Dla mediów

Stanowisko Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie ws. podwyższenia stawki akcyzy na piwo

Opublikowano: 13 października 2021

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie z olbrzymim zaniepokojeniem przyjął rządowy projekt ustawy podnoszącej stawki akcyzy od piwa o 10% w 2022 r. oraz po 5% w kolejnych latach, aż do 2027 r. Proponowana podwyżka stawki akcyzy na piwo ma wzrosnąć z obecnych 8,57 zł od 1 hektolitra za każdy stopień Plato do 12,04 zł w 2027 r., co oznacza, że stawka wzrośnie o ponad 40% na przestrzeni zaledwie 6 lat. Tak drastyczne podniesienie stawki następuje w zaledwie 2 lata po tym, jak z początkiem 2020 r. stawkę akcyzy na piwo podniesiono o 10%, z 7,79 zł na 8,57 zł. W efekcie przeprowadzonej w 2020 r. oraz planowanej podwyżki, stawka akcyzy na piwo w okresie od 2020 do 2027 wzrośnie o 54%.

To skala podwyżki niespotykana od początku wprowadzenia w Polsce podatku akcyzowego od piwa. Na przestrzeni minionych 20 lat stawka akcyzy na piwo wzrosła o 53%. Teraz ma wzrosnąć o tyle samo w ciągu zaledwie 7 lat. Na dodatek, w sytuacji gwałtownego i stałego wzrostu kosztów prowadzenia działalności gospodarczej oraz w warunkach pandemii, obydwa te czynniki dotkliwie dotykają branżę piwowarską, która od 3 lat ma do czynienia ze stałym spadkiem konsumpcji. W ciągu 2 ostatnich lat wzrost cen wszystkich składników produkcji wykorzystywanych przez naszą branżę jest dwucyfrowy. Szczególnie gwałtownie rosną ceny opakowań (aluminium), podstawowych surowców (słód jęczmienny), energii elektrycznej i cieplnej i koszty pracy, bez których nie można wyprodukować piwa. To wszystko przełożyło się na istotny wzrost średniej ceny piwa, która w okresie ostatnich 3 lat wzrosła o blisko 15%. Piwo zostało także, dotkliwiej niż inne branże alkoholowe, dotknięte ograniczeniami związanymi z pandemią. W 2020 r. konsumpcja piwa w Polsce spadła do najniższego poziomu na przestrzeni ostatnich 10 lat. W ostatnich 3 latach obserwujemy kurczenie się rynku piwa. Od 2018 r. produkcja piwa w Polsce zmniejszyła się o około 3,5 mln hl rocznie – to prawie 2 razy więcej niż wynosi łączna roczna produkcja wszystkich browarów regionalnych i rzemieślniczych w Polsce. Oznacza to negatywne konsekwencje dla całego łańcucha wartości branży.

Uzasadnieniem podanym w projekcie ustawy dla tak drastycznej podwyżki jest konieczność ograniczania konsumpcji alkoholu w Polsce. W przypadku piwa ograniczenie to jest już trwałym, utrzymującym się od kilku lat trendem. Maleje spożycie piw alkoholowych, zwłaszcza mocnych. Maleje średnia zawartość alkoholu w piwie. Miłośnicy piwa częściej wybierają warianty bezalkoholowe, które jako jedyne odnotowują wzrosty sprzedaży. Ten trend przekłada się na wyraźny spadek udziału piwa w strukturze konsumpcji alkoholu w Polsce. W 2020 r. spadł on do poziomu najniższego od 2003 r.

Wobec trendów konsumenckich oraz istotnego wzrostu cen piwa (który z powodu wysokiej inflacji przekładającej się na koszty produkcji będzie utrzymywał się w kolejnych latach), uważamy, że nie ma racjonalnego uzasadnienia dla tak wysokiej podwyżki stawki akcyzy od piwa.

Zwiększenie tego obciążenia pogrąży naszą branżę, która nie zdążyła jeszcze odbudować się po destabilizacji spowodowanej trwającą pandemią, której skutki są wciąż odczuwalne. Oceniamy, że odbudowa tylko sektora gastronomicznego, w którym piwo stanowi drugie źródło przychodów (po jedzeniu), zajmie co najmniej 3 lata. Kroczące, zapisane odgórnie, zwiększanie stawki akcyzy w tym okresie istotnie ograniczy szanse na odtworzenie miejsc pracy i przedsiębiorstw, które zostały zlikwidowane w pandemii.

Zbyt drastyczne zmiany stawek podatkowych z reguły przynoszą nieoczekiwane, odmienne od założonych, skutki. Podwyżka akcyzy z 2020 r. istotnie wstrzymała możliwości rozwoju naszej branży i spowodowała wzrost konsumpcji innych wyrobów alkoholowych, w szczególności alkoholi mocnych. Wyraźnie widać to w danych sprzedażowych oraz wpływach budżetowych z tytułu akcyzy. O ile w przypadku piwa wpływy z akcyzy wzrosły o ok. 5%, to w przypadku wyrobów spirytusowych wzrost wyniósł 13% i był wyraźnie wyższy od poziomu podwyżki, która wyniosła 10% dla wszystkich rodzajów alkoholu. Dalsze, równe traktowanie piwa oraz wyrobów spirytusowych podtrzyma trend przesuwania konsumpcji w kierunku alkoholi mocnych, co stoi w sprzeczności z intencjami ustawodawcy, uzasadnieniem projektu ustawy oraz zapisami Ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości i Przeciwdziałaniu Alkoholizmowi.

Dodatkowo, z początkiem 2022 r. wzrośnie akcyza od piw dosładzanych. Szacujemy, że w skali całej branży dodatkowe obciążenie akcyzą wyniesie od 3 do 4%. Nastąpi kumulacja podwyżek skutkująca podniesieniem łącznego obciążenia piwa z tytuły akcyzy nie o 10%, ale aż o 14%, i to w sytuacji bardzo wysokiej inflacji, która już istotnie wpłynęła na ceny detaliczne piwa i będzie odciskać na nich swoje piętno w najbliższych latach. Uważamy, że to głęboko niesprawiedliwe. Sektor piwowarski, w którym od kilku lat spada konsumpcja alkoholu, który wprowadził i wypromował bezalkoholowe alternatywy dla napojów alkoholowych, który generuje 115 tys. miejsc pracy w gospodarce narodowej i który został najbardziej dotknięty przez pandemię, otrzyma w 2022 r. najwyższą spośród wszystkich segmentów rynku alkoholowego podwyżkę. A później będzie dodatkowo, co roku, dociskany kolejnymi 5-porcentowymi podwyżkami, bez względu na sytuację na rynku i trendy konsumenckie.

Rozumiejąc trudną sytuację budżetu państwa i wyzwania przed jakimi stoi polska gospodarka, proponujemy przyjęcie innego rozwiązania w przypadku piwa. W naszej ocenie podwyżka akcyzy na piwo, która nie spowodowałaby daleko idącego pogorszenia kondycji czy wręcz zapaści branży piwowarskiej oraz jej łańcucha wartości powinna wynieść maksymalnie 5% od 2022 r. Jednocześnie należy zrezygnować z mechanizmu kroczącej 5-procentowej podwyżki w kolejnych latach, a w drugiej połowie 2022 roku przeprowadzić kompleksową analizę sytuacji na rynku piwowarskim obejmującą zmiany w strukturze spożycia, wpływ podwyżek akcyzy na branżę i jej łańcuch wartości oraz sytuację popandemiczną w Polsce. Proponujemy zatem, aby decyzje dotyczące akcyzy od piwa były podejmowane w oparciu o faktyczne dane, a nie przesądzane z 6-letnim wyprzedzeniem, bez możliwości rzetelnej oceny przyszłych warunków rynkowych.

Branża piwowarska w Polsce deklaruje wolę konstruktywnego dialogu w tej sprawie, w duchu poszukiwania rozwiązań korzystnych zarówno dla państwa, konsumentów oraz przedsiębiorców. Wierzymy, że podejście rządu w tej sprawie będzie nadal racjonalne i odpowiedzialne.


Dla mediów

Apel w obronie polskiego piwowarstwa

Opublikowano: 14 września 2021

W ostatnim czasie obserwujemy wzrost działalności lobbingowej przemysłu spirytusowego, który pod fałszywą troską o zdrowie Polaków próbuje przekonać polityków do poparcia postulatu drastycznej podwyżki akcyzy na piwo. Uważamy, że forsowanie tego żądania jest równoznaczne z planem zniszczenia polskiego sektora piwowarskiego. Jego realizacja doprowadziłaby do głębokiego załamania nie tylko browarów, ale również ogromnej liczby innych podmiotów gospodarczych powiązanych lub zależnych od produkcji piwa. Jednocześnie, skutkiem takiej zmiany byłby wzrost sprzedaży napojów spirytusowych, zwłaszcza wódki.

Stanowczo protestujemy przeciwko zorganizowanej kampanii kłamstw i manipulacji na temat piwa. Przede wszystkim oburzająca i trudna do zaakceptowania jest sytuacja, w której producenci spirytusów, którzy zalali Polskę małpkami, próbują obecnie przypisać wszelkie patologie piwu. Jest to hipokryzja zasługująca na szczególne potępienie.

W wyniku transformacji ustrojowej i zmian gospodarczych zbudowaliśmy solidny sektor, zainwestowaliśmy w jego rozwój, stworzyliśmy setki firm dając zatrudnienie wielu tysiącom ludzi. Doprowadziliśmy do pomyślnych przemian, dzięki którym Polska przestała być kojarzona z patologicznym spożyciem mocnego alkoholu, jak to miało miejsce przed 1989 rokiem. Nie akceptujemy próby odwrócenia tego trendu.  Nie godzimy się na zaprzepaszczenie tego dorobku. Sprzeciwiamy się ponownemu zalewowi wódki! Apelujemy do odpowiedzialności polityków i wzywamy do odparcia ataku na polskie piwowarstwo, ataku, który prowadzony jest przez producentów spirytusu, zdominowanych przez kapitał rosyjski.

Razem obronimy polskie piwowarstwo!

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie

Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich

Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych

apel


Dla mediów

Stanowisko branży piwowarskiej w sprawie raportu Instytutu Jagiellońskiego pt. „Polska zalana piwem. Analiza ewolucji modelu spożycia alkoholu w Polsce – przyczyny i skutki”

Opublikowano: 30 lipca 2021

Jako przedstawiciele trzech organizacji sektora piwowarskiego, reprezentujących wszystkie kategorie polskiego rynku piwa – od browarów rzemieślniczych, poprzez browary regionalne po największych producentów, stanowczo sprzeciwiamy się tezom pełnego manipulacji i przekłamań raportu stworzonego przez Instytut Jagielloński, na zlecenie Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, pt. „Polska zalana piwem. Analiza ewolucji modelu spożycia alkoholu w Polsce – przyczyny i skutki”.

Raport jest kolejną odsłoną realizowanej od kilku lat przez przemysł spirytusowy kampanii wymierzonej przeciwko branży piwowarskiej, mającej na celu zmianę modelu konsumpcji alkoholu w Polsce i powrót do czasów, gdy w naszym kraju dominowało spożycie wódki. Pod płaszczykiem rzekomej troski o stan zdrowia Polaków, przemysł spirytusowy cynicznie manipuluje faktami, dążąc do zrównania stawek podatku akcyzowego na piwo i wyroby spirytusowe. Ten zabieg miałby relatywnie obniżyć cenę wódki w porównaniu z piwem i doprowadzić do wzrostu jej sprzedaży. Tym razem, do lobbingu w Sejmie, publikacji prasowych i wyliczeń pisanych pod konkretne tezy, branża alkoholi mocnych dodaje do arsenału stosowanych przez siebie środków pozornie naukowe opracowanie nazwane „raportem”. Należy jasno i wyraźnie powiedzieć: jego celem nie jest dostarczenie rzetelnej wiedzy, lecz manipulacja społeczeństwem, rządem i parlamentarzystami w celu osiągnięcia korzyści dla branży, której głównym produktem jest wódka.

Raport prezentuje dane z różnych lat, którymi autorzy dowolnie żonglują, aby kolejny raz dyskredytować branżę piwowarską, przemilcza przy tym niemal całkowicie negatywne dane i zjawiska, które wiążą się z konsumpcją alkoholi wysokoprocentowych – jak niestety dobrze znane wielu Polakom picie „na umór”. Opracowanie, poza stosowaniem prymitywnych sztuczek w postaci zestawiania małego kieliszka wódki z dużym kuflem piwa (podczas gdy najpopularniejszą pojemnością wódki w Polsce jest 0,5 litra) czy pokazywania ilości sprzedanych litrów piwa, wina i wódki bez odniesienia do zawartości alkoholu w każdym z tych napojów, przynosi też wiele ewidentnych nieprawd, a wręcz kłamstw:

  • w Polsce według „raportu” rośnie konsumpcja piwa – to nieprawda. Publicznie dostępne dane rynkowe Nielsen IQ pokazują, że od kilku lat sprzedaż piwa w naszym kraju spada, rośnie za to sprzedaż alkoholi mocnych, w tym szczególnie w czasie pandemii, o czym autorzy raportu nie wspomnieli. W pandemicznym 2020 r. sprzedaż piwa spadła o 1,7proc., podczas gdy wódki i innych spirytualiów Polacy wypili o 2,4 proc. więcej;
  • „raport” donosi, że Polacy piją głównie „tanie i mocne piwa” – jest wręcz odwrotnie sprzedaż piw mocnych od wielu lat spada i obecnie to zaledwie kilka procent rynku. Kurczy się segment popularnych lagerów, natomiast rośnie spożycie piwnych specjalności oraz piw bezalkoholowych;
  • uderzenie w segment piw 0,0% i twierdzenie, że produkty te to zjawisko negatywne, należy uznać za skandaliczne. Dzięki rosnącej popularności piw 0,0%, Polacy piją mniej alkoholu w piwie i średnia jego zawartość w piwie ogółem obniża się z roku na rok – w dużej mierze dzięki spadkowi zainteresowania piwami mocnymi i rosnącej popularności piw bezalkoholowych, wynosi ona obecnie 5,4%, a w wódce bez zmian – 40%;
  • nieprawdą jest też, że piwa bezalkoholowe sprzedawane w Polsce zawierają alkohol. Obecnie praktycznie prawie całość tej kategorii na rynku stanowią piwa 0,0%;
  • kłamstwem jest, że piwa bezalkoholowe są skierowane do osób niepełnoletnich. Branża w sposób jasny informuje partnerów handlowych, że produkt ten powinien być sprzedawany wyłącznie osobom dorosłym, a reklama piw bezalkoholowych stosuje się do tych samych ograniczeń, co piw zawierających alkohol;
  • w wielu miejscach „raportu” odnajdziemy głoszony od kilku lat przez branżę spirytusową postulat podniesienia akcyzy na piwo i zrównania stawek akcyzowych dla wszystkich rodzajów alkoholu. Tymczasem już teraz Polska to jeden z największych płatników piwnej akcyzy w Europie. Nigdzie – poza Białorusią, w której dominuje konsumpcja wódki – stawka akcyzy na piwo i wyroby spirytusowe nie jest równa. Wszędzie akcyza na wyroby spirytusowe jest wyższa niż na piwo, ze względu na znacznie wyższe koszty produkcji oraz politykę prozdrowotną poszczególnych krajów, mającą na celu wzrost konsumpcji napojów niskoalkoholowych i spadek wysokoalkoholowych. Co więcej, branża spirytusowa, która zgodnie z klasycznymi zasadami propagandy wielokrotnie mówi w swoich stanowiskach i „raporcie” o rzekomej dyskryminacji i „luce akcyzowej”, przemilcza fakt, że obecna stawka akcyzy na wyroby spirytusowe w Polsce jest na tym samym poziomie, na jakim była 20 lat temu, a w tym czasie stawka akcyzy na piwo wzrosła o 53 proc.! Podniesienie stawek o 10 proc. w roku 2020 dla piwa i alkoholi mocnych, doprowadziło w efekcie do spadku sprzedaży piwa i wzrostu sprzedaży wyrobów spirytusowych. Jeśli gdzieś w akcyzie na alkohol pojawiła się luka, to w 2003 r., gdy branża spirytusowa otrzymała „w prezencie” obniżkę akcyzy o 30 proc.;
  • autorzy „raportu” zarzucają polskiej branży piwowarskiej, że prawie cała produkcja krajowa przygotowywana jest na krajowy rynek. Tymczasem to zwiększa wartość dodaną branży, która stwarza w Polsce blisko 160 tys. miejsc pracy. Dodatkowo, w przeciwieństwie do branży spirytusowej, piwowarzy więcej piwa eksportują niż importują. W 2020 r., pomimo pandemii, wartość polskiego eksportu piwa wzrosła o 13,1 proc. w porównaniu do 2019 r. Tymczasem firmy spirytusowe importują do Polski spore ilości alkoholu wysokoprocentowego;
  • autorzy „raportu” podkreślają, że ze względu na zainwestowany w Polsce zagraniczny kapitał polskie piwo nie jest de facto polskie. Zapominają jednak, że zostało ono uwarzone w polskich browarach, z polskich surowców przez polskich pracowników. Jednocześnie całkowicie pominęli milczeniem fakt, że ponad 80 proc. rynku tzw. „polskiej wódki” jest w rękach międzynarodowych graczy, w tym prawie jego połowa należy do rosyjskiego koncernu Russian Standard Group.

Raport „Polska zalana piwem. Analiza ewolucji modelu spożycia alkoholu w Polsce – przyczyny i skutki” to kolejny dokument, którego partnerem jest Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, który dotyczy wyłącznie branży piwowarskiej. Po raz kolejny jego narracja zmierza do odwrócenia trendu picia słabszego alkoholu i powrotu do zwiększonej konsumpcji napojów spirytusowych, co przyniesie wymierne korzyści koncernom spirytusowym, nie tylko kosztem rynku piwa, ale – co najważniejsze – społeczeństwa. Wielu Polaków doskonale pamięta jak wyglądało picie w czasach PRL-u. Branża spirytusowa bardzo chciałaby powrotu do tych czasów. Apelujemy do wszystkich, aby jej na to nie pozwolić i ignorować jej obecne i przyszłe manipulacje, których cel jest prosty – znowu zalać Polskę wódką.

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie

Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich

Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych

 


Dla mediów

Browary Polskie sygnatariuszem stanowiska w zakresie ramowych założeń systemu depozytowego w Polsce

Opublikowano: 26 października 2020

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie obok innych organizacji skupiających producentów z różnych branż oraz handlu został sygnatariuszem stanowiska w zakresie ramowych założeń systemu depozytowego w Polsce. Pełna treść stanowiska znajduje się poniżej.

WSPÓLNE STANOWISKO

W odpowiedzi na pytania postawione przez przedstawicieli Ministerstwa Klimatu i Środowiska podczas spotkania z dnia 7 października br. w sprawie projektu systemu depozytowego dla Polski, organizacje skupiające producentów z różnych branż i handel wskazują poniżej wspólnie wypracowane stanowisko w sprawie najważniejszych elementów architektury systemu depozytowego, który zagwarantuje osiągnięcie celów jakościowych, oczekiwanych przez wszystkie zainteresowane strony.

Podstawowe założenia

Bazując na wiedzy i doświadczeniu wszystkich krajów, które dotąd wprowadziły systemy depozytowe, pragniemy wskazać, że w zakresie opakowań jednorazowych po napojach powinien powstać jeden, powszechny i obowiązkowy dla wprowadzających system depozytowy. System ten powinien być transparentny, zorganizowany przez przedsiębiorców, a operatorem winna zostać organizacja powołana wyłącznie do tego celu, w formule non-for-profit. Operator będzie ponosił koszty finansowania obsługi systemu. Pragniemy bowiem podkreślić, że mechanizm Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta nie jest celem biznesowym, a narzędziem realizacji obowiązków w zakresie zbiórki i zagospodarowania odpadów opakowaniowych. Stoimy na stanowisku, że wyłącznie po spełnieniu ww. warunków brzegowych możliwe będzie prawidłowe wdrożenie systemu oraz edukacja konsumentów, którzy będą zwracać opakowania na jasnych zasadach. W przypadku handlu, konieczne jest przyjęcie elastycznego ale bardzo czytelnego mechanizmu dobrowolnego uczestnictwa w systemie, by zagwarantować wszystkim rodzajom placówek handlowych konkurencyjność i równe warunki udziału w systemie oraz prawa.

Zakres opakowań objętych systemem

Nie mamy wątpliwości, że system depozytowy powinien obejmować butelkę PET, dla której ustalone zostały bardzo wysokie cele w zakresie poziomu zbiórki w celu przekazania do recyklingu. W przypadku innych frakcji opakowań konieczne jest poznanie wyników dogłębnej analizy dotyczącej kosztów oraz efektywności zbiórki w obecnym systemie z uwzględnieniem korzyści i zagrożeń, wynikających z ewentualnego obowiązkowego włączenia ich do zbiórki w systemie depozytowym w przyszłości.

Automatyzacja zbiórki

Kwestia sposobu zbiórki w systemie depozytowym nie jest najważniejszym elementem tworzenia regulacji w tym zakresie i wymaga znaczącej elastyczności, w zależności od wielkości i powierzchni magazynowej punktu handlowego uczestniczącego w systemie. Uważamy, że obszar ten powinien pozostać poza zakresem regulacji państwowej i wynikać będzie z rzeczywistych potrzeb rynku, koniecznych do sprawnego działania systemu. O możliwej automatyzacji decydować będą podmioty zaangażowane w operacyjną działalność systemu, tj.: operator systemu i jednostki handlowe, jako podmioty prowadzące zbiórkę.

Jednocześnie wskazujemy, że system depozytowy stanowi sposób realizacji mechanizmu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta za wprowadzone na rynek produkty w opakowaniach. Dlatego nalegamy, aby wprowadzenie systemu depozytowego zostało uregulowane w ramach reformy obowiązującego prawa, w zakresie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, w postaci ramowych zapisów ustawowych. Zapisy niezbędne do stworzenia ram prawnych dla działania systemu depozytowego nie są obszerne i nie przedłużą prac nad projektem ustawy zmieniającej ROP, a jednocześnie umożliwią wszystkim interesariuszom przygotowanie się do zmiany i pełnego wdrożenia nowych zasad od 2023 r. oraz osiągnięcie efektów w postaci odpowiednich poziomów zbiórki oraz recyklingu odpadów opakowaniowych w terminach przewidzianych w prawie unijnym.

Podpisano:
Andrzej Gantner
Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców
Krzysztof Baczyński
Związek Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK
Bartłomiej Morzycki
Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego „Browary Polskie”
Karol Stec
Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji
Maciej Ptaszyński
Polska Izba Handlu
Barbara Groele
Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków
Stanisław Bizoń
Krajowa Izba Gospodarcza Przemysł Rozlewniczy
Rajmund Paczkowski
Federacja Gospodarki Żywnościowej RP
Marcin Nowacki
Związek Przedsiębiorców i Pracodawców
Marek Kowalski
Federacja Przedsiębiorców Polskich


Dla mediów

Komunikat Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego ws. skutków podwyżki akcyzy od alkoholu dla struktury konsumpcji

Opublikowano: 18 listopada 2019

Podniesienie stawki akcyzy w równej wysokości  o 10% dla piwa i wyrobów spirytusowych doprowadzi do stworzenia preferencji fiskalnych i dalszego wzrostu konsumpcji wyrobów spirytusowych w Polsce.

W związku z licznymi wypowiedziami przedstawicieli Rządu RP, w tym Pana Premiera Mateusza Morawieckiego, w których uzasadniają konieczność wprowadzenia podwyżki akcyzy od alkoholu względami zdrowotnymi oraz wyrażają zaniepokojenie nadmierną konsumpcją wódki, prosimy o wzięcie pod uwagę następujących faktów:

WZROST SPRZEDAŻY WÓDKI I SPADEK SPRZEDAŻY PIWA

  • W 2019 r. pomimo sprzyjających warunków pogodowych (upalne lato) sprzedaż piwa alkoholowego spadła w okresie styczeń-wrzesień 2019 w  porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej o 3,1% podczas, gdy sprzedaż wyrobów spirytusowych wzrosła o 3,3% !!!  (GUS, YTD wrzesień 2019)
  • O wiele bardziej niż cały rynek wódki wzrosła sprzedaż małych pojemności (100 ml i 200 ml) tzw. małpek.  Wzrost wyniósł około 9%. Małpki stanowią już 30% rynku wódki w Polsce

RÓWNE PODNIESIENIE STAWKI AKCYZY UDERZY BARDZIEJ W PIWO

  • Na podstawie danych Ministerstwa Finansów, zawartych w Ocenie Skutków Regulacji nowelizowanej ustawy akcyzowej, można oszacować, że wskutek podwyżki akcyzy o 10% sprzedaż piwa spadnie o 4,7% a wyrobów spirytusowych o 3,9%. Różnica wynika z faktu, że piwo o wiele silniej niż wyroby spirytusowe reaguje na wzrost cen – co wskazało w OSR Ministerstwo Finansów.
  • W przypadku piwa na podwyżkę wynikającą z podniesienia stawki akcyzy nałożą się nieuchronne podwyżki związane ze wzrostem cen wszystkich surowców koniecznych do produkcji piwa: chmielu, słodu, wody, energii elektrycznej i cieplnej, opakowań i – wynegocjowanych już w części browarów ze związkami zawodowymi – płac.
  • Wskutek inflacji i 10% podwyżki akcyzy dla piwa ceny piwa w przyszłym roku mogą wzrosnąć nie o 6 groszy za puszkę – jak wskazuje rząd –  ale o wiele więcej!
  • Taka podwyżka znacznie pogłębi niepokojącą tendencję spadku rynku piwa w Polsce.  Beneficjentem spadku mogą być wyroby spirytusowe – zwłaszcza te najtańsze – tzw. małpki, często sprzedawane z lodówki, do natychmiastowej konsumpcji.

RÓWNA PODWYŻKA WPISUJE SIĘ W WIELOLETNIĄ PRAKTYKĘ TWORZENIA PREFERENCJI FISKALNYCH DLA WÓDKI

  • Wyroby spirytusowe po dziś dzień cieszą się ogromną – bo 30% – obniżką stawki akcyzy zastosowaną w 2003 r. W jej skutek stawka akcyzy na wódkę, whisky, itp. jest nadal o 9% niższa niż w roku 2002. Po podwyższeniu od przyszłego roku stawki akcyzy dla wyrobów spirytusowych do 6275 zł będzie ona nadal nieznacznie niższa niż 18. lat wcześniej, gdy wynosiła 6278 zł.
  • W tym samym czasie stawka akcyzy na piwo tylko rosła i obecnie jest o 13% wyższa niż w 2002 r. Po planowanej podwyżce będzie wyższa o 25%.
  • A zatem w 2020 r. po ewentualnym równym podniesieniu stawki akcyzy dla piwa i wyrobów spirytusowych nadal nie można mówić o żadnej równości: piwo będzie miało stawkę wyższą o 25% a wódka tę samą, a nawet trochę niższą niż 18 lat wcześniej! 

Zdaniem ZPPP Browary Polskie skutek wprowadzonej podwyżki będzie zatem odwrotny do tego, który w swoich wypowiedziach postulują przedstawiciele Rządu. Struktura konsumpcji zmieni się w sposób niekorzystny dla piwa zwiększając udział w niej alkoholi mocnych.   


Dla mediów

Stanowisko Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie wobec projektu podniesienia akcyzy od piwa o 10%. Wyższe ceny dla konsumenta, spadek sprzedaży, niepewne przychody budżetowe.

Opublikowano: 14 listopada 2019

Podwyżka akcyzy od piwa o 10% spowoduje wzrost cen piwa, spadek sprzedaży, niższe od zakładanych wpływy budżetowe oraz ryzyko utraty miejsc pracy związanych z produkcją i sprzedażą piwa w Polsce.

Z zaskoczeniem przyjmujemy ogłoszony w dniu dzisiejszym, z pominięciem konsultacji społecznych, rządowy projekt ustawy podnoszący stawkę akcyzy od piwa o 10% czyli w wysokości ponad 3-krotnie wyższej niż pierwotnie projektowano.

Zgodnie z projektem budżetu państwa na rok 2020, przyjętym we wrześniu br. przez Radę Ministrów oraz prezentowanym oficjalnie stanowiskiem Ministerstwa Finansów, sektor piwowarski był przygotowany na podwyżkę akcyzy od piwa o 3% od roku 2020. Zmiana akcyzy w tej wysokości ujęta była także w przyjętym przez Radę Ministrów w kwietniu br. Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2019 – 2022 przedłożonym przez Polskę w Komisji Europejskiej.

Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że podwyżka akcyzy w stopniu większym niż zaplanowana dotychczas doprowadzi do radykalnego zmniejszenia wpływu gospodarczego branży, zmniejszenia wielkości produkcji i utraty miejsc pracy. Wzrost stawki będzie czynnikiem blokującym rozwój kategorii piwnej i obniży konkurencyjność polskiego piwa.

Ogłoszony teraz wzrost akcyzy należy także rozpatrywać w szerszej perspektywie. Oprócz wyższej stawki akcyzy, branża piwowarska zmaga się w tym samym czasie z wieloma innymi poważnymi wyzwaniami kosztowymi – np. znacząco większe koszty pracy i projektowane zmiany dot. składek na ZUS, wyższe koszty surowców, energii, etc. Wiele presji kosztowych skumulowanych w tym samym czasie może doprowadzić do stagnacji, a nawet załamania branży piwowarskiej, co w efekcie może odbić się negatywnie m.in. na poziomie zatrudnienia, a także obniżeniu dochodów budżetu państwa.

Należy pamiętać, że produkcja i sprzedaż piwa generuje w polskiej gospodarce 157 tysięcy miejsc pracy w różnych sektorach – w produkcji opakowań, transporcie, handlu, gastronomii i rolnictwie. Oceniamy, że możliwe zmniejszenie wolumenu produkcji piwa w szczególności dotknie 22 tysiące osób zatrudnionych w rolnictwie i przetwórstwie spożywczym, które zapewniają polskiej branży piwowarskiej chmiel i zboża oraz handlu, w którym piwo zapewnia utrzymanie 48 tysiącom osób, najczęściej w małych sklepach, bo piwo sprzedawane jest w Polsce w 85 tysiącach placówek handlowych, z których 78 tysięcy stanowią sklepy małoformatowe – często małe, rodzinne interesy.

Jesteśmy przekonani, że z uwagi na podwyżkę ceny piwa, będącą skutkiem drastycznego podniesienia akcyzy i związane z tym zmniejszenie wolumenu sprzedaży, niemożliwym będzie zrealizowanie dochodów budżetu państwa na założonym poziomie. Branża doświadczyła negatywnych skutków podwyżki akcyzy od piwa w roku 2009. Rynek piwa zmniejszył się wtedy o ponad 4%, zatrudnienie związane z produkcją i sprzedażą o 24%, a dochody budżetu okazały się 2-krotnie niższe niż zakładano. Branża piwowarska potrzebowała trzech lat aby odbudować rynek do poziomu sprzed podwyżki.

Te doświadczenia jasno pokazują, że istotna zmiana akcyzy hamuje rozwój kategorii piwa, zmniejsza wpływ gospodarczy branży i wpływa negatywnie na konkurencyjność produktu warzonego w Polsce. Tym bardziej, gdy jest to zmiana niezapowiedziana, która destabilizuje funkcjonowanie całego sektora. Planując nasze działania na 2020 rok opieraliśmy się na zapowiedzianej w dwóch ważnych dokumentach rządowych podwyżce akcyzy o 3%. Ponad trzykrotne zwiększenie tej wartości, na dodatek na półtora miesiąca przed początkiem nowego roku, nie daje nam możliwości właściwego zaplanowania kolejnego roku, a produkcję, sprzedaż, zakup surowców, itp. planuje się w piwowarstwie z wielomiesięcznym, a często rocznym wyprzedzeniem.

Już dzisiaj branża piwowarska w Polsce jest największym, po Wielkiej Brytanii i Francji, płatnikiem podatku akcyzowego od piwa w Unii Europejskiej. Polscy konsumenci piwa płacą akcyzę 2.5 krotnie wyższą niż mieszkańcy Niemiec i kilkadziesiąt procent wyższą niż Czesi i Słowacy. Od piwa produkowanego w Polsce do budżetu państwa wpływa 829,4 mln EUR rocznie, co jest kwotą o 25% wyższą niż w przypadku Niemiec, gdzie produkcja piwa jest ponad dwukrotnie większa.

Jesteśmy trzecim w Europie producentem piwa i jednocześnie największym płatnikiem akcyzy w naszym regionie. Obecna stawka akcyzy od piwa w Polsce wynosi 22 EUR/hl i jest niemal 240% wyższa od stawki w Niemczech (9,4 EUR/hl), 50% wyższa niż w Czechach (14,69 EUR/hl) i 28% wyższa od stawki akcyzy na Słowacji (17,22 EUR/hl). Dalsze podnoszenie akcyzy na piwo w Polsce spowoduje spadek konkurencyjności produktu produkowanego w naszym kraju wobec piwa z rynków ościennych, wzmagając tym samym jego niekontrolowany import. A przepisy unijne dają taką możliwość – każdy może przewieźć z zagranicy na swój użytek 110 litrów piwa. Podobna sytuacja miała miejsce na rynku estońskim, powodując załamanie lokalnego rynku piwa.

Branża piwowarska w Polsce zawsze była i jest stabilnym płatnikiem podatków a także przewidywalnym i rzetelnym partnerem dla strony rządowej. Dlatego oczekujemy również poważnego potraktowania przedstawianych przez nas argumentów. Jest nieakceptowalne, że tak ważna zmiana jak stawka podatku akcyzowego jest wprowadzana poprzez zaskoczenie, wbrew publicznie przedstawianym planom i projektom. Wymaga także gruntownego skonsultowania i rzetelnej oceny skutków z udziałem wszystkich zainteresowanych stron w ramach Rady Dialogu Społecznego. Apelujemy do Rządu o respektowanie przyjętych uprzednio założeń i konsekwentne podtrzymanie założonej i ogłoszonej wielokrotnie podwyżki o 3 procent.


Dla mediów

Załamanie rynku piwa i wysoki wzrost konsumpcji wódki – oświadczenie polskiej branży piwowarskiej wobec postulatów branży spirytusowej zmian w akcyzie

Opublikowano: 1 lipca 2019

Jako przedstawiciele trzech organizacji sektora piwowarskiego, reprezentujących wszystkie kategorie polskiego rynku piwa – od browarów rzemieślniczych, poprzez browary regionalne po największych producentów, ze zdumieniem i niepokojem obserwujemy postulaty wysuwane przez producentów wódki, których celem jest głęboka destabilizacja branży piwowarskiej oraz polskiego systemu podatkowego.

Branża spirytusowa zmierza do odwrócenia trendu w konsumpcji alkoholu i powrotu do sytuacji, w której Polacy piją przede wszystkim wódkę. Bezprecedensowy wzrost akcyzy, postulowany przez branżę spirytusową ma wyłącznie jeden cel: zwiększenie sprzedaży wódki, a w szczególności wódki w małych butelkach (100 i 200 ml), popularnie zwanych „małpkami”. Ich producenci liczą na dalszy wzrost sprzedaży, o ile cena butelki małej wódki zrówna się z ceną butelki piwa. Chcą to osiągnąć domagając się zmiany sposobu naliczania akcyzy na piwo i podniesienia jej niemal trzykrotnie.

W swoich działaniach lobbingowych przemysł spirytusowy stosuje naciski wobec Państwa, aby zmienić system podatkowy kraju, na rzecz rzekomej równości podatkowej branży alkoholowej. W rzeczywistości działania te zmierzają do uzyskania lepszych warunków funkcjonowania sektora napojów spirytusowych, kosztem pogorszenia warunków działania branży piwowarskiej, a być może całkowitego jej załamania. Branża spirytusowa podnosi argument, że alkohol to alkohol, ignorując jednak fakt, że koszt wyprodukowania 1 grama alkoholu w piwie jest prawie 3 razy większy od kosztu produkcji 1 grama w alkoholu mocnym. Z tego też względu we wszystkich państwach Europy akcyza na piwo jest niższa niż na napoje spirytusowe.

Stosowane przez przemysł spirytusowy praktyki budzą nasz zdecydowany sprzeciw, w szczególności publiczne wypowiedzi jego przedstawicieli na temat skutków finansowych postulowanych zmian w akcyzie, odnoszących się zarówno do wpływów budżetowych, jak i sposobu funkcjonowania sektora piwowarskiego. Zgłaszając absurdalny pomysł podwyżki podatku dla piwa o prawie 300%, mamią oni dodatkowymi miliardami w budżecie, które nigdy się tam nie pojawią. Skutkiem takich zmian byłby drastyczny spadek sprzedaży piwa i w efekcie trudny do oszacowania ubytek wpływów budżetowych. Towarzyszyłby temu spadek krajowych zakupów, zwłaszcza w sektorze rolnym, utrata miejsc pracy oraz silny spadek dochodów małych sklepów rodzinnych, których obroty ze sprzedaży piwa sięgają 28%.

Stawiając żądania zmian wobec obecnej władzy, przemysł spirytusowy chce decydować o kształcie biznesu piwowarskiego w Polsce, nie mając wiedzy na temat uwarunkowań rynkowych funkcjonowania naszej branży i jej znaczenia w łańcuchu wartości. Pomysły producentów wódki i jej lobbystów na zmiany w akcyzie będą bowiem ciosem w polskie browarnictwo, które od kilku lat rozwija się głównie dzięki kilkuset rodzinnym, polskim firmom. Zdestabilizują rynek pracy i to nie tylko w samym sektorze piwowarskim, ale przede wszystkim w branżach powiązanych – handlu, gastronomii, transporcie i rolnictwie.

Przemysł piwowarski w Polsce odrodził się wraz z przemianami społeczno-gospodarczymi, które nastąpiły po 1989 roku. Udało się nam zbudować solidny, zdrowy biznes. Warzeniem piwa zajmuje się dzisiaj kilkaset browarów zlokalizowanych w całej Polsce. Wszystkie te podmioty działają stymulująco na gospodarkę – zarówno w ujęciu ogólnokrajowym, jak i regionalnym. Zapewniają stabilne wpływy budżetowe i generują wartościowe miejsca pracy oraz istotną wartość dodaną dla gospodarki w całym łańcuchu wartości. Po 30 latach i zainwestowanych blisko 13 mld złotych, branża piwowarska w Polsce reprezentuje najwyższy światowy poziom. Odbudowana została piwna kultura i stworzono dojrzały rynek, oferujący szeroką gamę produktów – od piw bezalkoholowych, przez popularne lagery po niszowe piwa warzone według unikalnych receptur. Sektor piwowarski od lat aktywnie uczestniczy w kształtowaniu odpowiedzialnego modelu konsumpcji alkoholu i działa na rzecz ograniczania zjawiska picia szkodliwego. Dlatego ze zdziwieniem i niepokojem obserwujemy postulaty branży spirytusowej, które zmierzają do odwrócenia z trudem osiągniętych pozytywnych trendów i powrotu do picia szkodliwego, patologicznego, takiego, które obserwowaliśmy w czasach komunistycznych i które obecnie obserwujemy między innymi w przypadku wódek w małych butelkach.

Nasza branża jest trzecim największym, po Wielkiej Brytanii i Francji, płatnikiem podatku akcyzowego od piwa w Unii Europejskiej. Obecnie polscy konsumenci piwa płacą akcyzę 2,5 krotnie wyższą niż mieszkańcy Niemiec, o kilkadziesiąt procent wyższą niż mieszkańcy Czech czy Słowacji.

W dyskusji medialnej celowo pomija się fakt, że dzisiejsze stawki akcyzy na napoje spirytusowe są niższe niż w roku 2000 – od tego czasu akcyza na nie spadła o 5%, tymczasem na piwo wzrosła aż o 39%!

Rozwiązania forsowane przez branżę spirytusową, dotyczące zrównania akcyzy na napoje spirytusowe i piwo, byłyby ewenementem na skalę europejską. Polska stałaby się pierwszym i jedynym krajem Europy, gdzie wódka i piwo opodatkowane byłyby w jednakowy sposób. Stosunek akcyzy w Polsce i Niemczech wzrósłby do poziomu 6:1 oraz 4:1 w odniesieniu do Czech, co uczyniłoby polskie piwo mocno niekonkurencyjne wobec piwa na rynkach sąsiedzkich. Obecny poziom cen zabezpiecza polski rynek przed niekontrolowanym napływem piw uwarzonych w zagranicznych browarach.
Uważamy, że byłoby stosownym, aby branża spirytusowa skoncentrowała się na swoim biznesie – jakości wódki, jej cenach, poprawie efektywności, a nie próbowała organizować biznes innym oraz narzucać Państwu wielkości stawek podatkowych.

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie
Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich
Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych


Dla mediów

Stanowisko Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie na temat planów podwyżki akcyzy na wyroby alkoholowe przedstawionych w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2019 – 2022

Opublikowano: 17 kwietnia 2019

W opublikowanym w dniu 16 kwietnia br. Wieloletnim Planie Finansowym Państwa Ministerstwo Finansów przedstawiło między innymi plan indeksacji stawki podatku akcyzowego na napoje alkoholowe, w tym na piwo.

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego przyjmuje powyższą informację z zaniepokojeniem. Branża piwowarska wraz z tysiącami działających w przemyśle piwowarskim i branżach z nim powiązanych podmiotów, odgrywa istotną rolę w tworzeniu wartości w całym łańcuchu wartości – od produkcji surowców rolnych, z których powstaje piwo, aż po jego sprzedaż w małym, często rodzinnym handlu. Z tego powodu polityka podatkowa powinna brać pod uwagę całkowity wkład ekonomiczny branży piwowarskiej wraz z dostawcami i kooperantami tworzącymi wartość dla gospodarki oraz finansów publicznych w całym łańcuchu wartości. Podwyżka podatku akcyzowego może skutkować negatywnymi konsekwencjami dla branży oraz dla kooperantów całego sektora.

Rozumiemy intencję Ministerstwa w zakresie indeksacji inflacyjnej stawek podatku akcyzowego z jednoczesnym zachowaniem zasady podwyżki w tej samej wysokości dla wszystkich rodzajów napojów alkoholowych oraz obowiązujących dzisiaj zasad naliczania tego podatku. Stabilność i przewidywalność otoczenia regulacyjnego, w tym także w zakresie polityki fiskalnej, jest jednym z kluczowych czynników prowadzenia działalności dla branży piwowarskiej oraz jej dostawców i kooperantów, w tym także handlu detalicznego.

Warto podkreślić, że już dziś polska branża piwowarska jest trzecim największym po Wielkiej Brytanii i Francji płatnikiem podatku akcyzowego w Unii Europejskiej. Co więcej, wartość wpływów z tytułu akcyzy od piwa jest w Polsce większa niż w Niemczech, gdzie wolumen produkowanego piwa ponad dwukrotnie przewyższa wielkość produkcji w naszym kraju.


Dla mediów

Stanowisko Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie w sprawie konferencji zorganizowanej przez Instytut Staszica w Sejmie, pt. “Potrzeba nowego ustawodawstwa w kontekście polityki wychowania w trzeźwości”.

Opublikowano: 8 marca 2019

W dniu 6 marca br. z inicjatywy Pana Posła Marcina Duszka i Instytutu Staszica odbyła się w Sejmie konferencja pt. “Potrzeba nowego ustawodawstwa w kontekście polityki wychowania w trzeźwości”. Podczas wydarzenia zaprezentowany został raport, którego autorzy w konkluzji nawołują do „szerokiego dialogu z udziałem nie tylko administracji państwowej, polityków, związków branżowych czy organizacji pozarządowych, ale także ekspertów, think – tanków i znawców legislacji”.

O ile idea szerokiego dialogu na temat kształtowania polityki alkoholowej państwa jest bliska organizacjom sektora piwowarskiego, o tyle sposób prezentacji raportu Instytutu Staszica i sama koncepcja organizacji konferencji w Sejmie nie miały nic wspólnego z pluralistyczną debatą na ten temat. Prelegenci występujący podczas tego wydarzenia w sposób jaskrawy i stronniczy dla zebranych uczestników wyrażali interesy jednego sektora branży alkoholowej – producentów wódek i innych alkoholi mocnych. Zaprezentowali dane z różnych lat, dowolnie nimi żonglując w taki sposób, aby całkowicie zdyskredytować przemysł piwowarski, a gloryfikować branżę spirytusową. Pod szyldem „polityki wychowania w trzeźwości” przedstawiciel organizacji skupiającej producentów napojów spirytusów mówił o potrzebie promocji polskiej wódki (sic!).

Jako organizacja pracodawców, skupiająca browary reprezentujące blisko 80% polskiego rynku piwa, zdecydowanie sprzeciwiamy się tego typu praktykom, nie mającym nic wspólnego z debatą, w której różne grupy mają prawo wyrazić swoje poglądy. Skandalicznym zachowaniem ze strony organizatorów była odmowa udziału w konferencji stronie społecznej, reprezentowanej przez przedstawicieli Sekcji Krajowej Przemysłu Piwowarskiego NSZZ „Solidarność”.

Nie zgadzamy się, aby wydarzenie, będące ewidentnym przejawem ochrony interesów producentów napojów spirytusów, było legitymizowane przez polski Parlament. Na rażąco stronniczy charakter konferencji zorganizowanej w Sejmie zwrócił uwagę jeden ze słuchaczy, pytając organizatorów dlaczego na sali nie ma przedstawicieli innych branż alkoholowych, poza spirytusową, skoro konferencja ich dotyczy. Nie uzyskał odpowiedzi na to pytanie.

Jako branża piwowarska w pełni podzielamy troskę o zdrowie publiczne i popieramy realne działania zmierzające do ograniczenia nieodpowiedzialnej, szkodliwej konsumpcji alkoholu zgodnie ze strategią Światowej Organizacji Zdrowia. Oczekujemy jednocześnie, że do debaty na ten temat włączeni zostaną wszyscy producenci alkoholu, a omawiane rozwiązania będą analizowane w kontekście potencjalnych skutków dla zdrowia Polaków, dla polskiej gospodarki, finansów publicznych i rynku pracy.


Dla mediów

Stanowisko Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie w sprawie projektu nowelizacji Ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości i Przeciwdziałaniu Alkoholizmowi

Opublikowano: 12 marca 2018

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie wyraża stanowczy sprzeciw wobec propozycji dalszego ograniczenia godzin emisji reklam piwa z godziny 20.00 na 23.00,  przedstawionej przez Ministerstwo Zdrowia w najnowszej wersji projektu zmiany ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Ubolewamy, że Ministerstwo Zdrowia nie uwzględniło krytycznych uwag zgłoszonych w toku konsultacji społecznych przez liczne ministerstwa, m.in. finansów, rozwoju, sportu, rolnictwa i rozwoju wsi oraz podmiotów niepublicznych, w tym związki zawodowe oraz organizacje pracodawców. Pomimo braku dowodów na skuteczność proponowanego rozwiązania i wskazanych negatywnych skutków dla gospodarki, finansów publicznych i rynku pracy, projekt forsowany jest w swojej najbardziej restrykcyjnej wersji, czyli prowadzącej do faktycznego zakazu reklamy piwa w telewizji.

W ocenie branży zgłoszona przez resort zdrowia propozycja nowelizacji:

  • to rozwiązanie fasadowe, stosunkowo łatwe do wprowadzenia, ale nie przynoszące rozwiązania problemów związanych z nadmierną i szkodliwą konsumpcją alkoholu przez niewielką część społeczeństwa;
  • jest propozycją skonstruowaną w oparciu o błędne założenia, a jednocześnie z pominięciem faktu, że nie istnieje korelacja pomiędzy reklamą piwa z wzrostem konsumpcji alkoholu. Reklama jest narzędziem konkurencji pomiędzy graczami rynkowymi i informacji dla konsumentów;
  • oznacza faktyczny zakaz reklamy, który stanie się barierą rozwojową nie tylko dla branży, ale także sektorów gospodarki narodowej powiązanych z produkcją i sprzedażą piwa;
  • jest kolejnym podjętym w krótkim czasie, po ograniczeniach dotyczących handlu, krokiem legislacyjnym wymierzonym w sektor piwowarski, nie poprzedzonym analizą konsekwencji wcześniej wprowadzonych ograniczeń.

Polska ma już jedne z najbardziej rygorystycznych przepisów dotyczących reklamy piwa wsparte samoregulacją branży piwowarskiej. Zdecydowana większość krajów europejskich dopuszcza możliwość reklamowania piwa, tylko w 4 spośród 29 państw reklama piwa jest prawnie zabroniona. W 15 krajach istnieją regulacje dotyczące ograniczeń godzinowych, przy czym w 8 z nich granicą jest godzina 20.00 lub wcześniejsza. Dalsze ograniczenie godzin emisji spowoduje, że Polska będzie jednym z najbardziej restrykcyjnych krajów europejskich obok Francji, Norwegii, Szwecji i Litwy.

Podzielamy troskę o zdrowie publiczne i popieramy działania zmierzające do ograniczenia nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu.  Uważamy, że powinny one być realizowane w sposób skuteczny, tj. poprzez edukację i trwałą zmianę postaw. Jesteśmy otwarci na współpracę w tym zakresie, o czym wielokrotnie już informowaliśmy. Jako branża odpowiedzialna społecznie od wielu lat realizujemy działania edukacyjne w celu ograniczenia niekorzystnych zjawisk, takich jak sprzedaż alkoholu nieletnim, spożywanie alkoholu przez kobiety w ciąży oraz jazda pod wpływem alkoholu. Przekazy reklamowe branży są tworzone z poszanowaniem nie tylko przepisów prawa, ale również dobrowolnych samoregulacji. Sektor piwowarski dobrowolnie wprowadza także informacje o składzie, wartościach odżywczych i wartości energetycznej dla konsumentów, które również zamierza ustawowo uregulować Ministerstwo Zdrowia.


image_print