Dla mediów

Simon Amor nowym Prezesem Związku Browary Polskie

Opublikowano: 17 czerwca 2021

Z dniem 14 czerwca, Simon Amor, kierujący Grupą Żywiec, rozpoczął dwuletnią kadencję Prezesa Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Na stanowisku tym zastąpił Mieszka Musiała z Carlsberg Polska.

Nowy Prezes Zarządu ZPPP, absolwent Uniwersytetu w Surrey, doświadczenie w zarządzaniu zdobywał w Colgate-Palmolive, gdzie pełnił rolę Grupowego Dyrektora Sprzedaży Wielkiej Brytanii i Irlandii (2014-2016), Dyrektora Sprzedaży Colgate-Palmolive Australia (2011-2014) oraz Dyrektora ds. Rozwoju Klientów w Colgate-Palmolive Europe (2007-2010). Z branżą piwowarską związał się w 2016 roku, rozpoczynając współpracę z Grupą Heineken. Objął tam funkcję Dyrektora Sprzedaży w kanale Off-Trade oraz członka zespołu zarządzającego Heineken UK. Od lipca 2020 roku pełnił obowiązki Dyrektora Zarządzającego Heineken UK. W marcu br. został powołany na stanowisko Prezesa Zarządu Grupy Żywiec.

Pan Amor przejmuje stery w Związku Browary Polskie w bardzo trudnym dla branży piwowarskiej momencie stopniowego wychodzenia z kryzysu wywołanego pandemią.

Nasza branża ma teraz do odegrania szczególną rolę, z jednej strony odbudowując własny potencjał, a z drugiej – wspierając podmioty z całego łańcucha wartości. Są to między innymi przedsiębiorstwa zaangażowane w dostawę surowców i opakowań potrzebnych do produkcji piwa, a także w sprzedaż tego napoju – wyjaśnia Simon Amor. Aby browary mogły skutecznie wspierać ożywienie gospodarcze, niezbędna jest przychylność państwa rozumiana jako zapewnienie stabilnego i przewidywalnego prawa i powstrzymanie się od nagłych zmian regulacyjnych, szczególnie w sferze podatkowej.

Co więcej, sektor piwowarski mierzy się z wyzwaniami wynikającymi ze zmian klimatycznych oraz konieczności dostosowania polskich przepisów do regulacji unijnych w obszarze gospodarki obiegu zamkniętego. Browary są obecnie zaangażowane w dyskusję na temat kształtu przyszłego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Z uwagi na to, że jako jedyna branża w Polsce powszechnie wykorzystujemy opakowania wielokrotnego użytku, popularnie zwane butelką zwrotną, zależy nam na zachowaniu tego sprawdzonego i niezwykle efektywnego rozwiązania oraz wprowadzeniu takich mechanizmów, które pozwolą producentom stosować na jeszcze szerszą skalę tego typu opakowania, również poza branżą piwowarską  – zapowiada Simon Amor.

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie to organizacja skupiająca największych producentów piwa w kraju. Reprezentuje członków w relacjach z administracją rządową i samorządową, organizacjami społecznymi oraz związkami zawodowymi działającymi w przemyśle piwowarskim. ZPPP należy do prestiżowej, istniejącej od 1958 r. organizacji The Brewers of Europe, która skupia organizacje branżowe z 29 krajów europejskich.


Dla mediów

Europejscy piwowarzy podsumowali pierwszy rok z pandemią

Opublikowano: 28 kwietnia 2021

Na bazie danych z raportu Europe Economics: “Economic report to assess the impact of Covid-19 on the brewing sector in Europe in 2020”

Przez ostatnie lata branża piwowarska nie tylko w Polsce, ale i w Europie stanowiła ważne ogniwo gospodarki. Miarami znaczenia ekonomicznego tego sektora były dochody z podatków, wielkość zatrudnienia w branży i w sektorach powiązanych oraz wartość dodana. Pandemia Covid-19 i wynikające z niej obostrzenia sprawiły, że prężnie działający sektor mocno ucierpiał. Na funkcjonowaniu branży negatywnie odbiły się przede wszystkim restrykcje dotyczące gastronomii oraz – tak istotne dla napoju kojarzonego ze spotkaniami w gronie przyjaciół i znajomych – zalecenia dystansu społecznego i odwołanie wszelkich imprez.

Zamknięta gastronomia to o 53 miliony hektolitrów mniej sprzedanego piwa

To, jak dramatyczne skutki powodują przestoje w sektorze gastronomiczno-hotelarskim dla całego łańcucha wartości piwa, pokazują dane zgromadzone przez Europe Economics, na zlecenie The Brewers of Europe. W skali Europy, w 2020 roku ilość piwa sprzedawanego w gastronomii spadła o 42 proc. – ze 126 milionów hektolitrów w 2019 roku do 73 milionów hektolitrów rok później. Częściowo strata ta została zrekompensowana wzrostem sprzedaży o 8 proc. w innych kanałach, jak sklepy detaliczne, czy Internet (w większości krajów UE). Jednak biorąc pod uwagę dane płynące z obu sektorów – handlu i gastronomii – branża piwowarska w Europie zanotowała spadek o 9 proc., sprzedając w 2020 roku 34 miliony hektolitrów piwa mniej niż w roku przed pandemią.

Lokale gastronomiczne są ważnym partnerem również dla polskiej branży piwowarskiej. Pozostawały całkowicie zamknięte przez dwa wiosenne miesiące 2020 roku, otwarte dla klientów w okresie wakacyjnym, by jesienią znów zamknąć swe drzwi dla gości, zachowując jednie możliwość sprzedaży z dostawą. Ta nie objęła jednak napojów alkoholowych. W pierwszym kwartale 2021 r. doszło do sytuacji bezprecedensowej, kiedy to sprzedaż piwa w beczkach spadła o 100% w ujęciu rok do roku – informuje Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Od kilku miesięcy, wspólnie ze Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców, apelujemy do rządzących o wsparcie dla sektora gastronomicznego poprzez uruchomienie prostych narzędzi podatkowych, które mogłyby szybko zwiększyć rentowność całej branży. Dziś podtrzymujemy postulat obniżenia stawki VAT na usługi gastronomiczne z 23 do 8 proc. Jednak na tę chwilę najważniejsza pozostaje kwestia otwarcia lokali i umożliwienie przyjmowania gości choćby na świeżym powietrzu – dodaje Bartłomiej Morzycki.

ZPPP-Infografika-piwna-gastronomia-straty

Liczba miejsc pracy powiązanych z piwem mniejsza o jedną trzecią

Szacunki płynące z państw europejskich wskazują na niebywałą stratę w liczbie miejsc pracy, generowanych przez browary i podmioty z nimi powiązane. W 2019 roku aż 2,6 mln miejsc pracy było pośrednio związanych z piwem – to pracownicy handlu detalicznego, branży hotelarsko-gastronomicznej, osoby zatrudnione w transporcie, zaopatrzeniu, przetwórstwie, czy produkcji opakowań. W 2020 r. cała ta pula zmniejszyła się do 1,8 mln – co oznacza spadek o 33 proc. W skali Europy największe przełożenie na to miała redukcja miejsc pracy w sektorze gastronomiczno-hotelarskim (o blisko 43 proc.). Pewnym pocieszeniem było utworzenie 21 000 nowych miejsc pracy w handlu detalicznym (wzrost o 9 proc.).

Kryzys w europejskim browarnictwie to 11 miliardów euro mniej odprowadzonych podatków

Słabsze wyniki branży piwowarskiej to również mniej dochodów dla budżetu państwa. Doskonale obrazuje to raport Europe Economics. Łączna wartość podatków wpłaconych do państwowych kas przez sektor piwa w Europie w 2020 roku zmniejszyła się aż o 11 mld euro (spadek z 47 mld euro w 2019 r. do 36 mld euro w ub.r.), z czego 7 miliardów euro stanowiła strata podatku VAT ze sprzedaży w lokalach gastronomicznych. Podobnie stało się z wartością dodaną, tworzoną przez europejską branżę piwowarską, która spadła o ponad 15 miliardów euro, w czym największy udział miał sektor hotelarstwa i gastronomii, generując 45 proc. mniej wartości dodanej w 2020 r. w porównaniu do roku 2019.

Jak pokazują dane europejskie, sytuacja nie napawa optymizmem i tym bardziej zyskują na znaczeniu nasze apele o zachowaniem spokoju legislacyjnego, szczególnie w obszarze regulacji podatkowych. W roku przed pandemią Polska była na drugim miejscu w Europie (po Niemczech) pod względem produkcji piwa. Taką samą lokatę, tuż za Francją, zajmowała wśród największych płatników podatku akcyzowego od piwa. Do utrzymania tak doskonałych wyników i powrotu do dawnej kondycji potrzebne nam jest stabilne i przewidywalne prawo – komentuje Bartłomiej Morzycki.

Odrodzenie sektora nie będzie szybkie i łatwe

Dobrze prosperujący sektor gastronomiczno-hotelarski jest kluczem do odbudowy gospodarki, również jako ważny symbol poprawiających się nastrojów konsumenckich. Dzięki ukierunkowanemu wsparciu, serwowanie piwa może wspierać ożywienie gospodarcze – generując tak potrzebne wpływy budżetowe oraz nowe miejsca pracy w całym łańcuchu wartości, od browarów i ich dostawców po lokale gastronomiczne. Puby i bary mogą znów stać się filarami lokalnych społeczności, a co za tym idzie – całej gospodarki – komentuje Pierre-Olivier Bergeron, sekretarz generalny stowarzyszenia The Brewers of Europe, które zleciło przygotowanie Raportu.

Mówiąc o krótkoterminowych perspektywach, ożywienie powodowane znoszeniem ograniczeń spodziewane jest latem 2021 r., jednak branży trudno będzie powrócić do wyników z lat wcześniejszych Jak podkreślają europejscy piwowarzy, powrót do zwykłego funkcjonowania na pewno będzie nierównomierny, stopniowy i rozłożony w czasie. Istotną rolę odegrają takie czynniki, jak otwieranie granic dla turystów, polityka rządów czy poziom zaufania konsumentów. Jak pandemia wpłynie na wzorce konsumpcji w perspektywie średnio- i długoterminowej pozostaje niewiadomą.

Pełna treść raportu jest dostępna pod poniższym linkiem: Economic report to assess the impact of Covid-19 on the brewing sector in Europe in 2020.

Dla mediów

W pandemii pijemy mniej piwa

Opublikowano: 16 lutego 2021

Niepewna sytuacja pandemiczna, liczne obostrzenia w działalności sektorów powiązanych z piwowarstwem, a także podwyżka akcyzy, zaowocowały spadkiem sprzedaży piwa w 2020 roku, zwłaszcza w segmencie alkoholowych lagerów. Równolegle piwa bezalkoholowe kolejny raz zanotowały wzrost popularności i po raz pierwszy osiągnęły wartość 1 miliarda złotych.

Pogorszenie nastrojów uderza w branżę piwną

Rok 2020 zdestabilizował branżę piwowarską. Podobnie jak na inne sektory gospodarki, tak i na produkcję piwa negatywnie wpłynęły obostrzenia związane z pandemią. Jako branża funkcjonująca w sieci biznesowych powiązań, piwowarstwo szczególnie odczuło dwukrotne, wielomiesięczne zamrożenie branży gastronomiczno – hotelarskiej. Konsumpcji piwa nie sprzyjał też brak imprez masowych i dużych wydarzeń sportowych (szczególnie licznych w sezonie letnim), będących naturalną okazją do spożywania tego trunku oraz wyraźny spadek ruchu turystycznego. Piwo znacząco różni się od innych napojów alkoholowych stylem konsumpcji. Dużo częściej spożywane jest w towarzystwie, podczas spotkań, a tych niestety, z powodu pandemii, było znacznie mniej. Dodatkowo, sprzedaż piwa była pod presją obniżonych nastrojów konsumenckich oraz ograniczeń w działalności handlu i gastronomii. Według danych NielsenIQ, spadek wolumenowy sprzedaży piwa w Polsce w 2020 roku wyniósł 1,6 proc. przy czym dane te nie obejmują sektora HoReCa.

Wzrost cen, spadek sprzedaży, regulacyjna niepewność

Dane NielsenIQ za 2020 rok pokazują, że wolumenowy spadek sprzedaży piwa najsilniej uwidacznia się w najpopularniejszym segmencie – najwięcej stracił alkoholowy lager, ulubione piwo Polaków. Jego sprzedaż spadła o 2,6 proc., co pociągnęło za sobą spadek całej kategorii. Od lat spada również sprzedaż piw mocnych – w 2020 roku w porównaniu do 2019 to minus 4,7 proc. wolumenowo. Jednocześnie odnotowano wartościowy wzrost kategorii piwa na poziomie 3 proc., który jest efektem wzrostu ceny piwa spowodowanego wyższą o 10 proc. akcyzą, obowiązującą od początku 2020 r. oraz wzrostem kosztów produkcji. Średnia cena piwa rośnie od dłuższego czasu, przeciętnie o 20 gr/rocznie, co oznacza, że na koniec 2020 r. była ona aż o 8 proc. wyższa niż na początku 2019 r.

Podwyżka akcyzy przełożyła się na ceny piwa w sprzedaży detalicznej, podobnie jak opłata cukrowa, która uderzyła w bezalkoholowe piwa smakowe. Oprócz niej o wzroście cen oraz wolumenowym spadku sprzedaży piwa zadecydowały inne czynniki, takie jak wysokie koszty produkcji, w tym energii oraz surowców. Dodając do tego obostrzenia związane z pandemią, po raz pierwszy od 30 lat mamy w branży do czynienia z tak trudną sytuacją – komentuje Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Piwo 0% goni herbatę

Pomimo trudności na rynku, pozytywnym sygnałem jest podtrzymanie wzrostu segmentu piw bezalkoholowych. Już od kilku lat Polacy konsumują mniej czystego alkoholu pod postacią piwa, umacniając tym samym pozycję piw bez procentów.

Kategoria piw bezalkoholowych w 2020 roku przekroczyła symboliczny próg miliarda złotych wartości sprzedaży – potwierdza Marcin Cyganiak, dyrektor komercyjny w NielsenIQ. Obecny udział wartościowy piw 0% w całej kategorii wynosi 5,7 proc., w porównaniu do 4,7 proc. w 2019 roku. Podobnie jak rok temu, oceniam segment piw bezalkoholowych jako obdarzony największym potencjałem do dalszego rozwoju. W niedalekiej przyszłości jego wartość może prześcignąć taką kategorię jak herbata – dodaje Cyganiak.

Jakie perspektywy dla branży piwowarskiej?

Przedstawiciele branży piwowarskiej ostrożnie podchodzą do planów na najbliższą przyszłość. Prognozy gospodarcze dawno nie były obarczone takim ryzykiem błędu. Nikt nie jest w stanie przewidzieć dalszego rozwoju pandemii i skali jej oddziaływania na gospodarkę, terminów znoszenia kolejnych ograniczeń, ani tempa szczepień.

Planowaniu nie sprzyja także niepewna sytuacja regulacyjna, w jakiej obecnie funkcjonujemy – potwierdza Mieszko Musiał, prezes zarządu Związku Browary Polskie. Każda nowo wprowadzona zmiana pociąga za sobą koszty liczone w milionach złotych, a także konieczność, często nagłego, dostosowywania biznesu. Warto przypomnieć, że od początku 2021 roku część piw bezalkoholowych jest dodatkowo obciążona podatkiem cukrowym. Z ostrożnością zatem podchodzimy do robienia dalekosiężnych planów i mamy nadzieję na szybkie poluzowanie obostrzeń w branży gastronomicznej i turystycznej, oczywiście przy zachowaniu odpowiedniego reżimu bezpieczeństwa. Spodziewamy się też dalszego rozwoju kategorii piw bezalkoholowych i spadku sprzedaży piw mocnych, który obserwujemy w ostatnich latach – dodaje prezes Browarów Polskich.

Pomimo niesprzyjających warunków, piwowarzy wciąż dostrzegają potencjał do zwiększenia swojego wkładu w odbudowę gospodarki narodowej po pandemii. – Pomimo spadku rynku, polskie browary zasadniczo utrzymały swój łańcuch wartości i mogą stanowić impuls do pobudzenia gospodarki i powrotu na ścieżkę wzrostu. W tym celu będziemy oczekiwali przede wszystkim stabilności regulacyjnej i podatkowej – podsumowuje Bartłomiej Morzycki.

 


Dla mediów

Polskie piwo i browary – najbardziej lubiane w Europie

Opublikowano: 4 lutego 2021

Doskonała opinia, jaką cieszą się piwo i browary w naszym kraju, przekłada się na imponujące notowania w skali międzynarodowej. W 2020 r. polscy respondenci wystawili rodzimemu piwu i jego producentom najwyższe oceny spośród wszystkich badanych w Europie. Polskie piwo otrzymało 85,6 punktów w 100-stopniowej skali, podczas gdy średnia europejska, wyniosła 70,9 pkt. Wynik browarów to z kolei 80,9 pkt., przy średniej 73,0 pkt. dla pozostałych państw europejskich. Sympatię konsumentów nasze piwo zaskarbiło sobie m.in. dzięki takim walorom, jak: smak, różnorodność i coraz większa oferta wariantów nisko- i bezalkoholowych.

Postrzeganie piwa i jego producentów przez respondentów w poszczególnych krajach europejskich mierzone są w cyklicznym badaniu Beer Image Tracker, prowadzonym na zlecenie europejskiego stowarzyszenia browarników The Brewers of Europe. Ze zgromadzonych danych wynika, że reputacja piwa w Polsce systematycznie poprawia się – uzyskany w 2020 r. wynik jest o 10,6 pkt. lepszy niż ten sprzed czterech lat. Analogiczny postęp można zaobserwować w przypadku browarów, które w porównaniu z 2016 rokiem otrzymały ocenę wyższą o 7,7 pkt.

W piwie najważniejszy jest smak

Przyglądając się powodom, dla których respondenci tak pozytywnie oceniają piwo, można zauważyć, że dominują te związane z degustowaniem i świadomą konsumpcją. Polscy piwosze cenią złocisty napój przede wszystkim za świetny smak. W dalszej kolejności piwo jest darzone uznaniem z uwagi na bogactwo stylów, właściwości orzeźwiające, pozwalające gasić pragnienie oraz naturalne, wysokiej jakości składniki. W opinii większości Polaków piwo zasługuje na dobrą ocenę również jako napój „towarzyski” – to trunek pasujący do spędzenia miłych chwil z przyjaciółmi, służący dobrej zabawie i łączący ludzi. Respondenci wypowiadali się o nim pozytywnie także w kontekście bogatej historii piwowarstwa w Polsce, rozumianej jako część naszego dziedzictwa kulturowego.

Opinie Polaków na temat piwa przekładają się na ich decyzje zakupowe. Zapytani, na co zwracają uwagę przy wyborze złocistego trunku, na pierwszym miejscu wymieniają smak, następnie styl i markę, a dopiero w dalszej kolejności cenę, rodzaj opakowania i zawartość procentową alkoholu. Wśród piw, po które Polacy sięgali najchętniej w okresie poprzedzającym badanie, nadal królują lagery, ale tuż za nimi znajdują się warianty nisko- i bezalkoholowe. Nie mniej popularne są piwa smakowe, z dodatkiem soków owocowych.

Piwa bezalkoholowe z potencjałem

Piwa 0,0% są w Polsce przebojem rynkowym – 90 proc. badanych w ciągu ostatniego roku próbowało bezalkoholowej wersji ulubionego napoju, a 70 proc. respondentów w ciągu najbliższych sześciu miesięcy planuje zwiększyć konsumpcję piw 0,0%. Jest to wynik znacznie powyżej średniej europejskiej (odpowiednio 75 i 53 proc.). Takie deklaracje pozwalają sądzić, że kategoria piw bezalkoholowych będzie się nadal bardzo dynamicznie rozwijać.

Od kilku lat w naszym kraju obserwujemy trend spadkowy, jeśli chodzi o średnią zawartość alkoholu w piwie. Z kolei piwa bezalkoholowe ugruntowały swoją pozycję, notując udziały 5 proc. w rynku piwa i w całym rynku napojów bezalkoholowych. Dane rynkowe i badania pokazują, że najważniejszym powodem sięgania po piwo jest jego smak, a zawartość alkoholu jako czynnik decydujący o wyborze jest na dalekim miejscu. Co więcej, rozwój segmentu piw nisko- i bezalkoholowych sprawia, że można już wyodrębnić sub-segmenty i sięgać po piwne specjalności 0,0 %, piwa smakowe 0,0% lub lagery 0,0%. Piwa bezalkoholowe pozwalają cieszyć się smakiem piwa, w sytuacjach, kiedy nie chcemy lub nie możemy pić alkoholu – mówi Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Browary ważne dla polskiej gospodarki

Badanie Beer Image Tracker pokazuje, że w społecznej percepcji producenci piwa są postrzegani jako istotne ogniwo polskiej gospodarki. Respondenci dostrzegają i pozytywnie oceniają wkład sektora w tworzenie i utrzymanie miejsc pracy oraz wydatki związane ze wspieraniem polskiej kultury i sportu. Według badania, polskich browarników wyróżnia na plus innowacyjność, stałe poszerzanie oferty oraz dbanie o wysoką jakość produktów.

W Polsce, dzięki ogromnym inwestycjom poczynionym w latach 90., udało się odbudować potencjał sektora piwowarskiego i odtworzyć kulturę piwną. Obecnie miłośnicy piwa są doskonale zorientowani, jeśli chodzi o wybór smaków i stylów, wciąż poszukując nowości, co z kolei jest motorem dywersyfikacji rynku – opowiada Bartłomiej Morzycki. Rozwój browarnictwa przekłada się na wzrost wartości sektora dla gospodarki narodowej. Mimo istotnej destabilizacji w dobie pandemii branża, między innym dzięki wpływom z podatków i opłat, pozostaje jej istotnym ogniwem – dodaje.


Dla mediów

Zmiana we władzach Związku Browary Polskie

Opublikowano: 11 grudnia 2020

Nowym prezesem Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie został Mieszko Musiał, który zastąpił na tym stanowisku Paula Davies’a. Zmiana podyktowana była zmianą na stanowisku prezesa zarządu Carlsberg Polska, jednego z trzech członków ZPPP – Mieszko Musiał objął tą funkcję w listopadzie br.

Nowy prezes Zarządu ZPPP od ponad 20 lat związany jest z branżą piwną. Od 2016 roku w Carlsberg Polska pełnił funkcję wiceprezesa ds. sprzedaży, a w latach 2015 – 2016 w centrali Grupy Carlsberg w Kopenhadze sprawował rolę dyrektora ds. sprzedaży, odpowiedzialnego za region Europy Zachodniej Grupy Carlsberg. 2 listopada 2020 r. Mieszko Musiał został nowym dyrektorem zarządzającym i prezesem zarządu Carlsberg Polska.

Nowy prezes obejmuje stanowisko w trudnych dla branży okolicznościach pandemii SARS-CoV-2, która spowodowała poważną jej destabilizację. Zamknięta gastronomia, spadek sprzedaży, a także wzrost akcyzy na początku roku niewątpliwie wpłynęły na jej kondycję.
Przed browarnikami nowe obciążenia, wynikające z krajowych aktów prawnych lub wymogów unijnych. – Ograniczenia związane z pandemią uderzyły w cały sektor piwowarski, a w przyszłości sytuacja może okazać się jeszcze trudniejsza z uwagi na niepewność dalszego rozwoju sytuacji epidemiologicznej. Obecnie najważniejsze jest, aby utrzymać miejsca pracy, łańcuch wartości i odbudować optymizm konsumencki, który przygasł w ostatnim czasie. Nowy prezes zwraca także uwagę na potrzebę odpowiednich działań ze strony państwa. – Kluczowa dla branży jest teraz stabilizacja regulacyjna i legislacyjna. Browarnicy mocno odczuwają skutki polityki akcyzowej, a także obawiają się konsekwencji wprowadzenia w przyszłym roku dodatkowych obciążeń, takich jak podatek cukrowy, który uderzy w piwa bezalkoholowe. Jeżeli branża będzie wiedziała, że jej otoczenie prawne jest stabilne i przewidywalne, będzie w stanie utrzymać miejsca pracy i wspierać gospodarkę w wychodzeniu z korona-kryzysu.

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie to organizacja skupiająca największych producentów piwa w kraju. Reprezentuje członków w relacjach z administracją rządową i samorządową, organizacjami społecznymi oraz związkami zawodowymi działającymi w przemyśle piwowarskim. ZPPP należy do prestiżowej, istniejącej od 1958 r. organizacji The Brewers of Europe, która skupia organizacje branżowe z 29 krajów europejskich.


Dla mediów

Wspólny głos producentów i handlu ws. organizacji sytemu depozytowego w Polsce

Opublikowano: 26 października 2020

19 października br. organizacje skupiające producentów z różnych branż oraz handel wypracowały wspólne stanowisko w zakresie ramowych założeń systemu depozytowego w Polsce. Stanowi on niezbędne uzupełnienie przyszłego systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, konieczne – zdaniem przedsiębiorców – do osiągnięcia zakładanych w dyrektywie UE poziomów odzysku i recyklingu opakowań jednorazowego użytku.

Przedstawione w ramach wspólnego stanowiska postulaty bazują na doświadczeniach krajów, które dotąd wprowadziły systemy depozytowe oraz na specyfice polskiego rynku detalicznego.

Wśród najważniejszych z nich należy wymienić:
• w zakresie opakowań jednorazowych po napojach powinien powstać jeden, powszechny i obowiązkowy dla wprowadzających system depozytowy;
• system powinien być transparentny, zorganizowany przez przedsiębiorców, a operatorem winna zostać organizacja powołana wyłącznie do tego celu, działająca w formule non-for-profit;
• operator powinien ponosić koszty finansowania obsługi systemu.

Takie postulaty wynikają z faktu, że mechanizm Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta nie jest celem biznesowym, a narzędziem realizacji obowiązków w zakresie zbiórki i zagospodarowania odpadów opakowaniowych.

Ponadto wspólne stanowisko podkreśla, że:
• w przypadku handlu, konieczne jest przyjęcie elastycznego, ale bardzo czytelnego mechanizmu dobrowolnego uczestnictwa w systemie, by zagwarantować wszystkim rodzajom placówek handlowych konkurencyjność i równe warunki udziału;
• system depozytowy powinien obejmować butelkę PET, dla której ustalone zostały bardzo wysokie cele w zakresie poziomu zbiórki w celu przekazania do recyklingu. W przypadku innych frakcji opakowań konieczne jest poznanie wyników dogłębnej analizy dotyczącej kosztów oraz efektywności zbiórki w obecnym systemie z uwzględnieniem korzyści i zagrożeń, wynikających z ewentualnego obowiązkowego włączenia ich do zbiórki w systemie depozytowym w przyszłości;
• kwestia sposobu zbiórki powinna pozostać poza zakresem regulacji państwowej i wynikać z rzeczywistych potrzeb rynku, koniecznych do sprawnego działania systemu;
• kwestia automatyzacji zbiórki powinna pozostać poza zakresem regulacji państwowej i wynikać z rzeczywistych potrzeb rynku, koniecznych do sprawnego działania systemu; o możliwej automatyzacji zbiórki decydować powinny podmioty zaangażowane w operacyjną działalność systemu, tj.: operator systemu i jednostki handlowe, jako podmioty prowadzące zbiórkę.

Organizacje, które podpisały wspólne stanowisko, nalegają by wprowadzenie systemu depozytowego zostało uregulowane w ramach reformy obowiązującego prawa, w zakresie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, w postaci ramowych zapisów ustawowych.

Podpisano:
• Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców
• Krzysztof Baczyński, Związek Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK
• Bartłomiej Morzycki, Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego „Browary Polskie”
• Karol Stec, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji
• Maciej Ptaszyński, Polska Izba Handlu
• Barbara Groele, Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków
• Stanisław Bizoń, Krajowa Izba Gospodarcza Przemysł Rozlewniczy
• Rajmund Paczkowski, Federacja Gospodarki Żywnościowej RP
• Marcin Nowacki, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców
• Marek Kowalski, Federacja Przedsiębiorców Polskich


Dla mediów

Piątka dla polskiego piwa – pomysły na wsparcie branż powiązanych z browarnictwem

Opublikowano: 14 października 2020

Przemysł piwowarski wraz z handlem detalicznym, sektorem gastronomii oraz rolnictwem tworzą swoisty ekosystem. Zatrudniają łącznie ponad 150 tys. pracowników i dostawców zaangażowanych w produkcję, dostawę i sprzedaż piwa w Polsce. Gospodarczy lockdown, restrykcje sanitarne i pogorszenie nastrojów konsumenckich postawiły wiele z tych firm w bardzo trudnym położeniu, a niekiedy na skraju przepaści. W odpowiedzi na te wyzwania eksperci z branży piwowarskiej i sektorów z nią powiązanych przygotowali tzw. piątkę dla piwa – 5 postulatów dla rządzących, które pomogą przedsiębiorcom w przetrwaniu i szybkim powrocie na ścieżkę wzrostu gospodarczego.

Przedstawiciele sektorów browarniczego, handlowego, małych i średnich przedsiębiorstw oraz eksperci gospodarczy i podatkowi przeanalizowali swoją sytuację, a wnioski zawarli w upublicznionym właśnie raporcie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców pt. „Branża piwowarska i sektory powiązane wobec pandemii COVID-19”. Autorzy Raportu uznali, że firmom w przetrwaniu pandemii i w powrocie na dawne tory pomoże:
– powstrzymanie się przez rząd i Parlament od zmian legislacyjnych, które mogą wpłynąć negatywnie na sytuację przedsiębiorców,
– utrzymanie bez zmian wysokości stawki oraz sposobu naliczania podatku akcyzowego od piwa,
– wprowadzenie jednolitej 8% stawki VAT dla gastronomii,
– przedłużenie możliwości odliczenia akcyzy od piw przeterminowanych,
– umożliwienie sprzedaży piwa na odległość (przez Internet).
Jak podkreślają eksperci, żaden z wymienionych postulatów nie jest związany z uruchamianiem dodatkowych środków z budżetu państwa.

Spokój legislacyjny przede wszystkim

Powtarzany od lat przez piwowarów postulat, że warunkiem stabilizacji i dalszego rozwoju branży jest przewidywalność otoczenia prawno-podatkowego, w sytuacji pandemii nabrał szczególnego znaczenia. Branża piwowarska, pomimo destabilizacji na wielu płaszczyznach i utrzymującej się niepewności, zachowała miejsca pracy, cały system dostawców, często małych rodzinnych, firm, udzieliła istotnego wsparcia współpracującym z nią przedsiębiorcom i pozostała znaczącym płatnikiem podatków.

Przed pandemią koronawirusa polski rynek browarniczy istotnie kontrybuował do rozwoju gospodarczego kraju, tworząc miejsca pracy i wpływy do budżetu państwa na poziomie ponad 11 mld zł. Obecnie branża piwowarska i sektory powiązane znajdują się w najtrudniejszym momencie od ponad 30 lat. Ograniczenia dotyczące działania sklepów, odwołanie imprez masowych, dwumiesięczne zamknięcie lokali gastronomicznych, zmniejszenie ruchu turystycznego wpłynęły negatywnie na kondycję przedsiębiorców zajmujących się sprzedażą piwa. Polski przemysł piwowarski robi wiele, by sprostać wyzwaniom w sytuacji obniżonego popytu i wciąż obecnych restrykcji sanitarnych, jednak dla skutecznego wsparcia rozwoju przedsiębiorczości konieczne jest zapewnienie stabilności i spokoju ze strony państwa – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie

Rozprzestrzenianie się koronawirusa sprawiło, że wiele przedsiębiorców znalazło się w trudnej sytuacji. Kryzysem szczególnie dotknięte zostały branża gastronomiczna, sektor usług hotelowych i transportowych oraz handel detaliczny, który w kwietniu zaliczył spadek o 23 proc. To negatywne zmiany, przez które dalszy, stabilny rozwój sektora został zagrożony. Rządzący powinni mieć tego świadomość. Firmom do prowadzenia biznesu i odrobienia strat potrzebny jest teraz spokój, a nie dodatkowe obciążenia finansowe czy nowe wymogi administracyjne – dodaje Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Bez zmian w akcyzie

Nieoczekiwana podwyżka akcyzy o 10% z początku 2020 r. to przykład niepewności regulacyjnej, z którą mierzy się branża. Wzrost podatku akcyzowego jest jednym z czynników, które składają się na tendencję wzrostową średniej ceny piwa. Przedstawiciele branży alarmują, że na rynku piwa od dłuższego czasu obecne jest zjawisko presji rosnących kosztów produkcji i surowców oraz większych wydatków na energię, opakowania, logistykę i transport. Skokowe podwyżki akcyzy oznaczają negatywne skutki zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla konsumentów, którzy finalnie płacą więcej także w powodu wyższej akcyzy. Postulat powstrzymania się od podwyżek jest uzasadniony również sytuacją załamania optymizmu konsumenckiego. Poprzez zachowanie status quo w obszarze akcyzy browarnicy rozumieją brak zmian zarówno w sposobie jej naliczania, jak i w wysokości podatku.

Piwo potrzebne w restauracji

Z powodu pandemii browary wycofały z rynku HoReCa większość piwa rozlanego do tzw. kegów. Sezon letni nie pozwolił firmom z branży gastronomicznej czy turystycznej na pełne odrobienie strat. Ucierpiały na tym najmocniej browary małej i średniej wielkości, które sprzedawały piwo głównie do gastronomii.

Obecnie większość lokali osiąga przychody o ok. 50 proc. niższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Odbija się to na kondycji regionalnych browarów, dla których puby i restauracje są jednym z ważniejszych kanałów sprzedaży. Naszym zdaniem należy wspierać te sektory, które najmocniej odczuły skutki pandemii. Tu wymienię krajową turystykę i gastronomię – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Silne powiązanie obu branż skłoniło ekspertów do sformułowania konkretnego postulatu do rządzących – zastosowania jednolitej, obniżonej stawki 8% VAT na usługi gastronomiczne, w tym na usługę serwowania piwa. Wprowadzenie takiej stawki służyłoby poprawie płynności finansowej restauratorów.
Dodatkowym pomysłem na wsparcie firm jest umożliwienie zwrotu akcyzy od piw przeterminowanych, przynajmniej do końca tego roku, choć niektóre państwa wprowadziły już takie rozwiązanie na stałe ( w związku z pandemią polski fiskus wprowadził możliwość zwrotu akcyzy dla piwa wycofanego z rynku tylko do lipca tego roku). Takie piwo wraca do browarów, gdzie jest utylizowane – zatem nie ma powodu aby browary płaciły od niego akcyzę.

Sprzedaż piwa z dostawą

Browary rzemieślnicze rozwijają się w dużej mierze dzięki współpracy z lokalami gastronomicznymi. Pomaga im również turystyka i udział w imprezach i festiwalach piwnych. Okres lockdownu oznaczał dla nich likwidację kluczowego źródła przychodów, a spadki sprzedaży w niektórych przypadkach sięgnęły 80-90 proc. Tym, co mogłoby pomóc lokalom posiadającym zezwolenie na sprzedaż alkoholu oraz małym browarom, byłoby umożliwienie sprzedaży piwa na odległość. Uregulowanie tej kwestii wyeliminowałoby niepewność prawną w tym zakresie i zapobiegłoby upadkowi wielu biznesów. Takie rozwiązania istnieją z powodzeniem w innych krajach europejskich, Polska jest wyjątkiem pod tym względem – mówi Marek Kamiński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.

Browary stale pod presją

Mierzenie się ze skutkami lockdown’u oraz rosnące koszty produkcji to nie jedyne ciężary, które ma do udźwignięcia przemysł piwowarski. Na horyzoncie widnieją bowiem nowe obciążenia, wynikające z krajowych aktów prawnych lub wymogów unijnych, jak znowelizowana dyrektywa strukturalna, system rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP), nowy podatek plastikowy czy tzw. opłata cukrowa, która uderzy w piwa bezalkoholowe.

Przez wiele lat w otoczeniu prawno-podatkowym branży nie było aż tylu zmian, jak te, z którymi mamy do czynienia obecnie. To potężne koszty, szacowane na setki milionów złotych, które branża będzie musiała ponieść i na które spogląda z niepokojem w sytuacji inwestowania w odbicie gospodarcze – podkreśla Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Poszczególne postulaty wraz z uzasadnieniem zostały szczegółowo omówione w raporcie pn. „Branża piwowarska i sektory powiązane wobec pandemii Covid-19” opracowanym przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Pełna treść publikacji dostępna pod adresami: www.browary-polskie.pl oraz zpp.net.pl.

Dla mediów

Polacy mówią „nie” kierującym pod wpływem alkoholu

Opublikowano: 10 sierpnia 2020

Co Polacy sądzą o prowadzeniu na tzw. podwójnym gazie? Jak wskazują wyniki badań zrealizowanych przez SW Research (1), częściej niż co trzeci ankietowany uważa, że społeczne przyzwolenie na jazdę po pijanemu w ostatnich latach zmniejszyło się. Aż 80 proc. badanych zadeklarowało, że nie pozwoliłoby wsiąść do samochodu osobie, która piła alkohol. To, jakie podejmują w takiej sytuacji działania, zależy od stopnia łączących ich relacji. Niemal 70 proc. Polaków schowa kluczyki, gdy za kółkiem będzie chciał usiąść nietrzeźwy rodzic lub partner, 55 proc. badanych będzie starało się odwieść od tego pomysłu własnego szefa czy sąsiada, a 50 proc. respondentów zdecyduje się na wezwanie policji, gdy będzie to obca osoba.

Wychowywać do trzeźwej jazdy

Tłumaczę dziecku, że nigdy nie wolno jeździć po alkoholu i z nietrzeźwym kierowcą – głosi jedna z zasad Dekalogu Odpowiedzialnego Rodzica, opracowanego w ramach programu „W rodzinie siła!”, zainicjowanego przez Sekretariat Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność”, we współpracy ze Związkiem Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Organizatorzy zachęcają rodziców do wychowywania poprzez dobry przykład. W tym roku postanowili sprawdzić, czy relacje rodzinne mają wpływ na nasz stosunek do „jazdy na podwójnym gazie”. Zapytali więc Polaków, na ile będą tolerancyjni względem osób prowadzących auto „pod wpływem”, jeśli będą łączyły ich bliskie więzi.

Aż 80 proc. badanych zadeklarowało, że nie pozwoliłoby wsiąść do auta po wypiciu alkoholu żadnej ze wskazanych osób, niezależnie od bliskości relacji czy statusu. Okazuje się jednak, że sposób, w jaki będziemy powstrzymywać nietrzeźwego, który wsiada do auta, zależy od naszej z nim relacji. W sytuacji gdy byłby to nasz rodzic lub partner, na schowanie kluczyków zdecydowałoby się odpowiednio 67 i 68 proc. badanych. W stosunku do osób, z którymi te relacje są dalsze, jak szef (54 proc.), sąsiad (56 proc.) czy kolega z pracy (57 proc.), najczęstsze działanie to próba przekonania, że nie powinien wsiadać za kółko. Względem obcego najczęściej zdecydujemy się na wezwanie policji (52 proc. wskazań).

To optymistyczne dane, jednak mamy świadomość, że w obszarze społecznego przyzwolenia na nietrzeźwą jazdę pozostaje wiele do zrobienia. W ramach naszego programu, podkreślamy, że wychowujemy przede wszystkim przez dobry przykład, dlatego tak ważna jest rodzina jako źródło kształtowania postaw. Jeśli nastolatek otrzymuje od rodziców jasny przekaz – wypiłem, nie jadę – jest bardziej prawdopodobne, że ta postawa będzie w nim zakorzeniona – opowiada Zbigniew Sikorski, Przewodniczący Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność”.

Rodziny bezpieczne na drogach

Policyjne statystyki pokazują, że w miesiącach letnich, w związku z natężonym ruchem wakacyjnym, liczba wypadków drogowych rośnie. (2) Podobnie jak w roku 2018, wypadki wydarzyły się mimo dobrych warunków atmosferycznych. Ładna pogoda sprawia, że kierujący czują większy komfort jazdy, rozwijają większe prędkości, co zwiększa prawdopodobieństwo kolizji.

Apelujemy do użytkowników dróg o odpowiedzialne podejście do konsumpcji alkoholu. Jako Związek Browary Polskie od kilkunastu lat aktywnie działamy na rzecz zmiany społecznego podejścia do prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu oraz zmniejszenia liczby nietrzeźwych kierowców. W ramach propagowania trzeźwości za kierownicą, branża piwowarska zrealizowała wiele programów edukacyjnych, a hasło „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” jest lepiej rozpoznawalne przez społeczeństwo niż obowiązkowe ostrzeżenia zdrowotne (3)– mówi Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.


  1. Badanie Omnibus, lipiec 2020 r., badanie ogólnopolskie, próba reprezentatywna 18+. Badanie wykonane na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce i Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność”.
  2. Komenda Główna Policji, raport „Wypadki drogowe w Polsce w 2019 roku”, Warszawa 2020
  3. Badanie CAWI, Kantar/Millward Brown, N=1013, maj/czerwiec 2017

***
W RODZINIE SIŁA! to program na rzecz mądrej edukacji i profilaktyki zagrożeń wynikających z nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu. Zadaniem programu jest wspieranie rodziców w ochronie dzieci przed dostępem do alkoholu i zachęcanie ich do dawania dzieciom dobrego przykładu. Celem programu jest uświadomienie rodzicom, jak ważną rolę mają do odegrania w obszarze ochrony swoich dzieci przed zagrożeniami nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu. Zadaniem programu jest też pokazanie rodzicom, że to oni stanowią dla dzieci pierwszy i najważniejszy wzorzec do naśladowania – ich postawy i zachowania wobec alkoholu kształtują przyszły sposób postępowania ich dzieci.

Trzonem programu jest Dekalog Odpowiedzialnego Rodzica:
1. Wyznaczam wyraźne granice – alkohol jest tylko dla dorosłych
2. Nigdy nie częstuję dziecka alkoholem
3. Nigdy nie nadużywam alkoholu w obecności dzieci
4. Nikogo nie zachęcam do picia alkoholu, zwłaszcza przy dzieciach
5. Nie żartuję z dzieckiem o alkoholu
6. Nigdy nie mówię dziecku, że picie alkoholu to dowód bohaterstwa, odwagi, warunek dobrej zabawy czy bycia częścią grupy
7. Tłumaczę dziecku, że nigdy nie wolno jeździć po alkoholu i z nietrzeźwym kierowcą
8. Nigdy nie mówię, że alkohol może rozwiązać jakikolwiek problem
9. Dbam o swoje dziecko od chwili poczęcia – nigdy nie piję alkoholu w ciąży
10. Nie pozwalam na sprzedaż i picie alkoholu przez niepełnoletnich


Dla mediów

Wiosna nie dla piwa?

Opublikowano: 27 kwietnia 2020

Izolacja społeczna, całkowite zamknięcie gastronomii oraz ograniczenia w sklepach negatywnie wpłynęły na sytuację w branży piwowarskiej. Zamknięci w domach Polacy rzadziej sięgają po piwo. Według danych członków Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego sprzedaż piwa w pierwszych tygodniach trwania epidemii (marzec 2020) była niższa o ok. 4,5-5 % w porównaniu do takiego samego okresu roku ubiegłego. To sprawia, że tradycyjnie rozpoczynający się o tej porze sezon piwny w tym roku stoi pod dużym znakiem zapytania.

Piwa nie ma w koszyku produktów pierwszej potrzeby

Pierwsza fala zakupów spożywczych, podczas której Polacy, w obawie przed zakłóceniami w dostawie towarów masowo wykupywali najpotrzebniejsze produkty, już jest dawno za nami. Ale nawet wtedy, gdy koszyk zakupów FMCG przypominał wartościowo zakupy w okresie przedświątecznym (według Nielsena +57% rdr w tygodniu 9-15 marca br.) kategoria piwa odnotowała pomimo tego niewielki spadek. Według CMR (Centrum Monitorowania Rynku), wolumen sprzedaży piwa w marcu w sklepach małego formatu (do 300m2) spadł o około 6% w stosunku do marca roku ubiegłego. Nastawienie Polaków na oszczędzanie, w połączeniu z nowymi obostrzeniami rządu – ograniczeniem liczby klientów w sklepie, wyznaczonymi godzinami zakupów dla seniorów – powodują, że klienci zaglądają do sklepów rzadziej. Jeśli zdecydują się na zakupy, to zapełniają swoje koszyki podstawowymi produktami spożywczymi lub higienicznymi.

Piwo nie smakuje w samotności

Przedstawiciele branży piwowarskiej podkreślają, że piwo to napój tradycyjnie kojarzony z okazjami towarzyskimi, różnego typu imprezami, zarówno na świeżym powietrzu, jak i w lokalach, czy po prostu spotkaniami z przyjaciółmi.

Piwo to napój wybierany z reguły na spotkania w gronie znajomych. Teraz, kiedy z powodu narodowej kwarantanny wspólne celebrowanie nie jest możliwe, Polacy rzadziej sięgają w sklepie po ulubiony napój z pianką. Takie są twarde dane dotyczące sprzedaży, stoją one w sprzeczności z powielanymi gdzieniegdzie opiniami, jakoby izolacja sprzyjała konsumpcji piwa – mówi Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny ZPPP – Browary Polskie.

Nowe zachowania zakupowe i brak możliwości spotkań towarzyskich to nie jedyne bolączki producentów piwa. Zamknięcie lokali gastronomicznych, hoteli i barów, to kolejne, bardzo istotne wyzwanie stojące przed branżą.

Zatrzymanie sprzedaży w sektorze gastronomicznym oraz brak dodatkowych impulsów do konsumpcji piwa w postaci spotkań towarzyskich, prawdopodobnie przełożą się na wielkość spożycia piwa w tym roku – dodaje Bartłomiej Morzycki.

Podmuch wiosny nie dla piwa

Mimo coraz ładniejszej pogody, spotkania przy grillu czy w piwnych ogródkach również nie będą możliwe. Dwie największe imprezy sportowe tego roku, Mistrzostwa Europy w piłce nożnej oraz Igrzyska Olimpijskie, na które tak bardzo liczyli browarnicy, zostały przełożone. Odwołane zostały wszystkie imprezy masowe i wydarzenia plenerowe: koncerty, festiwale piwne czy rozgrywki sportowe, które są naturalnymi kontekstami do konsumpcji piwa.

Browary regionalne i rzemieślnicze wołają o ratunek

Po wybuchu pandemii koronawirusa w niezwykle trudnej sytuacji znalazły się browary regionalne i kraftowe. Jest ich w Polsce ponad 300. Wszystkie są w znaczącym stopniu lub wręcz całkowicie uzależnione od sprzedaży w pubach, barach i restauracjach. Zamknięcie lokali gastronomicznych sprawiło, że obroty małych browarów obniżyły się znacząco, a w niektórych przypadkach spadły do zera. Przedstawiciele tego segmentu rynku starają się przetrwać trudny okres i formułują bardzo konkretne postulaty do rządzących.

Duży segment rynku, który obsługiwaliśmy, z dnia na dzień został wyłączony. Bardzo pomogłoby nam umożliwienie przez rząd sprzedaży przez Internet – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Wiele browarów rzemieślniczych stoi na skraju bankructwa i tylko szybkie, zdecydowane ruchy ze strony rządzących są w stanie uratować te biznesy przed całkowitą likwidacją. Dlatego apelujemy, byśmy mogli sprzedawać on-line i aby sprzedaż zdalną oraz z dostawą do domu mogły realizować wszystkie podmioty posiadające już jakiś rodzaj zezwolenia detalicznego. Tego rodzaju pomoc byłaby całkowicie bezkosztowa dla budżetu państwa – dodaje Marek Kamiński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.

Rozumiemy, że nasz rząd ma w tej chwili wiele pilnych kwestii i problemów do rozwiązania. Ale bez wsparcia dla małych, rodzimych firm, którym grozi bankructwo powrót do normalności po pandemii zajmie o wiele dłużej. A w naszej branży za kilka miesięcy nie będzie już czego ratować – podsumowuje Andrzej Olkowski.


Dla mediów

Piwo na pomoc gastronomii

Opublikowano: 14 kwietnia 2020

Ponad 12 milionów złotych – to wartość niesprzedanego piwa, które w wyniku epidemii pozostaje w zamkniętych miesiąc temu lokalach gastronomicznych i które w najbliższych tygodniach straci datę przydatności do spożycia. Firmy piwowarskie zrzeszone w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie rozpoczęły odbiór tego piwa od tysięcy lokali gastronomicznych w całym kraju. Jest to jedna z form wsparcia dla sektora gastronomicznego jakiego udzielają polskie browary.

Sektor HoReCa to jedna z pierwszych branż dotkniętych bezpośrednio przez epidemię koronawirusa. Konieczność zamknięcia lokali gastronomicznych praktycznie z dnia na dzień spowodowała nie tylko zatrzymanie sprzedaży, ale i nagromadzenie zapasów towarów, w tym piwa. Ponieważ napój ten jest drugą po jedzeniu kategorią produktów pod względem wartości dla dziesiątek tysięcy lokali w Polsce, producenci zrzeszeni w Związku Browary Polskie niemal natychmiast podjęli decyzję o odbiorze niewykorzystanego piwa.

Piwo jest szczególnym napojem alkoholowym ze względu na fakt, że jako jedyny trunek posiada termin przydatności do spożycia. Dlatego bary i restauracje, na co dzień oferujące swoim gościom jak najświeższe i najlepsze piwo, po zamknięciu z powodu epidemii, znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Tym bardziej cieszy, że nasze browary tak szybko uruchomiły działania, które pomagają polskiej gastronomii ograniczać ogromne straty. Są to działania na szeroką skalę, gdyż w lokalach znajduje się 60-70 tysięcy tzw. KEG-ów. W tej chwili wartość udzielonego wsparcia szacujemy na co najmniej 12 milionów zł. Ta kwota może okazać się wyższa jeśli lokale miałyby pozostać zamknięte również w maju i czerwcu. W planach są kolejne inicjatywy, które powinny pomóc polskiej gastronomii – opowiada Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Wdrażane są też inne formy wsparcia dla placówek gastronomicznych. Wśród nich są takie instrumenty jak choćby wydłużony termin płatności dla swoich partnerów, co korzystnie wpłynie na ich płynność finansową. Ponadto, mimo zamknięcia lokali gastronomicznych, firmy nadal zapewniają profesjonalny serwis instalacji do piwa beczkowego. Dzięki temu będą one przygotowane do bezpiecznego uruchomienia i podłączenia beczek ze świeżym piwem w dniu ponownego otwarcia.

Przykłady te pokazują, że produkcja i konsumpcja piwa odbywa się w systemie naczyń połączonych. Bo piwo to nie tylko browary, ale również gastronomia, mały i duży handel, usługi transportowe i wiele innych branż powiązanych z jego wytwarzaniem i dystrybucją. Wszyscy ponosimy konsekwencje zaistniałej sytuacji i musimy robić wszystko, aby przetrwać te trudne chwile – podsumowuje Bartłomiej Morzycki.


image_print