Dla mediów

Stanowisko Browarów Polskich: Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości (UD 147).

Opublikowano: 4 listopada 2025

W odpowiedzi na pismo z dnia 10 października br. dotyczące ponownych konsultacji publicznych dot. zmienionego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych (umieszczonego pod numerem UD 147 w wykazie prac Rady Ministrów), Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie przekazał obszerne stanowisko w imieniu branży piwowarskiej. Pismo skierowane do Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Katarzyny Kęckiej, zawiera liczne uwagi do proponowanych zmian, zwłaszcza tych wprowadzających całkowity zakaz reklamy piwa, w tym produktów bezalkoholowych, który w opinii ZPPP Browary Polskie jest rozwiązaniem nieproporcjonalnym i sprzecznym z celem ustawy. Browary Polskie zwracają też uwagę m.in. na negatywny wpływ proponowanych restrykcji na piwa bezalkoholowe i ignorowanie pozytywnej roli tych produktów, jak również na pominięciu regulacji dotyczących „małpek”, które postrzegane są jako faktyczne źródło problemu nadużywania alkoholu.

Zachęcamy do zapoznania się z pełnym stanowiskiem, jak również z komunikatem prasowym na jego temat.

 

Pełne stanowisko ZPPP Browary Polskie w konsultacjach publicznych projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

Komunikat prasowy: „Browary Polskie: więcej restrykcji dla piwa bezalkoholowego niż dla „małpek” to działanie sprzeczne z celami ustawy o wychowaniu w trzeźwości.”

 


Dla mediów

Niewłaściwe wychowanie i małpki rozpijają Polaków.

Opublikowano: 22 października 2025

Jak wynika z najnowszego badania opinii publicznej, przeprowadzonego przez SW Research, prawie co drugi Polak (45 proc.) uważa, że największy wpływ na nadużywanie alkoholu mają wzorce wyniesione z domu. Co trzeci (32 proc.) wini za to „małpki”. Dopiero dalszą pozycję zajmuje dyskutowana obecnie dostępność napojów alkoholowych.

Czynniki społeczne i kulturowe jako główne źródło problemu

W październiku 2025 r. agencja badawcza SW Research zapytała dorosłych Polaków, co ich zdaniem ma największy wpływ na nadużywanie alkoholu. Najczęściej wymieniane były czynniki społeczne i rodzinne: 45 proc. respondentów wskazało „złe wzorce wyniesione z domu”, a 24 proc. – „brak odpowiedniej edukacji”.

Zbyt tanie “małpki” jako kluczowy czynnik nadużywania alkoholu

Drugim najczęściej wymienianym źródłem problemu jest łatwy dostęp do wysokoprocentowego alkoholu w małych opakowaniach, tzw. „małpek”.

Co trzecia osoba (32 proc.) uznała, że ich sprzedaż sprzyja nadmiernemu spożyciu. Jeszcze więcej, bo 42,3 proc. Polaków, jest zdania, że „małpki” są zbyt tanie – opłata od nich powinna zostać zwiększona. Prawie połowa z nas (47,9 proc.) nie rozumie, dlaczego małe butelki z alkoholem, które zaśmiecają parki i chodniki, nie są objęte systemem kaucyjnym.

Na trzecim miejscu wśród przyczyn nadmiernego spożycia alkoholu Polacy wymieniają jego dostępność: dużą liczbę sklepów sprzedających napoje z procentami (29,3 proc), sprzedaż całodobową (27,6 proc.) oraz promocje cenowe (25,5 proc.).

Wyniki te znajdują odzwierciedlenie w opiniach dotyczących skutecznych działań ograniczających nadużywanie alkoholu. 52,5 proc. jest za zakazem prowadzenia przez sklepy promocji cenowych na alkohol. Niewiele mniej, bo 45,8 proc. badanych, uznało, że zakaz sprzedaży „małpek” byłby  skutecznym  rozwiązaniem.

Reklama piwa ma niewielki wpływ na nadmierne spożycie

Z danych SW Research wynika, że reklama piwa jest postrzegana jako stosunkowo mało istotny czynnik nadużywania alkoholu przez Polaków. Jedynie 13,3% respondentów wskazało ją jako jedną z głównych przyczyn problemu.

Wyniki te wskazują, że w opinii Polaków, na styl konsumpcji alkoholu w większym stopniu wpływają czynniki związane z dostępnością, ceną i formatem opakowań mocnych alkoholi niż komunikacja marketingowa.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 07–09.10.2025 r. przez firmę badawczą SW Research w formie wywiadów online (CAWI) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 840 ankiet z reprezentatywną ze względu na łączny rozkład płci, wieku i miejsca zamieszkania próbie Polek i Polaków, w wieku 18-65 lat. Badanie zrealizowano na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.

 

Pobierz informację prasową w .DOCX

Pobierz informację prasową w .PDF

Pobierz wykres w .PNG

Pobierz wykres w .PNG bez tła

Pobierz zdjęcie (Źródło: shutterstock.com)


Dla mediów

Piwo bezalkoholowe ogranicza picie alkoholu przez Polaków.

Opublikowano: 15 października 2025

Nowe badanie opinii publicznej pokazuje, że piwo bezalkoholowe jest przez Polaków postrzegane jako element ograniczania spożycia alkoholu. Takiego zdania jest ponad połowa respondentów. Prawie 54 proc. popiera także możliwość jego reklamy.

 

Piwo bezalkoholowe – część rozwiązania, nie problemu

W Polsce sprzedaż piw bezalkoholowych wzrosła w ciągu ostatnich siedmiu lat o ponad 250 proc. Aż 7 na 10 dorosłych Polaków przyznaje, że sięga po zerówki regularnie. Trend ten nie jest przypadkowy. Piwo bezalkoholowe umożliwia cieszenie się smakiem chmielowego trunku bez spożywania alkoholu. Ma to kluczowe znaczenie dla coraz większej liczby Polaków, którzy dążąc do poprawy jakości życia, ograniczają konsumpcję alkoholu.

Wyniki badania SW Research z października 2025 r. pokazują, że piwo bezalkoholowe jest narzędziem wspierającym politykę zdrowotną, polegającą m.in. na ograniczaniu szkód wynikających z nadmiernego spożycia alkoholu.

Najważniejsze wnioski z badania:

  • 51,3 proc. pełnoletnich Polaków uważa, że piwo bezalkoholowe jest sposobem na ograniczenie spożycia alkoholu. Przeciwnego zdania jest tylko 24,9 proc.
  • Zdaniem 42,4 proc. respondentów piwo bezalkoholowe zastępuje piwo alkoholowe, a 46,5 proc. zgadza się, że pomaga zmniejszyć konsumpcję innych alkoholi, w tym mocnych.
  • Według prawie połowy Polaków (48,3 proc.) piwo bezalkoholowe przyczynia się do zmniejszenia liczby pijanych kierowców.
  • Większość polskiego społeczeństwa jest przeciwna objęciu piw bezalkoholowych tymi samymi restrykcjami, co produkty alkoholowe (51,5%).

Piwo bezalkoholowe wspiera odpowiedzialną konsumpcję

Wyniki badania jednoznacznie pokazują, że Polacy dostrzegają w piwach bezalkoholowych szansę na kształtowanie bardziej odpowiedzialnych i prozdrowotnych wzorców konsumpcji. Piwo bezalkoholowe to nie jest więc wstęp do świata alkoholu, a wręcz przeciwnie – to wsparcie polskich konsumentów w ograniczaniu lub rezygnacji z niego.

Pytani o to, co wpływa w największym stopniu na nadużywanie alkoholu, Polacy wymieniają na pierwszych miejscach złe wzorce wyniesione z domu (45 proc.) i sprzedaż alkoholu w małych opakowaniach – tzw. „małpki” (32 proc.). Dostępność bezalkoholowych wersji napojów alkoholowych znalazła się na końcu tej listy (4,8 proc. odpowiedzi). To pokazuje, że problemy alkoholowe mają podłoże społeczne i kulturowe, a nie zależą od istnienia na rynku produktów niskoalkoholowych czy bezalkoholowych.

Zmiana kultury konsumpcji

Eksperci zauważają, że wzrost popularności piw bezalkoholowych to część szerszego trendu odchodzenia od alkoholu na rzecz zdrowszych alternatyw. Jak potwierdzają badania SW Research, piwo bezalkoholowe jest w opinii publicznej bezpiecznym i odpowiedzialnym wyborem w duchu trendu No Alcohol, Low Alcohol (NoLo). Polacy postrzegają je jako środek wspierający ograniczanie spożycia alkoholu i element strategii redukcji szkód, a nie produkt zwiększający ryzyko uzależnień. Wybierają piwo bezalkoholowe przede wszystkim ze względu na jego smak*, orzeźwienie i brak negatywnych konsekwencji spożycia alkoholu**.

Pobierz informację prasową w .DOCX

Pobierz informację prasową w .PDF

Pobierz wykres w .PNG

Pobierz wykres w .PNG bez tła

Pobierz zdjęcie (Źródło: shutterstock.com)


Dla mediów

Stanowisko ZPPP Browary Polskie wobec poselskich inicjatyw zmian Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi

Opublikowano: 30 września 2025

W ostatnim czasie kwestie dotyczące alkoholu stały się przedmiotem zaognionego sporu politycznego, co nigdy nie służy racjonalnej legislacji. W naszej ocenie przedstawione przez posłów Klubu Lewicy oraz Klubu Polska 2050 projekty są populistyczną nadregulacją, przygotowaną na fali emocji i wprowadzają w życie od dawna przedstawiane postulaty branży spirytusowej, mające na celu ograniczenie konsumpcji piwa na rzecz alkoholi mocnych. W istocie więc działania pod hasłem „stop lobbingowi alkoholowemu” wprost przenoszą na grunt regulacji efekt działań lobbingowych branży spirytusowej. Nie biorą pod uwagę trendów konsumpcyjnych, realiów rynkowych oraz – potwierdzonych badaniami i zachowaniami konsumentów – efektów rozwoju piw bezalkoholowych i wynikającego z tego spadku konsumpcji piw alkoholowych.  Projekty nie ograniczają się do zakazu nocnej sprzedaży alkoholu już wprowadzonego w wielu miastach i gminach przez władze samorządowe. Proponowane rozwiązania zasadniczo zmienią zasady obrotu piwem oraz piwami bezalkoholowymi. Znamienne jest to, że w żadnym projekcie nie ma śladu ograniczeń dla najbardziej patologicznej formy konsumpcji alkoholu, jaką są „małpki”. Zamiast tego proponuje się zakaz nie tylko reklamy, ale i sprzedaży piwa bezalkoholowego, pomimo iż jest ono pożądaną alternatywą i przyczynia się do spadku konsumpcji piw alkoholowych. Tym samym, przedstawione projekty stoją w sprzeczności z podstawowym celem Ustawy o wychowaniu w trzeźwości, jakim jest ograniczanie spożycia alkoholu.

 

Spożycie alkoholu w Polsce od kilku lat spada, zaś jego ceny rosną. Według oficjalnych danych od 2019 r. spożycie czystego etanolu zmalało o 1 litr w przeliczeniu na mieszkańca. 60 procent tego spadku przypada na piwo, którego sprzedaż w tym czasie spadła o 15 procent. Spadek ten trwa nadal – w ciągu 9 miesięcy 2025 r. wyniósł kolejne 7 procent. W ostatnich latach wyraźnie wzrosły za to ceny piwa – średnio o 45 procent w porównaniu do 2019 r.

 

Pomimo tego, autorzy zgłoszonych projektów ustaw proponują rozwiązania, których znaczna część uderza przede wszystkim w krajową produkcję piwa, w tym piwa bezalkoholowego – jedynego segmentu, który systematycznie się rozwija. Piwo bezalkoholowe w ogromnym stopniu zastępuje nie tylko piwo z alkoholem, ale przyczynia się do obniżenia spożycia alkoholu w ogóle. Pomimo, iż jest zdrowszą alternatywą, wspieraną przez polityki publiczne wielu krajów, w oczach autorów projektów traktowane jest na równi albo wręcz gorzej niż sam alkohol. Pod tym względem najdalej idący jest projekt klubu Polska 2050, zgodnie z którym sprzedaż piwa bezalkoholowego w obecnej formie byłaby prawnie zakazana. Stanowczo protestujemy przeciwko tak skrajnemu podejściu, oderwanemu od obiektywnych danych oraz badań przeprowadzanych w Polsce i zagranicą.

 

Dodatkowo, w ramach walki z alkoholizmem, zaproponowana w projekcie Polski 2050 definicja napoju bezalkoholowego w praktyce zalicza do tej kategorii i obejmuje zakazem reklamy wszystkie napoje z jakąkolwiek zawartością alkoholu, czyli nie tylko piwo bezalkoholowe, ale też soki owocowe, warzywne, napoje mleczne fermentowane (np. kefiry i jogurty), a także wszelkie produkty spożywcze z zawartością alkoholu (np. czekoladki). Zaskakujący jest fakt, że w uzasadnieniu dla restrykcji wobec piwa bezalkoholowego przywołuje się narrację przygotowaną przez podmioty współpracujące z sektorem spirytusowym. Jest zrozumiałe, że producentom wódki nie sprzyja trend odchodzenia od alkoholu realizowany w dużej mierze poprzez rozwój bezalkoholowej alternatywy do tych produktów. Nie jest zrozumiałe, że ten punkt widzenia jest jedynym branym pod uwagę w doborze argumentacji.

 

Projekt Lewicy zmienia zasady sprzedaży alkoholi w różnych punktach sprzedaży detalicznej – wprowadzając zakaz sprzedaży piwa i produktów poniżej 4,5% w sklepach samoobsługowych, tym samym poszerzając możliwości sprzedaży alkoholi mocnych, które zajmą w tych sklepach półki dzisiaj służące do sprzedaży piwa. Projekt ten jednocześnie sankcjonuje sprzedaż alkoholu przez internet – od dawna proponowaną przez branżę spirytusową. Wprowadza jednocześnie zakaz sprzedaży nocnej – która oczywiście w świetle możliwości sprzedaży przez internet nie ma większego sensu. Alkohol będzie można zakupić jeszcze łatwiej – w godzinach nocnych zostanie dowieziony do domu.

 

Oba projekty ustaw zakładają wprowadzenie zakazu reklamy piwa – reklamy dopuszczonej w większości krajów Unii Europejskiej, prowadzonej jawnie, w zgodzie z przepisami i samoregulacją branży. Oczywiście nie zauważa się przy okazji, jak wiele w przestrzeni internetowej znajduje się reklam alkoholi mocnych  – w projektach nie znajdujemy rozwiązania tego problemu. Nie zauważa się także, że Polska posiada obecnie restrykcyjne na tle Europy przepisy dot. reklamy, a stale malejące spożycie piwa nie daje podstaw do podejmowania w tym zakresie tak radykalnych kroków. Polityka państwa powinna być racjonalna i proporcjonalna do faktycznych zagrożeń oraz rozwiązywać realne problemy, do których trudno zaliczyć ograniczoną obecnie możliwość reklamowania piwa.

 

Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to sztucznie wykreowany problem będący częścią gry interesów i lobbingu branży spirytusowej, dla której wprowadzenie zakazu reklamy piwa jest jednym z głównych postulatów. Wpływ narracji branży spirytusowej widoczny jest także w treści uzasadnienia ustawy Polski 2050, gdzie przywołane są raporty zamówione i sfinansowane przez podmioty związane z sektorem spirytusowym.

 

Rynek  piwa od lat systematycznie spada. To pokazuje dobitnie, że reklama piwa nie wpływa na całkowity poziom konsumpcji, lecz pomaga poszczególnym producentom budować siłę swoich marek, wprowadzać nowe produkty i konkurować na rynku. Reklama piwa wspiera rozwój nowych wariantów piw bezalkoholowych, których spożycie stale rośnie, zastępując w ten sposób piwa alkoholowe. Jesteśmy zdumieni, że problem nadmiernej i patologicznej konsumpcji alkoholu próbuje się rozwiązać poprzez bezprecedensowe uderzenie przede wszystkim w sektor piwowarski.

 

Odpowiedzialna polityka publiczna powinna ograniczać nadmierną konsumpcję i przeciwdziałać uzależnieniom. Przede wszystkim powinna koncentrować się na ograniczaniu spożycia patologicznego i szkodliwego. W tym kontekście warto więc zadać pytanie, czy część zgłoszonych propozycji zmian przepisów rzeczywiście chce rozwiązywać problemy związane z konsumpcją alkoholu, czy poprawiać warunki funkcjonowania kategorii alkoholi mocnych, kosztem kategorii piwa i piw bezalkoholowych.

 

Ponadto odpowiedzialna polityka publiczna powinna brać pod uwagę społeczno-ekonomiczne skutki wprowadzanych rozwiązań. Branża piwowarska w Polsce to ponad 20 mld zł wartości dodanej i 18 mld zł podatków. To 85 tysięcy miejsc pracy zarówno w browarach, jak i w powiązanych sektorach, tj. rolnictwo, gastronomia, handel, transport i usługi. Wartość eksportu polskiego piwa przekracza 1 mld zł. Sektor piwowarski kurczy się w Polsce od wielu lat, kolejne browary są zamykane, znikają związane z tą branżą miejsca pracy, zmniejsza się produkcja chmielu i jęczmienia browarnego. Piwa bezalkoholowe są sposobem na zatrzymanie negatywnych trendów i konsekwencji dla polskiej gospodarki i mamy nadzieję, że polski Parlament podejmie decyzje, które służą interesowi Polski i efektywnie będą zmniejszać poziom konsumpcji alkoholu w kraju, a nie służyć jego wzrostowi w postaci alkoholi mocnych.

 

Pobierz stanowisko w WORD.

Pobierz stanowisko w PDF

 


Dla mediów

Jak nowy system kaucyjny wpłynie na systemy butelek szklanych wielokrotnego użytku?

Opublikowano: 1 września 2025

Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie:

Do uruchomienia systemu kaucyjnego pozostał miesiąc, tymczasem producenci wykorzystujący szklaną butelkę zwrotną wielokrotnego użytku alarmują, że nowe przepisy w takim kształcie wyeliminują opakowania wielorazowe z rynku. Obecnie funkcjonują systemy kaucyjne na butelki zwrotne, wykorzystywane przede wszystkim przez producentów piwa oraz wód mineralnych. Są to systemy dobrowolne, oparte na bezpośrednich relacjach handlowych pomiędzy producentem a handlem. Są to systemy o wysokiej efektywności. Ponieważ zarządzają nimi i finansują je sami producenci, zostały na przestrzeni lat udoskonalone pod względem logistycznym i opłacalności ekonomicznej. Butelki krążą w rynku między producentem, dystrybutorem i jednostkami handlowymi tworząc wysoce efektywny system obiegu zamkniętego. Nieodebrana kaucja wraca do producenta i służy uzupełnianiu stanu butelek w miejsce tych niezwróconych przez klientów.

Według szacunków samych producentów, butelek szklanych wielorazowych jest na rynku około 1 miliarda sztuk. Każda z nich kilka razy w roku jest napełniana i sprzedawana. Butelki te mogą przejść nawet kilkadziesiąt cykli napełniania. Są zatem najbardziej ekologicznym opakowaniem, gdyż dzięki ich wielorazowemu wykorzystaniu nie ma potrzeby produkować kolejnych butelek i zbierać a następnie przetwarzać dodatkowych setek tysięcy ton szkła.

Dlaczego zatem system kaucyjny, który z definicji powinien przysłużyć się realizacji celów środowiskowych, może przynieść tak dramatycznie odmienne skutki? Ustawa przewiduje, że opisane powyżej systemy kaucyjne mogą funkcjonować tylko do końca bieżącego roku. Po tym czasie producenci muszą operować za pośrednictwem podmiotu reprezentującego, czyli tzw. operatora – podmiotu, który nie występuje obecnie w łańcuchu obiegu butelki, gdyż nie jest potrzebny. Jest nie tylko zbędnym kosztem, ale przede wszystkim, zgodnie z ustawą, to on przejmie środki z kaucji za niezwrócone butelki. Operator stanie się także formalną stroną umów z handlem, a także z operatorami logistycznymi, co dodatkowo komplikuje prosty obecnie system, a przede wszystkim wyraźnie podnosi jego koszty. W efekcie szklana butelka wielorazowa stanie się droższym opakowaniem od szklanej butelki jednorazowej, która w systemie kaucyjnym nie jest uwzględniona. Producenci stosujący te opakowania zostaną z niekonkurencyjną butelką i wymiernymi stratami finansowymi, które mogą próbować zminimalizować przechodząc na inny typ opakowania (np. wspomniane butelki jednorazowe).

Ustawa rozmontowuje dobrze działające systemy i bezzasadnie wtłacza opakowania wielorazowe w system zaprojektowany dla opakowań jednorazowych. Te systemy do siebie zwyczajnie nie pasują, gdyż mają odmienne cele: butelki zwrotne muszą wrócić do producenta, a odpady opakowaniowe muszą trafić do recyklingu.

W większości krajów UE systemy kaucyjne już funkcjonują, więc przyjrzyjmy się, jak to zostało w nich rozwiązane. W większości z 17 funkcjonujących w Europie systemów kaucyjnych szklane opakowania wielokrotnego użytku nie są ich częścią. W ośmiu uregulowano kwestie szklanych butelek wielokrotnego użytku (Chorwacja, Węgry, Dania, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, Niemcy). Zazwyczaj jednak skala ingerencji ustawowej w systemy dla tego rodzaju opakowań jest bardzo ograniczona – producenci sami zarządzają swoimi opakowaniami i rozliczaniem kaucji, a jeśli w państwie działają scentralizowane mechanizmy obrotu opakowaniami zwrotnymi, to przystępowanie do nich jest opcjonalne, a nie obowiązkowe dla producentów. Dzieje się tak nie bez przyczyny. Wprowadzenie nowoczesnych systemów kaucyjnych dla opakowań jednorazowego użytku było bowiem zazwyczaj poprzedzone, podobnie jak w Polsce, wieloletnim istnieniem systemów kaucyjnych dla szklanych butelek wielokrotnego użytku. Producenci posiadali zatem znaczące doświadczenie w zarządzaniu opakowaniami zwrotnymi i potrafili efektywnie nimi zarządzać.

Skąd więc taka nadregulacja? Nie wymaga tego prawo UE, nie ma racjonalnych powodów, aby zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje. Prawo powinno wspierać opakowania wielorazowe i zachęcać producentów do ich stosowania, tymczasem w Polsce, wbrew opiniom praktyków rynkowych i ekspertów, na siłę forsowany jest model niszczący w praktyce obecne systemy i prowadzący do eliminacji takich opakowań z rynku. Chciałbym wierzyć, że ostatni apel producentów do rządu przyniesie pożądaną refleksję, gdyż jeszcze nie jest za późno, by uratować butelki zwrotne.

 


Dla mediów

Komunikat ZPPP Browary Polskie w związku z ogłoszonymi planami podwyżki podatków

Opublikowano: 22 sierpnia 2025

Rząd sięga do kieszeni konsumentów piwa

Z ogromnym zaskoczeniem i rozczarowaniem przyjęliśmy informację o planowanej podwyżce akcyzy na piwo – aż trzykrotnie wyższej niż zaplanowano w mapie akcyzowej (15% zamiast 5% w 2026 r.). Jeśli te zmiany wejdą w życie, do 2027 roku akcyza wzrośnie aż o 60% w ciągu ostatnich 5 lat. Dodatkowo branżę piwowarską obciąży podwyżka podatku cukrowego oraz koszt wdrożenia systemu kaucyjnego. Pociągnie to za sobą dalszy spadek sprzedaży o ok. 20% (7 mln hl) w branży, która kurczy się od lat. To cios nie tylko w browary, ale też w małe sklepy, rolnictwo, gastronomię a – przede wszystkim – w zwykłych konsumentów, dla których piwo stanie się jeszcze droższe.

Rząd łamie dane słowo

Obiecywano stabilność i przewidywalność prawa – teraz wszystko to zostaje wyrzucone do kosza. Wyższa akcyza ma wejść w życie już na początku 2026 roku, bez zachowania obiecanego półrocznego okresu przejściowego. To nie tylko brak poszanowania ustaleń zawartych z przedsiębiorcami, ale też sygnał, że w Polsce przedsiębiorcy nie mogą ufać rządzącym.

Browary w Polsce będą znikać, a piwo uwarzą browary niemieckie

Rynek piwa kurczy się od lat. Obecnie spożycie jest najniższe od 20 lat. Wróciliśmy do poziomu konsumpcji z 2005 roku. W tym roku, mimo trwającego sezonu letniego, sprzedaż piwa alkoholowego znów spadła o 10%.

Jeśli akcyza wzrośnie tak drastycznie, od przyszłego roku piwo stanie się na tyle drogie, że wielu Polaków po prostu nie będzie na nie stać. A co gorsza – coraz więcej piwa będzie sprowadzane np. z Niemiec, gdzie akcyza jest trzykrotnie niższa. Polskie browary będą zamykane, a tysiące ludzi straci pracę.

Podatki + kaucja = potrójny cios

Branża piwowarska już teraz ponosi liczone w setkach milionów złotych koszty wdrożenia systemu kaucyjnego – jako jedyna wśród producentów alkoholu. Włączono bowiem do niego całkowicie niepotrzebnie świetnie działające systemy dla szklanych butelek wielokrotnego użytku. Do tego dochodzi znacznie wyższa niż planowana podwyżka akcyza. Podwyżek nie uniknie również piwo bezalkoholowe, które coraz mocniej wypiera nie tylko piwo z procentami, ale alkohol w ogóle. Wysoka podwyżka podatku cukrowego dla napojów będących główną alternatywą dla alkoholu jest działaniem wbrew społecznym celom obniżania konsumpcji alkoholu i może wyhamować rewolucję 0,0%.

Budżet nie zyska, a Polacy stracą

Rząd liczy na większe wpływy do budżetu, ale rzeczywistość będzie inna. W wyniku wzrostu akcyzy spadek sprzedaży piwa może osiągnąć około 20% (kolejne 7 milionów hektolitrów). To oznacza, że wpływy z akcyzy nie wzrosną, a z VAT-u spadną o co najmniej 1 miliard złotych rocznie. Polacy – zamiast sięgać po legalne, warzone w Polsce i tworzące wartość w gospodarce piwo – będą coraz częściej wybierać tani, mocny alkohol z szarej strefy lub piwo sprowadzane z Niemiec czy z Czech, gdzie podatki są znacznie niższe.

ZPPP Browary Polskie apeluje o wstrzymanie prac nad podwyżką akcyzy i uszanowanie dotychczas obowiązującej umowy – mapy akcyzowej – określającej plan zmian akcyzy do 2027 roku.


Dla mediów

Ważna gałąź polskiej gospodarki pod presją.

Opublikowano: 10 lipca 2025

Branża piwowarska pozostaje istotnym ogniwem polskiej gospodarki mimo wyzwań, z którymi się mierzy. W 2024 r. browary wygenerowały prawie 3 proc. całkowitych przychodów budżetowych oraz 20,5 mld zł wartości dodanej. Zatrudnienie generowane przez branżę wyniosło 85 tys. miejsc pracy, których przyszłość zależy od dalszej kondycji browarów. Między innymi takie wnioski płyną z najnowszego raportu „Branża piwowarska w Polsce. Wpływ na polską gospodarkę”.

Raport przygotowany przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) wskazuje również na systematyczne kurczenie się rynku piwa w Polsce. W 2024 r. browary uwarzyły 34,6 mln hl piwa, podczas gdy pięć lat wcześniej w 2019 r. – 39,7 mln hl. Spadek podaży jest odpowiedzią na malejący popyt. Wysoka inflacja oraz zmieniające się preferencje konsumenckie skłaniają nabywców do ograniczania wydatków na napoje alkoholowe. Jak zauważają autorzy raportu:

„Jednym z głównych wyzwań dla producentów pozostają rosnące koszty działalności, wynikające z wyższych cen surowców i energii. Wzrost kosztów w branży piwowarskiej jest szybszy niż w przypadku innych producentów napojów alkoholowych.”

Browarnictwo ważne dla polskiej gospodarki
Branża piwowarska jest ważnym elementem sektora produkcji rolno-spożywczej. Warzenie i sprzedaż piwa wygenerowały w 2024 r. 18 mld zł wpływów do budżetu państwa, głównie z tytułu VAT, akcyzy, CIT i PIT. Wysokość samej akcyzy zapłaconej przez branżę to 3,58 mld zł.
Dzięki swojej bezpośredniej działalności oraz poprzez oddziaływanie na popyt i podaż w innych sektorach gospodarki, branża piwowarska generuje ponad 85 tys. pełnoetatowych miejsc pracy. To właśnie zatrudnienie jest jednym z tych obszarów, w których widoczny jest związek produkcji piwa z funkcjonowaniem innych sektorów gospodarki, takich jak rolnictwo, handel, horeca, usługi biznesowe, transport i magazynowanie. Jak podkreśla Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Browary Polskie:

„Jedno miejsce pracy w browarze generuje ok. dziesięciu miejsc pracy w sektorach powiązanych. Zdecydowana większość zakupów surowców i usług związanych z piwowarstwem realizowana jest w Polsce i wspiera polskich przedsiębiorców.”

Warząc piwo, dokonując zakupów, a także wypłacając wynagrodzenia, branża wytwarza tzw. wartość dodaną, czyli najważniejszą składową PKB. W 2024 r. osiągnęła ona poziom ponad 20,5 mld zł (0,56% PKB). To o 2 mld zł więcej niż w roku 2020.

Przyszłość polskiego piwowarstwa
Opracowanie CASE potwierdza obserwowane od kilku lat negatywne trendy w branży browarniczej, do których należy stale kurczący się wolumen piwa na ryku krajowym. W raporcie czytamy, że nadwyżka mocy produkcyjnych w największych browarach przekroczyła w 2024 r. 10 mln hl. Zwiększająca się dysproporcja między produkcją a mocami produkcyjnymi sygnalizuje ryzyko utraty miejsc pracy, zarówno w browarach, jak i całym łańcuchu wartości branży.
Autorzy raportu dostrzegają też pozytywne sygnały, takie jak rosnąca rola eksportu polskiego piwa oraz rozwój segmentu piw bezalkoholowych. Ich sprzedaż wyniosła w 2024 r. prawie 2 mln hl, jednak nie są one w stanie w pełni zniwelować malejącego popytu na piwo alkoholowe.
Bartłomiej Morzycki nie kryje obaw o przyszłość branży:

„Browary czekają kolejne wyzwania związane z kosztami środowiskowymi, np. w sferze gospodarki opakowaniowej, zmieniającą się niekorzystnie demografią i dalszym wzrostem kosztów produkcji. To wywiera presję na producentów. Kondycja rynku zależeć będzie także od decyzji w sferze regulacyjnej – im więcej nadregulacji, zakazów, wyższych kosztów i rosnących podatków, tym silniejszy będzie spadek produkcji ze wszystkimi jego konsekwencjami dla dostawców, kooperantów i oczywiście samej branży. Mam nadzieję, że znaczenie gospodarcze polskiego piwowarstwa będzie elementem branym pod uwagę we wszelkich decyzjach dot. polityki alkoholowej i podatkowej państwa.”

Raport „Branża piwowarska w Polsce. Wpływ na polską gospodarkę. Edycja 2025” przygotowany został przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE), na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Zaprezentowany został 10 lipca 2025 r. na konferencji w Centrum Prasowym PAP w Warszawie przez współautora Andrzeja Robaszewskiego, dyrektora naukowego ds. polityki fiskalnej i zrównoważonego rozwoju w CASE.

Pobierz informację prasową

Pobierz raport


Dla mediów

Raport wpływu branży piwowarskiej – edycja 2025

Opublikowano: 10 lipca 2025

Raport „Branża piwowarska w Polsce. Wpływ na polską gospodarkę. Edycja 2025.” opracowany przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych zawiera charakterystykę branży piwowarskiej w Polsce, historię zachodzących w niej zmian, wpływ czynników zewnętrznych oraz wpływ branży na polską gospodarkę. Szczególną uwagę w raporcie poświęca się na kontrybucję branży do polskiego PKB, jej znaczenie dla budżetu państwa oraz wpływ na zatrudnienie w branżach powiązanych.

Z opracowania CASE wynika, że ostatnie lata w polskim przemyśle piwowarskim to okres wyraźnego zwrotu w dotychczasowych trendach. Po niemal dwóch dekadach dynamicznego wzrostu branża osiągnęła szczyt produkcji w 2018 roku, a od 2019 roku systematycznie się kurczy. Według analizy CASE w 2024 r. wpływ ekonomiczny wynikający z działalności branży piwowarskiej to:

  • 20,54 mld złotych całkowitej wartości dodanej (0,56% PKB)
  • 85 tys. pełnoetatowych miejsc pracy
  • 18 mld zł przychodów budżetowych, w tym 3,58 mld zł z akcyzy

Raport został przygotowany na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie, ale stanowi niezależną analizę rynku, wykonaną przez CASE – Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych.

CASE jest prywatną, niekomercyjną i niezależną fundacją naukową, której misją jest dostarczanie obiektywnych analiz ekonomicznych i upowszechnianie konstruktywnych rozwiązań problemów gospodarczych.

Pełny raport do pobrania poniżej.

Komunikat prasowy Związku Browary Polskie dotyczący raportu TUTAJ.

Pobierz raport


Dla mediów

Edukacja sprzedawców alkoholu przynosi efekty.

Opublikowano: 30 czerwca 2025

Polskie nastolatki piją zdecydowanie mniej alkoholu niż w latach ubiegłych. Sprzyja temu zmniejszona dostępność napojów alkoholowych dla osób niepełnoletnich, co jest zasługą sprzedawców. Wsparciem dla pracowników sklepów i punktów gastronomicznych jest bezpłatne, internetowe szkolenie „Zostań OSA – Odpowiedzialnym Sprzedawcą Alkoholu!”. Skorzystało z niego już ponad 10 tys. pracowników polskich sklepów.

 

Młodzież rzadziej sięga po alkohol

Między 1995 a 2024 rokiem odsetek młodzieży w wieku 15-16 lat, która kiedykolwiek w życiu piła alkohol, spadł o ponad 20 proc. W ocenie tej samej grupy wiekowej dostępność piwa i wina zmniejszyła się w tym czasie o prawie 40 proc., a dostępność wódki o 14,9 proc.

Odsetek uczniów klas pierwszych szkół średnich, którzy w ciągu 30 dni przed badaniem dokonali zakupu piwa spadł między 2003 a 2024 rokiem o 64,3 proc., wina – o 36 proc., a wódki – prawie o 26 proc.[1] Czemu zawdzięczamy te pozytywne zmiany? Eksperci zwracają uwagę na kluczową rolę konsekwentnej, szeroko zakrojonej edukacji w zakresie bezwzględnego przestrzegania zakazu sprzedaży alkoholu niepełnoletnim.

Branża piwowarska od lat aktywna w łańcuchu prewencji

– Od 16 lat prowadzimy działania, których celem jest zapobieganie sprzedaży alkoholu osobom poniżej 18. roku życia. Zaowocowały one wyraźną zmianą podejścia Polaków do zjawiska sprzedaży alkoholu niepełnoletnim. Zmniejszyło się przyzwolenie społeczne na takie postępowanie, przy jednoczesnym wzroście świadomości zagrożeń wynikających z picia alkoholu przez młodzież.

Szczególnie trudne zadanie stoi przed sprzedawcami. Identyfikacja wieku klienta może rodzić trudności – nie każdemu asertywna, stanowcza odmowa przychodzi łatwo, nie wszyscy sprzedawcy zdają sobie sprawę z konsekwencji sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim. Z myślą o pracownikach handlu i gastronomii przygotowaliśmy szkolenie „Zostań OSA – Odpowiedzialnym Sprzedawcą Alkoholu!” – deklaruje Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.

Odpowiedzialna sprzedaż dzięki e-learningowi

Nowe narzędzie, dostępne pod adresem www.odpowiedzialnysprzedawca.pl, ruszyło w lipcu 2024 roku. Od tego czasu z jego pomocą przeszkoliło się już ponad 10 tys. sprzedawców.

Do przejścia szkolenia wystarczy kilkanaście minut i urządzenie z dostępem do internetu. Interaktywne, ogólnodostępne narzędzie pozwala przećwiczyć umiejętność asertywnego odmawiania sprzedaży alkoholu niepełnoletnim, zapoznać się z technikami proszenia o okazanie dokumentu tożsamości oraz nauczyć się, jak szybko sprawdzić, czy osoba okazująca dokument ukończyła 18 lat.

Co więcej, każdy uczestnik szkolenia dowiaduje się, jak postąpić w trudnych sytuacjach, np. gdy dochodzi do kłótni przy kasie. Szkolenie kończy krótki test online. Po udzieleniu poprawnych odpowiedzi na sześć pytań można uzyskać certyfikat Odpowiedzialnego Sprzedawcy, czyli takiego, który zna konsekwencje związane ze sprzedażą lub podawaniem alkoholu nieletniemu, wie, na jakie przepisy się powołać, odmawiając sprzedaży alkoholu młodo wyglądającej osobie, oraz rozumie, jak duże znaczenie dla zdrowia i życia młodego człowieka może mieć taka odmowa.

Partnerstwo kluczem do sukcesu

 

Wokół kampanii „Zostań OSA – Odpowiedzialnym Sprzedawcą Alkoholu!” zawiązała się koalicja podmiotów, które połączył wspólny cel: ograniczenie dostępności napojów alkoholowych dla osób poniżej 18. roku życia. Należą do niej: Polska Izba Handlu, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego, Polska Izba Paliw Płynnych.

Żabka Polska, licząca ponad 11 600 sklepów, lider segmentu modern convenience i członek PIH, włączyła „Zostań OSA” do oferty e-learningowej na swojej platformie szkoleniowej dla sprzedawców i franczyzobiorców.

W Żabce, wspólnie z naszymi franczyzobiorcami, przywiązujemy dużą wagę do właściwego przeszkolenia sprzedawców w zakresie profesjonalnej i etycznej obsługi. Dlatego też integralną częścią szerokiego pakietu edukacyjnego naszej firmy jest program „Zostań OSA – Odpowiedzialnym Sprzedawcą Alkoholu!”, który dostarcza zarówno wiedzę prawną, jak i praktyczne narzędzia potrzebne w codziennej pracy.

Dzięki szkoleniom pracownicy Żabek potrafią odpowiednio reagować w sytuacjach wymagających większej uważności, np. gdy klient wygląda na niepełnoletniego lub nietrzeźwego. Regularnie monitorujemy efektywność prowadzonych szkoleń za pomocą ankiet, audytów oraz tzw. tajemniczych klientów, którzy oceniają jakość obsługi w sklepach. Motywujemy także sprzedawców do odpowiedzialnej sprzedaży poprzez liczne inicjatywy i konkursy na platformie „Sprzedawca PRO”. Widzimy wyraźnie, że wzrost kompetencji pracowników sklepów przekłada się finalnie na satysfakcję i poczucie bezpieczeństwa naszych klientów. – mówi Przemysław Kijewski, Chief Operating Officer (COO) jednostki biznesowej Żabka Polska.

[1] Używanie alkoholu i narkotyków przez młodzież szkolną. Raport z ogólnopolskich badań ankietowych zrealizowanych w 2024 r. w ramach europejskiego programu badań ESPAD, www.kcpu.gov.

 

Pobierz informację prasową w PDF lub DOC.

Pobierz infografikę.

Pobierz zdjęcie stockowe (shutterstock.com).


Dla mediów

Nowy prezes zarządu Związku Browary Polskie

Opublikowano: 16 czerwca 2025

Od 12 czerwca Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie ma nowego prezesa. Mieszko Musiał, na co dzień kierujący Carlsberg Polska, objął tę funkcję na dwuletnią kadencję, zastępując Igora Tikhonova z Kompanii Piwowarskiej.

Nowy Prezes Zarządu Browarów Polskich jest związany z branżą piwną od blisko 30 lat. W Grupie Carlsberg pełnił różne role w ramach zespołu komercyjnego. Oprócz ról w ramach polskiego zespołu, był także odpowiedzialny za egzekucję sprzedaży w 19 krajach Europy oraz w Indiach. Od listopada 2020  piastuje stanowisko dyrektora zarządzającego i prezesa zarządu Carlsberg Polska. Mieszko Musiał to absolwent WSB-NLU w Nowym Sączu, studiów podyplomowych MBA na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, czy też wielu specjalistycznych kursów z obszaru leadership’u na uczelniach Insead we Francji, IMD w Szwajcarii, czy London School of Business.

Mieszko Musiał przejmuje przewodnictwo ZPPP Browary Polskie w bardzo trudnych i niestabilnych czasach, tak dla kategorii, jak i w szerzej rozumianym otoczeniu. Sprzedaż piwa, pomimo wzrostu w ramach piw bezalkoholowych, spada systematycznie od siedmiu lat, nastroje konsumenckie nie są pozytywne, koszty prowadzenia działalności rosną, a do tego branżę czekają wciąż nowe wyzwania, jak choćby wprowadzenie systemu kaucyjnego od 1 października i modelu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP).

Obejmuję tę rolę w trudnym dla całej branży momencie. Funkcjonujemy w bardzo niestabilnym otoczeniu regulacyjnym, a niepewność, jak wiemy, bardzo negatywnie oddziałuje na biznes, wstrzymuje inwestycje, a tym samym hamuje jego rozwój i powstawanie nowych miejsc pracy.

Nasza kategoria, wielu naszych partnerów gastronomicznych i dystrybutorów wciąż odczuwa skutki pandemii i następującej po niej inflacji. Rynek piwa spada dynamicznie, a dodatkowo wprowadzane rozwiązania, jak choćby system kaucyjny w jego obecnej formie, czy też wdrożenie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, generują kolejne obciążenia finansowe, co jest szczególnie dotkliwe biorąc pod uwagę negatywną dynamikę rynku, i tak już rosnące szybko koszty, jak również brak tych obciążeń (system kaucyjny) dla innych kategorii alkoholowych. Obserwujemy też, jak zmienia się narracja wokół piwa w bardzo dużym stopniu suflowana  przez naszych konkurentów, zwłaszcza z sektora wyrobów spirytusowych. Często pomijane są w przestrzeni publicznej samoregulacje wprowadzane przez branżę, jak również działania na rzecz obniżania ilości alkoholu spożywanego w Polsce poprzez piwo, poprzez m.in. rozwój segmentu piw bezalkoholowych.

W trakcie swojej kadencji jestem gotów reprezentować całą kategorię piwa, uwzględniać interesy wszystkich producentów i działać na rzecz całej branży,
w tym oczywiście browarów regionalnych i rzemieślniczych, jak również ogólnopolskich uczestników rynku. Piwo jest kategorią, która sprzyja spotkaniom, dialogowi, celebracji, czego przecież doświadczaliśmy w trakcie niedawnych wydarzeń, kiedy to możliwość dialogu przy piwie była szeroko komentowana
w przestrzeni publicznej. Będę o tym przypominał, dbając jednocześnie o to, by, jak dotąd, branża wzmacniała agendę odpowiedzialnego spożycia alkoholu – mówi nowy Prezes Zarządu ZPPP, Mieszko Musiał.

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie to organizacja skupiająca największych producentów piwa i słodu w kraju. Reprezentuje członków w relacjach z administracją rządową i samorządową, organizacjami społecznymi oraz związkami zawodowymi działającymi w przemyśle piwowarskim. ZPPP należy do prestiżowej, istniejącej od 1958 r. organizacji, The Brewers of Europe, która skupia organizacje branżowe i firmy piwowarskie z 28 krajów.

Pobierz zdjęcie 

 

Pobierz informację prasową w doc oraz pdf

 

 


image_print