Era radlera. Lekkie piwa coraz silniejsze w grze o konsumenta

Gdy debiutowały na polskim rynku kilka lat temu, stanowiły raczej ciekawe uzupełnienie portfolio producentów złotego trunku niż jego nieodłączny element. Dziś piwa niskoalkoholowe i bezalkoholowe to kategoria, która notuje dwucyfrową dynamikę wzrostu rok do roku. Według firmy badawczej Nielsen, piwa o niskiej zwartości alkoholu i piwa „zero procent” pod względem wartości sprzedaży (6,2 proc.) wyprzedziły piwa niepasteryzowane (4,8 proc.) oraz piwne specjalności (4,6 proc.). Rozwojowi kategorii sprzyja rozkwit piwnej kultury, moda na aktywny styl życia, a także trendy konsumenckie, zgodnie z którymi o wyborze piwa decyduje przede wszystkim jego smak, a nie zawartość alkoholu.

Według Nielsena, co druga złotówka wydawana przez Polaków na alkohol przypada na piwo. Jest ono konsumenckim faworytem nie tylko wśród trunków procentowych, ale też najważniejszą kategorią napojową wartą ponad 15 mld złotych. Choć statystyczny polski piwosz to zwolennik piwnej klasyki w postaci lagera, w jego koszyku obok „jasnego pełnego” coraz częściej lądują piwa specjalne, do których należą m.in. niskoalkoholowe piwa smakowe (beer-mixy i radlery) oraz piwa bezalkoholowe. Zainteresowanie polskich konsumentów piwami lekkimi i bezalkoholowymi sprawiło, że między 2009 a 2015 r. zdołały one zwiększyć swój udział w rynku o 60 proc. Odbyło się to głównie kosztem piw mocnych, które w tym czasie najbardziej straciły na popularności.  

 Piwny rynek nabiera lekkości

Nielsen podaje, że od września 2015 r. do sierpnia 2016 r. na piwa bez alkoholu lub z niską jego zawartością konsumenci złotego trunku wydali łącznie blisko miliard złotych. Podczas gdy dynamika wolumenu dla całej kategorii w tym czasie wyniosła 2 proc., sprzedaż piwa o niskiej zawartości alkoholu (do 2,5 proc.) odnotowała 17-procentowy wzrost. Równocześnie sprzedaż piw bezalkoholowych poszybowała w górę o blisko 55 proc. Wg Nielsena rynek piw „zero procent” jest wart już 138 mln zł. – Rosnąca popularność piw niskoalkoholowych i bezalkoholowych to z jednej strony efekt obserwowanego od pewnego czasu trendu odchodzenia konsumentów od mocnych trunków, a z drugiej – wynik coraz większego zainteresowania Polaków aktywnym stylem życia, którego częścią jest umiarkowana konsumpcja alkoholu – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Oferując piwa bez alkoholu lub z niską jego zawartością, browarnicy odpowiadają na potrzeby tych konsumentów, którzy do tej pory nie mogli lub nie chcieli sięgać po standardowe piwo. – Piwo w wariancie „zero procent” pozwala połączyć przyjemność płynącą z degustacji chmielowego trunku z dbaniem o dobre samopoczucie i zachowaniem aktywności przez cały dzień. To ważne szczególnie dla osób, które z powodów zawodowych nie mogą pozwolić sobie na spadek formy np. kierowców albo osób uprawiających sport – podkreśla dyrektor Gut.

Smak ważniejszy niż „procenty”

W umacnianiu rynkowej pozycji piw nisko- i bezalkoholowych kluczową rolę odgrywają aktualne trendy konsumenckie. Z badania przeprowadzonego przez GfK Polonia wynika, że dla ponad połowy piwoszy (56 proc.) najważniejszym kryterium decydującym o wyborze chmielowego trunku jest jego smak. Drugorzędne znaczenie mają marka (38 proc.) czy gatunek (21 proc.). Zaledwie co 9. badany (11 proc.) sięga po piwo ze względu na zawartość alkoholu. Preferencje piwoszy są dla producentów swego rodzaju kompasem wskazującym kierunek rozwoju kategorii – mówi dyrektor Gut. – Piwo, jak żadna inna kategoria napojów, może występować w postaci alkoholowej i bezalkoholowej, co stanowi o jego wyjątkowości. Zainteresowanie, jakim cieszą się wśród konsumentów piwa o niższej zawartości alkoholu i bezalkoholowe, to dla piwowarów znak, że warto w nie inwestować i w tym kierunku rozbudowywać portfolio  – dodaje.

 Pobierz komunikat




Piwny sezon zakończony. Letnia ofensywa reklamowa zgodna z zasadami etyki

Letnie miesiące to dla producentów piwa najbardziej intensywny czas w ciągu roku, także pod względem reklamowym. Według nowego, dziewiętnastego z kolei raportu Instytutu Monitorowania Mediów, analizującego zgodność reklam piwa z Kodeksem Etyki Reklamy, między lipcem a wrześniem piwowarzy wyemitowali 144 nowe przekazy reklamowe. To więcej niż w całym pierwszym półroczu, ale o jedną czwartą mniej niż w analogicznym kwartale 2015 r. Według raportu tegoroczna letnia ofensywa reklamowa branży piwowarskiej była w stu procentach etyczna.

Przypadający na wakacyjne miesiące szczyt piwnego sezonu przynosi wielbicielom piwa wiele okazji do delektowania się smakiem chmielowego trunku. Sprzyja temu dobra pogoda oraz atmosfera wakacyjnego odpoczynku, które nastrajają do spotkań towarzyskich ze szklanką ulubionego piwa w dłoni.  W czasie, gdy piwosze się relaksują, browarnicy pracują na wysokich obrotach, dbając o obecność złotego trunku nie tylko na sklepowych półkach, ale także w mediach. Potwierdzają to dane z raportu Instytutu Monitorowania Mediów, z których wynika, że trzeci kwartał piwowarzy zamknęli rekordową w tym roku liczbą reklam. Autorzy raportu podkreślają jednocześnie, że żaden ze 144 przekazów wyemitowanych w tym czasie nie naruszył zasad Kodeksu Etyki Reklamy.

Telewidzowie głównymi odbiorcami przekazów reklamowych

W szczycie sezonu browarnicy swoją reklamową aktywność skoncentrowali na kampaniach telewizyjnych.  W formie spotów telewizyjnych ukazała się prawie połowa (46 proc.) wszystkich przekazów. Sporo niżej w reklamowym rankingu mediów uplasował się internet (25 proc. przekazów) oraz outdoor (24 proc. przekazów). W analizowanym okresie z reklamami piwa najrzadziej zetknęli się czytelnicy prasy (4 proc. przekazów) i słuchacze radia (1 proc. przekazów).

Z raportu IMM wynika, że najintensywniejszym reklamowo miesiącem trzeciego kwartału był lipiec. W pierwszej połowie wakacji browarnicy wyemitowali aż 54 proc. wszystkich przekazów przypadających na analizowany okres. Emisja co czwartej (26 proc.) reklamy piwa przypadła na sierpień. Najspokojniejszy reklamowo okazał się ostatni miesiąc kwartału – wrześniowe reklamy stanowiły jedną piątą (20 proc.) wszystkich przekazów, które pojawiły się w mediach w trzecim kwartale bieżącego roku.

Reklama piwa stuprocentowo etyczna

Niezależnie od ilości wyemitowanych reklam, branża piwowarska utrzymuje stały, wysoki poziom przygotowywanych komunikatów reklamowych. Według najnowszej edycji raportu IMM, piwo jest niezmiennie promowane zgodnie z Kodeksem Etyki Reklamy. W podsumowaniu niniejszego raportu stwierdzono, że żadna z emitowanych reklam piwa – prasowych, internetowych, telewizyjnych czy outdoorowych – nie zawierała wątpliwych etycznie treści. Co więcej, wszystkie przekazy reklamowe marek należących do członków Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie (Kompania Piwowarska,  Grupa Żywiec, Carlsberg Polska) zostały opatrzone znakami odpowiedzialnościowymi: „W ciąży nie piję alkoholu”, „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” i „Alkohol – tylko dla pełnoletnich”.

Samoregulacja przemysłu piwowarskiego

Komunikacja marketingowa browarów zrzeszonych w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie podlega zasadom samoregulacji w ramach tzw. siedmiu standardów etycznej reklamy, wypracowanych przez Komisję Europejską i Europejskie Zrzeszenie Standardów Reklamowych (EASA). Monitorowanie reklam  przez niezależny podmiot jest jednym z tych standardów. Zostało ono złożone przez Związek Browary Polskie do Komisji Europejskiej jako zobowiązanie, niezależnie od systemu skarg konsumenckich. Podobnie znaki „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol – tylko dla pełnoletnich” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”, umieszczane na opakowaniach i w spotach reklamowych piwa, są dobrowolną inicjatywą branży.




Polskie piwo – bez kompleksów i z perspektywami. Polski Kongres Browarniczy okazją do podsumowania minionego ćwierćwiecza w branży piwowarskiej

Ponad 200 gości zgromadził Polski Kongres Browarniczy odbywający się w Warszawie w dniach 17-18 października 2016 r. Wydarzenie objęte honorowym patronatem Ministerstwa Rozwoju poświęcone było między innymi prezentacji przemian, jakich doświadczyła branża piwowarska w ciągu ostatnich 25 lat, a także nakreśleniu perspektyw i wyzwań stojących przed producentami złocistego trunku. Zwieńczeniem dwudniowego spotkania browarników, współorganizowanego przez Browary Regionalne Jakubiak, Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich i Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, była uroczysta gala połączona z wręczeniem nagród Piwne Pozytywy oraz ogłoszeniem wyników profesjonalnego konkursu piw Good Beer 2016. 

Podkreślenie wagi sektora piwowarskiego i jego wpływu na polską gospodarkę, a także zwrócenie uwagi na innowacyjność technologii stosowanych w naszym kraju na tle światowego browarnictwa – to główne cele zakończonego niedawno Polskiego Kongresu Browarniczego. Wydarzenie było okazją do spotkania przedstawicieli piwnego świata – reprezentantów największych polskich browarów, browarów regionalnych, restauracyjnych, rzemieślniczych, browarników domowych – ale nie tylko. Na zaproszenie organizatorów odpowiedzieli również przedstawiciele administracji rządowej, środowiska akademickiego, licznych firm i instytucji, a także mediów – w sumie ponad 200 osób.

Branża piwowarska kiedyś i dziś

Szczególnym zainteresowaniem gości cieszyła się konferencja jubileuszowa „Ćwierćwiecze browarnictwa w Polsce”. Otworzyło ją wystąpienie dr. Piotra Szajnera z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, poświęcone prezentacji przemian sektora piwowarskiego w ostatnim dwudziestopięcioleciu. Upłynęło ono pod znakiem największych w historii branży inwestycji, których łączna wysokość w latach 1995-2015 wyniosła 12 mld zł. W efekcie polskie browary stały się jednymi z najnowocześniejszych na świecie. Nowe technologie pozwoliły podnieść wydajność pracy i zwiększyć dynamikę produkcji. W 2014 r. roku polscy browarnicy dostarczyli na rynek 40,5 mln hl piwa, co uczyniło Polskę trzecim producentem w Europie.

Czasy, w których rodził się polski przemysł piwowarski z sentymentem wspomniały osoby od lat związane z branżą – panowie: Jerzy Dwornicki, Mieczysław Mietła, Andrzej Olkowski oraz Paweł Sudoł. Wszyscy zgodnie podkreślali, że na lata transformacji ustrojowej przypadł jeden z najbardziej niezwykłych momentów w historii polskiego browarnictwa – czas bardzo pracowity, ale też satysfakcjonujący; czas wielkich inwestycji w nowe technologie, ale również w ambitnych młodych ludzi, którzy w tamtych latach stanowili trzon kadry menadżerskiej.

Dzięki wsparciu partnerów zagranicznych, nakładom na inwestycje oraz wytężonej pracy samych piwowarów w ciągu zaledwie dwóch dekad polski przemysł browarniczy stał się jednym z najnowocześniejszych na świecie, a piwo – największą i najważniejszą kategorią spożywczą w Polsce. Z danych przedstawionych przez panią Agatę Dudkiewicz z firmy Nielsen wynika, że choć w strukturze sprzedaży największy udział (70 proc.) ma „jasne pełne”, czyli lager, to najbardziej dynamicznie rosnącą kategorią są piwne specjalności oraz piwa bezalkoholowe. Wartość sprzedaży tych drugich szacowana jest już na 138 mln zł. Analitycy rynku przewidują, że półka z piwnymi specjalnościami, piwami nisko- i bezalkoholowymi będzie się powiększać, ponieważ piwosze spragnieni są ciekawych smaków, chętnie testują piwne nowości i odkrywają dla siebie nieznane dotąd gatunki. Odzwierciedleniem aktualnych trendów konsumenckich jest liczba pojawiających się na rynku nowych wariantów znanych marek – w ubiegłym roku polskie browary zaoferowały piwoszom ponad 600 zupełnie nowych odsłon chmielowego trunku!

W finałowej dyskusji panelowej poświęconej kondycji, perspektywom i wyzwaniom stojącym przed branżą piwowarską wybrzmiało kilka ważnych kwestii. Pani prof. Małgorzata Poniatowska-Jaksch ze Szkoły Głównej Handlowej zwróciła uwagę na znaczenie sektora browarniczego dla polskiej gospodarki. Jak podkreśliła, z tytułu produkcji i sprzedaży piwa branża odprowadza do budżetu państwa znaczące kwoty, ale na tym jej oddziaływanie na gospodarkę się nie kończy. Sektor generuje także ponad 200 tys. miejsc pracy w całym łańcuchu dostaw. Piwo jako produkt odpowiadający za 25 proc. obrotów małych sklepów ma szczególne znaczenie dla funkcjonowania kilkudziesięciu tysięcy placówek handlowych w kraju, co zaznaczył w swojej wypowiedzi pan Tadeusz Pankowski, prezes Naczelnej Izby Zrzeszeń Handlu i Usług. Branża stymuluje również sektor rolniczy, kupując surowce niezbędne do warzenia piwa od polskich producentów. Jak podkreślił pan Krzysztof Potocki, Naczelnik Wydziału Wyrobów Alkoholowych Departamentu Rynków Rolnych w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, współpraca między lokalnymi dostawcami a browarami zaczyna przynosić pierwsze wymierne efekty w postaci notowanego w ostatnich latach wzrostu areału upraw chmielu.

Dalszy rozwój branży w warunkach przewidywanych zmian demograficznych oraz możliwych zmian w otoczeniu regulacyjnym to tematy, które zdominowały dyskusję o wyzwaniach i perspektywach dla branży piwowarskiej. Zdaniem Andrzeja Olkowskiego, prezesa Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich, rozsądna polityka fiskalna państwa w zakresie podatku akcyzowego to narzędzie, które może zadecydować o przyszłości sektora browarniczego. Przekonały się o tym małe browary, które dzięki obniżeniu stawki akcyzy mogły rozwinąć swoją działalność i do dziś wiele z nich z powodzeniem funkcjonuje na krajowym rynku. Według pani Danuty Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Browary Polskie, branża do dalszego rozwoju potrzebuje przede wszystkim stabilnego otoczenia regulacyjno-prawnego. Prof. Poniatowska-Jaksch dodała, że wobec postępujących zmian demograficznych w polskim społeczeństwie kluczowe dla branży będzie także poszukiwanie nowych rynków zbytu.

Wieczór pełen piwnych nagród

Gala wieńcząca Kongres była prawdziwym świętem kultury piwnej. W pierwszej części wieczoru Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie po raz czwarty wręczył „Piwne Pozytywy”, czyli nagrody przyznawane osobom i instytucjom ważnym dla rozwoju branży browarniczej i dla promowania kultury piwnej. W tym roku organizatorzy postanowili wyróżnić za całokształt pracy dziennikarskiej na rzecz branży panią Marię Przegalińską, która od ćwierć wieku nieprzerwanie kieruje pracą redakcji magazynu „Przemysł Fermentacyjny i Owocowo-Warzywny”. Kolejną ze statuetek przyznano Wydziałowi Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, reprezentowanemu na gali przez panią dr hab. inż. Joannę Kawę-Rygielską. Uczelnia otrzymała nagrodę za organizację pierwszych w Polsce podyplomowych studiów „Technologia piwowarstwa”. Ostatnia z nagród trafiła w ręce pana Zdzisława Kryńskiego, wieloletniego prezesa szczecińskiego Browaru Bosman, który przez blisko 40 lat łączył pracę na rzecz branży z rozwijaniem kolekcjonerskiej pasji, gromadząc blisko 3 tysiące birofilskich pamiątek, głównie szklanek i kufli z browarów z całej Europy.

Przyznawaniu nagród Piwne Pozytywy po raz kolejny towarzyszyło przekazanie przez Związek Browary Polskie darowizny do kolekcji zbiorów kartograficznych Zamku Królewskiego. Związek kontynuuje tym samym dzieło dr. Tomasza Niewodniczańskiego, browarnika-pasjonata i wieloletniego dyrektora browaru Bitburger. W tym roku zbiory Zamku zostały wzbogacone o sześć nowych map o wysokiej wartości historycznej i artystycznej. Najstarsza z nich pochodzi z 1575 roku.

Oficjalną część gali zakończyło ogłoszenie wyników profesjonalnego konkursu piw Good Beer 2016. Z kilkuset  trunków  zgłoszonych do konkursu grono uznanych sędziów piwnych wybrało najlepsze, przyznając złote, srebrne i brązowe medale w aż 14 kategoriach.

 

 




Sympozjum European Brewery Convention (EBC)

Sympozja to – obok kongresów EBC – największe i najważniejsze wydarzenia w kalendarium spotkań piwowarów. Organizowane co dwa lata licznie gromadzą przedstawicieli świata nauki oraz specjalistów związanych z branżą browarniczą. Dzięki staraniom Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, w tym roku po raz pierwszy w blisko 70-letniej historii sympozjów EBC wydarzenie to odbędzie się w Polsce. – Fakt, że tak prestiżowe dla branży piwowarskiej wydarzenie odbywa się w naszym kraju jest dla nas dużym wyróżnieniem. Na jego zdobycie polscy browarnicy pracowali wiele lat, budując rynek, który jest obecnie trzecim największym rynkiem w Europie pod względem produkcji piwa, a także popularyzując wiedzę o piwie i promując kulturę piwną, dzięki czemu po napój z pianką sięgają coraz bardziej wyedukowani i świadomi jego wielbiciele – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Browary Polskie. W tym roku na zaproszenie organizatorów Sympozjum odpowiedziało ponad 100 przedstawicieli ośrodków naukowych z 15 krajów m.in. Japonii i Urugwaju.

Łyk piwnej wiedzy w stolicy Dolnego Śląska

Wrześniowe Sympozjum będzie okazją do pogłębienia i uaktualnienia wiedzy dotyczącej nowoczesnych rozwiązań stosowanych przy produkcji brzeczki. Temat ten ostatni raz omawiany był podczas spotkania europejskich browarników w 1991 r. Ćwierć wieku później zagadnienie wraca do agendy Sympozjum. Odzwierciedla to dynamizm zmian zachodzących w obszarze technologii warzenia piwa, którym browarnicy muszą dotrzymać kroku, by sprostać wymaganiom nieustannie zmieniającego się piwnego rynku.

Miastem-gospodarzem spotkania został Wrocław i jest to wybór nieprzypadkowy. Stolica Dolnego Śląska ma długą browarniczą tradycję, bogatą historię i ofertę kulturalną, a co więcej – została mianowana tegoroczną Europejską Stolicą Kultury. Goszcząc we Wrocławiu uczestnicy Sympozjum będą więc mieli szansę zaczerpnąć łyk kultury, nie tylko piwnej. W ramach odkrywania piwowarskich śladów w historii miasta goście wydarzenia będą mogli spróbować Breslauer  Schöps, czyli tradycyjnego wrocławskiego piwa pszenicznego uwarzonego w oparciu o historyczną recepturę, której odtworzenia podjął się Browar Stu Mostów we współpracy z Distelhäuser Brauerei.

Piwowarstwo wkracza na uniwersytet

Na zaproszenie Uniwersytetu Przyrodniczego wąska grupa naukowców z tzw. EBC Brewing Science Group, będzie obradować w gościnnych progach uczelni, która już od października zacznie kształcić studentów na pierwszych w kraju podyplomowych studiach piwowarskich. Ich powstanie jest odpowiedzią uniwersytetu na płynące z branży sygnały o zapotrzebowaniu na fachowców od warzenia trunku z pianką. – Nie wyobrażamy sobie kształcenia przyszłych technologów piwowarstwa bez ścisłej współpracy z przemysłem. Wiedza akademicka daje solidne podstawy, ale to praktyka czyni mistrza, dlatego w programie studiów przewidzieliśmy kilkadziesiąt godzin zajęć praktycznych prowadzonych przez doświadczonych pracowników browarów, którzy są prawdziwymi specjalistami w swojej dziedzinie – wyjaśnia prof. Joanna Kawa-Rygielska z Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, kierownik studiów.

Obradujący w uniwersyteckim kampusie naukowcy będą mogli zwiedzić pracownie i laboratoria Wydziału Nauk o Żywności, w których wkrótce swoje pierwsze piwne „szlify” zdobywać będą przyszli piwowarzy.




O piwie nad Odrą. Wrocław gospodarzem tegorocznego Sympozjum European Brewery Convention (EBC)

Ponad 100 naukowców i technologów piwowarstwa z całego świata od wczoraj obraduje we Wrocławiu w ramach tegorocznego Sympozjum organizowanego przez Europejską Konwencję Piwa. Tematem odbywającego się po raz pierwszy w Polsce wydarzenia są nowoczesne technologie w produkcji brzeczki.

Sympozja to – obok kongresów EBC – największe i najważniejsze wydarzenia w kalendarium spotkań piwowarów. Organizowane co dwa lata licznie gromadzą przedstawicieli świata nauki oraz specjalistów związanych z branżą browarniczą. Dzięki staraniom Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, w tym roku po raz pierwszy w blisko 70-letniej historii sympozjów EBC wydarzenie to odbędzie się w Polsce. – Fakt, że tak prestiżowe dla branży piwowarskiej wydarzenie odbywa się w naszym kraju jest dla nas dużym wyróżnieniem. Na jego zdobycie polscy browarnicy pracowali wiele lat, budując rynek, który jest obecnie trzecim największym rynkiem w Europie pod względem produkcji piwa, a także popularyzując wiedzę o piwie i promując kulturę piwną, dzięki czemu po napój z pianką sięgają coraz bardziej wyedukowani i świadomi jego wielbiciele – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Browary Polskie. W tym roku na zaproszenie organizatorów Sympozjum odpowiedziało ponad 100 przedstawicieli ośrodków naukowych z 15 krajów m.in. Japonii i Urugwaju.

Łyk piwnej wiedzy w stolicy Dolnego Śląska

Wrześniowe Sympozjum będzie okazją do pogłębienia i uaktualnienia wiedzy dotyczącej nowoczesnych rozwiązań stosowanych przy produkcji brzeczki. Temat ten ostatni raz omawiany był podczas spotkania europejskich browarników w 1991 r. Ćwierć wieku później zagadnienie wraca do agendy Sympozjum. Odzwierciedla to dynamizm zmian zachodzących w obszarze technologii warzenia piwa, którym browarnicy muszą dotrzymać kroku, by sprostać wymaganiom nieustannie zmieniającego się piwnego rynku.

Miastem-gospodarzem spotkania został Wrocław i jest to wybór nieprzypadkowy. Stolica Dolnego Śląska ma długą browarniczą tradycję, bogatą historię i ofertę kulturalną, a co więcej – została mianowana tegoroczną Europejską Stolicą Kultury. Goszcząc we Wrocławiu uczestnicy Sympozjum będą więc mieli szansę zaczerpnąć łyk kultury, nie tylko piwnej. W ramach odkrywania piwowarskich śladów w historii miasta goście wydarzenia będą mogli spróbować Breslauer  Schöps, czyli tradycyjnego wrocławskiego piwa pszenicznego uwarzonego w oparciu o historyczną recepturę, której odtworzenia podjął się Browar Stu Mostów we współpracy z Distelhäuser Brauerei.

Piwowarstwo wkracza na uniwersytet

Na zaproszenie Uniwersytetu Przyrodniczego wąska grupa naukowców z tzw. EBC Brewing Science Group, będzie obradować w gościnnych progach uczelni, która już od października zacznie kształcić studentów na pierwszych w kraju podyplomowych studiach piwowarskich. Ich powstanie jest odpowiedzią uniwersytetu na płynące z branży sygnały o zapotrzebowaniu na fachowców od warzenia trunku z pianką. – Nie wyobrażamy sobie kształcenia przyszłych technologów piwowarstwa bez ścisłej współpracy z przemysłem. Wiedza akademicka daje solidne podstawy, ale to praktyka czyni mistrza, dlatego w programie studiów przewidzieliśmy kilkadziesiąt godzin zajęć praktycznych prowadzonych przez doświadczonych pracowników browarów, którzy są prawdziwymi specjalistami w swojej dziedzinie – wyjaśnia prof. Joanna Kawa-Rygielska z Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, kierownik studiów.

Obradujący w uniwersyteckim kampusie naukowcy będą mogli zwiedzić pracownie i laboratoria Wydziału Nauk o Żywności, w których wkrótce swoje pierwsze piwne „szlify” zdobywać będą przyszli piwowarzy.




Święto piwa i odpowiedzialności

75 tysięcy wizytówek promujących platformę „Odpowiedzialny Sprzedawca” trafi do pracowników sklepów w ramach obchodzonego 16 września Światowego Dnia Odpowiedzialnej Konsumpcji Piwa (Global Beer Responsibility Day). Tego dnia piwowarzy na całym świecie łączą siły, by promować odpowiedzialną sprzedaż i konsumpcję piwa. W inicjatywę włączyły się również największe polskie browary zrzeszone w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Światowy Dzień Odpowiedzialnej Konsumpcji Piwa to międzynarodowa inicjatywa przemysłu piwowarskiego, która służy promowaniu odpowiedzialnych postaw wobec alkoholu. W 2015 r. w działania edukacyjno-informacyjne związane z tym przedsięwzięciem włączyło się 100 tys. pracowników browarów z 62 krajów. Wizytówki, które otrzymają sprzedawcy w całej Polsce mają przypominać o możliwości przejścia nieodpłatnego szkolenia z zakresu odpowiedzialnej sprzedaży alkoholu z wykorzystaniem e-learningowej platformy „Odpowiedzialny Sprzedawca”. Z możliwości edukacyjnych, jakie daje to narzędzie, skorzystało dotychczas blisko 10 tysięcy  pracowników handlu i gastronomii.

Odpowiedzialna sprzedaż w zasięgu … kliknięcia

O tym,  jaki ciężar odpowiedzialności spoczywa na barkach sprzedawców świadczą rezultaty ostatniego badania CBOS[1], z których wynika, że niemal wszyscy pracownicy handlu (98,9 proc.) w swojej pracy mieli do czynienia z nastoletnimi klientami usiłującymi kupić alkohol. – W takiej sytuacji to nie lada odgradza młodego człowieka od półki z alkoholem, tylko rozsądna decyzja sprzedawcy, który posiadając odpowiednią wiedzę i umiejętności jest w stanie właściwie zareagować na próbę nabycia alkoholu przez nastolatka. Platforma „Odpowiedzialny Sprzedawca” pozwala przećwiczyć  wszystkie „krytyczne” punkty związane z obsługą nieletniego klienta, takie jak prawidłowa identyfikacja  wieku czy skuteczne odmawianie sprzedaży – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, który jest organizatorem ogólnopolskiej kampanii „Pozory mylą, dowód nie” i pomysłodawcą platformy edukacyjnej.

Każdy użytkownik, który dokona rejestracji i zaloguje się na platformie udostępnionej pod adresem www.odpowiedzialnysprzedawca.pl, przechodzi interaktywne szkolenie z zakresu obowiązujących przepisów dotyczących zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim oraz konsekwencji płynących z łamania prawa. W kolejnych etapach zapoznaje się z informacjami na temat wpływu alkoholu na rozwój psychofizyczny i funkcjonowanie społeczne młodych ludzi oraz poznaje techniki asertywnej odmowy. Szkolenie kończy test sprawdzający wiedzę oraz interaktywna gra, będąca symulacją sytuacji zakupu alkoholu w sklepie, która weryfikuje umiejętność radzenia sobie w codziennych sytuacjach związanych z obsługą niepełnoletnich klientów. Pozytywne przejście wszystkich etapów umożliwia uzyskanie imiennego certyfikatu potwierdzającego ukończenie szkolenia.

Misja – edukacja, cel – społeczeństwo

Działania mające na celu ograniczenie osobom niepełnoletnim dostępu do wyrobów alkoholowych to nie jedyna inicjatywa, jaką prowadzi Związek Browary Polskie w obszarze odpowiedzialnej sprzedaży i konsumpcji alkoholu. Wypełniając tę misję  już od ponad dekady, Związek realizuje projekty, których  celem  jest zmiana obywatelskiego podejścia do prowadzenia pojazdów „na podwójnym gazie” czy edukacja kobiet na temat szkodliwości spożywania alkoholu w ciąży.

Przeciwdziałając nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu branża zainicjowała także dobrowolną samoregulację w zakresie komunikacji marketingowej piwa, dzięki której na wszystkich opakowaniach złotego trunku oraz w jego reklamach umieszczane są piktogramy „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol. Tylko dla pełnoletnich” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”.

[1] Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) „Postawy młodzieży wobec alkoholu”, przeprowadzone w marcu-kwietniu 2016 r. w grupie 1106 uczniów w wieku 12-17 lat i ich rodziców oraz 502 sprzedawców na zlecenie ZPPP Browary Polskie.




Miliardy z piwa zasilają budżet

Dwa Stadiony Narodowe albo osiem regionalnych portów lotniczych można wybudować ze środków, które co roku wpływają do budżetu z akcyzy od piwa. Rocznie jest to około 3,5 mld złotych. Akcyza stanowi tylko jedną trzecią wpływów budżetowych, jakie generuje polskie piwo. Z opublikowanego  przez The Brewers of Europe raportu The Contribution made by Beer to the European Economy wynika, że budżet państwa zyskuje dzięki piwu łącznie blisko 10 mld złotych rocznie. Warzenie, dystrybucja i sprzedaż piwa napędzają krajową gospodarkę – oprócz wpływów budżetowych branża generuje 205 tys. miejsc pracy, a także buduje wartość eksportu polskich napojów alkoholowych, których piwo jest liderem.

Gdyby wszyscy mieszkańcy globu chcieliby jednocześnie wznieść toast półlitrowym kuflem złocistego trunku, do ich napełnienia wystarczyłoby piwo wyprodukowane przez polskie browary w ubiegłym roku. Z danych branżowych wynika, że w ciągu minionych 12 miesięcy polscy piwowarzy dostarczyli na rynek 40,5 mln hektolitrów napoju z pianką, a przeliczając na opakowania – nieco ponad 8 miliardów butelek lub puszek. Na ich sprzedaży zyskali zarówno producenci, jak i budżet państwa. W 2014 r. branża piwowarska zasiliła Skarb Państwa kwotą 9,9 mld złotych z tytułu akcyzy, podatku VAT i podatków powiązanych. Największy udział w niej miały wpływy z podatku akcyzowego, które wzrosły o 2 proc. w stosunku do roku poprzedzającego i wyniosły 3,56 mld złotych. To kwota równa np. ubiegłorocznym wydatkom budżetowym na oświatę. Za tę sumę można wybudować dwa Stadiony Narodowe albo  osiem portów lotniczych porównywalnych wielkością do lotniska Warszawa-Modlin.

Polska coraz bliżej piwnego podium

Na mocną pozycję piwa jako kategorii spożywczej pracują wybory polskich konsumentów, którzy coraz chętniej sięgają po napoje o naturalnie niższej zawartości alkoholu. Statystyczny Kowalski wypija rocznie 98 litrów napoju z pianką, dając się pod tym względem wyprzedzić tylko przedstawicielom tradycyjnie „piwnych” nacji: Czechom, Niemcom i Austriakom. Przy okazji staje się coraz bardziej świadomym i wyedukowanym smakoszem piwa. Choć nadal stosunkowo często szklankę wypełnia lagerem, z roku na rok odważniej spogląda w kierunku półki z piwnymi specjalnościami. Z danych Nielsena wynika, że to właśnie ten segment piwnego rynku, do którego należą piwa smakowe, pszeniczne czy niepasteryzowane zanotował w 2015 r. największy wzrost wartości i wolumenu sprzedaży (odpowiednio o 15,3 proc. i 15, 6 proc.). Niezależnie jednak od tego, czy w koszyku ląduje piwna klasyka, czy innowacje, statystyczny polski piwosz w swoich konsumenckich wyborach jest patriotą i najczęściej wybiera złoty trunek uwarzony nad Wisłą.

Cały Toruń warzy piwo

Patriotyzm konsumencki piwoszy zapewnia pracę setkom tysięcy osób bezpośrednio i pośrednio związanych z produkcją i sprzedażą złocistego trunku. Szacuje się, że w całym łańcuchu dostaw – począwszy od dostawców surowców rolnych, sprzętu i urządzeń, opakowań, po firmy zajmujące się transportem, reklamą, sprzedażą detaliczną i gastronomią – przemysł piwowarski wygenerował w 2014 r. 205 tys. miejsc pracy, czyli tyle, ilu mieszkańców liczy Toruń. Najwięcej, bo aż 80 tysięcy miejsc pracy piwo generuje u dostawców surowców i usług. W tej grupie najliczniej reprezentowane jest rolnictwo, w którym dzięki piwu zatrudnienie znajduje 40 tysięcy osób. Złoty trunek odgrywa ponadto ogromną rolę w powstawaniu i utrzymaniu miejsc pracy w sektorach zajmujących się jego sprzedażą – w gastronomii daje pracę 64 tysiącom osób, a w handlu detalicznym – kolejnym 46 tysiącom.

Polski lager na Czarnym Lądzie

Paragwaj, RPA, Kenia, Chiny, Tajwan – lista, która wygląda jak zestawienie popularnych wakacyjnych destynacji, to de facto kraje znajdujące się w gronie importerów polskiego piwa. Największym jego odbiorcą są państwa Unii Europejskiej. Poza granice Wspólnoty trafia co 10. butelka złotego trunku przeznaczona na eksport. Piwa z polskich browarów można napić się Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Australii, ale nie tylko. Jak się okazuje, również piwosze z bardziej egzotycznych zakątków świata mogą spróbować złotego trunku warzonego nad Wisłą. Wartość eksportu polskiego piwa rośnie systematycznie od kilku lat. W 2015 r. wyniosła 177 mln euro, przewyższając czterokrotnie wartość piwa sprowadzonego z zagranicy. Dzięki wypracowanemu w ubiegłym roku wynikowi piwo przesunęło się na pozycję eksportowego lidera polskiej branży alkoholowej.




Spokojny i etyczny początek sezonu piwnego w reklamie

Przypadający na przełom wiosny i lata start sezonu piwnego to czas, w którym oprócz apetytu konsumentów na złocisty trunek rośnie aktywność reklamowa piwowarów. W drugim kwartale br. producenci piwa zrzeszeni w Związku Browary Polskie wyemitowali 80 nowych reklam. To o jedną trzecią więcej niż w pierwszych trzech miesiącach 2016 r., ale o połowę mniej niż w analogicznym okresie 2015 r. Według analiz Instytutu Monitorowania Mediów, wszystkie przekazy reklamowe wyemitowane między 1 kwietnia a 30 czerwca były zgodne z wytycznymi Kodeksu Etyki Reklamy.

Przełom kwietnia i maja to dla branży piwowarskiej początek najbardziej intensywnego okresu w roku. Począwszy od majówki aż do końca września browarnicy pracują pełną parą, dbając o obecność złocistego trunku nie tylko na sklepowych półkach, ale także w mediach. Z danych Instytutu Monitorowania Mediów wynika, że tegorocznej inauguracji sezonu towarzyszyła mniejsza – w porównaniu z poprzednimi latami – aktywność reklamowa producentów piwa.  Od kwietnia do czerwca piwowarzy wyemitowali 80 reklam – prawie dwukrotnie mniej niż przed rokiem i ponad dziewięciokrotnie mniej niż w tym samym okresie 2014 roku.

Telewizja i outdoor najpopularniejszymi nośnikami reklamy piwa

W analizowanym okresie najwięcej reklam piwa pojawiło się w telewizji. Formę telewizyjnego spotu miał blisko co drugi (44 proc.) przekaz reklamowy wyemitowany między kwietniem a czerwcem. Niemal co trzeci (29 proc.) ukazał się za pośrednictwem reklamy zewnętrznej, co dało outdoorowi drugie miejsce w rankingu najchętniej wybieranych przez branżę nośników. Na reklamę piwa mogli również natknąć się internauci (17 proc. przekazów) oraz czytelnicy prasy (10 proc. przekazów).

Wszystkie zmonitorowane przez IMM przekazy reklamowe opatrzone zostały hasłami odpowiedzialnościowymi: „Alkohol – tylko dla pełnoletnich”, „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”.

Reklama zawsze etyczna

Omawiany raport jest już 18. opracowaniem Instytutu Monitorowania Mediów oceniającym prasowe, internetowe, radiowe, telewizyjne i outdoorowe reklamy piwa pod kątem ich zgodności z Kodeksem Etyki Reklamy. Jego wyniki udowadniają po raz kolejny, że branża piwowarska zachowuje wysoki poziom przekazów reklamowych niezależnie od typu medium.

Dobrowolna samoregulacja branży piwowarskiej

Komunikacja marketingowa browarów zrzeszonych w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie podlega zasadom samoregulacji w ramach tzw. siedmiu standardów etycznej reklamy, wypracowanych przez Komisję Europejską i Europejskie Zrzeszenie Standardów Reklamowych (EASA). Monitorowanie reklam przez niezależny podmiot jest jednym z tych standardów. Zostało ono złożone przez Związek Browary Polskie do Komisji Europejskiej jako zobowiązanie, niezależnie od systemu skarg konsumenckich. Podobnie znaki „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol – tylko dla pełnoletnich” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”, umieszczane na opakowaniach i w spotach reklamowych piwa, są dobrowolną inicjatywą branży.

 

 




Dorośli, pamiętajcie, alkohol jest tylko dla was

Wyniki najnowszego badania CBOS jednoznacznie pokazują, że to dorośli pomagają nastolatkom zdobyć pierwszy w życiu alkohol. W ręce młodzieży trafia on najczęściej za pośrednictwem pełnoletnich znajomych, którzy zgadzają się kupić niepełnoletniemu napój procentowy albo z pomocą domowników, którzy częstują młodego człowieka kieliszkiem „czegoś mocniejszego” np. podczas rodzinnej uroczystości. Z badania wynika również, że to rodzice, a w dalszej kolejności przyjaciele, mają największy wpływ na decyzje nastolatka związane z alkoholem, zaś sam fakt sięgania po napoje alkoholowe przed ukończeniem 18 r.ż. jest wyraźnie skorelowany ze stylem życia rodziców i stosunkiem do alkoholu obowiązującym w domu rodzinnym.

Ponad tysiąc uczniów w wieku 12-17 lat, ich rodzice oraz pół tysiąca sprzedawców wzięło udział w badaniu „Postawy młodzieży wobec alkoholu”, które na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie przeprowadziła Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej. To pierwsze tak szeroko zakrojone badanie poświęcone zjawisku picia niepełnoletnich, którego wyniki nie ograniczają się do oszacowania skali problemu, wieku inicjacji alkoholowej oraz rodzaju i ilości wypijanych przez młodzież trunków. Uzyskane rezultaty odsłaniają także kulisy zachowań nastolatków – począwszy od powodów sięgania po alkohol, przez sposoby jego zdobywania, na wpływie środowiska skończywszy.

Tylko co ósmy nastolatek zdobył alkohol samodzielnie

Jednym z obszarów, który interesował badaczy, były okoliczności towarzyszące inicjacji alkoholowej młodych ludzi. Tylko co ósmy nastolatek pytany o sposób zdobycia pierwszego w życiu alkoholu zadeklarował, że zdobył go samodzielnie – kupując go w sklepie (5,1 proc.) lub biorąc z domu (7,3 proc.). Najczęściej alkohol pochodził od dorosłych znajomych, którzy kupili niepełnoletniemu napoje procentowe (34,2 proc.) albo od domowników, którzy poczęstowali nastolatka alkoholem np. podczas rodzinnej uroczystości (33,8 proc.).

Wydawać by się mogło, że dom i towarzystwo osób dorosłych znajdą się na szarym końcu listy odpowiedzi na pytanie, gdzie i z kim nastolatki piły alkohol po raz pierwszy. Tymczasem młodzież, która ma za sobą inicjację alkoholową, jako jej miejsce ponad dwukrotnie częściej wymieniała własny dom (34,6 proc.) niż lokalizację „pod chmurką” (15,7 proc.). Alkoholowy „debiut” młodych ludzi w większości przypadków odbywał się w towarzystwie. Najczęściej wskazywano na obecność rówieśników (48,7 proc.), jednak co trzeci badany (33,4 proc.) smak alkoholu poznał z rodzicami lub innymi pełnoletnimi członkami rodziny. Zaledwie co piętnasty (6,3 proc.) ankietowany alkoholu spróbował w samotności.

Alkohol dla pełnoletnich, ale z wyjątkami

Choć większość rodziców (57,7 proc.) deklaruje się jako zdecydowani przeciwnicy spożywania alkoholu przez niepełnoletnich, to są oni bardziej liberalni w tej kwestii niż np. sprzedawcy, z których 70,7 proc. uważa, że młodzież nie powinna mieć kontaktu z alkoholem przed ukończeniem 18 r.ż. Ci sami rodzice są jednocześnie zdania, że w wyjątkowych sytuacjach można poczęstować nastolatka alkoholem (35,6 proc.), a niektórzy z nich (6,3 proc.) idą dalej twierdząc, że od czasu do czasu można przymknąć oko na fakt, że młody człowiek napije się „czegoś mocniejszego”.

Z badania wynika również, że duża część rodziców podziela obiegowe opinie o piciu alkoholu przez niepełnoletnich. Aż dwóch z trzech rodziców (67,6 proc.) zgadza się ze stwierdzeniem, że młody człowiek i tak spróbuje alkoholu przed „osiemnastką”, a co drugi (46,5 proc.) woli „prewencyjnie” poczęstować nastolatka „czymś mocniejszym” w domu niż czekać, aż dziecko zacznie eksperymentować z alkoholem w towarzystwie rówieśników.

Rodzicielski autorytet może wiele

Czy rzeczywiście rodzice nie mają wpływu na to, co robią nastolatki, również jeśli idzie o próby sięgania po alkohol? – Wbrew pozorom rodzice „trzymają się mocno”. W oczach dzieci to właśnie oni są wzorem do naśladowania oraz najważniejszym punktem odniesienia, nawet jeśli ich pociechy mają kilkanaście lat, zupełnie odrębne zdanie i wydają się nikogo nie słuchać – mówi dr Aleksandra Piotrowska, psycholog rozwojowy. – Na przestrzeni lat w kwestii wychowania zmieniło się wiele, jednak niezmiennie w zachowaniu, decyzjach i wyborach swoich dzieci rodzice mogą przejrzeć się jak w lustrze. Odnosi się to do wielu sfer życia, także tej związanej z korzystaniem z używek – dodaje.

Rezultaty badania potwierdzają opinię specjalisty. Młodzi ludzie pytani o to, kto ma na nich największy wpływ, jeśli chodzi o decyzje związane z alkoholem, na pierwszym miejscu wymieniają rodziców (34 proc.), zaraz potem przyjaciół (32,6 proc.). Styl życia rodziców i stosunek do alkoholu, jaki obowiązywał w domu rodzinnym, mają wyraźne przełożenie na fakt sięgania młodzieży po alkohol. Nastolatki wychowane w domach, w których  pija się go sporadycznie, a dzieci nie widują rodziców w stanie nietrzeźwym, rzadziej mają kontakt z napojami procentowymi przed ukończeniem pełnoletności niż te, w domach których alkohol pojawiał się często i w dużych ilościach (59,1 proc. vs 90,4 proc.). Z badania jasno też wynika, że nieprzyzwalająca na przedwczesny kontakt z alkoholem postawa rodziców to swego rodzaju „parasol ochronny”, pozwalający większości nastolatków (86,6 proc.) zachować abstynencję do 18 roku życia.

Od rozmowy do odpowiedzialności 

Badania odsłoniły istotny z punktu widzenia profilaktyki fakt, że ani dla młodych ludzi, ani dla ich rodziców alkohol nie jest tematem tabu. Aż 71,9 proc. ankietowanych uczniów deklaruje, że przyznałoby się rodzicom do spróbowania alkoholu. O tym, że nastolatek nie ukrywałby faktu napicia się alkoholu, przekonanych jest 79,5 proc. rodziców. Dla zdecydowanej większości z nich – bo aż 80 proc. – naturalną reakcją w takiej sytuacji byłaby rozmowa. Zdaniem dr Aleksandry Piotrowskiej, aktywna postawa – autentyczne zainteresowanie tym, co dziecko ma do powiedzenia i gotowość do rozmawiania z nim na każdy temat – to potężne narzędzie wychowawcze. – Mądra rozmowa między rodzicem a nastolatkiem jest najprostszym, najskuteczniejszym i najtańszym modelem profilaktyki – mówi Piotrowska. – Warto więc jak najczęściej z niej korzystać, by wychować dziecko na odpowiedzialnego konsumenta wszelkich dóbr, jakie podsuwa współczesny świat – dodaje.




Czy podać państwu coś do picia? Sprzedaż piwa w gastronomii generuje 64 tysiące miejsc pracy

Wyniki najnowszego badania CBOS jednoznacznie pokazują, że to dorośli pomagają nastolatkom zdobyć pierwszy w życiu alkohol. W ręce młodzieży trafia on najczęściej za pośrednictwem pełnoletnich znajomych, którzy zgadzają się kupić niepełnoletniemu napój procentowy albo z pomocą domowników, którzy częstują młodego człowieka kieliszkiem „czegoś mocniejszego” np. podczas rodzinnej uroczystości. Z badania wynika również, że to rodzice, a w dalszej kolejności przyjaciele, mają największy wpływ na decyzje nastolatka związane z alkoholem, zaś sam fakt sięgania po napoje alkoholowe przed ukończeniem 18 r.ż. jest wyraźnie skorelowany ze stylem życia rodziców i stosunkiem do alkoholu obowiązującym w domu rodzinnym.

Minęły czasy, gdy statystyczny Kowalski wyjście do restauracji utożsamiał z luksusem i pozwalał sobie na nie tylko od święta. Polacy coraz chętniej jadają posiłki poza domem i nie potrzebują do tego specjalnej okazji. Moda na odwiedzanie lokali gastronomicznych znajduje odzwierciedlenie w statystykach. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w Polsce funkcjonuje nieco ponad 65 tysięcy stałych i sezonowych placówek gastronomicznych[1]. Na serwowane w nich jedzenie polscy konsumenci w 2014 r. przeznaczyli 27,3 mld zł, co oznacza, że w ciągu zaledwie dekady rynek usług gastronomicznych urósł o 54 proc. (w porównaniu z 17,6 mld zł w 2005 r.). W sektorze HoReCa, który tworzą zarówno małe rodzinne firmy, jak i duże sieci przedsiębiorstw, zatrudnienie znajduje 247 tysięcy osób. Według szacunków The Brewers of Europe, aż jedna czwarta (63 704) tych etatów jest związana z obecnością piwa w karcie napojów[2]. To tyle, ilu mieszkańców ma np. Zamość.

Piwo przed innymi napojami

Polska gastronomia dba o piwoszy. Jak wynika z badań rynku gastronomicznego, piwo w ofercie posiada 45 tysięcy placówek, to jest 70 proc. wszystkich działających na rynku. W tych, w których jest ono podawane, odpowiada za dużą część obrotów, zaraz obok dań głównych i sałatek[3]. – Kariera piwa w polskiej gastronomii trwa. Z napoju serwowanego przede wszystkim w pubach dla wąskiego grona ich bywalców stało się ono trunkiem dostępnym powszechnie. Znajdziemy je w prawie każdej restauracji (95 proc.), także hotelowej. Coraz częściej napić się go mogą również goście kawiarni – już około 60 proc. tego typu lokali oferuje piwo swoim klientom. I choć kanał HoReCa odpowiada za sprzedaż co szóstego piwa wypijanego w Polsce (15 proc. wolumenu), trunek ten wyprzedza pod względem zamówień nie tylko inne gatunki alkoholi, ale także napoje gazowane, kawę oraz soki – mówi Marta Kudosz, redaktor naczelna „Nowości Gastronomicznych” i wydawanego co roku raportu „Rynek Gastronomiczny”.

Zamawiamy, bo nam smakuje

Na pozycję piwa wśród innych napojów serwowanych w lokalach gastronomicznych pracują wybory konsumentów, z których aż jedna trzecia deklaruje, że odwiedzając restaurację zawsze lub prawie zawsze zamawia piwo do posiłku. Zapytani dlaczego, najczęściej odpowiadają „bo lubię” (31 proc.). Miejsce drugie (20 proc. wskazań) wśród argumentów zajmuje smak złotego trunku.

Klienci lokali gastronomicznych są tradycjonalistami, jeśli idzie o piwne preferencje. Decydując się na szklankę złotego trunku, aż 64 proc. z nich składa zamówienie na „jasne pełne”, przy czym preferują je wyraźnie mężczyźni (73 proc. wskazań). Kobiety są w tej kwestii bardziej podzielone – spora ich część sięga również po piwo typu lager (48 proc.), niemal tyle samo wybiera piwo smakowe (47 proc.), następnie radlery i shandy (33 proc.) oraz specjalności z dodatkami (29 proc.). Polacy przekonują się też powoli do piw ciemniejszych – około 15 proc. wskazań restauracyjnych wyborów piwnych to portery i koźlaki.

Według badań najważniejszym kryterium branym pod uwagę przy wyborze piwa jest jego smak (56 proc.), w dalszej kolejności marka (38 proc.), gatunek oraz wysoka jakość (po 21 proc.). Poza czołówką – bo dopiero na 9. miejscu – znalazła się zawartość alkoholu. Tą kieruje się tylko 11 proc. konsumentów sięgających po złocisty trunek[4].

 

 


[1]GUS, Mały Rocznik Statystyczny 2015.

[2]Raport The Brewers of Europe, The Contribution made by Beer to the European Economy 2016.

[3]Raport Rynek Gastronomiczny 2014.

[4]Dane pochodzą z badania „Wizerunek piwa w kontekście innych alkoholi”, przeprowadzonego przez Instytut GfK Polonia na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w listopadzie 2014 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie Polaków powyżej 18. r.ż.