CZĘŚĆ IX ŚREDNIOWIECZNE UMIŁOWANIE PIWA W POLSCE PIASTOWSKIEJ. (Stulecie mniej więcej od VIII i IX do XIV).

 Spożycie piwa wśród dynastów polskich. Duchowieństwo, rycerze, mieszczanie i chłopi –ich przyzwyczajenia „piwne”. Karczmy, cechy, gospody dysponentami piwa.(Chociaż nie zapominamy o winie i wódce!). 

WIELORAKIE FUNKCJE PIWA W GOSPODARCE FEUDALNEJ (zapłata, środek mediacyjny, pożywienie, nagroda, funkcja biesiadna, środek rozweselający, element postu i umartwień).

          Słów kilka o potrzebach piwnych Piastowiczów.

          Wiadomo, że Piastowie preferowali piwo. Wedle Galla Anonima (wiek XII) i wielkiego dziejopisa Jana Długosza (XV w.) Piwo było ulubionym napojem wczesnośredniowiecznego społeczeństwa polskiego, książęta z dynastii piastowskiej w dzieciństwie spożywali piwną polewkę na śniadanie. Przemysł I książę poznański ojciec przyszłego króla Przemysła II pijał słabe piwa i wina, o czym skwapliwie informuje kronikarz Godzisław Baszko kustosz katedry poznańskiej.  Gall Anonim przywołuje legendę Piasta Kołodzieja, który oznajmia, że posiada „naczyńko warzonego piwa”, które wykorzysta w ceremonii postrzyżyn swego syna Ziemowita. W tak ważnym dla Piasta i jego rodziny dniu piwo symbolizowało odchodzenie starego pogańskiego obrządku na rzecz nowych obyczajów wprowadzających nowe idee chrześcijaństwa.                  

           JANA DŁUGOSZA POCHWAŁA PIWA, JAKO SYMBOLU NARODOWEJ, POLSKIEJ NATURY.

           Spod pióra Jana Długosza płynie pochwała napoju zwanego piwem, autor podkreśla, że wina w Polsce jest mało, a piwa wielorakiego w bród i chętnych do spożywania wielu.

           Zacytujmy w ślad za Zygmuntem Glogerem („Encyklopedia staropolska”): „Ma jednak kraj polski napój warzony z pszenicy, chmielu i wody, po polsku piwem zwany; a gdy nic nadeń lepszego do pokrzepienia ciała, jest nie tylko rozkoszą mieszkańców, lecz i cudzoziemców wybornym smakiem, więcej niż w innych krajach zachwyca.” A o Mazowszu dziejopis napisze, że Mazowszanie rzadko skłaniają się ku winu, bo nade wszystko kochają „napój z pszenicy, chmielu i wody piwem zwany.” Tenże historyk daje pozytywną opinię polskiemu piwu braxatum. Jeśli idzie o inne regiony geograficzne na przykład Żmudź, to tam dopiero poznawano tajniki piwowarstwa (XV w.), Bo uprawa zboża zaczęła zdobywać należne sobie miejsce. Na pogańskiej Litwie piwo z jęczmienia nazywało się AŁUS, w celach kultowych używano piwo do obrzędów pogańskich.

           Zjazd gnieździeński Bolesława Chrobrego a atrakcje piwne

           Piwo spożywały wszystkie stany, także przedstawiciele stanu duchownego. Gloger przytacza tekst rozporządzenia archidiakona kujawskiego Stanisława, w którym ten zakazuje klerykom gry z wieśniakami w gospodach, zarówno o pieniądze jak i o piwo. Wspominałam na początku naszej piwnej wędrówki, że Bolesław Chrobry (992 – 1025) był wielkim amatorem piwnego napitku, (ksywka „piwosz”mówiąc żartobliwie). Gloger w swej encyklopedii przytacza wiersz Władysława Syrokomli o piwku i Bolesławie Chrobrym: „Niemcy nam chcieli ukraść Kopernika / Z przywłaszczonego odarto ich blasku, /Chcieli nam dowieść, że piwo wynika, / z ich wynalazku/, Ale w Dytmara pismach zostawiona /Pamiątka stara, kronikarska, żywa/ Bolesław Wielki przyjmował Ottona /Kufelkiem piwa.” Czyli na uczcie upamiętniającej zjazd kronowanych głów w Gnieźnie, owym słynnym zjeździe uświetnionym obecnością cesarza niemieckiego Ottona III, piwo lało się strumieniami. Serwowali piwo gospodarze, z poręki piastowskiej goście niemieccy częstowali się tym trunkiem, chwaląc gościnne progi.  Innymi słowy piwo było spoiwem treści politycznych i wspaniałych prognoz o integracji europejskiej owych czasów, gdzie Polska Chrobrego miała odegrać kluczową rolę. Może to trochę refleksja na wyrost, lecz trunki mają swą moc integrującą ludzi. Rzecz ponadczasowa.

              Piwo a posty w średniowiecznej Polsce. Wstrzemięźliwość i picie słabego piwa.

          Według relacji Długosza wspomniany już wcześniej zacny poznański książę Przemysł I (brat księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego a ojciec przyszłego króla Przemysła II) w czasie 40 dniowego postu ubrany we włosiennicę „używał tylko lada, jakiego piwa i wina cienkiego”. Będąc zaś słabego zdrowia preferował piwa słabiutkie, lekkie, nie pijał miodu. Dokumentując wstrzemięźliwość zażywano piwa, ewentualnie wina. Raczej słabego. Szczególnie w okresach postu nakazanego przez kościół.

         Przypomnijmy casus Leszka Białego (1202-1227) księcia krakowsko- sandomierskiego, który odmówił uczestnictwa w wyprawie krzyżowej, bowiem musiałby zrezygnować z ulubionego piwka i miodu na rzecz wody czy wina, a tego nie zniósłby jego organizm. Sam książę o całkiem tolerancyjnych poglądach na temat szerzenia wiary wśród pogan (drogą pokojową) zginął tragicznie w 1227 r. pod Gąsawą.  Ale zachwyt księcia nad piwem przeszedł do historii, wzbudzając podziw tych, którzy tak śmiało nie odważyliby się wyjawić przyczynę opuszczenia krucjaty. Przecież był to wiek XIII!   

         Woda wywoływała strach, bo często była źródłem chorób, zarazy. Piwo pijali Piastowie, duchowieństwo, mieszczanie i chłopi jak wspomniałam, rycerze oczywiście też. Pierwsze wzmianki o chmielu pojawiły się w Polsce piastowskiej w XIII wieku, a w XVI stuleciu chmiel był towarem, który sprowadzano z Litwy.

         W jakich naczyńkach pijano piwo?

         Piwa i miodu wiele warzono w domu, a do spożycia używano kubków, rogów, szklenic, roztruchanów, kufli, lampek, były też kruże. Nie stosowano pucharów, bowiem te pojawiły się wraz z rozpowszechnieniem się wina w kraju, gdy puchary królewskie, szlacheckie, cechowe rozpoczęły swą karierę w pałacach, dworach, domostwach.  Domowe piwko popijano, więc w „prostszych” naczyniach, przekazywanych niekiedy z „dziada, pradziada” w rodzinie, niejako tradycyjnie przetwarzając obyczaj warzenia piwa. Tak wczoraj jak i dziś mawiano należy smakować piwne rozkosze podniebienia.

            Pożywienie i „królestwo piwa” w społecznościach wieków średnich.

         Żywność średniowieczna obejmowała tłustą wieprzowinę, wołowinę i baraninę, drób kurzy, czasami dziczyznę, postne ryby, pieczywo, kaszę, groch oraz piwo. Tak wyglądało menu szlachty, patrycjatu, plebsu miejskiego. W umowach o pracę mistrzowie wymagali, aby czeladź dostawała w zapłacie wieprzowinę, groch, mąkę i kaszę. Jest to przypadek poznańskich mistrzów budowlanych. Ten rodzaj pożywienia a także piwo kupowała poznańska rada miejska dla robotników najemnych oraz dla wojsk zaciężnych posyłanych na wojenne wyprawy.

         Napojem dominującym na stołach w wiekach średnich (tak było w Poznaniu i innych polskich miastach) było piwo, tak jasne jak i ciemne. Rządcy poznańscy popierali produkcje rodzimą, na miejscu, rzadziej mieszczanie spożywali piwa świdnickie, bydgoskie, żnińskie, kościańskie. Dziennie, statystycznie na głowę mieszkańca przypadało od 1,5 do 2 litrów niskoprocentowego piwa pszennego lub jęczmiennego. Wódka nie była rozpowszechniona, miód pitny i wino były drogimi napitkami, często importowanymi z Włoch, Niemiec i Węgier. Niższe sfery jak plebs jadały skromniej, przy czym piwo wchodziło w zakres wynagrodzenia – na przykład ludzie wynajęci do koszenia miejskich łąk otrzymywali wieprzowinę, groch i piwo; kaszę, groch i piwo; chleb, wołowinę, piwo; chleb, masło, twaróg, mleko; groch, śledzie, piwo; wieprzowinę, chleb i piwo. Cechy skupiające rzemieślników dbały o obfitość własnych stołów i zaopatrzenie członków w starczające ilości piwa.

         Uczty piwne cechów

         Uczty cechowe wydawano z okazji wyzwolin czeladników i mistrzów, jak również z okazji wyboru starszych cechowych. Na zebraniach rozstrzygano także skalę i zakres przewinień członków cechu – formą zadośćuczynienia uchybieniom było kupienie piwa dla braci cechowej. Miało to nie tylko być poniesienie kosztu i zapłacenie swego rodzaju grzywny, ale także potwierdzenie przynależności i podległości zwyczajom i społeczności cechowej.  Piwo spajało zbiorowość zawodową nie tylko w formule biesiady na jakąś okoliczność. Na przykład w bractwie rymarzy i siodlarzy wracający z zebrania cechowego na przedmieściu, zimową porą dostawali od cechu dzban piwa na drogę, co miało znaczenie praktyczne i symboliczne zarazem.

         Karczmy, gospody, piwiarnie, łaźnie – życie towarzyskie

         Praca mieszkańców miast średniowiecznych była podstawą dobrobytu, rzemiosło, handel i usługi różnicowały życie gospodarcze wpisując pracowników w określony kalendarz zajęć i dni wolnych.  Wejdźmy na chwilę do średniowiecznego grodu, jakim był Poznań wiele wieków temu, będąc młodym człowiekiem, na przykład rzemieślnikiem wybralibyśmy się do jednej z licznych karczem, gospód, czy piwnic – na piwo, gry hazardowe w karty, kulki lub kości. Było także rozwinięte życie rodzinno-towarzyskie, święta kościelne, wesela, stypy wymagały „gotowości” towarzyskiej tam tez raczono się piwem i to w dużych ilościach. Wieczorem w zwykły, roboczy dzień nie było do wyboru wielu atrakcyjnych ofert rozrywkowych, może łaźnia obok karczem mogła dostarczyć relaksu. Tam poza kąpielą młodzi ludzie popijali piwo i rozmawiali. Największa frekwencja w łaźniach była w soboty, wtedy można było dowolnie popijać piwo, bo w perspektywie był wypoczynek niedzielny. Innymi słowy, piwo niepodzielnie królowało na stołach średniowiecznych tak ludzi zamożnych jak i uboższych, wypełniając różnorodne funkcje od chęci zabawy – upojenia alkoholowego po rolę jedzeniową, (w formie np., polewek śniadaniowych), symboliczną i integrującą członków wspólnot, od cechów poczynając.

         A jak wyglądało spożycie piwa w Polsce Jagiellonów, czyli bardziej w Rzeczypospolitej Obojga Narodów?  Przejdźmy, zatem do dojrzalszego średniowiecza i renesansu, gdzie odpowiednio przyodziani (np., w pięknych ciżemkach) powitamy piwne atrakcje doby jagiellońskiej. Część dziesiątą czas zacząć!          

 

 

 WYBRANA LITERATURA cz. VIII i cz. IX

  1. Dzieje Poznania do roku 1793, t. 1 p. Red. Jerzego Topolskiego, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa – Poznań 1988.
  2. Georges Duby, Robert Mandrou, Historia kultury francuskiej. Wiek X-XX. Przełożyła Hanna Szumańska-Grossowa, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1965.
  3. Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana. Ze wstępem Juliana Krzyżanowskiego, t. Wyd. Wiedza Powszechna, Warszawa 1972.
  4. Historia życia prywatnego, t. 1 Od Cesarstwa Rzymskiego do roku tysięcznego, p. red. Paula Veyne a. Wrocław, Warszawa, Kraków. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wyd. II 2005.
  5. Historia życia prywatnego, t. 2 Od Europy Feudalnej do renesansu, p, red. Georgesa Duby ego.Wrocław, Warszawa, Kraków. Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Wyd. II 2005.
  6. Johan Huizinga, Jesień Średniowiecza. Przełożył Tadeusz Brzostowski. Wstępem opatrzył Henryk Barycz, Posłowie Stanisław Herbst. Państwowy Instytut Wydawniczy, Kraków 1974.
  7. Paweł Jasienica, Polska Piastów. Wyd. Pruszyński i S-ka, Warszawa 2007.
  8. Kazimierz Kumaniecki, Historia kultury starożytnej Grecji i Rzymu. PWN, Warszawa 1969.
  9. Maria Ossowska, Ethos rycerski i jego odmiany. PWN, Warszawa 1986.    

 

Autor: Maria Falińska