O branży

Procenty w piwie trzy razy droższe niż w wódce

Opublikowano: 13 lipca 2017

Co sprawia, że średnia stawka akcyzy na mocne alkohole w Unii Europejskiej jest trzy razy wyższa niż na piwo? Eksperci Europe Economics obliczyli, że „czyste procenty” pochodzące z piwa są średnio dwuipółkrotnie droższe w produkcji niż te z mocnych alkoholi. Przeciętny koszt otrzymania litra czystego alkoholu w piwie wynosi 16,54 Euro, podczas gdy w napojach spirytusowych – 6,65 Euro[1]. To z tego powodu, aby zrównać rynkowe szanse obu trunków, większość krajów Unii Europejskiej obciąża wódkę odpowiednio wyższą akcyzą.

Wyższe koszty surowców rolniczych oraz procesu warzenia sprawiają, że warzenie piwa jest prawie trzy razy bardziej kosztowne niż produkowanie napojów spirytusowych. W porównaniu do wódki (40%) i wina (12%) zawartość czystego alkoholu w piwie jest niewielka (4-5%). Aby wyprodukować litr czystego alkoholu, browary muszą uwarzyć 20-25 litrów piwa. Producenci wódki ten sam efekt uzyskują zdecydowanie mniejszym nakładem sił i środków. Wystarczy 2,5-3 litrów napojów spirytusowych, by otrzymać litr 100% alkoholu.

Piwo bardziej wymagające niż wódka

Przy warzeniu piwa kluczowe znaczenie mają surowce, które odpowiadają za 41% finalnych kosztów produkcji chmielowego trunku. W przypadku wódki udział kosztów surowców jest o połowę niższy i stanowi 21%. Warzenie piwa wymaga poza tym większych nakładów pracy niż produkcja wódki. Z danych wynika, że sektor piwowarski generuje wyższe zatrudnienie niż branża spirytusowa, a koszty pracy odpowiadają za 15% całkowitych kosztów produkcji piwa, podczas gdy w przypadku produkcji wódki – za 10%. Branża piwowarska jest także bardziej niż spirytusowa obciążona kosztami dystrybucji. Wynika to ze specyfiki piwa, które zawiera niewiele „procentów” w stosunkowo dużej objętości gotowego produktu. Chcąc więc dostarczyć na rynek tę samą ilość czystego alkoholu browarnicy muszą wypełnić butelkami piwa aż osiem aut dostawczych, producenci wódki – zaledwie jeden. Warto przy tym pamiętać, że konsumentom piwa wcale nie zależy najbardziej na alkoholu, który jest dopiero 9-tym powodem dla którego sięgają po piwo. Na czele tej listy są smak i orzeźwienie.

Trzy do jednego

Zróżnicowanie kosztów produkcji czystego alkoholu w postaci poszczególnych trunków przekłada się na wysokość stawek akcyzy, którymi napoje te są obciążone. Średnia unijna stawka podatku akcyzowego na wyroby spirytusowe jest trzykrotnie wyższa niż na piwo wynosząc w przeliczeniu na litr 100% alkoholu 1,87 Euro w przypadku piwa i 5,5 Euro w przypadku wódki. Takie proporcje stawek akcyzy obowiązują w 14 krajach Wspólnoty, w tym w Polsce. W państwach uchodzących za tradycyjnie piwne i będących liczącymi się producentami napoju z pianką różnica w wysokości stawek akcyzy między piwem a wódką jest jeszcze wyższa. W Niemczech producenci mocnych alkoholi płacą 6,6-krotnie wyższą akcyzę niż piwowarzy, w Belgii – 6-krotnie wyższą, a w Czechach – 3,6-krotnie.

Trzeci w produkcji, drudzy w akcyzie

Z danych the Brewers of Europe wynika, że Polska z wynikiem 840 mln Euro jest drugim – tuż po Wielkiej Brytanii (4 449 mln Euro), a przed Francją (830 mln Euro) i Niemcami (619 mln Euro) – największym płatnikiem piwnej akcyzy w Unii Europejskiej. Po Brexicie nasz kraj może stać się unijnym liderem pod względem wysokości generowanych wpływów z akcyzy, mimo że nie jest największym piwnym rynkiem Wspólnoty. Obecnie Polska z produkcją rzędu 40 mln hl rocznie zajmuje trzecią pozycję w zestawieniu, zaraz po Niemczech (95 mln hl) i Wielkiej Brytanii (44 mln hl).

Polskie browary z tytułu produkcji i sprzedaży chmielowego trunku odprowadzają do budżetu Państwa ok.10 mld zł rocznie, z czego ponad jedna trzecia –  3,6 mld zł – to wpływy akcyzowe. W ciągu ostatniej dekady dochody budżetowe z tytułu tego podatku wzrosły o jedną piątą.

[1] The Brewers of Europe, Cost comparability study. Final report, oprac. Europe Economics, 2017.

 

Informacja prasowa


O branży

Polska drugim największym płatnikiem piwnej akcyzy w Unii Europejskiej

Opublikowano: 13 czerwca 2017

Ponad 3,6 mld zł (840 mln Euro) rocznie wpływa do budżetu państwa z tytułu podatku akcyzowego od piwa płaconego przez polskie browary. To drugi – po Wielkiej Brytanii (4 449 mln Euro), a przed Francją (830 mln Euro) i Niemcami (619 mln Euro) – najwyższy wynik w Unii Europejskiej. Kwota, jaką w formie akcyzy odprowadza do skarbu państwa branża piwowarska wystarczyłaby na pokrycie kosztów rządowego programu „Mieszkanie dla Młodych”.

Na piwowarskiej mapie Europy Polska zajmuje miejsce jeśli nie na podium, to zwykle w bezpośrednim jego sąsiedztwie. Z roczną produkcja na poziomie nieco ponad 40 mln hl nasz kraj jest trzecim największym producentem chmielowego trunku na Starym Kontynencie oraz trzecim największym – po Niemczech i Wielkiej Brytanii – jego konsumentem. Aż 98 proc. piwa, które trafiła do koszyków Polaków pochodzi z polskich browarów. Nic dziwnego, skoro wg przeprowadzonego w ubiegłym roku badania „Piwna Polska pod lupą” większość rodzimych konsumentów to zadeklarowani piwni patrioci.

Preferencje piwoszy to silny impuls do rozwoju branży, która dziś jest największym pracodawcą w krajowym sektorze alkoholowym, generującym 200 tys. etatów oraz wpływy do skarbu państwa rzędu 10 mld zł rocznie.

Browary warzą, budżet zarabia

Szacunkowo co trzecia złotówka zasilająca budżet państwa z tytułu podatku akcyzowego od alkoholu pochodzi z produkcji i sprzedaży piwa.  Z opublikowanego przez The Brewers of Europe raportu „The Contribution made by Beer to the European Economy” wynika, że kwota, jaką w formie akcyzy odprowadza do budżetu branża piwowarska w Polsce (3,6 mld zł; 840 mln Euro) czyni nasz kraj drugim największym płatnikiem podatku akcyzowego od piwa w Europie. Pierwsze miejsce należy do Wielkiej Brytanii (4 449 mln Euro). Niemcy, które są największym europejskim producentem piwa, plasują się dopiero na czwartej pozycji (676 mln Euro). – Polski rynek piwa jest mniej więcej o połowę mniejszy niż rynek niemiecki, jednak polscy piwowarzy z tytułu akcyzy odprowadzają do skarbu państwa kwotę o blisko jedną czwartą wyższą niż ich koledzy zza Odry. Wynika to z różnicy w wysokości obowiązujących w obu krajach stawek podatku akcyzowego na piwo. W Polsce w porównaniu nie tylko z Niemcami, ale również pozostałymi krajami regionu o silnych rynkach piwnych, jak Czechy czy Słowacja, są one wysokie – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Akcyza stanowi tylko jedną trzecią wpływów budżetowych, jakie generuje polskie piwo. Z wspomnianego raportu „The Contribution made by Beer to the European Economy” wynika, że budżet państwa zyskuje dzięki piwu łącznie blisko 10 mld złotych rocznie.

Procenty w dół, przychody w górę

Od kilku lat w Polsce spożycie piwa per capita utrzymuje się na stabilnym poziomie, oscylując w granicach 96-98 litrów. Wyraźnie zmieniają się jednak preferencje konsumentów, którzy sięgając po piwo zwracają uwagę przede wszystkim na jego walory smakowe, a nie na „procenty”. Sprawia to, że w ostatnich latach ze sklepowych półek najszybciej znikają piwa o niskiej zawartości alkoholu oraz piwne specjalności o pełnym, intensywnym smaku. Na wzroście ich popularności zyskuje budżet państwa. Dzieje się tak dlatego, że akcyza w piwie naliczana jest od zawartości ekstraktu, a nie – jak ma to miejsce w przypadku innych trunków procentowych – zawartości alkoholu. W 2016 r. akcyza od piwa przyniosła budżetowi państwa 3,6 mld zł.


Dla mediów

Piwo w gospodarce i trendach konsumenckich. Podsumowanie 2016 roku

Opublikowano: 16 marca 2017

2 proc. – o tyle urósł w minionym roku rodzimy rynek piwa. Słabnie zainteresowanie piwami mocnymi, Polacy coraz częściej sięgają po piwa bezalkoholowe. Królem rynku jest nadal lager kupowany najczęściej w lokalnych sklepach, dla których piwo jest jednym z podstawowych źródeł dochodu.      

Jak wynika z najnowszych danych Nielsena w 2016 r. branża piwowarska zanotowała wzrost ilościowy sprzedaży o 2,1 proc. W ujęciu wartościowym natomiast sprzedaż piwa wzrosła o 1,4 proc.

Na ustabilizowanym i nasyconym rynku piwa kluczową rolę odgrywają trendy konsumenckie, które dyktują popyt na określone rodzaje chmielowego trunku. Dane Nielsena pokazują, że polscy konsumenci są coraz większymi entuzjastami piw bezalkoholowych. W ubiegłym roku to właśnie piwa o zawartości alkoholu do 0,5 proc. odnotowały najbardziej dynamiczny wzrost tak wartości (58 proc.), jak i wolumenu sprzedaży (64 proc.). W 2016 r. dość stabilnie zachowywał się segment wciąż chętnie wybieranych przez Polaków lagerów. Kolejny rok z rzędu spadki dotknęły natomiast segment piw mocnych (spadek ilościowo o 3,3 proc, wartościowo – 4,2 proc.).

Z danych Nielsena wynika także, że konsumenci są nadal mocno przywiązani do kupowania piwa w małych sklepach. W 2016 r. sklepy małoformatowe utrzymały swoją pozycję lidera, odpowiadając za 64,4 proc. sprzedaży chmielowego trunku. Na znaczeniu straciły za to nieznacznie dyskonty, jak i inne sieci wielkopowierzchniowe. Jednocześnie w najmniejszych sklepach spożywczych piwo stanowi ciągle niemal 30 proc. obrotów kategoriami spożywczymi, dzięki czemu niezmiennie pozostaje ono kluczową kategorią dla tych placówek.

Sięgający po piwo Polacy coraz większą uwagę zwracają na jego jakość. Według Nielsena w ubiegłym roku większą sprzedażą niż w 2015 r. charakteryzowały się  piwa markowe (wzrost ilościowo o 2,2 proc, wartościowo o 1,4 proc.). W ciągu minionych dwunastu miesięcy marki własne sieci detalicznych odnotowały natomiast 3,5 proc. spadek ilościowy oraz 3,1 proc. spadek wartościowy sprzedaży.

Polska drugim płatnikiem piwnej akcyzy w Europie

Dobra kondycja branży piwowarskiej ma znaczenie dla tworzenia miejsc pracy i wzrostu gospodarczego. Z roczną produkcja na poziomie 40 mln hl Polska jest trzecim największym producentem chmielowego trunku na Starym Kontynencie, a przemysł piwowarski – największym pracodawcą w krajowym sektorze alkoholowym. Całkowite zatrudnienie generowane przez browary w polskiej gospodarce wynosi 205 tys. etatów i dwukrotnie przewyższa liczbę miejsc pracy związanych z produkcją i sprzedażą napojów spirytusowych (97 554)[1].

Działalność branży piwowarskiej ma przełożenie nie tylko na rynek pracy, ale również na dochody budżetu państwa. Tylko w 2015 r. z tytułu warzenia i sprzedaży napoju z pianką piwowarzy zasilili Skarb Państwa kwotą 9,9 mld zł. Mniej więcej jedną trzecią tej sumy (3,6 mld zł) stanowiły wpływy z akcyzy. Dało to Polsce drugie w Europie miejsce (840,09 mln Euro) – po Wielkiej Brytanii (4 449 mln Euro), a przed Francją (830 mln Euro), Niemcami (676 mln Euro), i Włochami (619 mln Euro) – pod względem wartości płaconego podatku akcyzowego od piwa[2].

Eksport piwa ciągle rośnie. Lojalność Polonii, a także wzrastająca popularność polskiego piwa wśród obcokrajowców sprawiły, że między 2010 a 2015 jego eksport zwiększył się o prawie 70 proc. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość eksportu w 2015 r. czterokrotnie przewyższyła wartość piwa sprowadzonego z zagranicy. Była również większa od wartości eksportu polskiej wódki, która tym samym straciła pozycję eksportowego lidera polskiej branży alkoholowej.

W piwie szukamy smaku, w wódce – procentów

Od kilku lat w Polsce spożycie piwa per capita utrzymuje się na stabilnym poziomie, oscylując w granicach 96-98 litrów. Jednocześnie na nasyconym i dojrzałym rynku piwa zachodzą spore zmiany, które są odpowiedzią na zmieniające się preferencje konsumentów. Zaznajomieni z piwną kulturą, otwarci na innowacje wielbiciele złotego trunku coraz częściej wybierają piwa o niskiej zawartości alkoholu oraz piwne specjalności. Jak wynika z badań GfK Polonia[3], w przypadku jednych i drugich głównym kryterium wyboru jest smak (56 proc. wskazań). Piwosze zwracają ponadto uwagę na markę (38 proc.), gatunek i jakość napoju z pianką (po 21 proc.). Dla zaledwie 11 proc. z nich znaczenie ma zawartość alkoholu. – Piwo, jak żadna inna kategoria trunków, może występować w postaci alkoholowej i bezalkoholowej. O jego wyjątkowości stanowi to, że nawet pozbawione „procentów” nie traci swoich walorów smakowych, które z punktu widzenia konsumenta są w piwie najważniejsze – podkreśla Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Najnowsze badania CBOS pokazują, że Polacy konsumują piwo w sposób zdecydowanie bardziej umiarkowany i odpowiedzialny niż np. napoje spirytusowe. W sytuacji picia wódki przeciętny konsument przyjmuje dwa razy więcej czystego alkoholu niż wtedy, gdy pije piwo. Podczas gdy piwosz podczas jednej okazji wypija średnio 3 półlitrowe piwa, konsument wódki wypija przeciętnie 11 jej kieliszków.

[1]Dane z raportu „Wpływ społeczno-gospodarczy branży spirytusowej w Polsce 2013-2014”.

[2]Dane z raportu Beer Statistics 2016.

[3]Badanie „Wizerunek piwa w kontekście innych alkoholi”, przeprowadzone przez Instytut GfK Polonia na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w listopadzie 2014 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie Polaków powyżej 18. r.ż.


Dla mediów

Branża piwowarska zakupiła ponad 200 tysięcy ton surowców od polskich rolników

Opublikowano: 7 marca 2017

Z danych browarów zrzeszonych w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie wynika, że w 2015 r. do produkcji piwa wykorzystały one niemal 228 tys. ton surowców rolniczych pochodzących z krajowych upraw. Kwota przeznaczona na ich zakup – 380 mln zł – trafiła do lokalnych dostawców chmielu i browarnych odmian zbóż. Uprawa tych dwóch surowców niezbędnych do produkcji złotego trunku daje pracę i zapewnia dochód 40 tysiącom polskich rolników[1].

Według raportu „Piwna Polska pod lupą”[2] ponad połowa Polek i blisko 80 proc. Polaków wybierając piwo najchętniej sięga po to uwarzone przez krajowe browary. Preferencje piwoszy to nie tylko wyraz uznania dla umiejętności polskich browarników, ale także siła napędowa rodzimej gospodarki. Statystyczny Kowalski, kupując piwo krajowej produkcji, ma wpływ na utrzymanie miejsc pracy w branżach i sektorach gospodarki współpracujących z browarami przy produkcji i sprzedaży złotego trunku. Piwo tworzy 205 tysięcy miejsc pracy, z czego co piąte (40 tys.) przypada na sektor rolniczy, który zaopatruje przemysł piwowarski w chmiel oraz słód. W 2015 r. browary za kwotę 380 mln zł kupiły od lokalnych producentów niemal 228 tys. ton surowców – 227 tys. ton browarnych odmian zbóż oraz ok. 820 ton chmielu. Przetransportowanie takiej ilości zboża i chmielu od dostawców do poszczególnych browarów wymagałoby floty składającej się z 10 tysięcy ciężarówek.

Cztery składniki, które decydują o piwie

Słód, chmiel, woda i drożdże – lista składników niezbędnych do produkcji piwa jest krótka. Aby zamieniły się w trunek z pianką, muszą zostać użyte w odpowiednich proporcjach. „Ciałem” piwa jest słód, czyli skiełkowane i wysuszone ziarna browarnego jęczmienia lub pszenicy. Chmiel natomiast – wbrew obiegowej opinii – stanowi przyprawę, która w porównaniu do wody czy słodu używana jest w stosunkowo niewielkich ilościach. – Do warzenia piwa polskie browary wykorzystują surowce pochodzące z krajowych upraw, sukcesywnie zwiększając ich udział w całkowitym wolumenie swoich zakupów. W niektórych przypadkach zapotrzebowanie branży jest większe niż możliwości polskich producentów. Dotyczy to na przykład popytu na słód jęczmienny – mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Areały upraw zarówno chmielu, jak i zboża przeznaczonego na słód skupione są w kilku regionach kraju. Do największych rolniczych partnerów zakładów piwowarskich należą: słynąca z upraw chmielu Lubelszczyzna (89,9 proc. powierzchni upraw tego surowca), Wielkopolska (8,4 proc.) oraz Dolny Śląsk, Pomorze i Kujawy, skąd pochodzą zbiory jęczmienia browarnego.

Surowce to dopiero początek

Piwo zaczyna się od surowców, ale zanim trafi na sklepową półkę wymaga współdziałania co najmniej sześciu branż i zaangażowania tysięcy osób bezpośrednio lub pośrednio związanych z jego produkcją, dystrybucją oraz sprzedażą.

Szacuje się, że w całym łańcuchu dostaw – począwszy od dostawców surowców rolnych, sprzętu i urządzeń, opakowań, po firmy zajmujące się transportem, reklamą, sprzedażą detaliczną i gastronomią – przemysł piwowarski generuje 205 tys. miejsc pracy, czyli tyle, ilu mieszkańców liczy Toruń. Najwięcej, bo aż 80 tysięcy etatów piwo generuje u dostawców surowców i usług. W tej grupie najliczniej reprezentowane jest rolnictwo, w którym dzięki piwu zatrudnienie znajduje 40 tysięcy osób.

Piwo odgrywa także ogromną rolę w powstawaniu i utrzymaniu miejsc pracy w sektorach zajmujących się jego sprzedażą, to jest handlu oraz gastronomii. Wg danych Nielsen Polska polscy piwosze są mocno przywiązani do kupowania swojego ulubionego trunku w sklepach małoformatowych. Za ich pośrednictwem do konsumenta trafiają aż dwa z każdych trzech (63,4 proc.) sprzedanych piw. Piwo odpowiada za jedną czwartą (25,6 proc) wartości obrotów tego rodzaju placówek, a w całym handlu detalicznym daje pracę ponad 46 tysiącom osób. Natomiast liczba etatów związanych ze sprzedażą piwa w sektorze HoReCa (hotele, restauracje, catering) szacowana jest na 64 tys.

Całkowite wpływy budżetu państwa związane z produkcją i sprzedażą piwa w 2015 r. wyniosły 9,9 miliarda złotych.

[1]Raport The Brewers of Europe „The Contribution made by Beer to the European Economy 2015”.

[2]Badanie „Piwna Polska pod lupą” zrealizowane przez firmę badawczą ARC Rynek i Opinia dla Kompanii Piwowarskiej w pierwszej połowie kwietnia 2016 r.

Pobierz komunikat


Dla mediów

Piwny sezon zakończony. Letnia ofensywa reklamowa zgodna z zasadami etyki

Opublikowano: 12 listopada 2016

Letnie miesiące to dla producentów piwa najbardziej intensywny czas w ciągu roku, także pod względem reklamowym. Według nowego, dziewiętnastego z kolei raportu Instytutu Monitorowania Mediów, analizującego zgodność reklam piwa z Kodeksem Etyki Reklamy, między lipcem a wrześniem piwowarzy wyemitowali 144 nowe przekazy reklamowe. To więcej niż w całym pierwszym półroczu, ale o jedną czwartą mniej niż w analogicznym kwartale 2015 r. Według raportu tegoroczna letnia ofensywa reklamowa branży piwowarskiej była w stu procentach etyczna.

Przypadający na wakacyjne miesiące szczyt piwnego sezonu przynosi wielbicielom piwa wiele okazji do delektowania się smakiem chmielowego trunku. Sprzyja temu dobra pogoda oraz atmosfera wakacyjnego odpoczynku, które nastrajają do spotkań towarzyskich ze szklanką ulubionego piwa w dłoni.  W czasie, gdy piwosze się relaksują, browarnicy pracują na wysokich obrotach, dbając o obecność złotego trunku nie tylko na sklepowych półkach, ale także w mediach. Potwierdzają to dane z raportu Instytutu Monitorowania Mediów, z których wynika, że trzeci kwartał piwowarzy zamknęli rekordową w tym roku liczbą reklam. Autorzy raportu podkreślają jednocześnie, że żaden ze 144 przekazów wyemitowanych w tym czasie nie naruszył zasad Kodeksu Etyki Reklamy.

Telewidzowie głównymi odbiorcami przekazów reklamowych

W szczycie sezonu browarnicy swoją reklamową aktywność skoncentrowali na kampaniach telewizyjnych.  W formie spotów telewizyjnych ukazała się prawie połowa (46 proc.) wszystkich przekazów. Sporo niżej w reklamowym rankingu mediów uplasował się internet (25 proc. przekazów) oraz outdoor (24 proc. przekazów). W analizowanym okresie z reklamami piwa najrzadziej zetknęli się czytelnicy prasy (4 proc. przekazów) i słuchacze radia (1 proc. przekazów).

Z raportu IMM wynika, że najintensywniejszym reklamowo miesiącem trzeciego kwartału był lipiec. W pierwszej połowie wakacji browarnicy wyemitowali aż 54 proc. wszystkich przekazów przypadających na analizowany okres. Emisja co czwartej (26 proc.) reklamy piwa przypadła na sierpień. Najspokojniejszy reklamowo okazał się ostatni miesiąc kwartału – wrześniowe reklamy stanowiły jedną piątą (20 proc.) wszystkich przekazów, które pojawiły się w mediach w trzecim kwartale bieżącego roku.

Reklama piwa stuprocentowo etyczna

Niezależnie od ilości wyemitowanych reklam, branża piwowarska utrzymuje stały, wysoki poziom przygotowywanych komunikatów reklamowych. Według najnowszej edycji raportu IMM, piwo jest niezmiennie promowane zgodnie z Kodeksem Etyki Reklamy. W podsumowaniu niniejszego raportu stwierdzono, że żadna z emitowanych reklam piwa – prasowych, internetowych, telewizyjnych czy outdoorowych – nie zawierała wątpliwych etycznie treści. Co więcej, wszystkie przekazy reklamowe marek należących do członków Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie (Kompania Piwowarska,  Grupa Żywiec, Carlsberg Polska) zostały opatrzone znakami odpowiedzialnościowymi: „W ciąży nie piję alkoholu”, „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” i „Alkohol – tylko dla pełnoletnich”.

Samoregulacja przemysłu piwowarskiego

Komunikacja marketingowa browarów zrzeszonych w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie podlega zasadom samoregulacji w ramach tzw. siedmiu standardów etycznej reklamy, wypracowanych przez Komisję Europejską i Europejskie Zrzeszenie Standardów Reklamowych (EASA). Monitorowanie reklam  przez niezależny podmiot jest jednym z tych standardów. Zostało ono złożone przez Związek Browary Polskie do Komisji Europejskiej jako zobowiązanie, niezależnie od systemu skarg konsumenckich. Podobnie znaki „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol – tylko dla pełnoletnich” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”, umieszczane na opakowaniach i w spotach reklamowych piwa, są dobrowolną inicjatywą branży.


Dla mediów

Miliardy z piwa zasilają budżet

Opublikowano: 2 września 2016

Dwa Stadiony Narodowe albo osiem regionalnych portów lotniczych można wybudować ze środków, które co roku wpływają do budżetu z akcyzy od piwa. Rocznie jest to około 3,5 mld złotych. Akcyza stanowi tylko jedną trzecią wpływów budżetowych, jakie generuje polskie piwo. Z opublikowanego  przez The Brewers of Europe raportu The Contribution made by Beer to the European Economy wynika, że budżet państwa zyskuje dzięki piwu łącznie blisko 10 mld złotych rocznie. Warzenie, dystrybucja i sprzedaż piwa napędzają krajową gospodarkę – oprócz wpływów budżetowych branża generuje 205 tys. miejsc pracy, a także buduje wartość eksportu polskich napojów alkoholowych, których piwo jest liderem.

Gdyby wszyscy mieszkańcy globu chcieliby jednocześnie wznieść toast półlitrowym kuflem złocistego trunku, do ich napełnienia wystarczyłoby piwo wyprodukowane przez polskie browary w ubiegłym roku. Z danych branżowych wynika, że w ciągu minionych 12 miesięcy polscy piwowarzy dostarczyli na rynek 40,5 mln hektolitrów napoju z pianką, a przeliczając na opakowania – nieco ponad 8 miliardów butelek lub puszek. Na ich sprzedaży zyskali zarówno producenci, jak i budżet państwa. W 2014 r. branża piwowarska zasiliła Skarb Państwa kwotą 9,9 mld złotych z tytułu akcyzy, podatku VAT i podatków powiązanych. Największy udział w niej miały wpływy z podatku akcyzowego, które wzrosły o 2 proc. w stosunku do roku poprzedzającego i wyniosły 3,56 mld złotych. To kwota równa np. ubiegłorocznym wydatkom budżetowym na oświatę. Za tę sumę można wybudować dwa Stadiony Narodowe albo  osiem portów lotniczych porównywalnych wielkością do lotniska Warszawa-Modlin.

Polska coraz bliżej piwnego podium

Na mocną pozycję piwa jako kategorii spożywczej pracują wybory polskich konsumentów, którzy coraz chętniej sięgają po napoje o naturalnie niższej zawartości alkoholu. Statystyczny Kowalski wypija rocznie 98 litrów napoju z pianką, dając się pod tym względem wyprzedzić tylko przedstawicielom tradycyjnie „piwnych” nacji: Czechom, Niemcom i Austriakom. Przy okazji staje się coraz bardziej świadomym i wyedukowanym smakoszem piwa. Choć nadal stosunkowo często szklankę wypełnia lagerem, z roku na rok odważniej spogląda w kierunku półki z piwnymi specjalnościami. Z danych Nielsena wynika, że to właśnie ten segment piwnego rynku, do którego należą piwa smakowe, pszeniczne czy niepasteryzowane zanotował w 2015 r. największy wzrost wartości i wolumenu sprzedaży (odpowiednio o 15,3 proc. i 15, 6 proc.). Niezależnie jednak od tego, czy w koszyku ląduje piwna klasyka, czy innowacje, statystyczny polski piwosz w swoich konsumenckich wyborach jest patriotą i najczęściej wybiera złoty trunek uwarzony nad Wisłą.

Cały Toruń warzy piwo

Patriotyzm konsumencki piwoszy zapewnia pracę setkom tysięcy osób bezpośrednio i pośrednio związanych z produkcją i sprzedażą złocistego trunku. Szacuje się, że w całym łańcuchu dostaw – począwszy od dostawców surowców rolnych, sprzętu i urządzeń, opakowań, po firmy zajmujące się transportem, reklamą, sprzedażą detaliczną i gastronomią – przemysł piwowarski wygenerował w 2014 r. 205 tys. miejsc pracy, czyli tyle, ilu mieszkańców liczy Toruń. Najwięcej, bo aż 80 tysięcy miejsc pracy piwo generuje u dostawców surowców i usług. W tej grupie najliczniej reprezentowane jest rolnictwo, w którym dzięki piwu zatrudnienie znajduje 40 tysięcy osób. Złoty trunek odgrywa ponadto ogromną rolę w powstawaniu i utrzymaniu miejsc pracy w sektorach zajmujących się jego sprzedażą – w gastronomii daje pracę 64 tysiącom osób, a w handlu detalicznym – kolejnym 46 tysiącom.

Polski lager na Czarnym Lądzie

Paragwaj, RPA, Kenia, Chiny, Tajwan – lista, która wygląda jak zestawienie popularnych wakacyjnych destynacji, to de facto kraje znajdujące się w gronie importerów polskiego piwa. Największym jego odbiorcą są państwa Unii Europejskiej. Poza granice Wspólnoty trafia co 10. butelka złotego trunku przeznaczona na eksport. Piwa z polskich browarów można napić się Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Australii, ale nie tylko. Jak się okazuje, również piwosze z bardziej egzotycznych zakątków świata mogą spróbować złotego trunku warzonego nad Wisłą. Wartość eksportu polskiego piwa rośnie systematycznie od kilku lat. W 2015 r. wyniosła 177 mln euro, przewyższając czterokrotnie wartość piwa sprowadzonego z zagranicy. Dzięki wypracowanemu w ubiegłym roku wynikowi piwo przesunęło się na pozycję eksportowego lidera polskiej branży alkoholowej.


Dla mediów

Spokojny i etyczny początek sezonu piwnego w reklamie

Opublikowano: 12 sierpnia 2016

Przypadający na przełom wiosny i lata start sezonu piwnego to czas, w którym oprócz apetytu konsumentów na złocisty trunek rośnie aktywność reklamowa piwowarów. W drugim kwartale br. producenci piwa zrzeszeni w Związku Browary Polskie wyemitowali 80 nowych reklam. To o jedną trzecią więcej niż w pierwszych trzech miesiącach 2016 r., ale o połowę mniej niż w analogicznym okresie 2015 r. Według analiz Instytutu Monitorowania Mediów, wszystkie przekazy reklamowe wyemitowane między 1 kwietnia a 30 czerwca były zgodne z wytycznymi Kodeksu Etyki Reklamy.

Przełom kwietnia i maja to dla branży piwowarskiej początek najbardziej intensywnego okresu w roku. Począwszy od majówki aż do końca września browarnicy pracują pełną parą, dbając o obecność złocistego trunku nie tylko na sklepowych półkach, ale także w mediach. Z danych Instytutu Monitorowania Mediów wynika, że tegorocznej inauguracji sezonu towarzyszyła mniejsza – w porównaniu z poprzednimi latami – aktywność reklamowa producentów piwa.  Od kwietnia do czerwca piwowarzy wyemitowali 80 reklam – prawie dwukrotnie mniej niż przed rokiem i ponad dziewięciokrotnie mniej niż w tym samym okresie 2014 roku.

Telewizja i outdoor najpopularniejszymi nośnikami reklamy piwa

W analizowanym okresie najwięcej reklam piwa pojawiło się w telewizji. Formę telewizyjnego spotu miał blisko co drugi (44 proc.) przekaz reklamowy wyemitowany między kwietniem a czerwcem. Niemal co trzeci (29 proc.) ukazał się za pośrednictwem reklamy zewnętrznej, co dało outdoorowi drugie miejsce w rankingu najchętniej wybieranych przez branżę nośników. Na reklamę piwa mogli również natknąć się internauci (17 proc. przekazów) oraz czytelnicy prasy (10 proc. przekazów).

Wszystkie zmonitorowane przez IMM przekazy reklamowe opatrzone zostały hasłami odpowiedzialnościowymi: „Alkohol – tylko dla pełnoletnich”, „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”.

Reklama zawsze etyczna

Omawiany raport jest już 18. opracowaniem Instytutu Monitorowania Mediów oceniającym prasowe, internetowe, radiowe, telewizyjne i outdoorowe reklamy piwa pod kątem ich zgodności z Kodeksem Etyki Reklamy. Jego wyniki udowadniają po raz kolejny, że branża piwowarska zachowuje wysoki poziom przekazów reklamowych niezależnie od typu medium.

Dobrowolna samoregulacja branży piwowarskiej

Komunikacja marketingowa browarów zrzeszonych w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie podlega zasadom samoregulacji w ramach tzw. siedmiu standardów etycznej reklamy, wypracowanych przez Komisję Europejską i Europejskie Zrzeszenie Standardów Reklamowych (EASA). Monitorowanie reklam przez niezależny podmiot jest jednym z tych standardów. Zostało ono złożone przez Związek Browary Polskie do Komisji Europejskiej jako zobowiązanie, niezależnie od systemu skarg konsumenckich. Podobnie znaki „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol – tylko dla pełnoletnich” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”, umieszczane na opakowaniach i w spotach reklamowych piwa, są dobrowolną inicjatywą branży.

 

 


O branży

Piwowarzy wstępnie podsumowali rok 2015

Opublikowano: 15 lutego 2016

W ciągu minionych dwunastu miesięcy browary sprzedały 39,8 mln hektolitrów piwa (włącznie z eksportem), to jest o 0,7% więcej niż w 2014 r. W opinii Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie krajowy rynek piwa jest już rynkiem dojrzałym i nasyconym, a jego dalszy rozwój będzie zmierzał w kierunku dywersyfikacji oferty produktowej, w odpowiedzi na rosnące wymagania konsumentów, coraz bardziej świadomych i otwartych na piwne innowacje oraz piwa o mniejszej zawartości alkoholu.

Po latach szybkiego rozwoju rynek piwa w Polsce ustabilizował się i nasycił. Trend ten odzwierciedlają dane GUS, z których wynika, że wielkość produkcji i sprzedaży rok do roku pozostaje na zbliżonym poziomie, poddając się tylko nieznacznym wahaniom. – Analizując wyniki branży z kilku ostatnich lat można powiedzieć, że konsumpcja piwa jest stabilna – mówi Danuta Gut, dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. – Według najświeższych danych rynek nieco drgnął na plus. Nie jest to jednak zapowiedź tendencji wzrostowej – zwiększona konsumpcja piwa w 2015 r. związana była m.in. z dobrym dla piwowarów i piwoszy latem. Na rynku utrzymuje się duża konkurencja, obserwujemy również rozwój nowoczesnych kanałów sprzedaży. – dodaje.

Choć miniony rok branża zakończyła wynikiem pozytywnym, eksperci są ostrożni w stawianiu optymistycznych prognoz na przyszłość. Po pierwsze, krajowy rynek piwa jest już nasycony oraz bardzo konkurencyjny, co czyni go rynkiem trudnym i stawia przed branżą szereg wyzwań. Po drugie na drodze do ożywienia konsumpcji staną zmiany demograficzne w polskim społeczeństwie.

Piwna przyszłość pod znakiem innowacji

Przewidywany organiczny spadek wielkości rynku piwa może zostać skompensowany przez nową ofertę produktową, odpowiadającą zmieniającym się preferencjom konsumenckim. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Instytut GfK[1], statystyczny polski piwosz powoli staje się świadomym i wyedukowanym konsumentem, otwartym na nowości, poszukującym nowych smaków i doznań. – Rynek piwowarski stara się dotrzymać kroku konsumentom, których oczekiwania, a także coraz większa wiedza na temat piwa i kultury piwnej, wyznaczają kierunki rozwoju branży. Od kilku lat są to niezmiennie: dywersyfikacja oferty produktowej,  innowacyjność oraz dbałość o rozwój kultury piwnej – mówi Danuta Gut.

Choć w strukturze sprzedaży w Polsce wciąż króluje popularne „jasne pełne”, na drugim miejscu w rankingu plasują się piwa smakowe, zaś miejsce trzecie należy do – ex aequo – piw pszenicznych, niepasteryzowanych oraz niskoalkoholowych radlerów. Piwowarzy właśnie w tym segmencie widzą potencjalną szansę na wzrost rynku, który postrzegany jest jako już nasycony – statystyczny Kowalski konsumuje średnio 98 litrów złocistego trunku rocznie, co plasuje nas pod tym względem w ścisłej europejskiej czołówce.

Ponadto z badań wynika, że prawie połowa (48 proc.) respondentów pija piwo przede wszystkim ze względu na jego smak. Walory smakowe są nie tylko głównym kryterium decydującym o wyborze piwa, ale również najczęściej wskazywanym powodem sięgania po ten trunek. Dla porównania – tylko 11 proc. konsumentów deklaruje, że w przypadku piwa ważna jest dla nich zawartość alkoholu. To kryterium znalazło się na dość odległej, 9. pozycji, ustępując miejsca kryteriom związanym z walorami smakowymi, jakością oraz marką. To rezultat prowadzonej od lat inwestycji w edukację o piwie i szerzenie piwnej kultury.

 


[1] Badanie „Wizerunek piwa w kontekście innych alkoholi” zostało przeprowadzone przez Instytut GfK Polonia na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w listopadzie 2014 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie Polaków powyżej 18. r.ż.


O branży

Branża piwowarska podsumowała sezon 2011.

Opublikowano: 2 lipca 2012

O 3,2% wzrosła sprzedaż piwa w Polsce do końca sierpnia tego roku – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Branży nie sprzyjało zimne i deszczowe lato, za to zdecydowanie lepsza niż rok wcześniej była wiosna.


O branży

Raport Ernst&Young edycja 2011 – rozdział o Polsce

Opublikowano: 26 lipca 2011

Opublikowany przez The Brewers of Europe i Ernst & Young raport “The Contribution Made by Beer to European Economy” podsumowuje kondycję polskiej i europejskiej branży piwowarskiej w 2010 roku.


image_print