XIX – OŚWIECENIOWE ZWIERCIADŁO SZTUK WSZELAKICH I PEREGRYNACJE PIWNE. W STRONĘ NOWYCH CZASÓW, NOWYCH IDEI I TECHNIK

A PO REWOLUCJI  „DYSKRETNY UROK BURŻUAZJI”, O KTÓRYM WARTO MÓWIĆ NIECO DŁUŻEJ TO ZNACZY PRZEZ KILKA FELIETONÓW. (ALE TO BĘDZIE JUŻ „DUMNY WIEK XIX). 

Skończyliśmy poprzednie rozważania o pokoleniach rewolucyjnych, w szczególny sposób manifestujących przeobrażenia nowych czasów, nowych porządków prawnych, społecznych, obyczajowych. Rewolucja odciska się na ubiorach, stylach życia, nawet na imionach jakie nadawane są nowonarodzonym  dzieciom. W latach 1793-1794 dzieci otrzymują imiona Perykles, Brutus, Marat, Mucjusz Scewola, imiona oznaczające warzywa lub miesiące: Navette, Messidrice, Betterave. Potem to mija, ale jak mówią historycy francuscy, jeszcze w stuleciu XIX spotykamy oryginalne imiona w rodzaju Epikur-Demokryt. Rewolucja wkracza na wszystkie płaszczyzny życia publicznego i  prywatnego nie zakazując jednak hołubienia trunków piwa i wina czy domowych wiśniówek-sławnych niekiedy w danej okolicy, rodzinie, gospodzie. Wywrócenie starego ustroju feudalnego, wprowadza nowy język opisujący realia ustrojowe i społeczne, nowe myślenie krytykuje religię i pojmowanie sacrum, nie usunie jednak przyzwyczajeń smakowych i kulinarnych (przynajmniej wszystkich). Rewolucja wkracza w życie rodzinne – śluby są cywilne zawierane w obecności urzędnika (Artykuł 7 Konstytucji z 1791r.), gdzie duchowny pełni rolę świadka, respektowane są rozwody, laicyzacja ogarnie wiele obszarów życia, życie publiczne wydaje się jawne, prywatne podejrzane. Pić można jednak wszędzie, alkohol dodaje animuszu rewolucyjnym dokonaniom. A więc chwała PIWU I JEGO DEGUSTATOROM!!

 

A W RYCINACH „BUTELKA” STRACH PRZED RUINĄ ŻYCIA DOMOWEGO.

      Zaczyna się także rzeczywistość burżuazyjna , świat robotników pracujących w fabrykach i właścicieli tychże fabryk, alkoholizm, który towarzyszy ciężkim dniom pracy i walka różnych towarzystw z tym nałogiem. Przywołajmy tutaj francuską seryjną opowiastkę, (niemal komiks?) o niszczeniu rodziny robotniczej przez alkoholizm i demoralizację wszystkich jej członków na skutek alkoholizmu ojca rodziny i jego żony. Były to słynne wówczas ryciny rytownika Cruikshanka  „Butelka” ukazujące porządną rodzinę robotniczą w wygodnym, czystym domu, posilającą się razem przy stole. Niestety urok domowego ogniska przy cieple płonących polan w kominku zostaje naruszony, gdy ojciec popijając częstuje kieliszkiem żonę. Potem zaczyna się całkowity rozkład rodziny – ojciec zabija butelką żonę, sam będąc obłąkany, córka zostaje prostytutką, a syn sutenerem. Taki  dramatyczny obrazek służył działaczom organizacji wstrzemięźliwości jako argument przeciwko kupowaniu piwa czy gorzałki, prawidłową sytuacją była zdrowa rodzina unikająca trunków, zaś kobieta winna być strażniczką cnót domowych. Jak ognia i podszeptów szatana unikać trunków prowadzących do ruiny porządne rodziny.

 

TRUNKI „USPOKAJACZAMI” SUMIEŃ?

       Oczywiście inna była rola prostej kobiety,  żony robotnika, a inna  kobiety ze środowiska  szlacheckiego czy rosnącej w siłę burżuazji. O ile kobieta z ludu winna była posiadać wiele umiejętności praktycznych takich jak szycie, gotowanie, sprzątanie, wyszywanie itd., o tyle kobiety z rodzin burżuazyjnych, reprezentując  rodzinę i ród  mogły się bawić i  pijać kosztowne wina w wykwintnych kieliszkach, może piwo, w umiarkowany sposób. Czasy porewolucyjne a potem epoka napoleońska są świadkami pogłębiającej się nierówności społecznych, konfliktów, wielkich  obszarów nędzy i upodlenia ludzkiego. Wówczas wkracza alkohol i trunki mogą pełnić rolę „uspokajaczy” sumień . Z drugiej strony nic złego nie było w tym, aby po ciężkiej pracy pocieszyć się jednym lub paroma kuflami piwa. Ot, taki zasłużony relaks, ale czy zawsze kończyło się na kilku piwkach? Najczęściej nie, jak świadczą  źródła pamiętnikarskie, dzienniki czy artykuły prasowe wieku XIX, a nawet wieku XX (Jako przykład przywołać warto zjawisko. „ciężkiego”, mającego tradycyjne umocowanie, upijania się  bohaterów felietonów „Wiecha” pisanych w Polsce międzywojennej i w pierwszych latach Polski Ludowej – pana Piecyka, szwagra Piekutoszczaka, Walerego Wątróbki itd. ).

 

METAMORFOZY EKONOMII WOLNORYNKOWEJ. ANGIELSKIE PIWA I INNE TRUNKI.   

        Osiemnasty wiek prowadzi nas prostą drogą do gospodarki kapitalistycznej Europy zachodniej (akumulacja pierwotna w XVII i XVIII wieku – wedle Jerzego  Topolskiego), do właścicieli manufaktur, potem fabryk , którzy tworzą wielkie fortuny, a co za tym idzie budują nowy porządek ekonomiczny, rzeczywistość wolnego rynku (liberalizm z hasłem „niewidzialnej ręki”), z rzeszami tych, którzy zapełniają fabryki – klasą robotniczą. Robotnicy, podobnie jak ongiś rzemieślnicy cechowi, spędzają czas wolny w barach czy zajazdach, w dawnych karczmach, szynkach. Przysłowiowy kufel piwa trzymają w ręce robotnicy francuscy, niemieccy czy powołani do istnienia przez rewolucją przemysłową w Anglii, pracobiorcy jej licznych zakładów przemysłowych. Właśnie wiek XVIII jest czasem dwóch podstawowych procesów ekonomiczno-technologicznych – rewolucji przemysłowej w Anglii, oraz likwidacji procesów stagnacji i regresu w Europie. Wczesna  industrializacja na gruncie angielskim stworzyła warunki dla rozwoju fabryk, gdzie biedota ze wsi znajdzie zatrudnienie by zarobić na przysłowiowy „kieliszek chleba”.  A poważniej – ciężka praca ludzi ubogich opisana przez Dickensa w „Klubie Pickwicka” nie jest usprawiedliwieniem czy wymówką skłonności do trunków – to pozwala przeżyć, zrelaksować się, zabawić, ulżyć presji biedy i nadludzkiego wysiłku. Uprzemysławiana Anglia jest wówczas krajem porteru, różnych gatunków wódek, win; Anglicy piją grog, poncz jak pan Pickwick , rozmaite nalewki, likiery. Nawet w więzieniu za długi sprzedaje się alkohol, oczywiście potajemnie, nielegalnie włączając w te szachrajstwa strażników więziennych (dickensowski pokój świstaków , gdzie świst jest sygnałem otwarcia drzwi i gdzie za pieniądze serwuje się kieliszek wódki). Kufel świeżego piwa towarzyszy śniadaniom przyjaciół pana Pickwicka. W owej osiemnastowiecznej i  dziewiętnastowiecznej Anglii piwo cieszyło się wielką popularnością, a powszechność dokonań cywilizacji przemysłowej  zwiększała produkcję trunków odpowiednio do mocy przerobowej w danej okolicy. Piwo należało do materialnych symboli kultury angielskiej, było ikoną dobrego wypoczynku i zasłużonych wakacji, podczas, których można było raczyć się piwkiem i błogostanem wynikającym z walorów smakowych i kolorystycznych napitku. Tylko nie wszyscy z tego korzystali, bo po prostu nie mieli odpowiednich środków –  dla nich była zwykła woda, tańsza choć nie tak atrakcyjna jak piwo czy inne trunki.                                           

 

 LITERATURA WYBRANE POZYCJE.

  1. Czasy saskie. Wybór źródeł. Wstęp i objaśnienia Józef Feldman, Ossolineum ,Wrocław 2004.   
  2. Karol Dickens, Klub Pickwicka. Przełożył Włodzimierz Górski. Uzupełnili Zofia i Wiktor Popławscy, t.1 i 2. Wydawnictwo Muza, Warszawa 1995.
  3. Dzieje Poznania do roku 1793 t. 1,  p.  red. Jerzego Topolskiego,  Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa – Poznań 1988.
  4. Historia życia prywatnego, t.4 Od rewolucji francuskiej  do I wojny światowej,  pod red. Michelle Perrot, Zakład Narodowy im Ossolińskich. Wrocław-Warszawa-Kraków 2006.
  5. Zbigniew Kuchowicz,  Obyczaje staropolskie XVII – XVIII wieku, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1975
  6. Jerzy Topolski, Gospodarka polska a europejska w XVI – XVIII wieku. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1977.

 

Autor: Maria Falińska