Piwo przez stulecia i tysiąclecia – Część I: NAZEWNICTWO

Część I: NAZEWNICTWO

  Hasło piwo obecne jest w wielu słownikach, leksykonach, encyklopediach, jego charakterystyka i opis są na ogół obszerniejsze od haseł poświęconych winu czy wódce. Jak pisze Aleksander Brueckner „piwo, nie wino, było napojem narodowym..” Słownik etymologiczny języka polskiego” autorstwa Aleksandra Bruecknera w obszernym haśle o piwie, tak oto ujmuje rzecz całą: „piwo, od pić (jak paliwo od palić); piwny, napiwne, piwowy, piwosz; piwnica, do przechowywania, składu napoju, piwniczy; piwiarz, piwiarnia, piwiarniany; piwowar. Dalej językoznawca informuje, że piwo było u Słowian i Niemców napojem powszechnym, przy czym dodaje, że narody uprawiające zboże przyrządzają z niego piwo, czyli napój odurzający. Wspomina także Celtów starannie przyrządzających piwo, dzięki nalewaniu wprost na ziarno wodę, w efekcie czego wyrabiali z niego młóto-słód i uzyskiwali przez to skuteczniejszy wywar. Ta procedura została zaakceptowana przez Niemców i Słowian, z tym, że pojęcie młóto zastąpiono własnymi wyrazem słód. W innym miejscu jako ciekawostkę podaje fakt przyrządzania piwa na Żmudzi (jest to informacja z 1568 roku), na której w naczyniach z kory warzą zboże, przy czym wrzucają do wody gorące kamienie, dodają drożdży „i co dziś uwarzą, jutro spijają” Ze słownika dowiadujemy się, że pierwotnymi napojami były miód i piwo, słodzone miodem.

           Posłuchajmy oryginalnego języka uczonego na temat piwa i jego rodzajów. Otóż mówi nam, że „ Od 13 wieku wydoskonaliło się browarnictwo pod wpływem niemieckim, o czem świadczą pożyczki słowne: browar, ozdownia, mielcuch: słynne były piwa śląskie, szczególniej świdnickie: z niemi krakowskie (dwuraźne, dubelt) zawodniczyły, na Mazowszu wareckie słynęły. ” Warte uwagi są różne negatywne nazwy dla złego, niedobrego piwa w rodzaju: „złe piwsko”, które oznaczało „żyburę”, „ciepłe piwo” o nieudacznikach, niedołęgach. Przywołajmy w tym miejscu inne przysłowie: „nawarzyć sobie piwa”, co oznacza rzeczy przykre, kłopoty. „Nawarzyłam piwa i muszę je wypić”, czyli sama rzecz, sprawę rozwiązać.

          Według Bruecknera na piwiarniach wieszano wiechy, wieńce na winiarniach, krzyż na miodowni. Porównując hasło piwo z hasłem wino widzimy, że winorośl i wino mają skromniejszy opis: „wino, krzak, owoc i napój; winny („smaku wina”); winnica; winiarz win (i)ówka; winorośl, winogrona, winogronowy, winograd („winnica” i „krzew winny, z winohradu grona”, Potocki). Dalej: ”Prasłowiańska pożyczka z łac. vinum, rozeszła się od Bałkanu; cerk. wino, winograd, „winnica”, „łoza”; winograd niepolskiem ra zdradza Czecha, winobranie również czeskie? Na Rusi winó, „wódka”, winokur, „gorzelnik”.

          A wódka? Hasło znajdziemy pod nazwą woda. „Woda, wodny, wodnik (na niebie), wodniarz, wodnisty, wodność, wodociąg, wodolej, wodotrysk, wodowstręt, rozwodniać, nawodnienia, powódź; wódka tłumaczy łac. aqua vitae (okowita, „woda życia”), od nas na Ruś powędrowała; wódeczka, wódczany” itd. Niewątpliwie w słowniku znajdziemy informacje o gorzałce, pod hasłem gorzeć, czyli w formie czasownikowej, z której wyłania się rzeczownikowa forma gorzałka. „Gorzałka (przeszła od nas do Czechów, korzalka, i na całą Ruś, horiawka, por. niem. Branntwein; zgrubiałe od gorzałka: gocha i gochna; ”W słowniku przeczytać możemy o browarze (od brauen warzyć) a także pochylając się nad kartami słownika o mielcuchu. Hasło mielcuch otwiera taką oto stronę: „mielcuch, mielcerza albo malcerza, słodownia , browar, od 1500 często zapisywane, mielcarz, „słodownik”, z niem Malzhaus Mulzer od Malz, „słód” („zmelte”)

          Przy okazji śledzenia obecności piwa i terminologii z nim związanej w słownikach, warto wskazać na zarejestrowane przez Juliana Krzyżanowskiego przysłowie odnoszące się do Abrahama i jego łona połączonego z piciem piwka. W zbiorze „Mądrej głowie dość dwie słowie. Pięć centuryj przysłów polskich i diabelski tuzin” obszernie tłumaczy potoczne powiedzenie „iść na łono Abrahama po kwaśne piwko”, czyli udać się na tamten świat. Liche piwko wzięło się stąd, że Żydzi, którzy dzierżawili karczmy dawali słabe piwo, natomiast imię Abraham, starobiblijne, spolszczone na Abramka, było bardzo popularne stając się symbolem określonej sytuacji, gdzie ostateczny kres kojarzył się z tym patriarchą i kuflem bursztynowego napoju, zdeprecjonowanego faktem zejścia z tego świata. Autor tak rzecz ujmuje: ”Wieczny spoczynek na łonie Abrahama zmienił się w komiczną wędrówkę „na kwaśne piwko”. Do tegoż Abrahama.

           Pochylmy się nad opasłym tomem źródła leksykalnego, jakim jest „Podręczny słownik dawnej polszczyzny” Stefana Reczki (cz. I Staropolsko-nowopolska, cz. II nowopolsko-staropolska), gdzie pod hasłem piwo w części pierwszej, czytamy: „kwaśne piwo warzyć”, czyli kłócić się (wedle Mikołaja Reja z Nagłowic h. Oksza), pod hasłem piwnik mamy zaś browar i zdanie: „staroście idzie o jego piwnik” cytat wzięty z pism Łukasza Górnickiego szesnastowiecznego literata. W części drugiej tego słownika mamy do czynienia z kilkoma hasłami, które wyglądają następująco: „piwiarz –sączypiwosz; piwo ~ marcowe, marzec; piwosz – sączypiwosz: piwowar – browar: piwsko – żybura”, pod hasłem zaś browar browarnie, mielcuch, piwnik.

          Dla porządku rzeczy warto zajrzeć do haseł związanych z wódka i winem. Wódka występuje tu w znaczeniu gorzałki, gorzelni, a człowiek pijący nazywany bywa wedle staropolszczyzny „gorzałkosiem”, czyli „biboszem, pijusem” (wedle pisarza, wojewody poznańskiego Krzysztofa Opalińskiego). Tyle w części pierwszej słownika, a w drugiej gorzałka to „gochna”, mędrochna, mędroszka, ślepucha.

           A wino? W części pierwszej mamy do czynienia z takimi oto hasłami: ”winogard, czyli gardzący winem, abstynent, winogardowie, tj. tacy, którzy z natury rzeczy nie sięgają po wino; dalej pojęcia winogradu-winnicy i winogrodnika-winnicznika („winogrodnik gałązki winne obcina” wedle biblii Jakuba Wujka) poprzedzają hasła – winomiotu, czyli niepijącego wina, abstynenta, winopijasa („pijusa wina”), winopilca (opoja, amatora win wszelakich). W części drugiej zapis o winie jest charakterystyką, jakości, autor informuje o winie czerwonym, hiszpańskim, kanaryjskim, o winie słodkim, ziołowym, o winorośli tj. chmielinie winnej, a także o winniczniku, winnicy i winnym krzewie. Wszystkie te „winne” informacje otwierają szerokie pole kulturowych interpretacji z mitologią grecko-rzymską i Biblią na czele. Ale pora wrócić do zasadniczego wątku: do piwa równie wspaniale osadzonego w kulturze a niekiedy trwalej niż wódka czy wino, jakby w mniej obowiązującej formie, w powszechnym użyciu domowym (nawet przez dzieci, takie jak średniowieczna skandynawska Krystyna córka Lavranca), w trakcie rozrywek a nawet pracy.

          W „Słowniku mitów i tradycji kultury” Władysława Kopalińskiego hasło piwo wygląda następująco: „piwo jeden z najstarszych napojów, znany od czasów przedhist. gł. w krajach Bliskiego Wschodu i śródziemnomorskich, wyrabiany w staroż. Egipcie, Babilonii, bardzo ceniony przez Gotów, Germanów i Słowian znad Warty i Odry.” Dalej dowiadujemy się, że chmiel zaczęto dodawać do piwa w XIII stuleciu, w dobie rozbicia dzielnicowego. Piwo było podstawowym napojem staropolszczyzny, a gdy zaczął się monopol szlachecki, zaczęło się rozpijanie chłopów (trwało to przez stulecia). Żartobliwy wiersz z początku XV wieku brzmiał następująco: „Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo”. O piwach polskich i litewskich pisał, że bywają dobre i złe w zależności od jakości, upodobań i gustów. Wśród rodzajów piw wymienia białobrzeskie, biłgorajskie, brzezińskie, czerskie, bauskie, częstochowskie, drzewieckie, eleborskie (czarne), gdańskie (dubelbir), gielniowskie, grodziskie, jeżewskie, kolne, końskowolskie (przypomina się tutaj pan Zagłoba z „Trylogii” Henryka Sienkiewicza, który popijając piwo, w rozmowie z Longinem Podbipiętą, żalił się, że piwko jest kiepskie w tej Końskowoli.).Dalej idą piwa kościerskie, kowieńskie, lelowskie, leszczyńskie lidzbarskie, łowickie, międzyrzeckie, odrzywolskie, poswolskie, siekierskie, sierpickie, smolińskie, tylżyńskie, ujskie, wadowickie, wąchockie, węgrowieckie, wielickie, żółkiewskie. 

          Kopaliński podaje informację o piwie dubeltowym, mocniejszym, o większej zawartości alkoholu, o piwie marcowym, słabszym, mniej sfermentowanym, zaś piwu wareckiemu poświęca osobny tekścik podając, że piwo wyrabiane w Warce nad Pilicą, na Mazowszu słynęło w Polsce i za granicą. Powtórzmy w ślad za autorem dykteryjkę związaną z popularnością tego piwa i jego walorami smakowymi. Otóż papież Klemens VIII Aldobrandini (1592-1605), będąc wcześniej nuncjuszem apostolskim w Polsce tak pokochał piwo wareckie, że wspominał je jeszcze w Rzymie na łożu śmierci. Wzdychając podobno szeptał: „O santa piva di Polonia! O santa biera di Warka! (o święte piwo z Polski, o święte piwo z Warki). Otaczający umierającego prałaci myśleli, że papież wzywa i modli się do jakiej szczególnej, świętej patronki i chórem powtarzali po łacinie- o Santa Piva módl się za nim.

          Skromniejsze są informacje dotyczące wódki: znajdziemy tu opis „gorzkiej wódki”, czyli weselnego zaśpiewu do całowania się państwa młodych, pod hasłem „woda życia „ (łacińskie aqua vitae), woda ognista, wódka, winiak.

          Winorośli, winnicom i winu autor poświęcił więcej uwagi niż wódce, ale ponieważ nasza kulturowa przygoda dotyczy piwnych szlaków warto tylko zasygnalizować pewne informacje. „Winorośl właściwą (winorośl winną, latorośl winną) uprawiano od przeszło 4000 lat p.n.e. W Azji Mniejszej, później w Egipcie, Chinach i Europie płd. Najstarsze teksty (Biblia, Homer) i zabytki dowodzą uprawy winorośli i rozpowszechnienia wina w krajach wschodniej części basenu M. Śródziemnego, choć mity związane z kultem Dionizosa zdają się dowodzić, że w jakimś wczesnym okresie zaczął się w Grecji silny opór przeciw uprawie i piciu wina.” Do Polski wino trafiło ścieżkami chrześcijaństwa, pierwsze wzmianki datujemy na XII w., Popularne staje się w renesansie, przy czym pijano wina francuskie, włoskie, hiszpańskie, reńskie itd. Autor słownika przytacza wiele przysłów i powiedzeń dotyczących wina jak na przykład: „nalewać młode wino w stare miechy”, „kwaśne wino a gorzka wódka”, czyli rozbudowane stylistycznie wołanie o pocałunki nowożeńców, po których napitki będą smakowały jak należy; „wino, kobiety i śpiew”; „wino nalane i trzeba je wypić”; „w winie prawda” itp.

 

          Wśród encyklopedii opisujących trunki a zwłaszcza piwo, nie może zabraknąć staropolskiej encyklopedii ilustrowanej Zygmunta Glogera. W tomie czwartym tego dzieła mamy do dyspozycji obszerny elaborat na tematy piwne. Pisze on o tym, że w starożytności pisarze greccy i rzymscy wspominali o napoju z WYROSZCZONEJ pszenicy i jęczmienia, poświęconym bogini Cererze (grec. Demeter – M. F.). Grecy i Rzymianie otrzymali wynalazek piwa od narodów starszych. O napoju z jęczmienia wspomina wielki Tacyt.

          Nad Gopłem i Wartą gospodarka Lechitów zasobna była w napój wytwarzany ze zbóż, który wydaje się popularny i powszechny, bowiem słowo piwo nazwano od czasownika prawie podstawowej czynności, jaką jest dla człowieka picie. Wedle Galla Anonima (relacja z początku XII wieku) Piast Kołodziej na okoliczność postrzyżyn syna Ziemowita chował naczynie z warzonym piwem. Gloger przytacza opinie Niemców na temat przyzwyczajeń Bolesława Chrobrego (992-1025), którego nazwali Trink-bier, z powodu ogromnych ilości wypijanego piwa. Znane są średniowieczne fundacje browarów, a mianowicie w nadaniu królowej Judyty (żony Władysława Hermana) dla klasztoru w Tyńcu, widoczny jest zapis o browarze z karczmą. Ludgarda, owa nieszczęsna żona Przemysła II, uduszona na jego rozkaz, o czym informuje nas nieoceniony dziejopis Jan Długosz, w Kaliszu zaprowadziła „liczne browary”. Książęta piastowscy przeważnie pijali piwo i to często od wczesnego dzieciństwa. Pijali je nawet w czasie postu, wtedy słabsze, jak to czynił poznański książę Przemysł I. Ludzie słabego zdrowia używali trunków słabszych, piwa lichego lub słabego, cienkiego wina. Mówili wówczas o nich jak o ludziach wstrzemięźliwych, umiarkowanych w piciu. Gloger w dalszym ciągu przytacza relacje Jana Długosza o tym, że ma Polska „napój warzony z pszenicy, chmielu i wody, po polsku piwem zwany: a gdy nic nadeń lepszego do pokrzepienia ciała, jest nie tylko rozkoszą mieszkańców, lecz i cudzoziemców wybornym smakiem, więcej niż w innych krajach zachwyca.

          Za czasów Długosza na Żmudzi, co jest ciekawostką, piwo z jęczmienia było przede wszystkim napojem obrzędowym w czasie pogańskich praktyk. Wiele informacji podanych przez Glogera o piwie wykorzystane zostanie w dalszych felietonach w określonej cezurze czasowej i tematyce. Na zakończenie opowieści tego autora powiemy, że na Mazowszu słynne było piwo wareckie, tak jak na Litwie grodzieńskie, kiejdańskie, nieświeskie, balwierzyskie, a orszańskie na „Białejrusi” Piwa szlacheckie, klasztorne, owsiane, marcowe podawano, na co dzień i od święta (XV, XVI, XVII w.). Nie zapominajmy przy tym o słynnych staropolskich polewkach, które pijali wedle możliwości, bohaterowie sienkiewiczowskiej „Trylogii”. Była to pożywna, smaczna polewka piwna, czyli piwo zagrzane z żółtkiem podawana rano, na śniadanie, bo herbaty i kawy nie znano. W domach szlacheckich przygotowywano lekkie, szumujące piwa, jasne na użytek domowy, który to proceder zaniechano w pierwszej połowie XIX stulecia, kiedy to „piwo szlacheckie” domowe nie wydawało się atrakcyjne a można było nabyć inne rodzaju piwo.   

          Jeśli idzie o terminologie to jak podaje Gloger słodziny nazywano „młóto”, zaś wrzątek piwny – „brzeczką”, suszarnię słodu – „ozdownią, hozdownią, ozdnicą, słodowisko –„ozdownikiem”. Do warzenia piwa używano: „trzynóg, kadkę i kociołek”. Dla porównania proporcji informacji o piwie, winie i wódce powiemy, że w kilku obszernych artykułach autor analizuje problem winnic, wina, uznając problem za równie istotny jak w przypadku spożycia piwa. Ukazuje rozmiar spożywania win zagranicznych (hiszpańskie, francuskie, małmaskie, kreteńskie itd.), posiłkuje się przykładami z literackich dokonań wzmiankujących o winnicach i winie. W tomie II wódka występuje pod hasłem gorzałka, narracja autora ciekawie ukazuje różne szczegóły jej produkcji i dystrybucji.  Zwróćmy uwagę na rodzaje wódek, wielorakość smaków i nazw niekiedy dla współczesnego człowieka oryginalnych. Gorzałki w Polsce używano od alembikowej począwszy po szumówkę, korzenną, alkiermesową cynamonkę, wódkę z gałganem (rośliną), karolkową tj., kminkówkę piołunówkę, persyko z pestek, anyżówkę, kordybanową, na tatarak nalewaną i konwalię i wiele jeszcze innych.  Na zakończenie tekstu Gloger podaje, że rozpowszechnienie w XVIII wieku gorzelni wpłynęło na zaniedbanie przemysłu piwnego, gdyż uprawa żyta na gorzałkę była prostsza niż jęczmienia i pszenicy na piwo.

          Wróćmy do celu naszej intelektualnej podróży, wędrówki „za piwem”. Podążajmy śladami, na początek Starożytnego Wschodu, gdzie rolnictwo, handel, medycyna i religia tworzyły całość państw despocji wschodnich, a piwo mieściło się z różną mocą na tych płaszczyznach. Cywilizacja piwa odkryje przed nami olbrzymie możliwości interpretacji kulturowej, płaszczyzna sacrum i profanum przetnie się w nieoczekiwanych momentach, z mozaiki faktów i ciekawostek wyłoni się przestrzeń prywatności jednostki, odległej od publicznego forum. A więc pójdźmy tym tropem…. 

 

Literatura

  1. Aleksander Brueckner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Wiedza Powszechna, Warszawa 1974
  2. Henri Daniel-Rops , Życie w Palestynie w czasach Chrystusa, tłum.J.Lasocka, Warszawa 2001
  3. Szymon Hołownia, Tabletki z krzyżykiem. Pierwsza pomoc w lękach związanych z Bogiem, końcem świata, czyśćcem i duchami, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009
  4. Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana. Ze wstępem Juliana Krzyżanowskiego, Wiedza Powszechna, Warszawa 1972, t. II i IV
  5. Władysław Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Państwowy Instytut Wydawniczy. Warszawa 1987
  6. Julian Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie. Pięć centuryj przysłów polskich i diabelski tuzin, t. I Od Abrahama do Kleryka. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1975
  7. Stefan Reczek, Podręczny słownik dawnej polszczyzny. Część I Staropolsko-Nowopolska. Część II Nowopolsko-staropolska 

Wrocław-Warszawa-Kraków 1968

 

Autor: Maria Falińska