Dla mediów

O jeden kieliszek za daleko. CBOS zbadał Polaków pijących ryzykownie

Opublikowano: 19 grudnia 2017

Z danych Centrum Monitorowania Rynku wynika, że aż 7 z 10 wódek kupowanych w małym sklepie to tzw. „małpki”, czyli butelki o pojemności nie przekraczającej 200 ml. Mała wódka może wydawać się niepozorna, jednak jej konsumenci mogą mieć całkiem duży problem z alkoholem. Przeprowadzone przez CBOS badania pokazują bowiem, że konsumpcja napojów spirytusowych dużo częściej wiąże się ze zjawiskiem picia ryzykownego i szkodliwego niż konsumpcja niskoprocentowych trunków.

Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że zdecydowana większość bo aż 80 proc. Polaków pije umiarkowanie, czyli nie więcej niż 6 litrów alkoholu rocznie. To mniej niż przeciętny Szwed czy Niemiec[1]. Tylko 7 proc. konsumentów spożywa alkohol w sposób problemowy. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) za picie ryzykowne i szkodliwe, czyli takie, które niesie ze sobą zwiększone ryzyko negatywnych konsekwencji, uznaje się regularne spożywanie powyżej 20 g czystego alkoholu dziennie przez kobiety oraz 40 g przez mężczyzn, przy łącznym tygodniowym spożyciu co najmniej 140 g czystego alkoholu w przypadku kobiet oraz 280 g w przypadku mężczyzn.

Problemowe pół litra

Wyniki przeprowadzonego przez CBOS badania wskazują, że osoby pijące w sposób problemowy najwięcej alkoholu spożywają w postaci napojów spirytusowych. Napełniając kieliszki mocnym trunkiem osoby pijące ryzykownie konsumują jednorazowo nieco ponad pół litra wódki. Dla porównania, sięgając po piwo wypijają średnio ok. sześciu jego butelek, a po wino – półtorej butelki. – Badanie pokazało, że ilość alkoholu konsumowanego jednorazowo przez osoby pijące problemowo zależy od rodzaju trunku. Respondenci pijący ryzykownie i szkodliwie sięgając po piwo lub wino przyjmują przeciętnie tylko 60 proc. tej ilości czystego alkoholu, jaką konsumują pijąc wódkę – komentuje wyniki Marcin Herrmann, analityk CBOS.

Więcej procentów, mniej samokontroli

Osobom pijącym w sposób problemowy zdecydowanie częściej niż statystycznemu Kowalskiemu zdarza się przekroczyć granicę trzeźwości. Z badania wynika, że im trunek bardziej procentowy, tym częściej pijący tracą kontrolę nad ilością przyjmowanego alkoholu. W większości przypadków badani z grupy pijących ryzykownie i szkodliwie, którym zdarzyło się upić, upijali się wódką (57,1 proc.). Rzadziej przesadzali z piwem (27,9 proc.) i winem (13 proc.).

Badanie „Modele picia napojów alkoholowych w Polsce” zostało przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w lutym 2017 r. na ogólnopolskiej próbie kwotowej 1309 osób powyżej 18 r.ż. pijących alkohol.

[1]Wg najnowszych danych WHO przeciętne spożycie alkoholu w Szwecji to 8,8 litra rocznie per capita, w Niemczech – 11,4 litra [za:] World Health Statistics 2017.

image_pdfimage_print

7 proc. Polaków pije alkohol ryzykownie. Za większość przypadków upojenia alkoholowego odpowiada wódka

Opublikowano: 19 grudnia 2017

Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że zdecydowana większość bo aż 80 proc. Polaków pije umiarkowanie, czyli nie więcej niż 6 litrów alkoholu rocznie. To mniej niż przeciętny Szwed czy Niemiec[1]. Tylko 7 proc. konsumentów spożywa alkohol w sposób problemowy. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) za picie ryzykowne i szkodliwe, czyli takie, które niesie ze sobą zwiększone ryzyko negatywnych konsekwencji, uznaje się regularne spożywanie powyżej 20 g czystego alkoholu dziennie przez kobiety oraz 40 g przez mężczyzn, przy łącznym tygodniowym spożyciu co najmniej 140 g czystego alkoholu w przypadku kobiet oraz 280 g w przypadku mężczyzn.

Problemowe pół litra

Wyniki przeprowadzonego przez CBOS badania wskazują, że osoby pijące w sposób problemowy najwięcej alkoholu spożywają w postaci napojów spirytusowych. Napełniając kieliszki mocnym trunkiem osoby pijące ryzykownie konsumują jednorazowo nieco ponad pół litra wódki. Dla porównania, sięgając po piwo wypijają średnio ok. sześciu jego butelek, a po wino – półtorej butelki. – Badanie pokazało, że ilość alkoholu konsumowanego jednorazowo przez osoby pijące problemowo zależy od rodzaju trunku. Respondenci pijący ryzykownie i szkodliwie sięgając po piwo lub wino przyjmują przeciętnie tylko 60 proc. tej ilości czystego alkoholu, jaką konsumują pijąc wódkę – komentuje wyniki Marcin Herrmann, analityk CBOS.

Więcej procentów, mniej samokontroli

Osobom pijącym w sposób problemowy zdecydowanie częściej niż statystycznemu Kowalskiemu zdarza się przekroczyć granicę trzeźwości. Z badania wynika, że im trunek bardziej procentowy, tym częściej pijący tracą kontrolę nad ilością przyjmowanego alkoholu. W większości przypadków badani z grupy pijących ryzykownie i szkodliwie, którym zdarzyło się upić, upijali się wódką (57,1 proc.). Rzadziej przesadzali z piwem (27,9 proc.) i winem (13 proc.).

Badanie „Modele picia napojów alkoholowych w Polsce” zostało przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w lutym 2017 r. na ogólnopolskiej próbie kwotowej 1309 osób powyżej 18 r.ż. pijących alkohol.

[1]Wg najnowszych danych WHO przeciętne spożycie alkoholu w Szwecji to 8,8 litra rocznie per capita, w Niemczech – 11,4 litra [za:] World Health Statistics 2017.

image_pdfimage_print

Ograniczenie reklamy piwa odbierze środki na sport

Opublikowano: 19 grudnia 2017

Planowane przez Ministerstwo Zdrowia ograniczenie godzin emisji reklam piwa może oznaczać, że Ministrowi Sportu zabraknie środków na dalsze finansowanie sportu dzieci i młodzieży. Opłata od reklam piwa to główne źródło dochodu Funduszu Zajęć Sportowych dla Uczniów funkcjonującego przy Ministerstwie Sportu i Turystyki. Przesunięcie godzin emisji reklam piwa z 20:00 na 23:00, czyli w praktyce ich zakaz oznacza, że Fundusz utraci większość dochodów. W ciągu ostatnich lat ze środków Funduszu sfinansowano zajęcia sportowe dla prawie 280 tys. dzieci z blisko 300 miast i gmin w Polsce.  

Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi media emitujące reklamy piwa są zobowiązane odprowadzać 10 proc. wpływów z tego tytułu na konto Funduszu Zajęć Sportowych dla Uczniów nadzorowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Tylko w minionym roku do kasy Funduszu trafiło ponad 19 mln zł. Fundusz dofinansowuje na wniosek miast, gmin, klubów sportowych i organizacji pozarządowych upowszechnianie sportów zimowych, naukę pływania oraz gimnastykę korekcyjną. W latach 2014-2016 po ministerialną dotację sięgnęło blisko 600 podmiotów, w tym 286 jednostek samorządu terytorialnego oraz 302 kluby sportowe i organizacje non-profit. Łączna kwota, jaką Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło w tym czasie na dofinansowanie szkolnego sportu wyniosła prawie 55 mln złotych. Dzięki niej z samych tylko lekcji pływania realizowanych w ramach programu powszechnej nauki pływania „Umiem pływać” skorzystało 278 tys. uczniów.

Sport miejski, sport wiejski

Choć 19 milionów, jakimi Fundusz dysponował w 2016 r. może się wydawać kwotą relatywnie niewielką, stanowi ona istotną część budżetu Ministerstwa Sportu i Turystyki. Odpowiada na przykład rocznym wydatkom na reprezentację Polski w sportach zimowych czy dwóm trzecim kwoty przeznaczanej na wyczynowy sport osób z niepełnosprawnością. Co roku z dofinansowania Funduszu korzysta około 90 tys. uczniów, przede wszystkim z niewielkich miast i wsi, które bez finansowego wsparcia ze strony Ministerstwa nie byłyby w stanie zaoferować zajęć sportowych tak dużej liczbie dzieci i młodzieży.

Ustawą w szkolny sport

Przyszłość Funduszu Zajęć Sportowych dla Uczniów stoi pod znakiem zapytania, bowiem Ministerstwo Zdrowia pracuje nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która ogranicza możliwość reklamowania piwa poprzez przesunięcie piwnych spotów z godz. 20:00 na 23:00. Resort zdrowia zauważa, że nowelizacja ustawy ma związek z Funduszem Zajęć Sportowych dla Uczniów, jednak stwierdza, że nie powinna ona wpłynąć negatywnie na Fundusz. Nie bierze natomiast pod uwagę, że przesunięcie reklam piwa z godziny 20:00 na 23:00 w opinii branży piwowarskiej równoznaczne jest z wprowadzeniem całkowitego ich zakazu. Branża szacuje, że z telewizji zniknie nie część – jak zakłada Ministerstwo – ale większość piwnych spotów. Likwidując w praktyce reklamę piwa resort zdrowia doprowadzi w do likwidacji Funduszu, którego przychody mogą spaść nawet o 70-75 proc. O tyle w rzeczywistości zmniejszą się dotacje z Funduszu na sport dzieci i młodzieży.

Ograniczając godziny reklam piwa Ministerstwo Zdrowia chce walczyć z rzekomo wysoką konsumpcją alkoholu w kraju. W ocenie branży piwowarskiej to rozwiązanie nie przyniesie oczekiwanych efektów w postaci zmniejszenia spożycia alkoholu, bo – jak wynika z danych – reklama piwa służy przede wszystkim konkurencji na rynku piwowarskim, a młodzież praktycznie jej nie ogląda. Według badań osoby poniżej 18 roku życia stanowią zaledwie 6 proc. widowni telewizyjnej w godzinach wieczornych i nocnych. Na zmianie prawa straci za to m.in. szkolny sport, bo mniej reklam będzie oznaczać niższe wpływy do Funduszu.

Ministerstwo Sportu i Turystyki zaplanowało, że w 2018 r. Fundusz przeznaczy na dofinansowanie projektów sportowych ponad 28 mln złotych. Wnioski można było składać do końca listopada tego roku. Na początku grudnia resort zdrowia przedstawił propozycję ograniczenia reklamy piwa, która – jeśli przejdzie – z całą pewnością uniemożliwi realizację wielu zaplanowanych już zajęć.

 

Źródło danych: Sprawozdania z wykonania planu działalności MSiT za lata 2014-2016.

image_pdfimage_print

image_print