XVII – WIEK OŚWIECENIA, KRYTYKA AUTORYTETÓW, ŚMIAŁOŚĆ LIBERTYNÓW, ZABAWY, RAUTY, PRZYJĘCIA OKAZJONALNE, PODWIECZORKI W SALONACH LITERACKICH ….

STRUMIENIE PIWA, WINA, WÓDKI, LIKIERÓW. WIEK DIDEROTA, WOLTERA, ROUSSEAU. WIEK ODKRYWCÓW, CHEMIKÓW, FIZYKÓW, PRZYRODNIKÓW.  NAUKA A RELIGIA. ŻYCIE PRYWATNE I PUBLICZNEK.

Na początek przywołać warto sylwetkę faworyty królewskiej panią Madame de Pompadur (urodzona w Paryżu w 1721r., zmarła w Wersalu w 1764), najsłynniejszą kochankę króla Ludwika XV, znaną w ówczesnym świecie i otaczaną legendą nawet po śmierci. Miłośnikom „Buddenbroków” Tomasza Manna przypomnijmy jak to dziadek małej Klary śpiewał nad jej kołyską lekko frywolną piosenkę o tej metresie (a było to stulecie XIX). Była mecenasem sztuki, urządzała bankiety i rauty, na których alkohol lał się potokami (piwo i wino) występowała w roli uczonej sawantki, taki portret na tle książek wisi w moim salonie (kopia oczywiście), miło oglądać jej inteligentną twarz i wspaniały ubiór zwłaszcza suknię i trzewiki. Portret namalował wspaniały Maurice Quentin de La Tour (1704-1788). Organizacja uczt w Wersalu wymagała zaopatrzenia w żywność, potrawy i wielkie ilości trunków, wszystko to mogło wzmagać produkcję winno-piwną, bo pałac wersalski stanowił dobry „rynek” zbytu.  

Ale te informacje są zaledwie maleńkim wprowadzeniem w epokę, w której tak wiele dzieje się w sferze obyczajów, ubiorów, upodobań kulinarnych, nie wspominając o wielkiej filozofii i teorii państwa i polityki. Wielbicielem dobrych trunków jest Denis Diderot syn drobnomieszczanina trudniącego się wyrobem noży, mąż kłótliwej praczki, człowiek pracujący nad wielką encyklopedią. Ma wielu przyjaciół, lubi wypoczywać w posiadłości barona Holbacha Grandval, gdzie przyjemności stołu, trunków, potraw umilają jego swobodne, nie podlegające kontroli życie. Cóż przyjemne lektury, sielskie krajobrazy okolicy, dysputy i trunki, cudowne na przykład lody sprzyjają relaksowi i nowym pomysłom pisarskim. Piwo i wina też.

 

„Kubuś Fatalista i jego pan” – oświeceniowe perypetie pana i jego sługi wedle Denisa Diderota. Rola bukłaczka w komentowaniu wydarzeń bieżących.

Można polecić tę urokliwą lekturą, która towarzyszy mi od zawsze jak sięgnę pamięcią – narracja oparta na cudownych dialogach i opowieściach pana i jego sługi Kubusia. Naczelną dewizą opowieści jest lekkie traktowanie miłostek, przesądów, przyzwyczajeń kulturowych, wyśmiewanie słabostek bliźnich, w tym ludzi kościoła na przykład wikariuszy. Owo renesansowe credo „nic, co ludzkie nie jest mi obce” przetworzone zostaje w reżim intelektualny oświecenia, wszystko można krytykować, nie ma absolutnych autorytetów, świat poddawać należy krytyce w empirycznym amoku poszukiwawczych odkryć świata fizyki, chemii, nauk przyrodniczych. Szczególnie ważnym elementem w życiu Kubusia, niejako przyjacielem i wsparciem jest bukłaczek przytwierdzony do siodła, napełniony raczej winem nie piwem, wspomaga go w wielu momentach, jest inspiracją i pocieszycielem. Do ulubionych fraz Kubusia należy taka powtarzana prawda:, jeśli już się coś wydarzyło to znaczy zapisane było w niebie i uniknąć tego nie można w żaden ludzki sposób. Czyli gdy dużo pijesz wina, piwa, gorzałki to tak musi być, bo widocznie zapisano to w górze! Prawda Kubusiu? Prawda, bo tak zapisano w górze.    

 

 EPOKA LUDWIKA XV (1715- 1774) AMORY, PRZYJĘCIA, ZABAWY

 Arystokracja doby Ludwika XV przebywa tak w Wersalu jak i ucieka do Paryża, gdzie kupuje pałace, mieszkania, bawi się i tam i tu w stolicy, sam władca znany z amorów i pięknych kochanek (vide wspomniana na początku markiza de Pompadour, kolejną metresą będzie Diana du Barry), uwielbia kobiety, przy czym obojętne jest mu to, czy chwilowo wybrana jest prostą kobietą czy dobrze urodzoną szlachcianką lub mieszczką. Władca ożeniony z córką Stanisława Leszczyńskiego Marią Leszczyńską( 1725-1768) ma dziesięcioro dzieci, dzieci go niecierpliwią, nie lubi własnych dzieci z licznych związków z tzw. nieprawego łoża. Ale to nie przeszkadza w uczestnictwie w balach, rautach, poświęcaniu się Amorowi i Bachusowi. Piwo i wino nieprzyzwoicie znika wśród ucztujących rozweselając dostojnych gości, bo cóż lepszego może wymyśleć ludzkość nad te specjały?

 Wieś francuska w XVIII stuleciu do czasów Wielkiej Rewolucji 1789 nie ma najgorszych notowań – każdy lubi narzekać, bo są jeszcze lata nieurodzajów i głodów, jest na przykład epidemia dżumy w Marsylii (wolni od niej byli koniuchowie, czyli ludzie zajmujący się końmi, bo pot koński odstraszał pchły roznoszące zarazę). Oczywiście los chłopów jest dużo gorszy, bo przecież harują, są „solą ziemi francuskiej”, ale też korzystają z lat prosperity – piją wina (słabe), piwo i wódkę. Bo pracują, bawią się, respektują tradycje corocznych świąt kościelnych, świąt rodzinnych obficie zakrapianych alkoholem w tym piwem i winem. Pamiętamy słowa władcy z Nawarry Henryka IV, późniejszego króla (1589-1610) tego słynnego z nocy św. Bartłomieja, męża Małgorzaty Walezjuszki („Paryż wart mszy” naonczas powiedział), ale sentencja odnosi się do jego pomysłów gospodarczych: chciał, aby każdy Francuz miał na niedzielny obiad kurę. I odpowiednią do niej popitkę, w rodzaju piwka lub winka. Dolę niemieckiego chłopa czy holenderskiego łączy wysiłek biesiadny o podobnej sentencji, czas relaksu to czas popitki i zabawy, zasłużonego odpoczynku, gdy pozwala na to ciężka praca, – ale przecież taki jest porządek społeczny, kapitalizm wiele zmieni, ale biedy i ubogich nie.  Jak informują autorzy historii kultury francuskiej „chłop z XVIII w. Wciąż bardzo źle mieszka, w chatach dusznych, pozbawionych światła (szyby to wydatek i niepotrzebny luksus), ze sprzętów ma to, co nieodzowne: dużą skrzynię, szafę, stół i ławy i wielkie ścienne łóżka – a najpierw zatroszczył się o swoje narzędzia pracy, kupując sierpy, siekiery, powoli i kosy, których użycie rozpowszechnia się tym szerzej, im bardziej się przyjmują sztuczne łąki..” Dobrobyt wsi i dobra prosperity gospodarki miejskiej dają w efekcie stałą i „zdrową „ zwyżkę cen, rywalizację gospodarczą i rosnącą zamożność chłopów i mieszczan – w świetle tego można pozwolić sobie na odpoczynek przy kuflu piwa lub dzbanku wina. Można jednak zauważyć, że od 1775 zaznacza się pewien kryzys i załamanie ogólnej aury bogacenia się, czasy Ludwika XVI niosą dramatyczny spad w dół, zaczynają się kłopoty, którym nie może ani nie potrafi zapobiec sam nieszczęsny władca. Przyjęło się klasyfikować kryzys lat 1775-1790 jako elementy rzeczywistości Wielkiej Rewolucji, która wybucha z wielką siłą w 1789r. Wielka historia i szczęk gilotyny dotkną zwykłych ludzi, przewrócą wszystko, co znane i tradycyjne, fale rewolucji dotkną wszystkich grup społecznych. Czy picie piwa i innych trunków uspokaja wrzenie? Z pewnością nie, ale jest jak lekarstwo – łagodzi, wprowadza elementy zapomnienia, czasami radości i euforii.      

 

NOWE REWOLUCYJNE POKOLENIE – 1789r. OSTATNIE POKOLENIE OŚWIECONYCH

Krytycyzm oświecenia, podważanie autorytetów, suchy racjonalizm staje się rzeczą z wolna niepopularną, ludzie pragną uczuć, delikatności, zrozumienia, innego spojrzenia na tragikomedię bytowania na tym padole łez. Ale zdarzy się WIELKI AKT HISTORYCZNY – rewolucja francuska, burząca mur feudalnych porządków, przewracająca wszystko, choć upodobania do piwa i wina nie. Nie wnikając w złożoną materię tego, co wydarzyło się w latach rewolucji, w epoce napoleońskiej powiemy, że tzw. nowe ogarnęło wszystkie rejony życia Francuzów, dając nowe prawa, konstytucje, ustawodawstwo itd. Tradycje w zakresie konsumpcji i spożywania trunków są respektowane, choć na przykład stroje zmieniają krój i kolor zgodnie z rewolucyjnymi trendami.  Ale piwo jest piwem a wino winem, choćby były „lurowate” i kwaśne. O tym jednak w marcowym odcinku.

 

BIBLIOGRAFIA – WYBRANE POZYCE

  1. Jan Stanisław Bystroń, Dzieje obyczajów w dawnej Polsce. Wiek XVI – XVIII. T.1 i 2. Wstępem poprzedził Janusz Tazbir. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1994
  2. Pierre Chanunu, Cywilizacja wieku Oświecenia. Przełożyła Eligia Bąkowska. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa1989
  3. Czasy saskie. Wybór źródeł. Wstęp i objaśnienia Józef Feldman. Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Wydawnictwo Wrocław 2004
  4. Denis Diderot, Kubuś Fatalista i jego Pan. Przełożył i posłowiem opatrzył Tadeusz Boy Żeleński. Wydawnictwo Literackie 1974
  5. Georges Duby, Robert Mandrou, Historia kultury francuskiej. Wiek X-XX. Przełożyła Hannna Szumańska- Grossowa.  Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1965.
  6. Historia życia prywatnego.T.3 Od renesansu do oświecenia. P. red.  Rogera Chartiera. Wrocław, Warszawa, Kraków. Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Wydawnictwo Wrocław 2005.
  7. Zbigniew Kuchowicz, Obyczaje staropolskie XVII-XVIII wiek, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1975.
  8. Zbigniew Kuchowicz, Spożycie alkoholu i zagadnienie jego wartości w XVIII wieku. Studia z Dziejów Gospodarstwa Wiejskiego. T.9, z.3
  9. Władysław Łoziński, Życie polskie w dawnych wiekach, Kraków 1958

 

Autor: Maria Falińska