Piątka dla polskiego piwa – pomysły na wsparcie branż powiązanych z browarnictwem

Przemysł piwowarski wraz z handlem detalicznym, sektorem gastronomii oraz rolnictwem tworzą swoisty ekosystem. Zatrudniają łącznie ponad 150 tys. pracowników i dostawców zaangażowanych w produkcję, dostawę i sprzedaż piwa w Polsce. Gospodarczy lockdown, restrykcje sanitarne i pogorszenie nastrojów konsumenckich postawiły wiele z tych firm w bardzo trudnym położeniu, a niekiedy na skraju przepaści. W odpowiedzi na te wyzwania eksperci z branży piwowarskiej i sektorów z nią powiązanych przygotowali tzw. piątkę dla piwa – 5 postulatów dla rządzących, które pomogą przedsiębiorcom w przetrwaniu i szybkim powrocie na ścieżkę wzrostu gospodarczego.

Przedstawiciele sektorów browarniczego, handlowego, małych i średnich przedsiębiorstw oraz eksperci gospodarczy i podatkowi przeanalizowali swoją sytuację, a wnioski zawarli w upublicznionym właśnie raporcie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców pt. „Branża piwowarska i sektory powiązane wobec pandemii COVID-19”. Autorzy Raportu uznali, że firmom w przetrwaniu pandemii i w powrocie na dawne tory pomoże:
– powstrzymanie się przez rząd i Parlament od zmian legislacyjnych, które mogą wpłynąć negatywnie na sytuację przedsiębiorców,
– utrzymanie bez zmian wysokości stawki oraz sposobu naliczania podatku akcyzowego od piwa,
– wprowadzenie jednolitej 8% stawki VAT dla gastronomii,
– przedłużenie możliwości odliczenia akcyzy od piw przeterminowanych,
– umożliwienie sprzedaży piwa na odległość (przez Internet).
Jak podkreślają eksperci, żaden z wymienionych postulatów nie jest związany z uruchamianiem dodatkowych środków z budżetu państwa.

Spokój legislacyjny przede wszystkim

Powtarzany od lat przez piwowarów postulat, że warunkiem stabilizacji i dalszego rozwoju branży jest przewidywalność otoczenia prawno-podatkowego, w sytuacji pandemii nabrał szczególnego znaczenia. Branża piwowarska, pomimo destabilizacji na wielu płaszczyznach i utrzymującej się niepewności, zachowała miejsca pracy, cały system dostawców, często małych rodzinnych, firm, udzieliła istotnego wsparcia współpracującym z nią przedsiębiorcom i pozostała znaczącym płatnikiem podatków.

Przed pandemią koronawirusa polski rynek browarniczy istotnie kontrybuował do rozwoju gospodarczego kraju, tworząc miejsca pracy i wpływy do budżetu państwa na poziomie ponad 11 mld zł. Obecnie branża piwowarska i sektory powiązane znajdują się w najtrudniejszym momencie od ponad 30 lat. Ograniczenia dotyczące działania sklepów, odwołanie imprez masowych, dwumiesięczne zamknięcie lokali gastronomicznych, zmniejszenie ruchu turystycznego wpłynęły negatywnie na kondycję przedsiębiorców zajmujących się sprzedażą piwa. Polski przemysł piwowarski robi wiele, by sprostać wyzwaniom w sytuacji obniżonego popytu i wciąż obecnych restrykcji sanitarnych, jednak dla skutecznego wsparcia rozwoju przedsiębiorczości konieczne jest zapewnienie stabilności i spokoju ze strony państwa – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie

Rozprzestrzenianie się koronawirusa sprawiło, że wiele przedsiębiorców znalazło się w trudnej sytuacji. Kryzysem szczególnie dotknięte zostały branża gastronomiczna, sektor usług hotelowych i transportowych oraz handel detaliczny, który w kwietniu zaliczył spadek o 23 proc. To negatywne zmiany, przez które dalszy, stabilny rozwój sektora został zagrożony. Rządzący powinni mieć tego świadomość. Firmom do prowadzenia biznesu i odrobienia strat potrzebny jest teraz spokój, a nie dodatkowe obciążenia finansowe czy nowe wymogi administracyjne – dodaje Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Bez zmian w akcyzie

Nieoczekiwana podwyżka akcyzy o 10% z początku 2020 r. to przykład niepewności regulacyjnej, z którą mierzy się branża. Wzrost podatku akcyzowego jest jednym z czynników, które składają się na tendencję wzrostową średniej ceny piwa. Przedstawiciele branży alarmują, że na rynku piwa od dłuższego czasu obecne jest zjawisko presji rosnących kosztów produkcji i surowców oraz większych wydatków na energię, opakowania, logistykę i transport. Skokowe podwyżki akcyzy oznaczają negatywne skutki zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla konsumentów, którzy finalnie płacą więcej także w powodu wyższej akcyzy. Postulat powstrzymania się od podwyżek jest uzasadniony również sytuacją załamania optymizmu konsumenckiego. Poprzez zachowanie status quo w obszarze akcyzy browarnicy rozumieją brak zmian zarówno w sposobie jej naliczania, jak i w wysokości podatku.

Piwo potrzebne w restauracji

Z powodu pandemii browary wycofały z rynku HoReCa większość piwa rozlanego do tzw. kegów. Sezon letni nie pozwolił firmom z branży gastronomicznej czy turystycznej na pełne odrobienie strat. Ucierpiały na tym najmocniej browary małej i średniej wielkości, które sprzedawały piwo głównie do gastronomii.

Obecnie większość lokali osiąga przychody o ok. 50 proc. niższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Odbija się to na kondycji regionalnych browarów, dla których puby i restauracje są jednym z ważniejszych kanałów sprzedaży. Naszym zdaniem należy wspierać te sektory, które najmocniej odczuły skutki pandemii. Tu wymienię krajową turystykę i gastronomię – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Silne powiązanie obu branż skłoniło ekspertów do sformułowania konkretnego postulatu do rządzących – zastosowania jednolitej, obniżonej stawki 8% VAT na usługi gastronomiczne, w tym na usługę serwowania piwa. Wprowadzenie takiej stawki służyłoby poprawie płynności finansowej restauratorów.
Dodatkowym pomysłem na wsparcie firm jest umożliwienie zwrotu akcyzy od piw przeterminowanych, przynajmniej do końca tego roku, choć niektóre państwa wprowadziły już takie rozwiązanie na stałe ( w związku z pandemią polski fiskus wprowadził możliwość zwrotu akcyzy dla piwa wycofanego z rynku tylko do lipca tego roku). Takie piwo wraca do browarów, gdzie jest utylizowane – zatem nie ma powodu aby browary płaciły od niego akcyzę.

Sprzedaż piwa z dostawą

Browary rzemieślnicze rozwijają się w dużej mierze dzięki współpracy z lokalami gastronomicznymi. Pomaga im również turystyka i udział w imprezach i festiwalach piwnych. Okres lockdownu oznaczał dla nich likwidację kluczowego źródła przychodów, a spadki sprzedaży w niektórych przypadkach sięgnęły 80-90 proc. Tym, co mogłoby pomóc lokalom posiadającym zezwolenie na sprzedaż alkoholu oraz małym browarom, byłoby umożliwienie sprzedaży piwa na odległość. Uregulowanie tej kwestii wyeliminowałoby niepewność prawną w tym zakresie i zapobiegłoby upadkowi wielu biznesów. Takie rozwiązania istnieją z powodzeniem w innych krajach europejskich, Polska jest wyjątkiem pod tym względem – mówi Marek Kamiński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.

Browary stale pod presją

Mierzenie się ze skutkami lockdown’u oraz rosnące koszty produkcji to nie jedyne ciężary, które ma do udźwignięcia przemysł piwowarski. Na horyzoncie widnieją bowiem nowe obciążenia, wynikające z krajowych aktów prawnych lub wymogów unijnych, jak znowelizowana dyrektywa strukturalna, system rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP), nowy podatek plastikowy czy tzw. opłata cukrowa, która uderzy w piwa bezalkoholowe.

Przez wiele lat w otoczeniu prawno-podatkowym branży nie było aż tylu zmian, jak te, z którymi mamy do czynienia obecnie. To potężne koszty, szacowane na setki milionów złotych, które branża będzie musiała ponieść i na które spogląda z niepokojem w sytuacji inwestowania w odbicie gospodarcze – podkreśla Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Poszczególne postulaty wraz z uzasadnieniem zostały szczegółowo omówione w raporcie pn. „Branża piwowarska i sektory powiązane wobec pandemii Covid-19” opracowanym przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Pełna treść publikacji dostępna pod adresami: www.browary-polskie.pl oraz zpp.net.pl.



Polacy mówią „nie” kierującym pod wpływem alkoholu

Co Polacy sądzą o prowadzeniu na tzw. podwójnym gazie? Jak wskazują wyniki badań zrealizowanych przez SW Research (1), częściej niż co trzeci ankietowany uważa, że społeczne przyzwolenie na jazdę po pijanemu w ostatnich latach zmniejszyło się. Aż 80 proc. badanych zadeklarowało, że nie pozwoliłoby wsiąść do samochodu osobie, która piła alkohol. To, jakie podejmują w takiej sytuacji działania, zależy od stopnia łączących ich relacji. Niemal 70 proc. Polaków schowa kluczyki, gdy za kółkiem będzie chciał usiąść nietrzeźwy rodzic lub partner, 55 proc. badanych będzie starało się odwieść od tego pomysłu własnego szefa czy sąsiada, a 50 proc. respondentów zdecyduje się na wezwanie policji, gdy będzie to obca osoba.

Wychowywać do trzeźwej jazdy

Tłumaczę dziecku, że nigdy nie wolno jeździć po alkoholu i z nietrzeźwym kierowcą – głosi jedna z zasad Dekalogu Odpowiedzialnego Rodzica, opracowanego w ramach programu „W rodzinie siła!”, zainicjowanego przez Sekretariat Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność”, we współpracy ze Związkiem Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Organizatorzy zachęcają rodziców do wychowywania poprzez dobry przykład. W tym roku postanowili sprawdzić, czy relacje rodzinne mają wpływ na nasz stosunek do „jazdy na podwójnym gazie”. Zapytali więc Polaków, na ile będą tolerancyjni względem osób prowadzących auto „pod wpływem”, jeśli będą łączyły ich bliskie więzi.

Aż 80 proc. badanych zadeklarowało, że nie pozwoliłoby wsiąść do auta po wypiciu alkoholu żadnej ze wskazanych osób, niezależnie od bliskości relacji czy statusu. Okazuje się jednak, że sposób, w jaki będziemy powstrzymywać nietrzeźwego, który wsiada do auta, zależy od naszej z nim relacji. W sytuacji gdy byłby to nasz rodzic lub partner, na schowanie kluczyków zdecydowałoby się odpowiednio 67 i 68 proc. badanych. W stosunku do osób, z którymi te relacje są dalsze, jak szef (54 proc.), sąsiad (56 proc.) czy kolega z pracy (57 proc.), najczęstsze działanie to próba przekonania, że nie powinien wsiadać za kółko. Względem obcego najczęściej zdecydujemy się na wezwanie policji (52 proc. wskazań).

To optymistyczne dane, jednak mamy świadomość, że w obszarze społecznego przyzwolenia na nietrzeźwą jazdę pozostaje wiele do zrobienia. W ramach naszego programu, podkreślamy, że wychowujemy przede wszystkim przez dobry przykład, dlatego tak ważna jest rodzina jako źródło kształtowania postaw. Jeśli nastolatek otrzymuje od rodziców jasny przekaz – wypiłem, nie jadę – jest bardziej prawdopodobne, że ta postawa będzie w nim zakorzeniona – opowiada Zbigniew Sikorski, Przewodniczący Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność”.

Rodziny bezpieczne na drogach

Policyjne statystyki pokazują, że w miesiącach letnich, w związku z natężonym ruchem wakacyjnym, liczba wypadków drogowych rośnie. (2) Podobnie jak w roku 2018, wypadki wydarzyły się mimo dobrych warunków atmosferycznych. Ładna pogoda sprawia, że kierujący czują większy komfort jazdy, rozwijają większe prędkości, co zwiększa prawdopodobieństwo kolizji.

Apelujemy do użytkowników dróg o odpowiedzialne podejście do konsumpcji alkoholu. Jako Związek Browary Polskie od kilkunastu lat aktywnie działamy na rzecz zmiany społecznego podejścia do prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu oraz zmniejszenia liczby nietrzeźwych kierowców. W ramach propagowania trzeźwości za kierownicą, branża piwowarska zrealizowała wiele programów edukacyjnych, a hasło „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” jest lepiej rozpoznawalne przez społeczeństwo niż obowiązkowe ostrzeżenia zdrowotne (3)– mówi Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.


  1. Badanie Omnibus, lipiec 2020 r., badanie ogólnopolskie, próba reprezentatywna 18+. Badanie wykonane na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce i Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność”.
  2. Komenda Główna Policji, raport „Wypadki drogowe w Polsce w 2019 roku”, Warszawa 2020
  3. Badanie CAWI, Kantar/Millward Brown, N=1013, maj/czerwiec 2017

***
W RODZINIE SIŁA! to program na rzecz mądrej edukacji i profilaktyki zagrożeń wynikających z nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu. Zadaniem programu jest wspieranie rodziców w ochronie dzieci przed dostępem do alkoholu i zachęcanie ich do dawania dzieciom dobrego przykładu. Celem programu jest uświadomienie rodzicom, jak ważną rolę mają do odegrania w obszarze ochrony swoich dzieci przed zagrożeniami nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu. Zadaniem programu jest też pokazanie rodzicom, że to oni stanowią dla dzieci pierwszy i najważniejszy wzorzec do naśladowania – ich postawy i zachowania wobec alkoholu kształtują przyszły sposób postępowania ich dzieci.

Trzonem programu jest Dekalog Odpowiedzialnego Rodzica:
1. Wyznaczam wyraźne granice – alkohol jest tylko dla dorosłych
2. Nigdy nie częstuję dziecka alkoholem
3. Nigdy nie nadużywam alkoholu w obecności dzieci
4. Nikogo nie zachęcam do picia alkoholu, zwłaszcza przy dzieciach
5. Nie żartuję z dzieckiem o alkoholu
6. Nigdy nie mówię dziecku, że picie alkoholu to dowód bohaterstwa, odwagi, warunek dobrej zabawy czy bycia częścią grupy
7. Tłumaczę dziecku, że nigdy nie wolno jeździć po alkoholu i z nietrzeźwym kierowcą
8. Nigdy nie mówię, że alkohol może rozwiązać jakikolwiek problem
9. Dbam o swoje dziecko od chwili poczęcia – nigdy nie piję alkoholu w ciąży
10. Nie pozwalam na sprzedaż i picie alkoholu przez niepełnoletnich




Wiosna nie dla piwa?

Izolacja społeczna, całkowite zamknięcie gastronomii oraz ograniczenia w sklepach negatywnie wpłynęły na sytuację w branży piwowarskiej. Zamknięci w domach Polacy rzadziej sięgają po piwo. Według danych członków Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego sprzedaż piwa w pierwszych tygodniach trwania epidemii (marzec 2020) była niższa o ok. 4,5-5 % w porównaniu do takiego samego okresu roku ubiegłego. To sprawia, że tradycyjnie rozpoczynający się o tej porze sezon piwny w tym roku stoi pod dużym znakiem zapytania.

Piwa nie ma w koszyku produktów pierwszej potrzeby

Pierwsza fala zakupów spożywczych, podczas której Polacy, w obawie przed zakłóceniami w dostawie towarów masowo wykupywali najpotrzebniejsze produkty, już jest dawno za nami. Ale nawet wtedy, gdy koszyk zakupów FMCG przypominał wartościowo zakupy w okresie przedświątecznym (według Nielsena +57% rdr w tygodniu 9-15 marca br.) kategoria piwa odnotowała pomimo tego niewielki spadek. Według CMR (Centrum Monitorowania Rynku), wolumen sprzedaży piwa w marcu w sklepach małego formatu (do 300m2) spadł o około 6% w stosunku do marca roku ubiegłego. Nastawienie Polaków na oszczędzanie, w połączeniu z nowymi obostrzeniami rządu – ograniczeniem liczby klientów w sklepie, wyznaczonymi godzinami zakupów dla seniorów – powodują, że klienci zaglądają do sklepów rzadziej. Jeśli zdecydują się na zakupy, to zapełniają swoje koszyki podstawowymi produktami spożywczymi lub higienicznymi.

Piwo nie smakuje w samotności

Przedstawiciele branży piwowarskiej podkreślają, że piwo to napój tradycyjnie kojarzony z okazjami towarzyskimi, różnego typu imprezami, zarówno na świeżym powietrzu, jak i w lokalach, czy po prostu spotkaniami z przyjaciółmi.

Piwo to napój wybierany z reguły na spotkania w gronie znajomych. Teraz, kiedy z powodu narodowej kwarantanny wspólne celebrowanie nie jest możliwe, Polacy rzadziej sięgają w sklepie po ulubiony napój z pianką. Takie są twarde dane dotyczące sprzedaży, stoją one w sprzeczności z powielanymi gdzieniegdzie opiniami, jakoby izolacja sprzyjała konsumpcji piwa – mówi Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny ZPPP – Browary Polskie.

Nowe zachowania zakupowe i brak możliwości spotkań towarzyskich to nie jedyne bolączki producentów piwa. Zamknięcie lokali gastronomicznych, hoteli i barów, to kolejne, bardzo istotne wyzwanie stojące przed branżą.

Zatrzymanie sprzedaży w sektorze gastronomicznym oraz brak dodatkowych impulsów do konsumpcji piwa w postaci spotkań towarzyskich, prawdopodobnie przełożą się na wielkość spożycia piwa w tym roku – dodaje Bartłomiej Morzycki.

Podmuch wiosny nie dla piwa

Mimo coraz ładniejszej pogody, spotkania przy grillu czy w piwnych ogródkach również nie będą możliwe. Dwie największe imprezy sportowe tego roku, Mistrzostwa Europy w piłce nożnej oraz Igrzyska Olimpijskie, na które tak bardzo liczyli browarnicy, zostały przełożone. Odwołane zostały wszystkie imprezy masowe i wydarzenia plenerowe: koncerty, festiwale piwne czy rozgrywki sportowe, które są naturalnymi kontekstami do konsumpcji piwa.

Browary regionalne i rzemieślnicze wołają o ratunek

Po wybuchu pandemii koronawirusa w niezwykle trudnej sytuacji znalazły się browary regionalne i kraftowe. Jest ich w Polsce ponad 300. Wszystkie są w znaczącym stopniu lub wręcz całkowicie uzależnione od sprzedaży w pubach, barach i restauracjach. Zamknięcie lokali gastronomicznych sprawiło, że obroty małych browarów obniżyły się znacząco, a w niektórych przypadkach spadły do zera. Przedstawiciele tego segmentu rynku starają się przetrwać trudny okres i formułują bardzo konkretne postulaty do rządzących.

Duży segment rynku, który obsługiwaliśmy, z dnia na dzień został wyłączony. Bardzo pomogłoby nam umożliwienie przez rząd sprzedaży przez Internet – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Wiele browarów rzemieślniczych stoi na skraju bankructwa i tylko szybkie, zdecydowane ruchy ze strony rządzących są w stanie uratować te biznesy przed całkowitą likwidacją. Dlatego apelujemy, byśmy mogli sprzedawać on-line i aby sprzedaż zdalną oraz z dostawą do domu mogły realizować wszystkie podmioty posiadające już jakiś rodzaj zezwolenia detalicznego. Tego rodzaju pomoc byłaby całkowicie bezkosztowa dla budżetu państwa – dodaje Marek Kamiński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.

Rozumiemy, że nasz rząd ma w tej chwili wiele pilnych kwestii i problemów do rozwiązania. Ale bez wsparcia dla małych, rodzimych firm, którym grozi bankructwo powrót do normalności po pandemii zajmie o wiele dłużej. A w naszej branży za kilka miesięcy nie będzie już czego ratować – podsumowuje Andrzej Olkowski.




Piwo na pomoc gastronomii

Ponad 12 milionów złotych – to wartość niesprzedanego piwa, które w wyniku epidemii pozostaje w zamkniętych miesiąc temu lokalach gastronomicznych i które w najbliższych tygodniach straci datę przydatności do spożycia. Firmy piwowarskie zrzeszone w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie rozpoczęły odbiór tego piwa od tysięcy lokali gastronomicznych w całym kraju. Jest to jedna z form wsparcia dla sektora gastronomicznego jakiego udzielają polskie browary.

Sektor HoReCa to jedna z pierwszych branż dotkniętych bezpośrednio przez epidemię koronawirusa. Konieczność zamknięcia lokali gastronomicznych praktycznie z dnia na dzień spowodowała nie tylko zatrzymanie sprzedaży, ale i nagromadzenie zapasów towarów, w tym piwa. Ponieważ napój ten jest drugą po jedzeniu kategorią produktów pod względem wartości dla dziesiątek tysięcy lokali w Polsce, producenci zrzeszeni w Związku Browary Polskie niemal natychmiast podjęli decyzję o odbiorze niewykorzystanego piwa.

Piwo jest szczególnym napojem alkoholowym ze względu na fakt, że jako jedyny trunek posiada termin przydatności do spożycia. Dlatego bary i restauracje, na co dzień oferujące swoim gościom jak najświeższe i najlepsze piwo, po zamknięciu z powodu epidemii, znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Tym bardziej cieszy, że nasze browary tak szybko uruchomiły działania, które pomagają polskiej gastronomii ograniczać ogromne straty. Są to działania na szeroką skalę, gdyż w lokalach znajduje się 60-70 tysięcy tzw. KEG-ów. W tej chwili wartość udzielonego wsparcia szacujemy na co najmniej 12 milionów zł. Ta kwota może okazać się wyższa jeśli lokale miałyby pozostać zamknięte również w maju i czerwcu. W planach są kolejne inicjatywy, które powinny pomóc polskiej gastronomii – opowiada Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Wdrażane są też inne formy wsparcia dla placówek gastronomicznych. Wśród nich są takie instrumenty jak choćby wydłużony termin płatności dla swoich partnerów, co korzystnie wpłynie na ich płynność finansową. Ponadto, mimo zamknięcia lokali gastronomicznych, firmy nadal zapewniają profesjonalny serwis instalacji do piwa beczkowego. Dzięki temu będą one przygotowane do bezpiecznego uruchomienia i podłączenia beczek ze świeżym piwem w dniu ponownego otwarcia.

Przykłady te pokazują, że produkcja i konsumpcja piwa odbywa się w systemie naczyń połączonych. Bo piwo to nie tylko browary, ale również gastronomia, mały i duży handel, usługi transportowe i wiele innych branż powiązanych z jego wytwarzaniem i dystrybucją. Wszyscy ponosimy konsekwencje zaistniałej sytuacji i musimy robić wszystko, aby przetrwać te trudne chwile – podsumowuje Bartłomiej Morzycki.




Alkoholu w piwie coraz mniej

Coraz mniej czystego alkoholu konsumujemy pod postacią piwa, zmniejsza się zawartość procentowa alkoholu w piwie, spada sprzedaż piw alkoholowych, umacnia się pozycja piw bezalkoholowych – to najważniejsze zjawiska w branży piwowarskiej odnotowane przez badaczy firmy Nielsen w minionym roku. W ramach kategorii piw bezalkoholowych można już wyróżnić segmenty, które będą się mocno rozwijać. W najbliższym czasie piwowarzy będą się musieli zmierzyć z nowym systemem odpadowym, wynikającym z Rozszerzonej Odpowiedzialności Producentów.

Piwo dostarcza na rynek coraz mniej alkoholu

Eksperci od kilku lat obserwują trend spadkowy, jeśli chodzi o średnią procentową zawartość alkoholu w piwie. Wartość ta systematycznie spada od kilku lat. W 2019 roku w porównaniu do roku poprzedniego wolumen czystego alkoholu sprzedawanego w postaci piwa zmniejszył się aż o 1,6 proc. Składa się na to kilka zjawisk. Po pierwsze, na znaczeniu od lat tracą piwa mocne (o zawartości alkoholu powyżej 6,1%), które w ubiegłym roku spadły aż o 3,9 proc. (zmiana wobec roku 2018). Tym samym stanowią one tylko 7,6 proc. wolumenu wszystkich marek piwa. Spadł również wolumen piw alkoholowych (-1,9 proc.). Polacy mniej chętnie sięgają po tradycyjne lagery (zaw. alk. 0,5-6,1%), które odnotowały spadek o 2,7 proc. Niemal zupełny brak sympatii czują do marek własnych sieci handlowych, które stanowią obecnie mniej niż 3 proc. rynku piwa. Nie bez znaczenia jest zwrot klientów w kierunku bezalkoholowych odpowiedników ulubionych marek.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że spada konsumpcja piw zawierających alkohol. W 2019 r. wypiliśmy blisko 0,6 miliona hektolitrów piwa alkoholowego mniej w porównaniu do 2018 r. Jeszcze kilka lat temu nie spodziewaliśmy się tak imponującego wzrostu sprzedaży piw 0,0%. Browarnicy obserwując rosnące zainteresowanie konsumentów tą kategorią, stale powiększają ofertę. Dynamiczny rozwój tej gałęzi piwnego rynku sprawia, że i w tym roku nie zbraknie u nas licznych, bezalkoholowych premier – opowiada Paul Davies, prezes Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Piwa bezalkoholowe jako samodzielna kategoria

Z analiz firmy Nielsen wynika, że piwa 0,0% ugruntowały swą pozycję na rynku na tyle, że śmiało można je zaliczyć do odrębnej, silnej kategorii. Obecnie stanowią już niemal 5 proc. rynku piwa i taki sam odsetek w odniesieniu do całego rynku napojów bezalkoholowych. Rozwój kategorii pozwolił na wyodrębnienie segmentów, które zaspokajają gusta poszukujących nowych smaków konsumentów. Spośród piw 0,0% najchętniej wybierane są warianty smakowe (2,9 proc. kategorii), tuż za nimi lagery (1,6 proc.), a zestawienie zamykają bezalkoholowe specjalności (0,2 proc.), których stale przybywa.

Porównując udział piw bezalkoholowych w całej kategorii piwa w krajach sąsiadujących z Polską, zauważyliśmy, że wypadamy niemal dokładnie pośrodku między Rosją a Niemcami. U naszych zachodnich sąsiadów piwa 0,0% odpowiadają za 7,5 proc. rynku piwa w ogóle, w Rosji stanowią one 2,3 proc. rynku, zaś u nas – 4,7 proc., podobnie z resztą jak u Czechów i Słowaków (odpowiednio 4,6 i 4,9 proc.). Obserwując wybory konsumenckie u naszych zachodnich sąsiadów, możemy śmiało przewidywać, że piwo bezalkoholowe ma w Polsce potencjał do dalszego, dynamicznego wzrostu – wyjaśnia Marcin Cyganiak, dyrektor komercyjny w firmie Nielsen.

Wyzwania dla branży w 2020 roku

Bieżący rok to czas kolejnych wyzwań dla branży. Obserwowana jest kumulacja wyższych kosztów produkcji (surowce, energia, koszty pracy) z wprowadzoną z początkiem roku podwyżką akcyzy o 10%. Przedstawiciele branży zwracają też uwagę na coraz bardziej skomplikowane otoczenie regulacyjne wymagające dodatkowych nakładów na interpretację przepisów i dostosowywanie się do nich. Część takich dodatkowych wymogów znajdzie się choćby we wprowadzanej właśnie tzw. opłacie cukrowej, która obejmie smakowe piwa bezalkoholowe. Poza zwiększonym kosztem wynikającym z samej opłaty, przedsiębiorcy będą musieli dostosować się do nowych wymogów dotyczących przekazywania danych i raportowania sprzedaży. Kolejnym obszarem regulacyjnym, w którym wprowadzane będą zmiany systemowe jest gospodarka odpadowa.

Branża piwowarska bacznie obserwuje prace Ministerstwa Klimatu nad ustawą o odpadach opakowaniowych. Z punktu widzenia piwowarów, którzy zbudowali i utrzymują w Polsce system opakowań wielokrotnego użytku, ważne jest, by nowe regulacje nie spowodowały zniknięcia z rynku butelki zwrotnej. Opakowania wielokrotnego użytku są rozwiązaniem najkorzystniejszym z punktu widzenia ekologii i zmniejszania strumienia odpadów z gospodarstw domowych, dlatego ważne jest zapewnienie wsparcia legislacyjnego i wprowadzenie preferencji dla stosowania tego rodzaju opakowań. Długofalowo może to zachęcić innych przedsiębiorców do wprowadzenia produktów w opakowaniach wielokrotnego użytku – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Piwowarzy liczą na dobrą pogodę i sportowe igrzyska

W 2019 roku branża odnotowała niewielki spadek całkowitej wielkości sprzedaży (o 0,5 proc.) przy jednoczesnym wzroście wartości rynku o 3,4 proc. Jest on wynikiem premiumizacji oraz wzrostu średniej ceny piwa na rynku związanego z inflacją.

Co nas czeka w bieżącym roku? Przewidujemy, że utrzyma się tendencja spadkowa zawartości alkoholu w piwie. Odpowiadać za to będzie dalszy spadek sprzedaży piw mocnych oraz rozwój oferty piw bezalkoholowych – mówi Paul Davies, prezes Zarządu ZPPP. Można oczekiwać również stabilizacji wielkości sprzedaży oraz dalszego wzrostu wartości – podsumowuje prezes.

Prognozy są jednak niepewne z uwagi na trudne do przewidzenia skutki nowych regulacji oraz inflacji wywierających presję na wyższe ceny piwa. Mogą one ograniczać popyt. Z drugiej strony pozytywnie na wzrost wielkości sprzedaży wpłynąć mogą dwa duże wydarzania sportowe: mistrzostwa Europy w piłce nożnej oraz Olimpiada Letnia. Tradycyjnie, browarnikom pomoże ładna pogoda.




Pełny skład i liczba kalorii na każdej etykiecie piwa

Branża piwowarska to pierwszy sektor alkoholowy w Polsce, który zamieszcza na etykietach swoich produktów pełny skład i wartość kaloryczną. Wszystko za sprawą podpisanego z inicjatywy stowarzyszenia The Brewers of Europe porozumienia o dobrowolnym zobowiązaniu do podawania tych informacji na wszystkich opakowaniach piwa.

Regulacje prawne w Unii Europejskiej

Kwestie znakowania żywności i napojów w państwach członkowskich UE są uregulowane w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. Zgodnie z tym przepisami, producenci napojów alkoholowych (o zawartości alkoholu powyżej 1,2%) nie mają prawnego obowiązku podawania pełnej informacji konsumenckiej, w tym wartości energetycznych oraz wartości odżywczych swoich produktów.

Europejscy piwosze coraz lepiej poinformowani

Stowarzyszenie The Brewers of Europe, do którego należy ZPPP – Browary Polskie, od wielu lat promuje inicjatywy mające na celu lepsze informowanie konsumentów. Zrzeszeni w nim piwowarzy z całej Europy zobowiązali się, że do 2022 r. na wszystkich butelkach i puszkach z chmielowym trunkiem zamieszczą informację o ich składzie i wartości energetycznej. Dzięki temu, konsumenci piwa otrzymają zrozumiałe, czytelne, porównywalne i dokładne informacje dotyczące składu i zawartości kalorii w piwie.

Polskie browary przodują w informowaniu konsumentów

Polskie firmy piwowarskie zrzeszone w ZPPP – Browary Polskie aktywnie włączyły się w realizację europejskiego zobowiązania. Jeszcze przed końcem 2019 roku wszystkie mogły pochwalić się wypełnieniem go w 100%. Na wszystkich etykietach znalazły się informacje o składzie produktu oraz zawartości kalorii, a także odniesienia do stron internetowych, gdzie konsument może zapoznać się z pełną listą wartości odżywczych.

Radości z efektów osiągniętych przez rodzimych browarników nie kryje Paul Davies, prezes Zarządu Związku Browary Polskie: Cieszy mnie, że tak szybko wcieliliśmy w życie to niezwykle ważne, dobrowolne zobowiązanie. Już 100% produkowanego przez nas piwa jest opatrzone etykietą, na której znajdziemy listę składników oraz wartość energetyczną w przeliczeniu na 100 ml, czyli ustawową objętość referencyjną dla wszystkich napojów alkoholowych i bezalkoholowych.

Przemysł browarniczy tworzy standardy na rynku alkoholowym

Przedstawiciele branży są przekonani, że wypełniając zobowiązanie dotyczące informacji konsumenckiej, polskie browary wychodzą naprzeciw oczekiwaniom konsumentów i wprowadzają nowe standardy na rynku. Zachęcają tym samym inne branże związane z produkcją napojów alkoholowych do pójścia w swoje ślady.

Przemysł piwowarski jest pierwszym i jedynym w branży alkoholowej, który na tak dużą skalę, informuje na etykietach o składzie trunku i jego wartości energetycznej. Teraz, bez najmniejszego wysiłku, każdy konsument może przy sklepowej półce wybrać produkt, którego już nie tylko smak, ale również skład są według niego najlepsze – mówi Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Browary Polskie.




Polacy przeciwni podwyżce akcyzy na piwo


Jak pokazują badania zrealizowane przez Agencję Badań Rynku i Opinii SW Research[1], Polacy są przeciwni podwyżce akcyzy na piwo. Nie wierzą również w zapewnienia rządu, iż jest ona spowodowana troską o zdrowie społeczeństwa.

Jako główne powody podniesienia stawek akcyzowych blisko 60 proc. badanych wskazuje na konieczność zwiększenia wpływów do budżetu państwa oraz realizację obietnic wyborczych (21 proc. odpowiedzi). Jedynie 14,4 proc. respondentów jest skłonnych przyjąć zapewnienia Rządu, że celem podwyżki są względy zdrowotne.

Ankietowani uważają również, że  podwyżka akcyzy na alkohol powinna w większym stopniu dotyczyć wódki niż piwa (27,5 proc.) lub być dla obydwu rodzajów alkoholu równa (26,5 proc.). Jedynie 4,3 proc. badanych opowiedziałoby się za większą podwyżką akcyzy dla piwa niż dla wódki.

Zdecydowana większość respondentów (64,2 proc.) obawia się, że podniesienie stawek akcyzy doprowadzi do wzrostu cen.

Ustawa zakładająca podniesienie akcyzy na alkohol o 10 proc. od 1 stycznia 2020 r. została przegłosowana przez Sejm i trafiła pod obrady Senatu. Dyrektor Generalny ZPPP Browary Polskie, Bartłomiej Morzycki komentując wyniki sondażu powiedział: Większość respondentów, podobnie jak browarnicy, obawia się znacznego wzrostu ceny piwa, co będzie skutkiem zarówno trzy razy większej niż zapowiadano podwyżki akcyzy, jak również drastycznych wzrostów kosztów surowców, energii, a także kosztów pracy. Tak gwałtowne zmiany otoczenia podatkowego branży czynią prowadzenie działalności gospodarczej mniej przewidywalnym.

Badanie Omnibus, listopad 2019r., badanie ogólnopolskie, próba reprezentatywna 18+. Badanie wykonane na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce.




Komunikat Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego ws. skutków podwyżki akcyzy od alkoholu dla struktury konsumpcji

Podniesienie stawki akcyzy w równej wysokości  o 10% dla piwa i wyrobów spirytusowych doprowadzi do stworzenia preferencji fiskalnych i dalszego wzrostu konsumpcji wyrobów spirytusowych w Polsce.

W związku z licznymi wypowiedziami przedstawicieli Rządu RP, w tym Pana Premiera Mateusza Morawieckiego, w których uzasadniają konieczność wprowadzenia podwyżki akcyzy od alkoholu względami zdrowotnymi oraz wyrażają zaniepokojenie nadmierną konsumpcją wódki, prosimy o wzięcie pod uwagę następujących faktów:

WZROST SPRZEDAŻY WÓDKI I SPADEK SPRZEDAŻY PIWA

  • W 2019 r. pomimo sprzyjających warunków pogodowych (upalne lato) sprzedaż piwa alkoholowego spadła w okresie styczeń-wrzesień 2019 w  porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej o 3,1% podczas, gdy sprzedaż wyrobów spirytusowych wzrosła o 3,3% !!!  (GUS, YTD wrzesień 2019)
  • O wiele bardziej niż cały rynek wódki wzrosła sprzedaż małych pojemności (100 ml i 200 ml) tzw. małpek.  Wzrost wyniósł około 9%. Małpki stanowią już 30% rynku wódki w Polsce

RÓWNE PODNIESIENIE STAWKI AKCYZY UDERZY BARDZIEJ W PIWO

  • Na podstawie danych Ministerstwa Finansów, zawartych w Ocenie Skutków Regulacji nowelizowanej ustawy akcyzowej, można oszacować, że wskutek podwyżki akcyzy o 10% sprzedaż piwa spadnie o 4,7% a wyrobów spirytusowych o 3,9%. Różnica wynika z faktu, że piwo o wiele silniej niż wyroby spirytusowe reaguje na wzrost cen – co wskazało w OSR Ministerstwo Finansów.
  • W przypadku piwa na podwyżkę wynikającą z podniesienia stawki akcyzy nałożą się nieuchronne podwyżki związane ze wzrostem cen wszystkich surowców koniecznych do produkcji piwa: chmielu, słodu, wody, energii elektrycznej i cieplnej, opakowań i – wynegocjowanych już w części browarów ze związkami zawodowymi – płac.
  • Wskutek inflacji i 10% podwyżki akcyzy dla piwa ceny piwa w przyszłym roku mogą wzrosnąć nie o 6 groszy za puszkę – jak wskazuje rząd –  ale o wiele więcej!
  • Taka podwyżka znacznie pogłębi niepokojącą tendencję spadku rynku piwa w Polsce.  Beneficjentem spadku mogą być wyroby spirytusowe – zwłaszcza te najtańsze – tzw. małpki, często sprzedawane z lodówki, do natychmiastowej konsumpcji.

RÓWNA PODWYŻKA WPISUJE SIĘ W WIELOLETNIĄ PRAKTYKĘ TWORZENIA PREFERENCJI FISKALNYCH DLA WÓDKI

  • Wyroby spirytusowe po dziś dzień cieszą się ogromną – bo 30% – obniżką stawki akcyzy zastosowaną w 2003 r. W jej skutek stawka akcyzy na wódkę, whisky, itp. jest nadal o 9% niższa niż w roku 2002. Po podwyższeniu od przyszłego roku stawki akcyzy dla wyrobów spirytusowych do 6275 zł będzie ona nadal nieznacznie niższa niż 18. lat wcześniej, gdy wynosiła 6278 zł.
  • W tym samym czasie stawka akcyzy na piwo tylko rosła i obecnie jest o 13% wyższa niż w 2002 r. Po planowanej podwyżce będzie wyższa o 25%.
  • A zatem w 2020 r. po ewentualnym równym podniesieniu stawki akcyzy dla piwa i wyrobów spirytusowych nadal nie można mówić o żadnej równości: piwo będzie miało stawkę wyższą o 25% a wódka tę samą, a nawet trochę niższą niż 18 lat wcześniej! 

Zdaniem ZPPP Browary Polskie skutek wprowadzonej podwyżki będzie zatem odwrotny do tego, który w swoich wypowiedziach postulują przedstawiciele Rządu. Struktura konsumpcji zmieni się w sposób niekorzystny dla piwa zwiększając udział w niej alkoholi mocnych.   




Browary tworzą dobry klimat

Dążenie do neutralności klimatycznej to współcześnie jedno z ważniejszych zobowiązań dla polskich przedsiębiorców. Temu zagadnieniu poświęcone było spotkanie pn. Odpowiedzialność Ekologiczna Polskiego Biznesu zorganizowane przez Pracodawców RP i Kancelarię Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. O potrzebie skutecznych działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego, a także o wyzwaniach klimatycznych, przed którymi stoi polski przemysł piwowarski, opowiedział Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Skuteczność browarników w poszukiwaniu rozwiązań proekologicznych najlepiej obrazuje system zbierania i ponownego wykorzystywania zwrotnych butelek szklanych. Przemysł piwowarski obecnie jako jedyny sektor w Polsce wykorzystuje gospodarkę opakowaniami w obiegu zamkniętym. Stosują go wszyscy wiodący producenci piwa. – Jesteśmy liderem rynku żywności, jeśli chodzi o recykling. W butelkach zwrotnych sprzedaje się około 45 proc. piwa – przekazał Bartłomiej Morzycki. Jednak w zakresie ponownego wykorzystania opakowań wciąż jest sporo do zrobienia. Blisko 8 proc. z wprowadzanych na rynek butelek nie wraca do browarów, co sprawia, że około 110 mln szklanych opakowań jest wyrzucanych. Przeciętnie butelka trafia do użytku od 8 do 12 razy. Dążeniem producentów jest, aby była wykorzystywana nawet dwudziestokrotnie – dodał dyrektor ZPPP. Branża zwraca uwagę, że do sprawniejszego odzyskiwania szklanych butelek, które trafiły na rynek, potrzebny jest wspólny wysiłek państwa, przedsiębiorców i obywateli. Istotne znaczenie może mieć na przykład zlikwidowanie barier w postaci konieczności udokumentowania zakupu paragonem.

Polskie browary podejmują też liczne inicjatywy koncentrujące się na oszczędnym wykorzystywaniu zasobów. – Firmy piwowarskie zrzeszone w Związku Browary Polskie szczególnie dbają o środowiskowe aspekty zrównoważonego rozwoju. Jednym z przejawów takiego zaangażowania jest oszczędne i odpowiedzialne korzystanie z wody, podstawowego surowca używanego do produkcji piwa, a także odpowiednie oczyszczanie i odprowadzenie ścieków – mówił Bartłomiej Morzycki. Zapotrzebowanie na duże ilości wody w procesach produkcyjnych jest jednocześnie wyzwaniem dla branży piwowarskiej. – Zmniejszanie się zasobów wody oznacza, że ograniczenie jej zużycia w produkcji jest dla nas kwestią przetrwania – dodał. Innym przykładem minimalizowania wpływu na środowisko są działania zmierzające do zmniejszanie zużycia energii elektrycznej i cieplnej. Jednocześnie producenci stawiają sobie za cel zwiększenie udziału energii ze źródeł odnawialnych.

Firmy piwowarskie nie ustają też w doskonaleniu gospodarki produktami ubocznymi i odpadami wytwarzanymi w procesie produkcyjnym. – Browary dążą do zredukowania aż o 92 proc. wytwarzania odpadów niepodlegających recyklingowi – poinformował Bartłomiej Morzycki.




Załamanie rynku piwa i wysoki wzrost konsumpcji wódki – oświadczenie polskiej branży piwowarskiej wobec postulatów branży spirytusowej zmian w akcyzie

Jako przedstawiciele trzech organizacji sektora piwowarskiego, reprezentujących wszystkie kategorie polskiego rynku piwa – od browarów rzemieślniczych, poprzez browary regionalne po największych producentów, ze zdumieniem i niepokojem obserwujemy postulaty wysuwane przez producentów wódki, których celem jest głęboka destabilizacja branży piwowarskiej oraz polskiego systemu podatkowego.

Branża spirytusowa zmierza do odwrócenia trendu w konsumpcji alkoholu i powrotu do sytuacji, w której Polacy piją przede wszystkim wódkę. Bezprecedensowy wzrost akcyzy, postulowany przez branżę spirytusową ma wyłącznie jeden cel: zwiększenie sprzedaży wódki, a w szczególności wódki w małych butelkach (100 i 200 ml), popularnie zwanych „małpkami”. Ich producenci liczą na dalszy wzrost sprzedaży, o ile cena butelki małej wódki zrówna się z ceną butelki piwa. Chcą to osiągnąć domagając się zmiany sposobu naliczania akcyzy na piwo i podniesienia jej niemal trzykrotnie.

W swoich działaniach lobbingowych przemysł spirytusowy stosuje naciski wobec Państwa, aby zmienić system podatkowy kraju, na rzecz rzekomej równości podatkowej branży alkoholowej. W rzeczywistości działania te zmierzają do uzyskania lepszych warunków funkcjonowania sektora napojów spirytusowych, kosztem pogorszenia warunków działania branży piwowarskiej, a być może całkowitego jej załamania. Branża spirytusowa podnosi argument, że alkohol to alkohol, ignorując jednak fakt, że koszt wyprodukowania 1 grama alkoholu w piwie jest prawie 3 razy większy od kosztu produkcji 1 grama w alkoholu mocnym. Z tego też względu we wszystkich państwach Europy akcyza na piwo jest niższa niż na napoje spirytusowe.

Stosowane przez przemysł spirytusowy praktyki budzą nasz zdecydowany sprzeciw, w szczególności publiczne wypowiedzi jego przedstawicieli na temat skutków finansowych postulowanych zmian w akcyzie, odnoszących się zarówno do wpływów budżetowych, jak i sposobu funkcjonowania sektora piwowarskiego. Zgłaszając absurdalny pomysł podwyżki podatku dla piwa o prawie 300%, mamią oni dodatkowymi miliardami w budżecie, które nigdy się tam nie pojawią. Skutkiem takich zmian byłby drastyczny spadek sprzedaży piwa i w efekcie trudny do oszacowania ubytek wpływów budżetowych. Towarzyszyłby temu spadek krajowych zakupów, zwłaszcza w sektorze rolnym, utrata miejsc pracy oraz silny spadek dochodów małych sklepów rodzinnych, których obroty ze sprzedaży piwa sięgają 28%.

Stawiając żądania zmian wobec obecnej władzy, przemysł spirytusowy chce decydować o kształcie biznesu piwowarskiego w Polsce, nie mając wiedzy na temat uwarunkowań rynkowych funkcjonowania naszej branży i jej znaczenia w łańcuchu wartości. Pomysły producentów wódki i jej lobbystów na zmiany w akcyzie będą bowiem ciosem w polskie browarnictwo, które od kilku lat rozwija się głównie dzięki kilkuset rodzinnym, polskim firmom. Zdestabilizują rynek pracy i to nie tylko w samym sektorze piwowarskim, ale przede wszystkim w branżach powiązanych – handlu, gastronomii, transporcie i rolnictwie.

Przemysł piwowarski w Polsce odrodził się wraz z przemianami społeczno-gospodarczymi, które nastąpiły po 1989 roku. Udało się nam zbudować solidny, zdrowy biznes. Warzeniem piwa zajmuje się dzisiaj kilkaset browarów zlokalizowanych w całej Polsce. Wszystkie te podmioty działają stymulująco na gospodarkę – zarówno w ujęciu ogólnokrajowym, jak i regionalnym. Zapewniają stabilne wpływy budżetowe i generują wartościowe miejsca pracy oraz istotną wartość dodaną dla gospodarki w całym łańcuchu wartości. Po 30 latach i zainwestowanych blisko 13 mld złotych, branża piwowarska w Polsce reprezentuje najwyższy światowy poziom. Odbudowana została piwna kultura i stworzono dojrzały rynek, oferujący szeroką gamę produktów – od piw bezalkoholowych, przez popularne lagery po niszowe piwa warzone według unikalnych receptur. Sektor piwowarski od lat aktywnie uczestniczy w kształtowaniu odpowiedzialnego modelu konsumpcji alkoholu i działa na rzecz ograniczania zjawiska picia szkodliwego. Dlatego ze zdziwieniem i niepokojem obserwujemy postulaty branży spirytusowej, które zmierzają do odwrócenia z trudem osiągniętych pozytywnych trendów i powrotu do picia szkodliwego, patologicznego, takiego, które obserwowaliśmy w czasach komunistycznych i które obecnie obserwujemy między innymi w przypadku wódek w małych butelkach.

Nasza branża jest trzecim największym, po Wielkiej Brytanii i Francji, płatnikiem podatku akcyzowego od piwa w Unii Europejskiej. Obecnie polscy konsumenci piwa płacą akcyzę 2,5 krotnie wyższą niż mieszkańcy Niemiec, o kilkadziesiąt procent wyższą niż mieszkańcy Czech czy Słowacji.

W dyskusji medialnej celowo pomija się fakt, że dzisiejsze stawki akcyzy na napoje spirytusowe są niższe niż w roku 2000 – od tego czasu akcyza na nie spadła o 5%, tymczasem na piwo wzrosła aż o 39%!

Rozwiązania forsowane przez branżę spirytusową, dotyczące zrównania akcyzy na napoje spirytusowe i piwo, byłyby ewenementem na skalę europejską. Polska stałaby się pierwszym i jedynym krajem Europy, gdzie wódka i piwo opodatkowane byłyby w jednakowy sposób. Stosunek akcyzy w Polsce i Niemczech wzrósłby do poziomu 6:1 oraz 4:1 w odniesieniu do Czech, co uczyniłoby polskie piwo mocno niekonkurencyjne wobec piwa na rynkach sąsiedzkich. Obecny poziom cen zabezpiecza polski rynek przed niekontrolowanym napływem piw uwarzonych w zagranicznych browarach.
Uważamy, że byłoby stosownym, aby branża spirytusowa skoncentrowała się na swoim biznesie – jakości wódki, jej cenach, poprawie efektywności, a nie próbowała organizować biznes innym oraz narzucać Państwu wielkości stawek podatkowych.

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie
Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich
Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych