FAKTY I MITY NA TEMAT PIWA

Przez:
 w: Ciekawostki, O piwie, old-Ciekawostki

Każdy wielbiciel piwa na pewno nie raz zetknął się z mitami, jakie przez lata narosły wobec złotego trunku. A to że jest rozcieńczane przez barmanów, a to, że tuczy, albo zawiera w sobie inne alkohol. Obiegowych opinii jest wiele – większość z nich nieprawdziwa. Z najpopularniejszymi piwnymi mitami rozprawia się Maciej Chołdrych, jeden z najbardziej znanych polskich piwo znawców.

 

MIT Piwo w pubach jest rozcieńczane.

Nie ma możliwości dolania wody do kega (metalowej beczki podłączanej do nalewaka – przyp. Browarów Polskich). Piwo, które wydaje się być rozwodnione, jest tak naprawdę podane w zbyt niskiej temperaturze i stąd wrażenie wodnistości w smaku. Niska temperatura powoduje zmniejszenie wyczuwalnego jego bukietu.

MIT Piwo w zielonej butelce jest gorsze niż w brązowej.          

Butelka zielona bardziej przepuszcza promienie słoneczne niż brązowa. Dlatego miejsce, w którym przechowujemy piwo, powinno być ciemne i chłodne. Wystawienie piwa na silne działanie promieni słonecznych lub lampy sprawia, że jego smak ulega pogorszeniu.

MIT Piwo w puszce jest gorsze niż piwo w butelce.      

Piwo puszkowe jest tej samej jakości co butelkowe. W puszce nie dochodzi do reakcji piwa z aluminium, gdyż jest ona wyściełana od wewnątrz specjalnym lakierem spożywczym. Aluminiowy posmak pojawia się kiedy piwo pijemy bezpośrednio z puszki i nasze usta mają kontakt z wieczkiem. Wtedy nasze zmysły łączą smak piwa i zapach aluminium.

MIT Piwo w kegach nie ma dwutlenku węgla, jest nim nagazowywane dopiero w pubach.

Butle z CO2 stosowane w pubach i barach służą do wypchnięcia piwa z beczki. Piwo w kegu ma dwutlenek węgla na takim samym poziomie jak piwo butelkowe i puszkowe.

MIT Piwo z kega jest najgorszej jakości – lepiej wybrać w pubie piwo z butelki.

Jakość piwa beczkowego jest w dużej mierze zależna od umiejętności barmana. Jeżeli barman wie jak obsługiwać nalewak, jakich błędów unikać oraz regularnie czyści instalację do wyszynku, możemy być spokojni o jakość piwa w beczce – będzie dorównywało butelkowemu.

MIT Piwo leczy nerki – jest zdrowe.      

To ciekawy mit, który jest powszechnie znany i powielany. Nie ma niestety żadnych medycznych przesłanek, że to prawda. Jest jednak wiele innych aspektów, świadczących o właściwościach piwa, także prozdrowotnych.

MIT Im piwo zimniejsze tym lepsze.    

Każde piwo ma inny bukiet smakowy, dlatego wymaga innej temperatury serwowania. Piwa mocniejsze wymagają wyższej temperatury serwowania, słabsze niższej. Zbyt niska temperatura piwa niszczy właściwości smakowe i zapachowe piwa. Z kolei zbyt niska nie pozwala ujawnić piwu całego potencjału smakowego.

MIT Piwo warzy się z chmielu  

Chmiel jest dodawany do piwa w bardzo niewielkich dawkach. Jest on bardzo istotnym składnikiem złocistego trunku, jednak ze względu na intensywność smaku i aromatu, wystarczy zaledwie jedna szyszka chmielu, by uwarzyć półlitrową szklankę piwa.

MIT Piwo sprzedawane na festynach, plenerowych imprezach jest gorszej jakości, rozwodnione.

Piwo sprzedawane na festynach jest tej samej jakości co piwo sprzedawane do pubów. Zdarza się, że jest przechowywane w niewłaściwych miejscach i narażone na działanie wysokiej temperatury oraz promieni słonecznych. Czasami podawane jest w zbyt niskich temperaturach – te wszystkie czynniki mogą wpłynąć na jego jakość.

MIT Piwa koncernowe są gorsze niż piwa produkowane w małych, regionalnych browarach. 

Różnice w układzie cech smakowo – zapachowych obu rodzajów piw nie świadczą o poziomie ich jakości. Każde piwo kierowane jest do określonej grupy konsumentów. Dlatego na rynku mamy zarówno bardzo lekkie lagery jak i ekstraktywne portery, a różnorodna oferta browarów pozwala każdemu piwoszowi znaleźć coś dla siebie.

MIT Piwo pasteryzowane jest gorsze niż niepasteryzowane.

Pasteryzacja to znany od wieków proces utrwalania żywności przy pomocy wysokiej temperatury. Proces ten stosowany jest w branży sokowej, mleczarstwie i wielu innych. Pasteryzuje się również przetwory domowe. Jest wiele czynników wpływających na jakość piwa, jednak pasteryzacja nie jest jednym z nich. Wpływa ona na jego trwałość i czas przechowywania.

MIT Piwa smakowe mają w swoim składzie chemiczne aromaty imitujące owocowe.

W większości przypadków piwa smakowe zawierają syropy cukrowe i aromaty lub zaprawy owocowe. Aromaty do tych piw dzielimy na naturalne i identyczne z naturalnymi. Do produkcji piw owocowych używa się także słodu jęczmiennego, drożdży, a nawet samych owoców.

MIT Koncerny piwowarskie przy niedoborach chmielu często posiłkują się dodatkiem bydlęcej żółci jako źródła goryczki.                

Nie ma na świecie piwa z choćby śladową ilością byczej żółci! Pomijając fakt pozyskiwania tego „składnika”, jego smak z pewnością nie ma nic wspólnego z chmielem. Do produkcji piwa używa się chmielu w formie szyszek, granulatu lub ekstraktu.

MIT Do piw mocnych – 6, 7, 8 i więcej % – dodaje się w procesie produkcji inny alkohol.

Drożdże piwowarskie są w stanie wyprodukować piwo o mocy nawet 14% alkoholu. Metodą wymrażania wody z piwa da się zrobić nawet 40 % i więcej. Nie ma zatem podstaw do dolewania do piwa jakiegokolwiek alkoholu. Poza tym, gdyby taka praktyka była stosowana, piwo musiałoby mieć wyższą akcyzę, tak jak mocne alkohole.

MIT Ekstrakt z kukurydzy jest dosyć powszechnie dodawany do piwa przez wielkie korporacje, podobnie jak syropy skrobiowe i maltozowe.            

Czas surowców niesłodowanych już minął. Rzecz jasna niektóre browary jeszcze używają ekstraktu z kukurydzy, zwłaszcza do tańszych marek piwa. Coraz więcej browarów używa jednak tylko słodu jęczmiennego jako źródła cukrów.

MIT W ofercie sklepów najczęściej można spotkać ofertę piw pochodzących z wielkich koncernów – wypychają one piwa lokalne z rynku.

Piwa z lokalnych browarów coraz częściej pojawiają się na półkach sklepowych. Ich brak w przeszłości wynikał z tego, że browary lokalne miały ograniczone moce produkcyjne i mały zasięg dystrybucji. Ich mniejsza dostępność nie ma jednak nic wspólnego z polityką sprzedażową dużych koncernów.

MIT Duże koncerny często kupują małe browary tylko po to, żeby je potem zamknąć. I dzięki temu mogą pozbyć się konkurencji.     

Małe browary nie są konkurencją dla dużych. Skala produkcji jest w obu typach browarów tak różna, że ciężko ją porównywać. Zamknięcia niektórych browarów, zwłaszcza w latach 90-tych, były związane z ich sytuacją ekonomiczną, nie zaś walką konkurencyjną.

MIT W browarach piwa nie robią już ludzie, tylko maszyny.

Niezależnie od stopnia automatyzacji procesu produkcji piwa, i tak decydującą rolę odgrywa piwowar. Planowanie receptur, nadzór nad warzeniem, ciągłe reagowanie na to, co dzieje się z piwem i oczywiście degustacja to zagadnienia, których maszyny nigdy się nie nauczą.

MIT Dużo polskich piw posiada w swoim składzie E-300.           

To prawda. Jednak E-300 to nic złego. To po prostu kwas askorbinowy czyli popularna witamina C. Jej rolą jest wiązanie tlenu zawartego w piwie, aby zapobiec starzeniu się złotego trunku.

MIT Piwo to napój bardzo kaloryczny. 

Wbrew temu co się powszechnie mówi na ten temat, piwo ma relatywnie niewielką wartość kaloryczną. 100g piwa zwiera około 40kcal. To mniej niż większość soków owocowych. Kalorycznie piwo plasuje się między pomidorami (20 kcal/100g) i jabłkami (50kcal/100g). Warto jednak wiedzieć, że od samych piwnych kalorii się nie tyje. Chmiel w nim zawarty ma w sobie związek o nazwie lupulina, który podobnie jak niektóre zioła pobudza apetyt i to związek ten, a nie rzekoma kaloryczność piwa, odpowiada za to, że niektórzy ludzie po spożyciu piwa stają się bardziej głodni.