przyjemność płynącą z degustacji chmielowego trunku z dbaniem o dobre samopoczucie i zachowaniem aktywności przez cały dzień. To ważne szczególnie dla osób, które z powodów zawodowych nie mogą pozwolić sobie na spadek formy np. kierowców albo osób uprawiających sport – podkreśla dyrektor Gut.

Czego szukasz w piwie, Polaku?

Znamienne jest – co zresztą potwierdziły wyniki badania przeprowadzonego przez Instytut GfK Polonia  wśród polskich konsumentów – że piwo pijemy przede wszystkim dlatego, że nam smakuje. Smak piwa jest najważniejszym kryterium branym pod uwagę przez 56 proc. osób, które po nie sięgają. Na kolejnych miejscach plasują się: marka (38 proc.), gatunek oraz wysoka jakość (po 21 proc.). Poza czołówką – bo dopiero na 9. miejscu – znajduje się zawartość alkoholu. Tą kieruje się tylko 11 proc. konsumentów wybierających chmielowy trunek. – Powyższe dane pokazują wyraźnie, że piwo jest napojem, którym Polacy potrafią się delektować, a testowanie, smakowanie i odkrywanie całego bogactwa piwnego świata nie jest domeną wyłącznie wąskiego grona związanych z branżą ekspertów, ale częścią dynamicznie rozwijającej się w naszym kraju kultury piwnej – mówi Danuta Gut.

 

image_pdfimage_print

Dla mediów

Piwo w środę, wódka w sobotę. Co, kiedy i jak piją Polacy?

Opublikowano: 23 maja 2017

Jeśli piwo, to podczas kameralnych spotkań z przyjaciółmi, jeśli wino, to w rodzinnym gronie, jeśli zaś wódka, to najczęściej na imprezie – tak w świetle wyników najnowszych badań CBOS piją alkohol dorośli Polacy. Choć najpopularniejszym napojem alkoholowym w Polsce jest piwo, Polakom najczęściej zdarza się upijać wódką. Pijąc wódkę przeciętny konsument spożywa jednorazowo niemal dwa razy więcej czystego alkoholu niż pijąc piwo i prawie trzy razy więcej czystego alkoholu niż wtedy, gdy pije wino.

Z rezultatów ogólnopolskiego badania modeli picia napojów alkoholowych przeprowadzonego przez CBOS wynika, że napojem alkoholowym, po który Polacy sięgają najczęściej jest piwo. Do picia piwa przynajmniej raz w miesiącu przyznaje się trzech na czterech dorosłych Polaków (73 proc.). Blisko co drugi (48 proc.) badany kilka razy w miesiącu pije wódkę, niemal tyle samo (46 proc.) – wino. Alkohol bardziej smakuje mężczyznom niż kobietom. Panie wypijają w przybliżeniu 60 proc. tego, co panowie, niezależnie od rodzaju trunku. Wódka wybierana jest najczęściej do celebrowania wydarzeń towarzyskich (66,4 proc.), wino zwykle pojawia się na stole podczas spotkań w rodzinnym gronie (49,4 proc.), zaś piwo smakuje równie dobrze pite z przyjaciółmi, jak i w pojedynkę (po 39 proc.).

Procenty? Najwięcej w weekendy

Perspektywa dni wolnych od pracy i atmosfera relaksu nastrajająca do spotkań towarzyskich sprawiają, że weekend obfituje w okazje do konsumpcji alkoholu. Z badania wynika, że na piątek i sobotę przypada nieco więcej niż co trzecia sytuacja picia piwa i wina (odpowiednio 37,9 proc. i 35,7 proc.) oraz niemal połowa okazji (47,2 proc.) picia wódki. O ile w środku tygodnia, na przykład w środę, Polacy z niemal taką samą częstotliwością sięgają po piwo (10,5 proc.), co wino (10,9 proc.) czy wódkę (7,7 proc.), o tyle w sobotę to wódka staje się trunkiem, którym najchętniej (30,3 proc.) napełniają kieliszki. Wyniki badania wskazują, że w porównaniu ze zwykłym dniem tygodnia spożycie mocnych alkoholi w weekend rośnie trzy-czterokrotnie, zaś piwa czy wina niespełna dwukrotnie. – Wódka jest trunkiem bardziej „wyskokowym” niż inne rodzaje alkoholu, nie tylko ze względu na fakt, że częściej niż one towarzyszy hucznym wydarzeniom towarzyskim, ale przede wszystkim dlatego, że przeciętnie – niezależnie od okoliczności – pijąc wódkę przyjmujemy większą ilość czystego alkoholu niż  wtedy, gdy pijemy piwo czy wino – mówi dr Małgorzata Dragan z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Z badania wynika, że statystyczny Kowalski podczas jednej okazji wypija średnio 11 kieliszków wódki, co odpowiada spożyciu ok. 11 standardowych jednostek alkoholu (SJA)[1]. Konsumuje w ten sposób niemal dwa razy więcej czystego alkoholu niż podczas typowej sytuacji picia piwa (średnio 6 jednostek alkoholu) i prawie trzy razy tyle, ile podczas przeciętnej okazji picia wina (średnio 4 jednostki alkoholu).

O jeden kieliszek za dużo

Wyniki badania pokazują, że granicę dzielącą picie alkoholu od upicia się nim najczęściej zdarza się Polakom przekroczyć wtedy, gdy konsumują wódkę. Aż dwie na trzy (65,7 proc.) osoby, które upiły się w ciągu minionego roku przyznały, że stało się to przy okazji picia trunków wysokoprocentowych. Co piąty (21,5 proc.) z grupy badanych mających na swoim koncie epizod upicia się w ciągu ostatnich 12 miesięcy przesadził z konsumpcją piwa, a co dziesiąty (9,8 proc.) – wina. Co ciekawe, wódka jest tym trunkiem, którym ankietowani upijają się statystycznie najczęściej bez względu na płeć, wiek i preferowany na co dzień rodzaj alkoholu. – Piwo zawiera alkohol, jednak ze względu na objętość standardowej porcji, która wynosi pół litra, trudniej jest się nim upić niż wódką. Kufel piwa, w którym zawarte jest 20 gramów czystego alkoholu, sączymy dobre pół godziny. Spożycie tych samych 20 gramów alkoholu w postaci wódki odpowiada wypiciu dwóch małych jej kieliszków (30 ml) i zajmuje kilka minut. Przy piwie można spędzić cały wieczór bez upijania się. Wódka stwarza większe ryzyko przekroczenia granicy umiarkowanej konsumpcji – wyjaśnia dr Dragan.

Wódką wznosimy toasty, piwo pijemy dla smaku

Badanie pokazało, że intencje, z jakimi Polacy podnoszą do ust kieliszek wódki są zupełnie inne od powodów, dla których napełniają szklankę piwem. Konsumenci sięgają po piwo przede wszystkim ze względu na jego walory smakowe (18,4 proc.) oraz z uwagi na to, że dobrze gasi pragnienie (15,3 proc.). Wódka jest natomiast trunkiem o bardziej „imprezowym” wizerunku. W opinii badanych najlepiej sprawdza się w sytuacjach spotkań towarzyskich – pomaga stworzyć odpowiedni nastrój (19,4 proc.) i pasuje do celebrowania specjalnych okazji, takich jak urodziny czy awans (18,2 proc.). W porównaniu z wódką piwo jest trunkiem zdecydowanie bardziej „kameralnym” w swoim charakterze. Napój z pianką towarzyszy z reguły spotkaniom w niedużym gronie znajomych bądź odpoczynkowi w domowym zaciszu, czyli sytuacjom, które pozwalają na smakowanie i degustowanie konsumowanych w ich trakcie trunków.

Badanie „Modele picia napojów alkoholowych w Polsce” zostało przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w lutym 2017 r. na ogólnopolskiej próbie kwotowej 1309 osób powyżej 18 r.ż. pijących alkohol.

[1]Wg WHO Standardowa Jednostka Alkoholu (SJA) zawiera 10 g czystego alkoholu i odpowiada 30 ml wódki o mocy 40%, 250 ml piwa o mocy 5% i 100 ml wina o mocy 12%.

image_pdfimage_print

image_print