Dla mediów

Polscy piwowarzy protestują przeciwko nieuczciwemu lobbingowi koncernów spirytusowych

Opublikowano: 9 września 2021

W trakcie Forum Ekonomicznego w Karpaczu publicznie zasugerowano, że gotowy jest projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Zakłada on drastyczne podniesienie akcyzy na piwo. Przedstawiciele piwowarów protestują i określają takie zachowania jako skandaliczne i nieakceptowalne.

Swojego oburzenia zaistniałą sytuacją nie kryje Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.

Propozycja branży spirytusowej, która chce podnieść akcyzę na piwo, nie ma nic wspólnego ani ze sprawiedliwością, ani z uporządkowaniem akcyzy, ani tym bardziej ze zdrowiem Polaków. Jej celem jest przekierowanie konsumpcji z alkoholi niskoprocentowych, takich jak piwo, na alkohole wysokoprocentowe, takie jak wódka. Branża spirytusowa próbuje wylobbować droższe piwo tylko po to, żeby sprzedawać więcej wódki. Głęboko wierzymy w to, że Sejm nie będzie pracował nad ustawą autorstwa doradców podatkowych opłacanych przez producentów spirytusów.

Wbrew temu, co mówią przedstawiciele branży spirytusowej, podwyżka akcyzy w negatywny sposób wpłynie na całą branżę, w tym małe i średnie browary.

Zmiana sposobu naliczania akcyzy od piwa byłaby bardzo szkodliwa dla wszystkich browarów, szczególnie jednak dla regionalnych, gdyż warzą one piwa z najlepszych, wyselekcjonowanych surowców. Alkohol uzyskany w ten sposób jest kilkakrotnie droższy niż ten zawarty w wódce. Poza tym browary regionalne od wielu lat promują kulturę piwa wiążącą się z jego umiarkowanym spożyciem, co powoduje, że nasi konsumenci piją mniej, a smaczniej i korzystniej dla organizmu. Zmiana sposobu naliczania akcyzy na ten proponowany przez przemysł spirytusowy mogłaby doprowadzić do powrotu do PRL-owskiego modelu picia, w którym Polacy, zamiast delektować się smakowitymi piwami, upijali się wódką do nieprzytomności – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

 Od dobrych trzech lat mamy do czynienia z bezpardonowym atakiem branży spirytusowej na piwo. Zamiast próbować konkurować jakością swoich wyrobów, wódka usiłuje pogorszyć sytuację branży piwnej, upatrując w niej przyczynę wszystkich swoich problemów, w tym zmiany strukturalnej na naszym rynku, czyli przesunięcia konsumpcji z alkoholi wysokoprocentowych na niskoprocentowe – dodaje Marek Kamiński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.

Forsowane przez branżę spirytusową rozwiązania dążące do zrównania stawek akcyzowych na piwo ze stawkami akcyzy na alkohol etylowy w rzeczywistości będą oznaczały dla piwowarów blisko trzykrotną podwyżkę i wpłyną negatywnie na kondycję branży. Tymczasem dane rynkowe NielsenIQ pokazują, że od kilku lat sprzedaż piwa w naszym kraju spada, rośnie za to sprzedaż alkoholi mocnych. W pandemicznym 2020 r. sprzedaż piwa spadła o 1,7 proc., podczas gdy wódki i innych alkoholi mocnych Polacy wypili o 2,4 proc. więcej.

 Akcyza to drugie, największe po podatku VAT, źródło dochodów do budżetu państwa, które zapewnia 70–75 mld zł wpływów rocznie. Jest ona jednocześnie jednym z narzędzi kształtowania polityki zdrowotnej państwa. Niższe opodatkowanie lekkich, niskoprocentowych napojów alkoholowych i wyższe mocnych alkoholi służy ograniczeniu szkód społecznych spowodowanych nieodpowiedzialną konsumpcją. Branża spirytusowa w sposób fałszywy zasłania się troską o zdrowie Polaków, podczas gdy w rzeczywistości ma na celu zwiększenie konsumpcji napojów wysokoprocentowych czyli pogorszenie zdrowia konsumentów alkoholu. We wszystkich krajach UE akcyza na mocne alkohole jest zdecydowanie wyższa niż na piwo. W Polsce różnica ta wynosi 2,9:1 i jest odzwierciedleniem proporcji stawek minimalnych określonych w dyrektywie unijnej. To jest racjonalna strategia i nie ma żadnego powodu, dla którego politycy mieliby teraz dokonywać brutalnej ingerencji w strukturę rynku.

image_pdfimage_print