O branży

Od przyszłości piwa po piwo przyszłości – perspektywy rozwoju branży piwowarskiej

Opublikowano: 18 października 2019

11 czerwca 2019 r. odbył się w Warszawie III Kongres Pracowników Branży Piwowarskiej. Głównymi tematami Kongresu były przyszłość branży piwowarskiej w obliczu wyzwań klimatycznych oraz wpływ rozwiązań regulacyjnych i trendów konsumenckich na rynek piwa w Polsce i w Europie.

Organizatorami wydarzenia byli Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie i Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich, przy udziale partnera społecznego NSZZ „Solidarność” Przemysłu Spożywczego. Spotkanie zostało objęte honorowym patronatem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Patronat medialny nad wydarzeniem objęły „Dziennik Gazeta Prawna”, „Tygodnik Solidarność”, a także portale wGospodarce.pl, wPolsce.pl i wPolityce.pl. Gościem specjalnym tegorocznego wydarzenia był Jan de Grave, reprezentujący stowarzyszenie europejskich browarników – The Brewers of Europe.

Przemysł piwowarski dynamicznie się rozwija, ale i mierzy się z wyzwaniami

Podczas wystąpienia otwierającego Kongres Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, zarysował główne tematy spotkania , będące jednocześnie wyzwaniami, przed którymi stoi przemysł piwowarski. Kwestie, na które zwrócił uwagę Dyrektor Związku, to otoczenie regulacyjne branży, wyzwania klimatyczne, ochrona środowiska, trendy konsumenckie i odpowiedzialna konsumpcja. Jak podkreślił Dyrektor Morzycki, celem spotkania jest też ukazanie, jak wygląda rynek piwa współcześnie, jak dynamiczne zmiany na nim zachodzą, jak zmienia się konsument i produkt.

Andrzej Olkowski, Prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich, podkreślił ogromne znacznie kilkunastu lat współpracy Stowarzyszenia ze Związkiem Browary Polskie dla dzisiejszej pozycji piwa na polskim rynku. Wspólnym osiągnieciem obu organizacji, zaznaczył Pan Olkowski, jest zbudowanie pozytywnego wizerunku piwa nie tylko wśród konsumentów, ale również wśród administracji rządowej i samorządowej. Prezes przywołał też nazwiska osób szczególnie zasłużonych dla rozwoju kultury piwnej w Polsce: Sławomira Pahlke z Browaru Amber, Marka Suligi oraz Danuty Gut, wieloletniej Dyrektor Biura ZPPP.

Zbigniew Sikorski, Przewodniczący Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność”, wskazał na istotną rolę strony społecznej w przemyśle piwowarskim, wyrażając przy tym zadowolenie, że sprawy bliskie pracownikom są dostrzegane przez pracodawców, a związkowcy są tak licznie reprezentowani podczas wydarzenia, jakim jest Kongres . Przewodniczący nie ukrywał radości z powodu współrealizowanego przez „Solidarność” programu W RODZINIE SIŁA! Jak podkreślił, pracownicy browarów w pełni popierają postulaty mądrej edukacji i odpowiedzialnego wychowania, do których odwołuje się ta inicjatywa. Wyraził przy tym nadzieję, że program będzie kontynuowany jako wspólne dzieło o dużym znaczeniu dla branży.

Andrzej Malinowski, Prezydent Pracodawców RP, pogratulował przemysłowi piwowarskiemu osiągnieć i podziękował za wpływ, który branża piwna wywarła na ludzi i na polską gospodarkę. Do niewątpliwych sukcesów należy ucywilizowanie kultury spożywania alkoholu, wyliczał Prezydent, a do zasług – ograniczenie negatywnych skutków nadmiernego, nieodpowiedzialnego spożycia. Prezydent Malinowski zauważył, że polscy browarnicy odegrali ogromną rolę w pozytywnej przemianie struktury spożywania alkoholu, bo dzięki nim Polacy nie tyle piją piwo, ile się nim delektują.

Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wskazał na wyzwania stojące przed branżą piwną – pokutujący z okresu PRL obraz picia szkodliwego oraz niepewność regulacyjną związaną z podatkiem akcyzowym. Prezes przypomniał o ogromnej kontrybucji przemysłu do budżetu, sięgającej około 11 mld zł i pozytywnym wpływie branży na zachowania konsumentów. Jak zauważył, w ostatnich latach styl spożywania alkoholu zmienił się radykalnie, a kupujący odeszli od alkoholi mocnych, w stronę trunków z mniejszą zawartością procentów. W pozytywny obraz polskiego piwowarstwa wpisuje się rozwój małych browarów, które gwarantują różnorodność piwa w Polsce.

PRZYSZŁOŚĆ PIWA WARZY SIĘ DZIŚ. Wpływ rozwiązań regulacyjnych i trendów konsumenckich na rynek piwa w Polce i Europie

Część poświęconą przyszłości piwa otworzyło wystąpienie Jana de Grave, Dyrektora ds. Komunikacji w The Brewers of Europe, organizacji zrzeszającej browary z całej Europy. Przedstawiciel stowarzyszenia opowiedział o głównych kierunkach rozwoju europejskiego piwowarstwa, wyznaczonych przez rozwój browarnictwa w mikroskali i zmieniające się upodobania konsumentów. Odnosząc się do pierwszego aspektu, de Grave mówił o lawinowym wzroście liczby małych browarów, których w Europie obecnie jest blisko 10 tys. Te mikroprzedsiębiorstwa nie tylko nawiązują do lokalnej tradycji, ale też generują nowe miejsca pracy, zwykle dla młodych ludzi, będących liderami piwnej rewolucji. Opowiadając o trendach konsumenckich, de Grave wskazał na tak ciekawe zjawiska, jak poszukiwanie nowych smaków, przedkładanie jakości nad cenę, zwrot ku zdrowemu stylowi życia, zwracanie uwagi na skład i kaloryczność produktów, czy wreszcie wybieranie piw uwarzonych zgodnie z zasadami poszanowania środowiska naturalnego. Nie do pominięcia i zasługujący na szczególne podkreślenie jest wzrost popularności piw bezalkoholowych, mówił reprezentant europejskiej organizacji, a dynamiczny rozwój tej kategorii w Polsce zasługuje na uznanie.

Jan de Grave kilka słów poświęcił również miejscu branży piwnej w łańcuchu europejskiej gospodarki – browary zwiększają przychody podatkowe państw Europy o łączną kwotę 42 mld euro w skali roku, na zakupy od rolników i innych dostawców przeznaczają 20 mld euro rocznie, wspierają inicjatywny sportowe, kulturalne czy lokalne, wydając na ten cel co roku ok. 1 mld euro. Z uwagi na tak duże znaczenie branży dla rynku, de Grave zaapelował o zapewnienie przemysłowi piwowarskiemu zrównoważonej polityki podatkowej, która wesprze dalszy rozwój.

Podsumowując swe przemówienie, Jan de Grave pogratulował Polsce zaangażowania i wkładu w budowanie kultury picia piwa oraz popularyzowanie i utrwalanie pozytywnych skojarzeń z tym napojem.

Pierwszej części spotkania towarzyszyła dyskusja panelowa, której uczestnicy skupili się na rosnących kosztach produkcji piwa, kwestiach regulacyjnych związanych z podwyżką akcyzy i możliwych skutkach tych zmian dla branży. Bartłomiej Morzycki zwrócił uwagę na coraz wyższe koszty działalności polskich browarów. Znajdujący się pod presją rosnących cen surowców, energii, paliw czy pracy producenci piwa wkrótce zostaną zmuszeni do przerzucenia kolejnych podwyżek na konsumentów, zapowiedział Dyrektor ZPPP. Andrzej Olkowski dodał, że to długofalowa tendencja, a w najbliższym czasie należy spodziewać się wzrostu kosztów zakupu słodu, na co wpływają niezadowalające zbiory jęczmienia. Na podobne zagrożenie uwagę zwrócił też dr Leszek Juchniewicz, główny ekonomista Pracodawców RP, którego zdaniem sektor w najbliższym czasie musi liczyć się z dużą podwyżką cen energii i wody. W opinii Juchniewicza to czynniki, które mogą zagrozić dynamice wzrostu produkcji czy jakości produktów. Według Katarzyny Niemyjskiej–Włodarczyk, członkini zarządu i dyrektorki departamentu prawa i legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców branży piwnej potrzebny jest spokój, a nie kolejne zmiany regulacji. Przedstawicielka ZPP wysunęła postulat, by podwyżka akcyzy nie była taka sama dla całej branży alkoholowej. Przemawiać za tym powinny zmiany w strukturze konsumpcji alkoholi – odchodzenie od mocnych na rzecz lżejszych trunków i rosnący segment piw bezalkoholowych. Możliwe skutki podwyższenia akcyzy dla pracowników browarów starał się uwypuklić Zbigniew Sikorski. Zwrócił on uwagę na to, że przemysł piwowarski zatrudnia kilkadziesiąt tysięcy osób, a w wyniku zmian regulacyjnych te miejsca pracy mogłyby zostać zagrożone.

Do dyskusji włączyli się także zgromadzeni goście, którzy dopytywali między innymi o relacje branży z konsumentami, czy o skład i definicję polskiego piwa.

PRZYSZŁOŚĆ JEST EKO. Wpływ wyzwań klimatycznych na branżę piwowarską

O tym, że konsument jest coraz bardziej świadomy i wybiera produkty wytworzone z poszanowaniem środowiska naturalnego opowiedział Rafał Rudzki z Deloitte. Zauważył przy tym, że branża piwna obserwuje trendy, wie, jakie znaczenie dla konsumentów ma dbałość o środowisko i dlatego od dłuższego czasu stawia na zrównoważony rozwój. Według Rudzkiego zachowania konsumenckie, na które warto zwrócić uwagę i odpowiednio szybko zareagować, to zainteresowanie pochodzeniem produktu, surowcami użytymi do jego wytworzenia oraz zaciekawienie relacją firmy z pracownikami i z klientami. Jak stwierdził Rudzki przyszłość należy do firm działających fair, czyli takich, które przywiązują wagę do ograniczania negatywnego wpływu na środowisko, począwszy od surowca po dostarczenie towaru na półkę w sklepie, i dbają o zagwarantowanie pracownikom możliwości rozwoju i godnej pracy.

Julia Patorska, lider zespołu ds. analiz ekonomicznych w Deloitte podkreśliła, że dbanie o środowisko naturalne jest już koniecznością. Jak wykazała ekspertka, przemawiają za tym silne argumenty. Jeszcze dekadę temu nie dostrzegano zagrożeń związanych ze zmianami klimatu i ochroną przyrody, tymczasem 1 sierpnia 2018 r. przekroczony został dług ekologiczny ziemi, co oznacza, że ludzkość zużywa więcej zasobów, niż samoistnie może się odbudować. Patorska podkreśliła, że w najnowszym zestawieniu globalnych ryzyk przygotowanym przez World Economic Forum już cztery na siedem pozycji dotyczy środowiska, czyli m.in. katastrof środowiskowych, naturalnych, ekstremalnych zjawisk pogodowych. Ekspertka Deloitte zauważyła, że browary dostrzegają potrzebę zmian, czego dowodem jest stosowanie gospodarki o obiegu zamkniętym.

Na konieczność popularyzacji wykorzystania ponownie tych samych surowców zwracał uwagę również Krzysztof Baczyński, prezes zarządu Eko-Pak. W branży piwnej dobrym przykładem tego rozwiązania jest butelka zwrotna. Dlatego przy okazji spotkania ekspert zaapelował do rządu, aby wspierał sektor w tym rozwiązaniu. Kaucja powinna pozostać zachętą dla konsumenta, by oddał opakowanie. Przekształcenie jej w opłatę recyklingową może spowodować, że inicjatywy branżowe stracą rację bytu, tłumaczył Baczyński. Zdaniem Prezesa Eko-Pak, barierą dla rozwoju rynku opakowań zwrotnych jest też paragon jako warunek oddania opakowania do sklepu. Im więcej opakowań zwrotnych, tym lepiej dla środowiska, spuentował Baczyński.

Jakub Śwircz, partner zarządzający Brandy Design przekonywał, że trzeba szukać nowych rozwiązań na opakowania, takich, dzięki którym staną się one w pełni biodegradowalne. Wyroby z tworzyw sztucznych, które nie zostały przetworzone (80 proc. z 8,3 mld ton wyrobów z tworzyw sztucznych powstałych od lat 50. nie zostało przetworzonych) stwarzają ogromne zagrożenie dla środowiska, ostrzegał ekspert. Dlatego bardzo ważne jest wspieranie inicjatyw w zakresie ekologicznych opakowań. Śwircz przytoczył przykłady takich rozwiązań w branży piwnej, jak butelki z włókna roślinnego pozyskiwanego ze zrównoważonych plantacji, papierowe łączniki do puszek, czy rozwiązanie SnapPack, które skleja puszki zamiast folii. Niewątpliwą zaletą nowych, biodegradowalnych opakowań, na którą zwrócił uwagę Jakub Śwircz, jest ich niska waga, co wpływa pozytywnie na koszty dystrybucji.

PRZYSZŁOŚĆ TO ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Pozytywne wzorce rodzinne a ochrona dzieci przed używkami.

Ostatnia część spotkania tradycyjnie poświęcona została zagadnieniom związanym z odpowiedzialnością branży w zakresie konsumpcji alkoholu. W tym kontekście do rozmów z Łukaszem Zboralskim zaproszeni zostali prof. Andrzej Fal, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego oraz Agata Gajos, Dyrektor Zarządzająca Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, a także przedstawiciele NSZZ „Solidarność” zatrudnieni w browarach.
Profesor Andrzej Fal stwierdził, że podstawą jest rozsądna konsumpcja – pić można, ale z umiarem. Odpowiedzialnego spożywania alkoholu można się nauczyć, dlatego tak ważne są profilaktyka i edukacja. Według profesora Fala rozwój kultury picia, wzrost popytu na dobrej jakości alkohole oraz rosnąca popularność trunków z zerową zawartością alkoholu, to pozytywne zjawiska.

Agata Gajos tłumaczyła, jak ważna jest odpowiedzialność za kierownicą, podkreślając przy tym, że świadomość kierowców na temat trzeźwości, czy czasu potrzebnego do pozbycia się alkoholu z organizmu, aby móc bezpiecznie wsiąść za kierownicę, znacznie się poprawiła. Kluczowe znaczenie, według ekspertki, dla ograniczenie ryzyka na drogach i zapobiegania wsiadaniu za kierownicę w stanie nietrzeźwym, mają presja społeczna i obywatelska postawa. Na polepszenie drogowych statystyk wpływ miała między innymi akcja „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, realizowana od kilkunastu lat przez Związek Browary Polskie.

Idee programu W RODZINIE SIŁA!, który „Solidarność” zainaugurowała we wrześniu ubiegłego roku mieli okazję przybliżyć Arkadiusz Kozłowski ze związków zawodowych Kompanii Piwowarskiej, Andrzej Turlej reprezentujący pracowników Carlsberg Polska oraz Cezary Kołodziejski, przedstawiciel związkowców z Grupy Żywiec. Panowie podkreślali, że inicjatywa, której celem jest wsparcie rodziców w wychowaniu nastolatków w kontekście odpowiedzialnej konsumpcji alkoholu to dla pracowników browarów ważny i aktualny temat. Zaznaczyli, że w budowaniu świadomości rodziców, nauczycieli i wychowawców ważną rolę odgrywają materiały edukacyjne dystrybuowane przez „Solidarność” Spożywców oraz spotkania będące szansą na przedyskutowanie wyzwań wieku dojrzewania. Ostatnio, takie spotkanie odbyło się w Warce, a ekspertki programu, dr Aleksandra Piotrowska i Odeta Moro, opowiadały o znaczeniu rodziny i autorytecie rodzica w oczach współczesnego nastolatka.


O branży

Przyszłość branży piwowarskiej w kontekście wyzwań społecznych i ekonomicznych

Opublikowano: 25 lipca 2018

7 czerwca 2018 r. w Warszawie odbył się II Kongres Pracowników Branży Piwowarskiej. Główne tematy Kongresu to wpływ branży piwowarskiej na polską gospodarkę oraz przyszłość tej gałęzi przemysłu w kontekście stojących przed nią wyzwań ekonomicznych i społecznych.

Organizatorami wydarzenia byli Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie i Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich, przy udziale partnera społecznego NSZZ „Solidarność” Przemysłu Spożywczego. Spotkanie zostało objęte honorowym patronatem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Patronat medialny nad wydarzeniem objęły „Dziennik Gazeta Prawna”, „Tygodnik Solidarność”, a także portal „Money.pl”.

Branża dynamicznie się rozwija i ma ogromne znaczenie dla polskiej gospodarki

Podczas wystąpienia otwierającego Kongres Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie wskazał na ogromny wpływ branży piwowarskiej na polską gospodarkę. Blisko 160 tysięcy miejsc pracy, miliardowe wpływy do budżetu państwa, ogromne inwestycje, szacowane na 6,5 mld zł zakupy surowców, materiałów i usług od polskich dostawców czynią z branży piwowarskiej solidny filar polskiej gospodarki. Dyrektor zauważył, że dla branży ważne są nie tylko kwestie ekonomiczne, ale również odpowiedzialność społeczna. Kongres to  okazja do podkreślenia zaangażowania branży w długofalowe działania na rzecz odpowiedzialnej konsumpcji alkoholu. Dla stabilności i rozwoju tego sektora konieczna jest przewidywalność otoczenia regulacyjnego. Pan Morzycki  przypomniał, że obecnie już funkcjonują ograniczenia dotyczące czasowej i terytorialnej sprzedaży alkoholu. W tej chwili branża przygląda się skutkom tych ograniczeń i wyraża nadzieję, że kolejne nie są planowane.

Andrzej Olkowski, Prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich, podkreślił, jak ważne jest dbanie o dobro wspólne, jakim jest polskie browarnictwo. Prezes uwypuklił ogromny postęp, który dokonał się w polskiej branży piwowarskiej od początku lat 90., kiedy piwo budziło skojarzenia pejoratywne. Przez lata, dzięki konsekwentnej edukacji konsumenta, tworzeniu nowych stylów i smaków piwa, odrodzeniu festiwali, udało się zbudować piwną kulturę w Polsce. Temu odrodzeniu przysłużyli się m.in. rzemieślnicy, pasjonaci browarnictwa, a także duzi  producenci działający na polskim rynku. Prezes zauważył, że dzięki temu procesowi mogły reaktywować się stare browary, z tradycją sięgającą XIX wieku. Powstało też wiele nowych warzelni – regionalnych, kontraktowych, rzemieślniczych i restauracyjnych. Prezes wskazał na potrzebę właściwego wykorzystania potencjału polskiej branży piwowarskiej.

Mirosław Nowicki, Przewodniczący Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność”, odniósł się do wyzwań społecznych, przed którymi stoi branża. Przewodniczący zauważył, że troska o przyszłość i rozwój piwowarstwa to zadanie zarówno pracodawców, jak i pracowników browarów. Brak stabilności, zmiany legislacyjne, pogorszenie koniunktury, to według Przewodniczącego czynniki, które już nie raz sprawiły, że sytuacja pracowników w zakładach uległa pogorszeniu. Wiązało się to często ze spadkiem konkurencyjności zakładu i gorszym funkcjonowaniem całej firmy.  Mając na uwadze dobro pracowników, należy chronić branżę piwowarską.

Polskie piwo doceniane w kraju i na świecie

O wpływie branży piwowarskiej na  gospodarkę narodową opowiedziała Irena Pichola, Partner w Deloitte. Ekspertka przedstawiła dane potwierdzające kluczowe znaczenie branży piwowarskiej dla polskiej gospodarki. Cały przemysł piwowarski wniósł w 2017 roku do budżetu państwa 19,4 mld złotych. 200 funkcjonujących w ubiegłym roku browarów wyprodukowało łącznie 39,9 mln hl piwa, co daje Polsce trzecią pozycję w UE. Jeśli wziąć pod uwagę zatrudnienie bezpośrednie oraz w sektorach powiązanych z branżą piwowarską, to otrzymamy łącznie 157,5 tys. miejsc pracy. Irena Pichola tłumaczyła, jak duży wpływ na gospodarkę mają browary, dokonując zakupu materiałów, energii, czy usług niezbędnych do procesu produkcji. W ubiegłym roku wartość tych zakupów wyniosła 6,5 mld złotych. Ekspertka opowiedziała też o istotnym wkładzie branży w budżety polskich gospodarstw domowych. W 2017 roku całkowite dochody Polaków z branży piwowarskiej wyniosły 5,6 mld zł.

Pierwszej części spotkania towarzyszyła dyskusja na temat piwa jako dobra narodowego. Tomasz Pisula, Prezes Zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu , podkreślił, że polskie piwo ma ogromny potencjał eksportowy, który należy wykorzystać. Rozwój branży daje nowe możliwości, takie jak inwestycje czy tworzenie innowacji. W imieniu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, Prezes zadeklarował wsparcie dla firm, które chcą zdobyć nowe rynki, m.in. afrykański. Afryka Wschodnia może być szczególnie korzystnym rejonem dla polskich marek, dlatego że przedstawiciele tamtejszych elity często znają język polski i cenią nasze krajowe produkty. Tomasz Wróblewski, Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, zauważył, że dla rozwoju sektora piwnego i ekspansji międzynarodowej potrzebny jest spokój legislacyjny. Niestabilność prawa i ograniczenia regulacyjne wskazał jako zagrożenia dla nowych i mniejszych firm w branży. Naukowy punkt widzenia, jeśli chodzi o produkcję piwa w Polsce, przedstawił dr hab. inż. Aleksander Poreda z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Ocenił, że jest ona wysoko zaawansowana technologicznie, m.in. dzięki wykorzystaniu innowacji i zatrudnianiu doskonale wykształconych specjalistów. Polska może pochwalić się unikalną ofertą studiów podyplomowych, doktoranckich i inżynieryjnych z zakresu browarnictwa i słodownictwa. Kierunki te przyciągają doktorantów z ponad 50 krajów. Andrzej Olkowski, Prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich, zwrócił uwagę na konieczność ochrony rynku piwa w Polsce, gdyż to tutaj powstaje wartość dodana. Jednocześnie Prezes zachęcił do podejmowania działań, które sprawią, że będzie umacniał się udział naszego piwa na zdobytych rynkach zagranicznych. Jan Hałaś, Przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Piwowarskiego NSZZ „Solidarność”, podkreślił pozytywną rolę pracowników w rozwijaniu browarów.

Piwne małe ojczyzny, czyli wpływ browarów na otoczenie lokalne

Różne aspekty wpływu przemysłu piwowarskiego na regiony przedstawił Rafał Rudzki, Senior Manager w Deloitte. Ekspert opowiedział o roli browarów jako pracodawców, zatrudniających łącznie około 10 tysięcy osób. Przedstawił też znaczenie browarów jako podmiotów zaangażowanych społecznie oraz działających na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Rafał Rudzki zaprezentował dane dotyczące wpływów z podatków odprowadzanych przez browary do lokalnych budżetów. Całkowita wartość tych podatków to ponad 400 mln zł.

W panelu dyskusyjnym Antoni Szlagor, Burmistrz Żywca, wskazał na obopólne korzyści płynące ze współpracy miasta z browarem. Współpraca ta to wspólne inicjatywy społeczne, biznesowe i kulturalne. Browary działają też w obszarze promocji miejscowości i regionu. Możliwości promocyjne i rozwojowe, które daje współpraca z browarem, to korzyści podkreślane również przez Jarosława Perzyńskiego, Burmistrza Miasta Sierpc. Pan Burmistrz opowiedział o realizowanych wspólnie przedsięwzięciach inwestycyjnych i pomysłach na dalszą współpracę. Barbara Okuniewska z NSZZ „Solidarność” Browar Dojlidy w Białymstoku, zaakcentowała znaczenie browaru jako pracodawcy. Przedstawicielka „Solidarności” doceniła niebagatelny wkład browaru w szkolenie nowych kadr.

Działania branży na rzecz odpowiedzialnej konsumpcji alkoholu

Wystąpienie Bartłomieja Morzyckiego, Dyrektora Generalnego Związku  Browary Polskie, poświęcone było jubileuszowi wprowadzenia tzw. dobrowolnych znaków odpowiedzialnościowych i efektom prowadzonych działań na rzecz odpowiedzialnej konsumpcji alkoholu. Obecność znaków na opakowaniach z piwem sprawiła, że są dziś one dużo lepiej widoczne i bardziej rozpoznawalne niż obowiązkowe ostrzeżenia zdrowotne. Dyrektor podkreślił, że działania branży przeciwko sprzedaży alkoholu nieletnim to pierwsza i do tej pory największa kampania na rzecz rozwiązania tego problemu.

Jan Hałaś, Przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Piwowarskiego NSZZ „Solidarność”, podczas swego przemówienia, ogłosił start programu edukacyjnego „W rodzinie siła!”. Przewodniczący zadeklarował zaangażowanie NSZZ „Solidarność” w promowanie właściwych wzorców zachowań wobec alkoholu, mających na celu ochronę dzieci i młodzieży. Głównym przesłaniem programu dla rodziców ma być dawanie dobrego przykładu. Jan Hałaś zreferował główne zasady mądrej miłości rodzicielskiej zebrane w tzw. Dekalog Zasad Odpowiedzialnego Rodzica.

Uczestnicy ostatniego panelu przedstawili swoje opinie dotyczące sposobów wychowania do odpowiedzialnej konsumpcji alkoholu. Dr Aleksandra Piotrowska, psycholog, zaapelowała do rodziców o dawanie dobrego przykładu swoim dzieciom, jeśli chodzi o rozsądne podejście do alkoholu. W procesie wychowania kluczowe znaczenie ma także wsparcie szkoły i edukacja na poziomie lokalnym. Arkadiusz Pączka, Zastępca Dyrektora Generalnego Pracodawców RP, dodał, że potrzebny jest też dialog między administracją a producentami. Każda ze stron może przedstawić ciekawe pomysły, których warto wysłuchać. Mirella Panek-Owsiańska – ekspertka CSR, wieloletnia Prezes Forum Odpowiedzialnego Biznesu, zauważyła, że elementem zarządzania przedsiębiorstwem jest wspieranie pewnych wartości. W kontekście odpowiedzialnej konsumpcji i wychowania są to wartości rodzinne.


O branży

Branża piwowarska potrzebuje stabilnego prawa, by móc się dalej rozwijać

Opublikowano: 14 września 2017

Zachowanie stabilnego otoczenia regulacyjnego jest kluczowe dla dalszego rozwoju przemysłu piwowarskiego w Polsce i utrzymania miejsc pracy w sektorze – to główny postulat, który wybrzmiał podczas Kongresu Pracowników Branży Piwowarskiej, zorganizowanego 13 września w Ministerstwie Rozwoju przez Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie i Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich przy udziale partnera społecznego NSZZ „Solidarność” Przemysłu Spożywczego.

Tematem zakończonego wczoraj Kongresu była odpowiedzialność za miejsca pracy w kontekście polityki zrównoważonego rozwoju. Spotkanie zostało objęte honorowym patronatem Ministerstwa Rozwoju. Patronat medialny nad wydarzeniem objęły „Sieci Prawdy”, „Tygodnik Solidarność”, „Gazeta Polska” oraz „Gazeta Polska Codziennie”, a także portal „Niezależna.pl”.

10 miliardów zł w budżecie i 200 tysięcy miejsc pracy w gospodarce

Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Browary Polskie, przedstawił najważniejsze dane dotyczące wpływu branży piwowarskiej na polską gospodarkę. – Branża piwowarska wpłaca do budżetu państwa około 10 mld zł rocznie i tworzy 200 tysięcy miejsc pracy w kluczowych sektorach gospodarki, to jest handlu, usługach i rolnictwie – wyliczył. Jak podał, między 2012 a 2014 r. liczba etatów powiązanych z warzeniem piwa wzrosła o prawie 30 proc. Impuls do rozwoju dała branży „piwna rewolucja”, która sprawiła, że na piwnej mapie Polski zaczęło w szybkim tempie przybywać browarów regionalnych, rzemieślniczych, kontraktowych i restauracyjnych. Dynamiczny rozwój sektora nie byłby możliwy bez wspierającej polityki państwa. – Jej kontynuacja rozumiana jako zachowanie stabilnego otoczenia regulacyjnego to podstawa dalszego rozwoju branży i utrzymania pozytywnego oddziaływania sektora na gospodarkę, tak w wymiarze generowanych wpływów budżetowych, jak i tworzonych miejsc pracy  – dodał Morzycki.

Odnosząc się do wypowiedzi Dyrektora Generalnego Związku Browary Polskie, Mirosław Nowicki, Przewodniczący Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność” podkreślił, że troska o przyszłość branży to wspólna sprawa pracodawców przemysłu piwowarskiego i jego pracowników. – Jako związkowcy nieraz w przeszłości doświadczaliśmy konsekwencji pogorszenia koniunktury, zmian prawnych, które wpływały negatywnie na funkcjonowanie firm i liczbę miejsc pracy. Jeśli myślimy o rozwoju rodzimego przemysłu piwowarskiego i wzroście jego konkurencyjności, niezbędne jest zachowanie polityki odpowiedzialnej, przewidywalnej, stabilnej w całym łańcuchu dostaw. O to apelujemy dziś do decydentów – powiedział.

 Szanse i zagrożenia dla rozwoju branży w Polsce

Analizie szans i zagrożeń dla rozwoju branży w Polsce w odniesieniu do polityki fiskalnej państwa poświęcone było wystąpienie Krzysztofa Rutkowskiego, partnera w Kancelarii Doradztwa Celnego i Podatkowego. – Jeśli mówimy o opodatkowaniu branży piwowarskiej, kluczową kwestią jest zachowanie równowagi między korzyściami państwa a rozwojem sektora. Obecny system opodatkowania, którego podstawą nie jest zawartość alkoholu w piwie, a Plato, wynika ze specyfiki produkcji piwa oraz uwarunkowań historycznych. Jest to system, który działa dobrze. Zmiana formy opodatkowania może być przeszkodą dla dalszego rozwoju branży piwnej w Polsce – stwierdził Rutkowski.

W panelu dyskusyjnym Andrzej Olkowski, Prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich podkreślił, że jeśli branża chce się rozwijać, musi wsłuchiwać się w głosy konsumentów, którzy są coraz bardziej świadomi, wyposażeni w wiedzę i jasne oczekiwania odnośnie produktu, jakim jest piwo. Maciej Ptaszyński, Dyrektor Generalny Polskiej Izby Handlu zaapelował o rozwagę we wprowadzaniu ograniczeń dotyczących sprzedaży alkoholu, które oprócz tego, że uderzą w branżę, uderzą również w sektor handlu, zwłaszcza małe, niezależne sklepy, które są głównym kanałem sprzedaży złotego trunku. Zdaniem Katarzyny Blachowicz, Dyrektor Departamentu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Ministerstwie Rozwoju, korzyści dla branży i powiązanych z nią sektorów może przynieść wzrost konsumpcji piwa w gastronomii. Pani dyrektor zapewniła także, ze reprezentowany przez nią resort nie planuje wprowadzenia zmian, które miałyby niekorzystny wpływ na branżę piwowarską.

Konsumpcja alkoholu w Polsce – pożegnanie z wysokimi procentami

W dyskusji o warunkach funkcjonowania branży alkoholowej w Polsce nie mogło zabraknąć kwestii związanych ze zdrowiem publicznym. Wstępne wyniki raportu analizującego zmiany, jakie zaszły we wzorach konsumpcji alkoholu w Polsce od momentu wejścia w życie Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przedstawił Łukasz Lipiński, dyrektor ds. analiz Polityki Insight.  – Polska wraz z np. Słowacją, Węgrami, Rumunią i Bułgarią należy do grupy krajów, w których dominuje środkowoeuropejski model konsumpcji alkoholu. Polskę spośród krajów tej grupy wyróżnia dominujący udział piwa w strukturze konsumpcji alkoholu, co zbliża nas do zachodnioeuropejskiego, tzw. kontynentalnego modelu spożycia  – powiedział. Dodał, że w Polsce ogólne spożycie alkoholu w ostatnich latach pozostaje stabilne, natomiast skutkiem wejścia w życie Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi było zwiększenie popularności piwa i zakonserwowanie trendu do konsumpcji alkoholu przede wszystkim w domu.

W zamykającym wydarzenie panelu dyskusyjnym zwrócono uwagę na fakt, że na początku lat 80. w strukturze spożycia alkoholu dominowały wyroby spirytusowe, a udział piwa nie przekraczał 20 proc. Dziś te proporcje są odwrotne. Rozwijająca się w naszym kraju kultura piwna przyczyniła się do zmiany kultury spożywania alkoholu w kierunku coraz bardziej odpowiedzialnego, świadomego sięgania po „procenty”. Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że znakomita większość (80 proc.) konsumentów pije umiarkowanie, nie więcej niż 6 litrów czystego alkoholu per capita rocznie, to jest mniej niż przeciętny mieszkaniec Szwecji. Od kilku lat spożycie alkoholu w Polsce utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a statystyki plasują Polskę w środku europejskiej stawki, jeśli chodzi o wielkość konsumpcji. Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia, pijemy nie tylko mniej alkoholu niż Rosjanie, ale także mniej niż Belgowie, Brytyjczycy, Chorwaci i Czesi. Paneliści zgodzili się, że te trendy i zjawiska nie mogą zostać pominięte w dyskusji dotyczącej polityki alkoholowej kraju.

W wystąpieniu zamykającym Kongres zarówno przedstawiciele pracodawców, jaki i pracowników branży piwowarskiej wyrazili nadzieję na dalszą pogłębioną współpracę na rzecz rozwoju rynku piwowarskiego w Polsce.

 


O branży

Procenty w piwie trzy razy droższe niż w wódce

Opublikowano: 13 lipca 2017

Co sprawia, że średnia stawka akcyzy na mocne alkohole w Unii Europejskiej jest trzy razy wyższa niż na piwo? Eksperci Europe Economics obliczyli, że „czyste procenty” pochodzące z piwa są średnio dwuipółkrotnie droższe w produkcji niż te z mocnych alkoholi. Przeciętny koszt otrzymania litra czystego alkoholu w piwie wynosi 16,54 Euro, podczas gdy w napojach spirytusowych – 6,65 Euro[1]. To z tego powodu, aby zrównać rynkowe szanse obu trunków, większość krajów Unii Europejskiej obciąża wódkę odpowiednio wyższą akcyzą.

Wyższe koszty surowców rolniczych oraz procesu warzenia sprawiają, że warzenie piwa jest prawie trzy razy bardziej kosztowne niż produkowanie napojów spirytusowych. W porównaniu do wódki (40%) i wina (12%) zawartość czystego alkoholu w piwie jest niewielka (4-5%). Aby wyprodukować litr czystego alkoholu, browary muszą uwarzyć 20-25 litrów piwa. Producenci wódki ten sam efekt uzyskują zdecydowanie mniejszym nakładem sił i środków. Wystarczy 2,5-3 litrów napojów spirytusowych, by otrzymać litr 100% alkoholu.

Piwo bardziej wymagające niż wódka

Przy warzeniu piwa kluczowe znaczenie mają surowce, które odpowiadają za 41% finalnych kosztów produkcji chmielowego trunku. W przypadku wódki udział kosztów surowców jest o połowę niższy i stanowi 21%. Warzenie piwa wymaga poza tym większych nakładów pracy niż produkcja wódki. Z danych wynika, że sektor piwowarski generuje wyższe zatrudnienie niż branża spirytusowa, a koszty pracy odpowiadają za 15% całkowitych kosztów produkcji piwa, podczas gdy w przypadku produkcji wódki – za 10%. Branża piwowarska jest także bardziej niż spirytusowa obciążona kosztami dystrybucji. Wynika to ze specyfiki piwa, które zawiera niewiele „procentów” w stosunkowo dużej objętości gotowego produktu. Chcąc więc dostarczyć na rynek tę samą ilość czystego alkoholu browarnicy muszą wypełnić butelkami piwa aż osiem aut dostawczych, producenci wódki – zaledwie jeden. Warto przy tym pamiętać, że konsumentom piwa wcale nie zależy najbardziej na alkoholu, który jest dopiero 9-tym powodem dla którego sięgają po piwo. Na czele tej listy są smak i orzeźwienie.

Trzy do jednego

Zróżnicowanie kosztów produkcji czystego alkoholu w postaci poszczególnych trunków przekłada się na wysokość stawek akcyzy, którymi napoje te są obciążone. Średnia unijna stawka podatku akcyzowego na wyroby spirytusowe jest trzykrotnie wyższa niż na piwo wynosząc w przeliczeniu na litr 100% alkoholu 1,87 Euro w przypadku piwa i 5,5 Euro w przypadku wódki. Takie proporcje stawek akcyzy obowiązują w 14 krajach Wspólnoty, w tym w Polsce. W państwach uchodzących za tradycyjnie piwne i będących liczącymi się producentami napoju z pianką różnica w wysokości stawek akcyzy między piwem a wódką jest jeszcze wyższa. W Niemczech producenci mocnych alkoholi płacą 6,6-krotnie wyższą akcyzę niż piwowarzy, w Belgii – 6-krotnie wyższą, a w Czechach – 3,6-krotnie.

Trzeci w produkcji, drudzy w akcyzie

Z danych the Brewers of Europe wynika, że Polska z wynikiem 840 mln Euro jest drugim – tuż po Wielkiej Brytanii (4 449 mln Euro), a przed Francją (830 mln Euro) i Niemcami (619 mln Euro) – największym płatnikiem piwnej akcyzy w Unii Europejskiej. Po Brexicie nasz kraj może stać się unijnym liderem pod względem wysokości generowanych wpływów z akcyzy, mimo że nie jest największym piwnym rynkiem Wspólnoty. Obecnie Polska z produkcją rzędu 40 mln hl rocznie zajmuje trzecią pozycję w zestawieniu, zaraz po Niemczech (95 mln hl) i Wielkiej Brytanii (44 mln hl).

Polskie browary z tytułu produkcji i sprzedaży chmielowego trunku odprowadzają do budżetu Państwa ok.10 mld zł rocznie, z czego ponad jedna trzecia –  3,6 mld zł – to wpływy akcyzowe. W ciągu ostatniej dekady dochody budżetowe z tytułu tego podatku wzrosły o jedną piątą.

[1] The Brewers of Europe, Cost comparability study. Final report, oprac. Europe Economics, 2017.

 

Informacja prasowa


O branży

Polska drugim największym płatnikiem piwnej akcyzy w Unii Europejskiej

Opublikowano: 13 czerwca 2017

Ponad 3,6 mld zł (840 mln Euro) rocznie wpływa do budżetu państwa z tytułu podatku akcyzowego od piwa płaconego przez polskie browary. To drugi – po Wielkiej Brytanii (4 449 mln Euro), a przed Francją (830 mln Euro) i Niemcami (619 mln Euro) – najwyższy wynik w Unii Europejskiej. Kwota, jaką w formie akcyzy odprowadza do skarbu państwa branża piwowarska wystarczyłaby na pokrycie kosztów rządowego programu „Mieszkanie dla Młodych”.

Na piwowarskiej mapie Europy Polska zajmuje miejsce jeśli nie na podium, to zwykle w bezpośrednim jego sąsiedztwie. Z roczną produkcja na poziomie nieco ponad 40 mln hl nasz kraj jest trzecim największym producentem chmielowego trunku na Starym Kontynencie oraz trzecim największym – po Niemczech i Wielkiej Brytanii – jego konsumentem. Aż 98 proc. piwa, które trafiła do koszyków Polaków pochodzi z polskich browarów. Nic dziwnego, skoro wg przeprowadzonego w ubiegłym roku badania „Piwna Polska pod lupą” większość rodzimych konsumentów to zadeklarowani piwni patrioci.

Preferencje piwoszy to silny impuls do rozwoju branży, która dziś jest największym pracodawcą w krajowym sektorze alkoholowym, generującym 200 tys. etatów oraz wpływy do skarbu państwa rzędu 10 mld zł rocznie.

Browary warzą, budżet zarabia

Szacunkowo co trzecia złotówka zasilająca budżet państwa z tytułu podatku akcyzowego od alkoholu pochodzi z produkcji i sprzedaży piwa.  Z opublikowanego przez The Brewers of Europe raportu „The Contribution made by Beer to the European Economy” wynika, że kwota, jaką w formie akcyzy odprowadza do budżetu branża piwowarska w Polsce (3,6 mld zł; 840 mln Euro) czyni nasz kraj drugim największym płatnikiem podatku akcyzowego od piwa w Europie. Pierwsze miejsce należy do Wielkiej Brytanii (4 449 mln Euro). Niemcy, które są największym europejskim producentem piwa, plasują się dopiero na czwartej pozycji (676 mln Euro). – Polski rynek piwa jest mniej więcej o połowę mniejszy niż rynek niemiecki, jednak polscy piwowarzy z tytułu akcyzy odprowadzają do skarbu państwa kwotę o blisko jedną czwartą wyższą niż ich koledzy zza Odry. Wynika to z różnicy w wysokości obowiązujących w obu krajach stawek podatku akcyzowego na piwo. W Polsce w porównaniu nie tylko z Niemcami, ale również pozostałymi krajami regionu o silnych rynkach piwnych, jak Czechy czy Słowacja, są one wysokie – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Akcyza stanowi tylko jedną trzecią wpływów budżetowych, jakie generuje polskie piwo. Z wspomnianego raportu „The Contribution made by Beer to the European Economy” wynika, że budżet państwa zyskuje dzięki piwu łącznie blisko 10 mld złotych rocznie.

Procenty w dół, przychody w górę

Od kilku lat w Polsce spożycie piwa per capita utrzymuje się na stabilnym poziomie, oscylując w granicach 96-98 litrów. Wyraźnie zmieniają się jednak preferencje konsumentów, którzy sięgając po piwo zwracają uwagę przede wszystkim na jego walory smakowe, a nie na „procenty”. Sprawia to, że w ostatnich latach ze sklepowych półek najszybciej znikają piwa o niskiej zawartości alkoholu oraz piwne specjalności o pełnym, intensywnym smaku. Na wzroście ich popularności zyskuje budżet państwa. Dzieje się tak dlatego, że akcyza w piwie naliczana jest od zawartości ekstraktu, a nie – jak ma to miejsce w przypadku innych trunków procentowych – zawartości alkoholu. W 2016 r. akcyza od piwa przyniosła budżetowi państwa 3,6 mld zł.


Dla mediów

Piwo w środę, wódka w sobotę. Co, kiedy i jak piją Polacy?

Opublikowano: 23 maja 2017

Jeśli piwo, to podczas kameralnych spotkań z przyjaciółmi, jeśli wino, to w rodzinnym gronie, jeśli zaś wódka, to najczęściej na imprezie – tak w świetle wyników najnowszych badań CBOS piją alkohol dorośli Polacy. Choć najpopularniejszym napojem alkoholowym w Polsce jest piwo, Polakom najczęściej zdarza się upijać wódką. Pijąc wódkę przeciętny konsument spożywa jednorazowo niemal dwa razy więcej czystego alkoholu niż pijąc piwo i prawie trzy razy więcej czystego alkoholu niż wtedy, gdy pije wino.

Z rezultatów ogólnopolskiego badania modeli picia napojów alkoholowych przeprowadzonego przez CBOS wynika, że napojem alkoholowym, po który Polacy sięgają najczęściej jest piwo. Do picia piwa przynajmniej raz w miesiącu przyznaje się trzech na czterech dorosłych Polaków (73 proc.). Blisko co drugi (48 proc.) badany kilka razy w miesiącu pije wódkę, niemal tyle samo (46 proc.) – wino. Alkohol bardziej smakuje mężczyznom niż kobietom. Panie wypijają w przybliżeniu 60 proc. tego, co panowie, niezależnie od rodzaju trunku. Wódka wybierana jest najczęściej do celebrowania wydarzeń towarzyskich (66,4 proc.), wino zwykle pojawia się na stole podczas spotkań w rodzinnym gronie (49,4 proc.), zaś piwo smakuje równie dobrze pite z przyjaciółmi, jak i w pojedynkę (po 39 proc.).

Procenty? Najwięcej w weekendy

Perspektywa dni wolnych od pracy i atmosfera relaksu nastrajająca do spotkań towarzyskich sprawiają, że weekend obfituje w okazje do konsumpcji alkoholu. Z badania wynika, że na piątek i sobotę przypada nieco więcej niż co trzecia sytuacja picia piwa i wina (odpowiednio 37,9 proc. i 35,7 proc.) oraz niemal połowa okazji (47,2 proc.) picia wódki. O ile w środku tygodnia, na przykład w środę, Polacy z niemal taką samą częstotliwością sięgają po piwo (10,5 proc.), co wino (10,9 proc.) czy wódkę (7,7 proc.), o tyle w sobotę to wódka staje się trunkiem, którym najchętniej (30,3 proc.) napełniają kieliszki. Wyniki badania wskazują, że w porównaniu ze zwykłym dniem tygodnia spożycie mocnych alkoholi w weekend rośnie trzy-czterokrotnie, zaś piwa czy wina niespełna dwukrotnie. – Wódka jest trunkiem bardziej „wyskokowym” niż inne rodzaje alkoholu, nie tylko ze względu na fakt, że częściej niż one towarzyszy hucznym wydarzeniom towarzyskim, ale przede wszystkim dlatego, że przeciętnie – niezależnie od okoliczności – pijąc wódkę przyjmujemy większą ilość czystego alkoholu niż  wtedy, gdy pijemy piwo czy wino – mówi dr Małgorzata Dragan z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Z badania wynika, że statystyczny Kowalski podczas jednej okazji wypija średnio 11 kieliszków wódki, co odpowiada spożyciu ok. 11 standardowych jednostek alkoholu (SJA)[1]. Konsumuje w ten sposób niemal dwa razy więcej czystego alkoholu niż podczas typowej sytuacji picia piwa (średnio 6 jednostek alkoholu) i prawie trzy razy tyle, ile podczas przeciętnej okazji picia wina (średnio 4 jednostki alkoholu).

O jeden kieliszek za dużo

Wyniki badania pokazują, że granicę dzielącą picie alkoholu od upicia się nim najczęściej zdarza się Polakom przekroczyć wtedy, gdy konsumują wódkę. Aż dwie na trzy (65,7 proc.) osoby, które upiły się w ciągu minionego roku przyznały, że stało się to przy okazji picia trunków wysokoprocentowych. Co piąty (21,5 proc.) z grupy badanych mających na swoim koncie epizod upicia się w ciągu ostatnich 12 miesięcy przesadził z konsumpcją piwa, a co dziesiąty (9,8 proc.) – wina. Co ciekawe, wódka jest tym trunkiem, którym ankietowani upijają się statystycznie najczęściej bez względu na płeć, wiek i preferowany na co dzień rodzaj alkoholu. – Piwo zawiera alkohol, jednak ze względu na objętość standardowej porcji, która wynosi pół litra, trudniej jest się nim upić niż wódką. Kufel piwa, w którym zawarte jest 20 gramów czystego alkoholu, sączymy dobre pół godziny. Spożycie tych samych 20 gramów alkoholu w postaci wódki odpowiada wypiciu dwóch małych jej kieliszków (30 ml) i zajmuje kilka minut. Przy piwie można spędzić cały wieczór bez upijania się. Wódka stwarza większe ryzyko przekroczenia granicy umiarkowanej konsumpcji – wyjaśnia dr Dragan.

Wódką wznosimy toasty, piwo pijemy dla smaku

Badanie pokazało, że intencje, z jakimi Polacy podnoszą do ust kieliszek wódki są zupełnie inne od powodów, dla których napełniają szklankę piwem. Konsumenci sięgają po piwo przede wszystkim ze względu na jego walory smakowe (18,4 proc.) oraz z uwagi na to, że dobrze gasi pragnienie (15,3 proc.). Wódka jest natomiast trunkiem o bardziej „imprezowym” wizerunku. W opinii badanych najlepiej sprawdza się w sytuacjach spotkań towarzyskich – pomaga stworzyć odpowiedni nastrój (19,4 proc.) i pasuje do celebrowania specjalnych okazji, takich jak urodziny czy awans (18,2 proc.). W porównaniu z wódką piwo jest trunkiem zdecydowanie bardziej „kameralnym” w swoim charakterze. Napój z pianką towarzyszy z reguły spotkaniom w niedużym gronie znajomych bądź odpoczynkowi w domowym zaciszu, czyli sytuacjom, które pozwalają na smakowanie i degustowanie konsumowanych w ich trakcie trunków.

Badanie „Modele picia napojów alkoholowych w Polsce” zostało przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w lutym 2017 r. na ogólnopolskiej próbie kwotowej 1309 osób powyżej 18 r.ż. pijących alkohol.

[1]Wg WHO Standardowa Jednostka Alkoholu (SJA) zawiera 10 g czystego alkoholu i odpowiada 30 ml wódki o mocy 40%, 250 ml piwa o mocy 5% i 100 ml wina o mocy 12%.


Dla mediów

Piwo w gospodarce i trendach konsumenckich. Podsumowanie 2016 roku

Opublikowano: 16 marca 2017

2 proc. – o tyle urósł w minionym roku rodzimy rynek piwa. Słabnie zainteresowanie piwami mocnymi, Polacy coraz częściej sięgają po piwa bezalkoholowe. Królem rynku jest nadal lager kupowany najczęściej w lokalnych sklepach, dla których piwo jest jednym z podstawowych źródeł dochodu.      

Jak wynika z najnowszych danych Nielsena w 2016 r. branża piwowarska zanotowała wzrost ilościowy sprzedaży o 2,1 proc. W ujęciu wartościowym natomiast sprzedaż piwa wzrosła o 1,4 proc.

Na ustabilizowanym i nasyconym rynku piwa kluczową rolę odgrywają trendy konsumenckie, które dyktują popyt na określone rodzaje chmielowego trunku. Dane Nielsena pokazują, że polscy konsumenci są coraz większymi entuzjastami piw bezalkoholowych. W ubiegłym roku to właśnie piwa o zawartości alkoholu do 0,5 proc. odnotowały najbardziej dynamiczny wzrost tak wartości (58 proc.), jak i wolumenu sprzedaży (64 proc.). W 2016 r. dość stabilnie zachowywał się segment wciąż chętnie wybieranych przez Polaków lagerów. Kolejny rok z rzędu spadki dotknęły natomiast segment piw mocnych (spadek ilościowo o 3,3 proc, wartościowo – 4,2 proc.).

Z danych Nielsena wynika także, że konsumenci są nadal mocno przywiązani do kupowania piwa w małych sklepach. W 2016 r. sklepy małoformatowe utrzymały swoją pozycję lidera, odpowiadając za 64,4 proc. sprzedaży chmielowego trunku. Na znaczeniu straciły za to nieznacznie dyskonty, jak i inne sieci wielkopowierzchniowe. Jednocześnie w najmniejszych sklepach spożywczych piwo stanowi ciągle niemal 30 proc. obrotów kategoriami spożywczymi, dzięki czemu niezmiennie pozostaje ono kluczową kategorią dla tych placówek.

Sięgający po piwo Polacy coraz większą uwagę zwracają na jego jakość. Według Nielsena w ubiegłym roku większą sprzedażą niż w 2015 r. charakteryzowały się  piwa markowe (wzrost ilościowo o 2,2 proc, wartościowo o 1,4 proc.). W ciągu minionych dwunastu miesięcy marki własne sieci detalicznych odnotowały natomiast 3,5 proc. spadek ilościowy oraz 3,1 proc. spadek wartościowy sprzedaży.

Polska drugim płatnikiem piwnej akcyzy w Europie

Dobra kondycja branży piwowarskiej ma znaczenie dla tworzenia miejsc pracy i wzrostu gospodarczego. Z roczną produkcja na poziomie 40 mln hl Polska jest trzecim największym producentem chmielowego trunku na Starym Kontynencie, a przemysł piwowarski – największym pracodawcą w krajowym sektorze alkoholowym. Całkowite zatrudnienie generowane przez browary w polskiej gospodarce wynosi 205 tys. etatów i dwukrotnie przewyższa liczbę miejsc pracy związanych z produkcją i sprzedażą napojów spirytusowych (97 554)[1].

Działalność branży piwowarskiej ma przełożenie nie tylko na rynek pracy, ale również na dochody budżetu państwa. Tylko w 2015 r. z tytułu warzenia i sprzedaży napoju z pianką piwowarzy zasilili Skarb Państwa kwotą 9,9 mld zł. Mniej więcej jedną trzecią tej sumy (3,6 mld zł) stanowiły wpływy z akcyzy. Dało to Polsce drugie w Europie miejsce (840,09 mln Euro) – po Wielkiej Brytanii (4 449 mln Euro), a przed Francją (830 mln Euro), Niemcami (676 mln Euro), i Włochami (619 mln Euro) – pod względem wartości płaconego podatku akcyzowego od piwa[2].

Eksport piwa ciągle rośnie. Lojalność Polonii, a także wzrastająca popularność polskiego piwa wśród obcokrajowców sprawiły, że między 2010 a 2015 jego eksport zwiększył się o prawie 70 proc. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość eksportu w 2015 r. czterokrotnie przewyższyła wartość piwa sprowadzonego z zagranicy. Była również większa od wartości eksportu polskiej wódki, która tym samym straciła pozycję eksportowego lidera polskiej branży alkoholowej.

W piwie szukamy smaku, w wódce – procentów

Od kilku lat w Polsce spożycie piwa per capita utrzymuje się na stabilnym poziomie, oscylując w granicach 96-98 litrów. Jednocześnie na nasyconym i dojrzałym rynku piwa zachodzą spore zmiany, które są odpowiedzią na zmieniające się preferencje konsumentów. Zaznajomieni z piwną kulturą, otwarci na innowacje wielbiciele złotego trunku coraz częściej wybierają piwa o niskiej zawartości alkoholu oraz piwne specjalności. Jak wynika z badań GfK Polonia[3], w przypadku jednych i drugich głównym kryterium wyboru jest smak (56 proc. wskazań). Piwosze zwracają ponadto uwagę na markę (38 proc.), gatunek i jakość napoju z pianką (po 21 proc.). Dla zaledwie 11 proc. z nich znaczenie ma zawartość alkoholu. – Piwo, jak żadna inna kategoria trunków, może występować w postaci alkoholowej i bezalkoholowej. O jego wyjątkowości stanowi to, że nawet pozbawione „procentów” nie traci swoich walorów smakowych, które z punktu widzenia konsumenta są w piwie najważniejsze – podkreśla Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Najnowsze badania CBOS pokazują, że Polacy konsumują piwo w sposób zdecydowanie bardziej umiarkowany i odpowiedzialny niż np. napoje spirytusowe. W sytuacji picia wódki przeciętny konsument przyjmuje dwa razy więcej czystego alkoholu niż wtedy, gdy pije piwo. Podczas gdy piwosz podczas jednej okazji wypija średnio 3 półlitrowe piwa, konsument wódki wypija przeciętnie 11 jej kieliszków.

[1]Dane z raportu „Wpływ społeczno-gospodarczy branży spirytusowej w Polsce 2013-2014”.

[2]Dane z raportu Beer Statistics 2016.

[3]Badanie „Wizerunek piwa w kontekście innych alkoholi”, przeprowadzone przez Instytut GfK Polonia na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w listopadzie 2014 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie Polaków powyżej 18. r.ż.


Dla mediów

Branża piwowarska zakupiła ponad 200 tysięcy ton surowców od polskich rolników

Opublikowano: 7 marca 2017

Z danych browarów zrzeszonych w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie wynika, że w 2015 r. do produkcji piwa wykorzystały one niemal 228 tys. ton surowców rolniczych pochodzących z krajowych upraw. Kwota przeznaczona na ich zakup – 380 mln zł – trafiła do lokalnych dostawców chmielu i browarnych odmian zbóż. Uprawa tych dwóch surowców niezbędnych do produkcji złotego trunku daje pracę i zapewnia dochód 40 tysiącom polskich rolników[1].

Według raportu „Piwna Polska pod lupą”[2] ponad połowa Polek i blisko 80 proc. Polaków wybierając piwo najchętniej sięga po to uwarzone przez krajowe browary. Preferencje piwoszy to nie tylko wyraz uznania dla umiejętności polskich browarników, ale także siła napędowa rodzimej gospodarki. Statystyczny Kowalski, kupując piwo krajowej produkcji, ma wpływ na utrzymanie miejsc pracy w branżach i sektorach gospodarki współpracujących z browarami przy produkcji i sprzedaży złotego trunku. Piwo tworzy 205 tysięcy miejsc pracy, z czego co piąte (40 tys.) przypada na sektor rolniczy, który zaopatruje przemysł piwowarski w chmiel oraz słód. W 2015 r. browary za kwotę 380 mln zł kupiły od lokalnych producentów niemal 228 tys. ton surowców – 227 tys. ton browarnych odmian zbóż oraz ok. 820 ton chmielu. Przetransportowanie takiej ilości zboża i chmielu od dostawców do poszczególnych browarów wymagałoby floty składającej się z 10 tysięcy ciężarówek.

Cztery składniki, które decydują o piwie

Słód, chmiel, woda i drożdże – lista składników niezbędnych do produkcji piwa jest krótka. Aby zamieniły się w trunek z pianką, muszą zostać użyte w odpowiednich proporcjach. „Ciałem” piwa jest słód, czyli skiełkowane i wysuszone ziarna browarnego jęczmienia lub pszenicy. Chmiel natomiast – wbrew obiegowej opinii – stanowi przyprawę, która w porównaniu do wody czy słodu używana jest w stosunkowo niewielkich ilościach. – Do warzenia piwa polskie browary wykorzystują surowce pochodzące z krajowych upraw, sukcesywnie zwiększając ich udział w całkowitym wolumenie swoich zakupów. W niektórych przypadkach zapotrzebowanie branży jest większe niż możliwości polskich producentów. Dotyczy to na przykład popytu na słód jęczmienny – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Areały upraw zarówno chmielu, jak i zboża przeznaczonego na słód skupione są w kilku regionach kraju. Do największych rolniczych partnerów zakładów piwowarskich należą: słynąca z upraw chmielu Lubelszczyzna (89,9 proc. powierzchni upraw tego surowca), Wielkopolska (8,4 proc.) oraz Dolny Śląsk, Pomorze i Kujawy, skąd pochodzą zbiory jęczmienia browarnego.

Surowce to dopiero początek

Piwo zaczyna się od surowców, ale zanim trafi na sklepową półkę wymaga współdziałania co najmniej sześciu branż i zaangażowania tysięcy osób bezpośrednio lub pośrednio związanych z jego produkcją, dystrybucją oraz sprzedażą.

Szacuje się, że w całym łańcuchu dostaw – począwszy od dostawców surowców rolnych, sprzętu i urządzeń, opakowań, po firmy zajmujące się transportem, reklamą, sprzedażą detaliczną i gastronomią – przemysł piwowarski generuje 205 tys. miejsc pracy, czyli tyle, ilu mieszkańców liczy Toruń. Najwięcej, bo aż 80 tysięcy etatów piwo generuje u dostawców surowców i usług. W tej grupie najliczniej reprezentowane jest rolnictwo, w którym dzięki piwu zatrudnienie znajduje 40 tysięcy osób.

Piwo odgrywa także ogromną rolę w powstawaniu i utrzymaniu miejsc pracy w sektorach zajmujących się jego sprzedażą, to jest handlu oraz gastronomii. Wg danych Nielsen Polska polscy piwosze są mocno przywiązani do kupowania swojego ulubionego trunku w sklepach małoformatowych. Za ich pośrednictwem do konsumenta trafiają aż dwa z każdych trzech (63,4 proc.) sprzedanych piw. Piwo odpowiada za jedną czwartą (25,6 proc) wartości obrotów tego rodzaju placówek, a w całym handlu detalicznym daje pracę ponad 46 tysiącom osób. Natomiast liczba etatów związanych ze sprzedażą piwa w sektorze HoReCa (hotele, restauracje, catering) szacowana jest na 64 tys.

Całkowite wpływy budżetu państwa związane z produkcją i sprzedażą piwa w 2015 r. wyniosły 9,9 miliarda złotych.

[1]Raport The Brewers of Europe „The Contribution made by Beer to the European Economy 2015”.

[2]Badanie „Piwna Polska pod lupą” zrealizowane przez firmę badawczą ARC Rynek i Opinia dla Kompanii Piwowarskiej w pierwszej połowie kwietnia 2016 r.

Pobierz komunikat


Dla mediów

Piwny sezon zakończony. Letnia ofensywa reklamowa zgodna z zasadami etyki

Opublikowano: 12 listopada 2016

Letnie miesiące to dla producentów piwa najbardziej intensywny czas w ciągu roku, także pod względem reklamowym. Według nowego, dziewiętnastego z kolei raportu Instytutu Monitorowania Mediów, analizującego zgodność reklam piwa z Kodeksem Etyki Reklamy, między lipcem a wrześniem piwowarzy wyemitowali 144 nowe przekazy reklamowe. To więcej niż w całym pierwszym półroczu, ale o jedną czwartą mniej niż w analogicznym kwartale 2015 r. Według raportu tegoroczna letnia ofensywa reklamowa branży piwowarskiej była w stu procentach etyczna.

Przypadający na wakacyjne miesiące szczyt piwnego sezonu przynosi wielbicielom piwa wiele okazji do delektowania się smakiem chmielowego trunku. Sprzyja temu dobra pogoda oraz atmosfera wakacyjnego odpoczynku, które nastrajają do spotkań towarzyskich ze szklanką ulubionego piwa w dłoni.  W czasie, gdy piwosze się relaksują, browarnicy pracują na wysokich obrotach, dbając o obecność złotego trunku nie tylko na sklepowych półkach, ale także w mediach. Potwierdzają to dane z raportu Instytutu Monitorowania Mediów, z których wynika, że trzeci kwartał piwowarzy zamknęli rekordową w tym roku liczbą reklam. Autorzy raportu podkreślają jednocześnie, że żaden ze 144 przekazów wyemitowanych w tym czasie nie naruszył zasad Kodeksu Etyki Reklamy.

Telewidzowie głównymi odbiorcami przekazów reklamowych

W szczycie sezonu browarnicy swoją reklamową aktywność skoncentrowali na kampaniach telewizyjnych.  W formie spotów telewizyjnych ukazała się prawie połowa (46 proc.) wszystkich przekazów. Sporo niżej w reklamowym rankingu mediów uplasował się internet (25 proc. przekazów) oraz outdoor (24 proc. przekazów). W analizowanym okresie z reklamami piwa najrzadziej zetknęli się czytelnicy prasy (4 proc. przekazów) i słuchacze radia (1 proc. przekazów).

Z raportu IMM wynika, że najintensywniejszym reklamowo miesiącem trzeciego kwartału był lipiec. W pierwszej połowie wakacji browarnicy wyemitowali aż 54 proc. wszystkich przekazów przypadających na analizowany okres. Emisja co czwartej (26 proc.) reklamy piwa przypadła na sierpień. Najspokojniejszy reklamowo okazał się ostatni miesiąc kwartału – wrześniowe reklamy stanowiły jedną piątą (20 proc.) wszystkich przekazów, które pojawiły się w mediach w trzecim kwartale bieżącego roku.

Reklama piwa stuprocentowo etyczna

Niezależnie od ilości wyemitowanych reklam, branża piwowarska utrzymuje stały, wysoki poziom przygotowywanych komunikatów reklamowych. Według najnowszej edycji raportu IMM, piwo jest niezmiennie promowane zgodnie z Kodeksem Etyki Reklamy. W podsumowaniu niniejszego raportu stwierdzono, że żadna z emitowanych reklam piwa – prasowych, internetowych, telewizyjnych czy outdoorowych – nie zawierała wątpliwych etycznie treści. Co więcej, wszystkie przekazy reklamowe marek należących do członków Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie (Kompania Piwowarska,  Grupa Żywiec, Carlsberg Polska) zostały opatrzone znakami odpowiedzialnościowymi: „W ciąży nie piję alkoholu”, „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” i „Alkohol – tylko dla pełnoletnich”.

Samoregulacja przemysłu piwowarskiego

Komunikacja marketingowa browarów zrzeszonych w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie podlega zasadom samoregulacji w ramach tzw. siedmiu standardów etycznej reklamy, wypracowanych przez Komisję Europejską i Europejskie Zrzeszenie Standardów Reklamowych (EASA). Monitorowanie reklam  przez niezależny podmiot jest jednym z tych standardów. Zostało ono złożone przez Związek Browary Polskie do Komisji Europejskiej jako zobowiązanie, niezależnie od systemu skarg konsumenckich. Podobnie znaki „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol – tylko dla pełnoletnich” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”, umieszczane na opakowaniach i w spotach reklamowych piwa, są dobrowolną inicjatywą branży.


Dla mediów

Polskie piwo – bez kompleksów i z perspektywami. Polski Kongres Browarniczy okazją do podsumowania minionego ćwierćwiecza w branży piwowarskiej

Opublikowano: 20 października 2016

Ponad 200 gości zgromadził Polski Kongres Browarniczy odbywający się w Warszawie w dniach 17-18 października 2016 r. Wydarzenie objęte honorowym patronatem Ministerstwa Rozwoju poświęcone było między innymi prezentacji przemian, jakich doświadczyła branża piwowarska w ciągu ostatnich 25 lat, a także nakreśleniu perspektyw i wyzwań stojących przed producentami złocistego trunku. Zwieńczeniem dwudniowego spotkania browarników, współorganizowanego przez Browary Regionalne Jakubiak, Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich i Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, była uroczysta gala połączona z wręczeniem nagród Piwne Pozytywy oraz ogłoszeniem wyników profesjonalnego konkursu piw Good Beer 2016. 

Podkreślenie wagi sektora piwowarskiego i jego wpływu na polską gospodarkę, a także zwrócenie uwagi na innowacyjność technologii stosowanych w naszym kraju na tle światowego browarnictwa – to główne cele zakończonego niedawno Polskiego Kongresu Browarniczego. Wydarzenie było okazją do spotkania przedstawicieli piwnego świata – reprezentantów największych polskich browarów, browarów regionalnych, restauracyjnych, rzemieślniczych, browarników domowych – ale nie tylko. Na zaproszenie organizatorów odpowiedzieli również przedstawiciele administracji rządowej, środowiska akademickiego, licznych firm i instytucji, a także mediów – w sumie ponad 200 osób.

Branża piwowarska kiedyś i dziś

Szczególnym zainteresowaniem gości cieszyła się konferencja jubileuszowa „Ćwierćwiecze browarnictwa w Polsce”. Otworzyło ją wystąpienie dr. Piotra Szajnera z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, poświęcone prezentacji przemian sektora piwowarskiego w ostatnim dwudziestopięcioleciu. Upłynęło ono pod znakiem największych w historii branży inwestycji, których łączna wysokość w latach 1995-2015 wyniosła 12 mld zł. W efekcie polskie browary stały się jednymi z najnowocześniejszych na świecie. Nowe technologie pozwoliły podnieść wydajność pracy i zwiększyć dynamikę produkcji. W 2014 r. roku polscy browarnicy dostarczyli na rynek 40,5 mln hl piwa, co uczyniło Polskę trzecim producentem w Europie.

Czasy, w których rodził się polski przemysł piwowarski z sentymentem wspomniały osoby od lat związane z branżą – panowie: Jerzy Dwornicki, Mieczysław Mietła, Andrzej Olkowski oraz Paweł Sudoł. Wszyscy zgodnie podkreślali, że na lata transformacji ustrojowej przypadł jeden z najbardziej niezwykłych momentów w historii polskiego browarnictwa – czas bardzo pracowity, ale też satysfakcjonujący; czas wielkich inwestycji w nowe technologie, ale również w ambitnych młodych ludzi, którzy w tamtych latach stanowili trzon kadry menadżerskiej.

Dzięki wsparciu partnerów zagranicznych, nakładom na inwestycje oraz wytężonej pracy samych piwowarów w ciągu zaledwie dwóch dekad polski przemysł browarniczy stał się jednym z najnowocześniejszych na świecie, a piwo – największą i najważniejszą kategorią spożywczą w Polsce. Z danych przedstawionych przez panią Agatę Dudkiewicz z firmy Nielsen wynika, że choć w strukturze sprzedaży największy udział (70 proc.) ma „jasne pełne”, czyli lager, to najbardziej dynamicznie rosnącą kategorią są piwne specjalności oraz piwa bezalkoholowe. Wartość sprzedaży tych drugich szacowana jest już na 138 mln zł. Analitycy rynku przewidują, że półka z piwnymi specjalnościami, piwami nisko- i bezalkoholowymi będzie się powiększać, ponieważ piwosze spragnieni są ciekawych smaków, chętnie testują piwne nowości i odkrywają dla siebie nieznane dotąd gatunki. Odzwierciedleniem aktualnych trendów konsumenckich jest liczba pojawiających się na rynku nowych wariantów znanych marek – w ubiegłym roku polskie browary zaoferowały piwoszom ponad 600 zupełnie nowych odsłon chmielowego trunku!

W finałowej dyskusji panelowej poświęconej kondycji, perspektywom i wyzwaniom stojącym przed branżą piwowarską wybrzmiało kilka ważnych kwestii. Pani prof. Małgorzata Poniatowska-Jaksch ze Szkoły Głównej Handlowej zwróciła uwagę na znaczenie sektora browarniczego dla polskiej gospodarki. Jak podkreśliła, z tytułu produkcji i sprzedaży piwa branża odprowadza do budżetu państwa znaczące kwoty, ale na tym jej oddziaływanie na gospodarkę się nie kończy. Sektor generuje także ponad 200 tys. miejsc pracy w całym łańcuchu dostaw. Piwo jako produkt odpowiadający za 25 proc. obrotów małych sklepów ma szczególne znaczenie dla funkcjonowania kilkudziesięciu tysięcy placówek handlowych w kraju, co zaznaczył w swojej wypowiedzi pan Tadeusz Pankowski, prezes Naczelnej Izby Zrzeszeń Handlu i Usług. Branża stymuluje również sektor rolniczy, kupując surowce niezbędne do warzenia piwa od polskich producentów. Jak podkreślił pan Krzysztof Potocki, Naczelnik Wydziału Wyrobów Alkoholowych Departamentu Rynków Rolnych w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, współpraca między lokalnymi dostawcami a browarami zaczyna przynosić pierwsze wymierne efekty w postaci notowanego w ostatnich latach wzrostu areału upraw chmielu.

Dalszy rozwój branży w warunkach przewidywanych zmian demograficznych oraz możliwych zmian w otoczeniu regulacyjnym to tematy, które zdominowały dyskusję o wyzwaniach i perspektywach dla branży piwowarskiej. Zdaniem Andrzeja Olkowskiego, prezesa Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich, rozsądna polityka fiskalna państwa w zakresie podatku akcyzowego to narzędzie, które może zadecydować o przyszłości sektora browarniczego. Przekonały się o tym małe browary, które dzięki obniżeniu stawki akcyzy mogły rozwinąć swoją działalność i do dziś wiele z nich z powodzeniem funkcjonuje na krajowym rynku. Według pani Danuty Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Browary Polskie, branża do dalszego rozwoju potrzebuje przede wszystkim stabilnego otoczenia regulacyjno-prawnego. Prof. Poniatowska-Jaksch dodała, że wobec postępujących zmian demograficznych w polskim społeczeństwie kluczowe dla branży będzie także poszukiwanie nowych rynków zbytu.

Wieczór pełen piwnych nagród

Gala wieńcząca Kongres była prawdziwym świętem kultury piwnej. W pierwszej części wieczoru Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie po raz czwarty wręczył „Piwne Pozytywy”, czyli nagrody przyznawane osobom i instytucjom ważnym dla rozwoju branży browarniczej i dla promowania kultury piwnej. W tym roku organizatorzy postanowili wyróżnić za całokształt pracy dziennikarskiej na rzecz branży panią Marię Przegalińską, która od ćwierć wieku nieprzerwanie kieruje pracą redakcji magazynu „Przemysł Fermentacyjny i Owocowo-Warzywny”. Kolejną ze statuetek przyznano Wydziałowi Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, reprezentowanemu na gali przez panią dr hab. inż. Joannę Kawę-Rygielską. Uczelnia otrzymała nagrodę za organizację pierwszych w Polsce podyplomowych studiów „Technologia piwowarstwa”. Ostatnia z nagród trafiła w ręce pana Zdzisława Kryńskiego, wieloletniego prezesa szczecińskiego Browaru Bosman, który przez blisko 40 lat łączył pracę na rzecz branży z rozwijaniem kolekcjonerskiej pasji, gromadząc blisko 3 tysiące birofilskich pamiątek, głównie szklanek i kufli z browarów z całej Europy.

Przyznawaniu nagród Piwne Pozytywy po raz kolejny towarzyszyło przekazanie przez Związek Browary Polskie darowizny do kolekcji zbiorów kartograficznych Zamku Królewskiego. Związek kontynuuje tym samym dzieło dr. Tomasza Niewodniczańskiego, browarnika-pasjonata i wieloletniego dyrektora browaru Bitburger. W tym roku zbiory Zamku zostały wzbogacone o sześć nowych map o wysokiej wartości historycznej i artystycznej. Najstarsza z nich pochodzi z 1575 roku.

Oficjalną część gali zakończyło ogłoszenie wyników profesjonalnego konkursu piw Good Beer 2016. Z kilkuset  trunków  zgłoszonych do konkursu grono uznanych sędziów piwnych wybrało najlepsze, przyznając złote, srebrne i brązowe medale w aż 14 kategoriach.

 

 


image_print