Piwo przez stulecia i tysiąclecia – Wstęp

Wstęp

  Szlachetne trunki, o których mówiono i pisano, że płyną złocistą czy bursztynową strugą, towarzyszą ludzkości od zamierzchłych czasów, kiedy to w pomroce dziejów wykluwała się cywilizacja społeczeństw: ich gospodarka, polityka i kultura. Informacje o napitkach znajdujemy w szeroko pojętej kulturze materialnej (zastawa stołowa, kielichy, puchary, flasze , butelki, browary, inwentarze karczmy by wymienić pierwsze z brzegu źródła materialne), także wśród źródeł pisanych – w pamiętnikach z różnych okresów historycznych; w literaturze pięknej (wiersze, pamflety, utwory satyryczne, panegiryki z okazji zaręczyn, ślubów, narodzin potomka i pogrzebów); w spisach włości i dóbr szlachty i magnaterii; w kazaniach piętnujących upodobanie do trunków, zwłaszcza do piwa i wódki; epistolografii; w kronikach, rocznikach, podręcznikach historii, zwłaszcza z dziedziny historii gospodarczej i kultury.  

  Produkcja, sprzedaż i spożycie odbywały się w klimacie gospodarczo – społecznym danego obszaru i danej epoki – wykorzystywano te napoje do codziennego użytku, niekiedy w religijnych rytuałach, bywały ekwiwalentem zapłaty, bądź premią za dobrze wykonywaną pracę. Nie można też zapominać o jego funkcji biesiadnej – czas uczty, świętowania bywał okazją do weselenia się (niekiedy ponad miarę), która to – wesołość – rozniecana była i jest odpowiednią porcją piwa, wina lub wódki (czasami łącznie).  Piwo, na które spoglądamy w perspektywie kultury miało swe uporządkowanie społeczne (spożycie wśród wszystkich warstw ludności), medyczne by tak rzec (piwo w miejsce wody zagrażającej zdrowiu i życiu), kultowo-religijne w mitach grecko-rzymskich, także w wielu religiach w Europie i na świecie (Azja, Ameryka Łacińska), gospodarcze (rolnictwo i jego płody).

  Obserwując tysiącletnie tradycje spożywania piwa (jak również picia wina lub wódki) wchodzimy w czarowny krąg kulturowych ekspresji- ważny jest gest, dotyk dłońmi i wargami kielicha lub kufla, zmysł smaku, wzroku, dla których istotna jest z pewnością kolorystyka napojów i jedzenia, sekrety upodobań, gusta i przyzwyczajenia. Mieści się to oczywiście w sferze mentalności ludzkiej, świadomie bądź nie, utrwalanych stereotypów zachowań, przekazywanych w rodzie, rodzinie, pokoleniowo cedowanych z „dziada, pradziada” na potomków. Zmienia się klimat przyzwyczajeń i gusta epoki w zakresie zachowań przy stole, dobrych manier, tzw. szlifu cywilizacyjnego, którego dobrą miarą są właściwe proporcje spożycia trunków, uzależnienia zaś związane z naturą ludzką mają prawdopodobnie ten sam mechanizm tak przed stuleciami jak i dzisiaj.

  Mówimy o mrokach dziejów, o odcinkach tysiącletnich historii, mrokach rozświetlanych znalezionymi dokumentami. Myślę tu o tabliczkach pisma klinowego Sumerów, hieroglifach Egipcjan, tekstach hetyckich( indoeuropejskich przybyszów osiadłych w głębi Azji Mniejszej) rytych alfabetem klinowym na tabliczkach z gliny, grobach, pałacach odkopywanych przez archeologów na całym świecie. Są to tylko maleńkie przykłady olbrzymiej spuścizny cywilizacyjnej w różny sposób sygnalizujące nam to, co skrywa milczenie epok i jej źródeł, ale przecież nawet „milczące” źródła potrafią dać asumpt do interpretacji wydarzeń, analiz i syntez historycznych.   Wędrówki piwne po wybranych kulturowo obszarach przybliżą nam ludzi, sprawy, wydarzenia, ciekawostki zaś ukraszą narrację historyczno-literacką. Mimo wszystko nie mogę oprzeć się refleksji, że odległość liczona tysiącleciami ma dla nas wymiar przerażający, bo przecież odległy boleśnie, nie możemy pojąc tej odległości czasowej. Ale wierzymy jej na „słowo”, słowo archeologiczne i historyczne.

  Otwierając szlaki wędrówek po ścieżkach kultury i cywilizacji dodajmy na początek tej intelektualnej przygody informacje o piwie, które mógł kosztować w czasie swego ziemskiego żywota Jezus (informacje Henri Daniela-Ropsa, w ślad za nim Szymon Hołownia).   Było to lekkie piwo z jęczmienia i prosa zwane SZECHAR, mógł sięgać też po piwo importowane z Medii, uważane za bardziej luksusowe. Na inne napitki składały się następujące napoje: mleko, fermentowany sok z daktyli ewentualnie z granatów, ocet z wodą no i wino z całą jego mistyką i symboliką.

  Piwo pito przed Chrystusem i po jego śmierci, ale przykład ten nobilituje niewątpliwie sam napój, uszlachetnia producentów i odbiorców, uatrakcyjnia genealogie dawnych i obecnych piwoszy i piwowarów. Jest też tajemnicą bożych darów i ludzkich umiejętności wytwarzania.

 

Autor: Maria Falińska