Kategoria: Dla mediów
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
System kaucyjny do poprawki!
Opublikowano: 4 marca 2024Organizacje reprezentujące branżę napojową oraz handel detaliczny, czyli podmioty zobowiązane do realizacji postanowień ustawy o systemie kaucyjnym, apelują o przyjęcie kluczowych poprawek legislacyjnych mających na celu zapewnienie szczelności i efektywnego działania ogólnopolskiego systemu kaucyjnego na opakowania po napojach. Polski system będzie drugim największym dotychczas w Europie, dlatego tak istotne jest uniknięcie chaosu przy jego uruchamianiu. Przyjęta jeszcze przez poprzedni rząd ustawa zakłada istnienie wielu operatorów, ale stwarza warunki do szybkiej organizacji tylko tym, którzy obowiązków nie mają, natomiast producentów zostawia z licznymi przeszkodami formalnymi i operacyjnymi.
Organizacje reprezentujące branżę napojową (w tym wody, soki i piwa) oraz handel detaliczny popierają wprowadzenie systemu kaucyjnego na opakowania po napojach, ale nie wcześniej niż od 1 stycznia 2026 r., wskazując na zbyt krótki termin na jego efektywnego wdrożenie na obszarze całej Polski.
Podkreślają ponadto, że ustawa zawiera liczne błędy i wadliwe rozwiązania, które bez wprowadzenia poprawek narażają branżę napojową i sklepy detaliczne na miliardowe straty z powodu możliwych defraudacji kaucji oraz opakowań. Polska ma również szansę stać się pierwszym krajem, gdzie konsumenci zapłacą podatek w wysokości 23% od każdej kaucji oraz gdzie system kaucyjny doprowadzi do likwidacji opakowań szklanych wielokrotnego użytku. Ustawę trzeba poprawić, tak aby system kaucyjny w Polsce był efektywny środowiskowo, racjonalny ekonomicznie i przyjazny dla społeczeństwa.
Termin obowiązku zbiórki opakowań w systemie kaucyjnym powinien być przesunięty na 1 stycznia 2026 r. ze względu na opóźnienia w procesie legislacyjnym i dyskryminację firm napojowych wprowadzających na rynek znaczący odsetek produktów w opakowaniach objętych systemem kaucyjnym.
Ustawa wyraźnie dyskryminuje duże firmy napojowe w możliwości szybkiego powołania operatora systemu ze względu na konieczność uzyskania zgody na koncentrację rynkową. Firmy te, aby założyć podmiot reprezentujący (operatora systemu) muszą obecnie czekać na zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a nawet Komisji Europejskiej, co może trwać nawet do 6 miesięcy i nie daje żadnych szans na uruchomienie przez te firmy systemu od 1 stycznia 2025 r. Oznacza to, że operatorzy, którzy będą obsługiwać znaczące strumienie opakowań w systemie kaucyjnym są dyskryminowani w możliwości wejścia na rynek i realizacji obowiązków, w stosunku do podmiotów, które nie mają obowiązku zgłaszania zamiaru koncentracji. To oczywista bariera w dostępie do rynku dla części przedsiębiorców mająca wpływ na możliwość realizacji obowiązków wynikających z ustawy. – wskazuje Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców.
Pierwotny termin 1 stycznia 2025 r. należy uznać za nierealny ze względu na techniczne, organizacyjne i prawne wymogi w tworzeniu podmiotów reprezentujących, powszechności systemu i równych warunków dostępu do rynku – argumentuje Jakub Bińkowski, członek zarządu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Organizacje przedsiębiorców wskazują, że ustawa w obecnej postaci nie tylko nie zagwarantuje uzyskania wymaganych poziomów zbiórki, ale wręcz będzie przeszkadzać w ich uzyskaniu. Przepis nie zastąpi realnej zbiórki, a ta będzie niemożliwa ze względu na zbyt krótki okres, jaki dano na powstanie dużego operatora, który będzie zbierał znaczące ilości opakowań, tworząc stabilne warunki do obsługi zarówno dużych jak i małych i średnich firmy napojowych – zauważa Barbara Groele, sekretarz generalny Krajowej Unii Producentów Soków.
Ponadto, należy wyłączyć kaucję za opakowania objęte systemem kaucyjnym z opodatkowania VAT. Aktualne zapisy ustawy narażają konsumentów na płacenie podatku VAT od kaucji. To będzie karny podatek nałożony na polskie społeczeństwo za udział w systemie kaucyjnym i poważne utrudnienie dla sklepów – podkreśla Dariusz Lizak, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Rozlewniczy.
Podatek VAT nie tylko zwiększa koszty systemu kaucyjnego o 23%, ale powoduje również poważne trudności w rozliczaniu się sklepów z pobranej i wypłaconej kaucji oraz utrudnia bez paragonowe oddawanie opakowań przez konsumentów. Tymczasem system powinien zachęcać podmioty handlu detalicznego do odbioru opakowań bez obawy o powstanie dodatkowych zobowiązań podatkowych i sprawozdawczych związanych z rozliczaniem podatku VAT – dodaje Maciej Ptaszyński, prezes zarządu Polskiej Izby Handlu.
System kaucyjny powinien być zachętą dla społeczeństwa do działań prośrodowiskowych, a nie karnym podatkiem dla konsumentów i sklepów detalicznych – wyjaśnia Jakub Bieńkowski.
Wzorem wszystkich innych systemów kaucyjnych w UE, kaucja powinna podążać za produktem w całym łańcuchu sprzedaży, żeby zapobiec potencjalnym defraudacjom kaucji i umożliwić szybkie rozliczanie się z pobranej i wydanej kaucji pomiędzy sklepami a operatorami.
Taki system pobierania kaucji był zapisany w pierwszym projekcie ustawy, jednak bez żadnego uzasadnienia oraz konsultacji w ostatnim momencie procedowania ustawy został usunięty i zastąpiony obecnym dysfunkcyjnym rozwiązaniem, w którym kaucja pobierana jest wyłącznie na etapie sprzedaży konsumentowi ostatecznemu. To otwarta droga do milionowych defraudacji i potencjalnych bankructw zarówno sklepów jak i operatorów – informuje Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Organizacje postulują również zmiany mające na celu utrzymanie dotychczas bardzo dobrze funkcjonujących systemów kaucyjnych na butelki wielokrotnego użytku. Przepisy ustawy doprowadzają do zniszczenia obecnych systemów kaucyjnych na butelkę wielokrotnego użytku, choć mają one już długą praktykę, w ramach której opakowania wielokrotnego użytku mają najniższy możliwy wpływ na środowisko. Jednocześnie handel detaliczny, w tym przede wszystkim małe sklepy tradycyjne, mają prosty system rozliczania się z kaucji i zwróconych butelek oraz zmaksymalizowany zysk ze sprzedaży produktów w tych opakowaniach. Przepisy nie powinny więc ich niszczyć, wręcz przeciwnie powinny wzmacniać ich rozszerzanie, co jest zgodne z hierarchą postępowania z odpadami – tłumaczy Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie
Polska ma szansę być pierwszym krajem, który wprowadzając system kaucyjny doprowadzi do eliminacji z rynku szklanych opakowań zwrotnych, co jest sprzeczne z celami środowiskowymi UE – zauważył Jakub Bińkowski.
Duże kontrowersje przedstawicieli handlu budzi uwzględnienie w systemie kaucyjnym opakowań po napojach mlecznych. Wyżej wymienione produkty zawierają m.in. żywe kultury bakterii, więc wprowadzenie do systemu ich opakowań należy uznać za niewykonalne ze względu na obowiązujące obecnie w Polsce przepisy sanitarne dotyczące sklepów detalicznych – stwierdza Maciej Ptaszyński.
Obecnie finalizowany w Unii Europejskiej projekt rozporządzenia ws. opakowań i odpadów opakowaniowych, zmieniającego rozporządzenie (UE) 2019/1020 i dyrektywę (UE) 2019/904 oraz uchylającego dyrektywę 94/62/WE (PPWR) przewiduje, że obowiązkowo wdrażane w UE systemy kaucyjne nie obejmą opakowań po mleku i produktach mlecznych, więc niecelowe byłoby wcześniejsze włączenie tych odpadów opakowaniowych do systemu kaucyjnego w Polsce.
Z zakresu systemu kaucyjnego należy wyłączyć odpady opakowaniowe po produktach mlecznych. Handel detaliczny, niezależnie od wielkości sklepu nie jest w żaden sposób gotowy na zbieranie opakowań po tego typu produktach – podkreśla Maciej Ptaszyński.
System kaucyjny powinien być powszechny, przyjazny dla konsumentów i przedsiębiorstw. Powinien zapewnić spełnienie przez przedsiębiorstwa wymagań UE w zakresie użycia surowców wtórnych w nowych opakowaniach w tym dostępu do recyklatu PET. Niestety obecny kształt ustawy nie realizuje żadnego z tych postulatów. Ustawa powinna być jak najszybciej poprawiona. – argumentuje Arkadiusz Pączka.
Wszystkie zaproponowane przez nas zmiany do ustawy mają na celu naprawienie błędnych zapisów, które stanowią realne zagrożenie dla uruchomienia i efektywnego funkcjonowania ogólnopolskiego systemu kaucyjnego. Naszym celem jest, aby od 1 stycznia 2026 r. w Polsce funkcjonował powszechny, efektywny środowiskowo i ekonomicznie, przyjazny dla konsumentów system kaucyjny, a nie system, który w sposób chaotyczny i wyrywkowy zbiera niewielkie ilości opakowań po napojach nie gwarantując realizacji celów dotyczących poziomu zbiórki i użycia recyklatu. Chcemy zapobiec chaosowi organizacyjnemu, komunikacyjnemu i nieuzasadnionym kosztom, które zamiast zachęcać konsumentów do prośrodowiskowych zachowani skutecznie ich do nich zniechęci – podkreśla Andrzej Gantner.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
Piwo kolejny rok na minusie. Jak przerwać złą passę polskich browarów?
Opublikowano: 13 lutego 2024Rok 2023 był najgorszym dla producentów piwa na przestrzeni ostatnich lat. Wg NielsenIQ, sprzedaż spadła o 6,9%. Polacy kupili aż 400 milionów półlitrowych butelek i puszek piwa mniej niż w 2022 roku! To skumulowany efekt pandemii, podwyżek akcyzy, wojny w Ukrainie i inflacji kosztów, które łącznie doprowadziły do wzrostu cen i spadku popytu. Branża piwowarska ma fundamentalne znaczenie dla sektora rolno-spożywczego, tworząc tysiące miejsc pracy i generując wielomiliardowe zakupy i wpływy podatkowe. By wrócić do wzrostu, browary potrzebują stabilnego otoczenia regulacyjnego i lepszych nastrojów konsumentów.
Polacy coraz mocniej trzymają się za kieszeń
W 2023 roku spadła sprzedaż niemal w każdym segmencie rynku, co jest konsekwencją m.in wzrostu cen piwa średnio o 15,2%. W porównaniu do 2022 r. najmocniej wyhamowały najdroższe piwa
z segmentu top i ultra premium, które w poprzednich latach notowały wzrosty oraz najtańsze propozycje z segmentu economy.
W ubiegłorocznych wynikach trudno znaleźć optymistyczne dane. Rynek skurczył się o kolejne 2 mln hl, a przecież nie był to pierwszy rok, w którym sprzedaż spadła. Rynek spada od 2019 roku, przy czym zeszłoroczny spadek był szczególnie głęboki. Od kilku sezonów piwo jest pod presją rosnących kosztów produkcji i akcyzy, a konsumenci są bardzo wrażliwi na wzrost jego ceny. – mówi Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
Polacy kupują mniej piwa, ponieważ inflacja i wysokie koszty życia zmieniły ich priorytety w zakresie domowego budżetu. Rezygnujemy z wydatków, nieznajdujących się na liście pierwszych potrzeb,
a takimi są m.in. rozrywka czy gastronomia, które w sposób naturalny są powiązane z konsumpcją chmielowego trunku. Dane potwierdzają to, co jako analitycy od jakiegoś czasu obserwujemy – nastroje konsumenckie są mocno obniżone i jeśli nie ulegną poprawie, kategoria piwa będzie odczuwać ich konsekwencje, a spadki będą się pogłębiać.– tłumaczy Marcin Cyganiak, Dyrektor Komercyjny
w NielsenIQ.
Nie ma dobrej pogody dla piwa
Co roku, wraz z weekendem majowym, rozpoczyna się piwny sezon, którego apogeum przypada na letnie miesiące. Piękna pogoda, wydarzenia plenerowe i spotkania ze znajomymi sprzyjają konsumpcji chmielowego trunku, a jego miłośnicy doceniają właściwości orzeźwiające piwa. Niestety, wbrew dotychczasowym trendom, w 2023 r. branża piwowarska odnotowała wyraźne spadki sprzedaży
w miesiącach letnich (maj -9,3%, czerwiec -11,9%, lipiec -5,2%, sierpień -8,8%). Na tym tle nie pomogło lekkie odbicie w wyjątkowo ciepłym i słonecznym wrześniu (+5,3%).
Światełkiem w tunelu są piwa bezalkoholowe
Dużo odporniejszy na złą koniunkturę okazał się segment piw bezalkoholowych, który wykazał się
w 2023 r. względną stabilnością na tle spadającego ryku (-0,4 mln l). Tym samym, po raz kolejny, udział piw bezalkoholowych w całej kategorii wzrósł – z 6,3% do 6,5%.
Nawet w tak trudnym czasie, jakim był dla polskiej branży piwowarskiej 2023 r., piwa bezalkoholowe oparły się wyraźnym spadkom, co pokazuje siłę trendu NoLo (no alcohol, low alcohol), który już na stałe wpisał się w polską kulturę piwną. Wybory konsumentów potwierdzają to, o czym mówimy od kilku sezonów – konsumenci nie szukają w piwie alkoholu, a smaku i właściwości orzeźwiających. Na pewno rozwój piw bezalkoholowych pomaga wykorzystać moce produkcyjne browarów, niemniej jednak jest to ciągle zbyt mały segment, aby wyłącznie na nim opierać nadzieję na odbudowę tej ważnej gospodarczo i społecznie gałęzi polskiej gospodarki. – mówi Igor Tikhonov, Prezes Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
Jak odwrócić trend spadkowy?
Polska jest 3. największym producentem piwa w UE. Piwo to wciąż największa kategoria FMCG w Polsce, bardzo ważna dla małego handlu tradycyjnego. W 2023 r. skumulowały się efekty oddziaływania wielu negatywnych czynników – od pandemii i wojny w Ukrainie po inflację, szybujące ceny energii, surowców, opakowań i logistyki czy wzrost podatku akcyzowego.
Pomimo spadków w ostatnich latach, jesteśmy nadal dużą i silną branżą, ważną częścią polskiej gospodarki, generującą wielomiliardowe zakupy surowców i usług oraz dającą zatrudnienie tysiącom pracowników. Wywieramy pozytywny wpływ społeczny, sprawiamy, że ludzie mają ochotę być ze sobą, wspieramy wspólnoty lokalne i angażujemy się w inicjatywy ważne dla społeczeństwa i środowiska. Myślę, że jest bardzo wiele powodów, dla których warto wspomóc browary w odbudowie silnej pozycji, co może przynieść wiele wymiernych korzyści – podsumowujeIgor Tikhonov.
Mamy nadzieję, że zła passa polskich browarów przeminie. Liczymy w tym względzie na wsparcie polegające przynajmniej na nieprzeszkadzaniu branży w odbudowie jej potencjału. Warto dostrzec
i wspierać pozytywne trendy, takie jak zmniejszanie średniej zawartości alkoholu w piwie i rozwój produktów NoLo, czy działania na rzecz odpowiedzialnej konsumpcji i środowiska. Jestem przekonany, że edukacja i kształtowanie właściwych trendów konsumenckich przyniesie lepsze efekty, niż ewentualne zakazy czy inne obostrzenia. Ważne jest oczywiście także mądre prawodawstwo, dlatego bardzo liczymy na naprawienie pełnej luk i błędów ustawy kaucyjnej oraz powstrzymanie kroczących podwyżek akcyzy, które nie przynoszą efektów budżetowych, lecz przyczyniają się do tłumienia popytu. – dodaje Bartłomiej Morzycki.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
Za co konsumenci cenią piwo z polskich browarów? Wyniki badania
Opublikowano: 4 sierpnia 2023Sezon na letnie spotkania przy orzeźwiającym napoju z pianką trwa. Konsumenci mogą wybierać spośród bogatej oferty piw – specjalności, piw smakowych, chmielowych trunków z zawartością procentów oraz nisko- i bezalkoholowych. Ale czy Polacy doceniają piwo wyprodukowane w polskich browarach? Czy powiedzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie” dotyczy miłośników złotego trunku? Sprawdziła to agencja badawcza SW Research w badaniu opinii[1], przeprowadzonym w lipcu br. na zlecenie ZPPP Browary Polskie.
Smak – król na piwnym podium
Klasyczne, słodkie, owocowe, lekko kwaśne czy z nutą goryczy – dla aż 72 proc. konsumentów to właśnie smak jest najważniejszym czynnikiem, determinującym wybór piwa. I chociaż częściej kierują się nim kobiety (81 proc.), to walory smakowe są istotne również dla aż 63 proc. mężczyzn.
Widząc zamiłowanie Polaków do smaku, browarnicy nieustannie poszerzają portfolio produktów, by sprostać oczekiwaniom piwnych smakoszy. A to, jak pokazują wyniki, znajduje uznanie wśród konsumentów. Aż 74 proc. badanych jest zadowolonych z pojawiania się na rynku nowych smaków
i odmian piwa.
Wyniki badania potwierdzają to, co od kilku sezonów obserwujemy na polskim rynku piwa. Preferencje miłośników chmielowego trunku zmieniły się i przy wyborze piwa kierują się przede wszystkim smakiem oraz właściwościami orzeźwiającymi, a nie zawartością procentów. Piwo stało się napojem, którym się degustujemy, w którym poszukujemy walorów sensorycznych. Cieszy nas to, że konsumenci doceniają starania browarników, regularnie wprowadzających do swoich ofert nowe piwne propozycje
z różnych segmentów. – komentuje Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny ZPPP Browary Polskie.
Polska jakość (d)oceniona
Nie bez powodu piwo produkowane w polskich browarach od lat cieszy się dobrą opinią na całym świecie i zajmuje wysokie pozycje w światowych rankingach. Doceniają je również Polacy, którzy uważają, że złoty trunek produkowany w naszym kraju jest wysokiej jakości – 70 proc. wskazań.
Polacy czytają etykiety
Piwne etykiety są istotnym elementem produktu i wskazówką dla piwoszy. 52 proc. konsumentów zwraca uwagę na skład chmielowego trunku, a dla 31 proc. istotna jest zawartość kalorii. W dobie dynamicznie rozwijającego się trendu NoLo (zbitek słów no alcohol, low alcohol) i zwrotu konsumentów ku piwom -nisko i bezalkoholowym, etykieta pomaga również odróżnić od siebie napoje z pianką. Dla zdecydowanej większości, bo aż 80 proc. konsumentów piwa tym, co odróżnia napój bezalkoholowy od alkoholowego jest oznaczenie 0,0% na etykiecie. 47 proc. piwoszy identyfikuje piwo bez zawartości procentów po słowie „Zero” w nazwie a 42 proc. napisie „Free”.
Producenci chmielowego trunku przykładają dużą wagę do tego, żeby piwo było dobrze oznaczone – pod kątem zawartości alkoholu lub jego braku, kaloryczności, składu. Na piwnych etykietach znajdują się również dobrowolne znaki odpowiedzialnościowe, które odwołują się do najważniejszych kwestii dotyczących profilaktyki i kształtowania świadomości konsumentów. Ich celem jest przypominanie
o tym, w jakich sytuacjach nie wolno spożywać alkoholu. Na początku 2023 r. branża piwowarska rozpoczęła wprowadzanie nowych znaków, które zastąpią dotychczas stosowane hasła: „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol. Tylko dla pełnoletnich” oraz „W ciąży nie piję alkoholu”. Trzy czytelne piktogramy, pomimo stosunkowo krótkiej obecności na piwach, już są dobrze rozpoznawalne przez konsumentów. Według przeprowadzonego badania z nowymi oznaczeniami spotkało się już 44 proc. respondentów, wśród których aż 59 proc. młodych konsumentów do 29 r.ż. zadeklarowało ich znajomość. – dodaje Bartłomiej Morzycki.
[1] Badanie „Opinie o piwie alkoholowym i bezalkoholowym” zrealizowane na zlecenie ZPPP – Browary Polskie, CAWI, lipiec 2023 r. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie Polek i Polaków powyżej 18. r. ż. – 1028 osób.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
Katastrofalne skutki projektu ustawy dot. systemu kaucyjnego
Opublikowano: 18 lipca 2023Sejm głosami PiS przyjął projekt ustawy dot. systemu kaucyjnego, który nakłada wielomiliardowe kary na branżę piwowarską od 2025 r. W efekcie piwo w butelce zwrotnej podrożeje o 10 złotych. Posłowie PiS odrzucili wszystkie poprawki, które mogłyby uratować konsumentów przed drastycznymi podwyżkami cen.
Ustawa przegłosowana przez PiS rozmontowuje systemy butelki zwrotnej wykorzystywane przez przemysł piwowarski od lat. – W efekcie przyjętych przepisów branża piwowarska stanie przed dramatycznym wyborem: ponieść gigantyczne koszty w 2025 r idące w miliardy złotych czy zrezygnować z używania butelki zwrotnej. Obecnie browary posiadają ok. 700 milionów szklanych butelek wielorazowych, które mogą stać się butelkami jednorazowymi, aby uniknąć wysokich kar. Tysiące ton szkła wyląduje w pojemnikach na stłuczkę lub na wysypiskach. W ten sposób zmarnuje się dorobek wielu lat budowania systemu kaucyjnego dla butelek zwrotnych. Rządowa ustawa przyniesie więc efekt odwrotny do zamierzonego: obciąży środowisko dodatkowymi odpadami i zanieczyszczeniami – wyjaśnia Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie Bartłomiej Morzycki.
– Należy zauważyć, że rząd pracował nad przepisami dot. systemu kaucyjnego prawie 3 lata,
a oczekuje od przedsiębiorców, że w ciągu zaledwie jednego roku zbudują od zera cały system kaucyjny, co jest nierealne. W efekcie przedsiębiorcom grożą wielomiliardowe kary za niewywiązanie się z tego terminu – tłumaczy Dyrektor Browarów Polskich.
Jak dodaje Morzycki – W ciągu zaledwie tygodnia, bez rzetelnej dyskusji nad skutkami uchwalanych przepisów, przepchnięto ustawę, która drastycznie podnosi koszty przedsiębiorców i uderza
w kieszenie konsumentów. Należy spodziewać się, że butelka piwa zdrożeje o 10 złotych. Tyle wyniesie kara administracyjna oraz podatek VAT, którym posłowie zdecydowali się objąć kaucję. To wprost przenosi się na wyższe ceny dla konsumenta. Miał być projekt proekologiczny a mamy proinflacyjny.
Zapaści branży i grożącemu demontażowi działających dziś systemów kaucyjnych można zapobiec, wprowadzając do projektu niezbędne zmiany. Po pierwsze, przepisy powinny uszanować dotychczasowy dorobek, a więc producenci piwa powinni móc bezpośrednio wprowadzać na rynek napoje w butelkach zwrotnych. Po drugie, kaucja nie powinna być objęta podatkiem VAT, bo nie jest towarem ani usługą. W ten sposób powstanie prosty system kaucyjny bez paragonów. I wreszcie należy przesunąć uruchomienie systemu na 2026 r., by cała branża napojowa mogła przygotować się na zmiany.
– Mamy nadzieję, że prace w Senacie pozwolą naprawić ewidentne błędy, dzięki czemu system kaucyjny w Polsce będzie rzeczywiście służył środowisku i konsumentom, a nie stanie się gwoździem do trumny dla przedsiębiorców. – podsumowuje Dyrektor Browarów Polskich.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
Odpowiedzialnie, czyli jak? Branża piwowarska wprowadza nowe oznaczenia na piwie
Opublikowano: 18 kwietnia 2023Producenci piwa zrzeszeni w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie wprowadzają bardziej czytelne i widoczne dla konsumentów oznaczenia odpowiedzialnościowe, na każde opakowanie piwa oraz do przekazów reklamowych. Dotychczasowe znaki z hasłami „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”, „Alkohol.Tylko dla pełnoletnich”oraz„W ciąży nie piję alkoholu” zastąpią piktogramy, ilustrujące te przekazy. Zmiana obejmie również zyskujące na popularności „zerówki”, na których pojawi się znak „18+”.
W tym roku mija 15 lat od wprowadzenia na butelkach i puszkach z piwem pierwszego znaku odpowiedzialnościowego „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”. W 2010 roku branża zaczęła zamieszczać kolejny – „Alkohol. Tylko dla pełnoletnich”, a trzy lata później etykiety znakowano także hasłem „W ciąży nie piję alkoholu”. Dotychczas oznaczenia te stosowano rotacyjnie. W tym roku zdecydowaliśmy się na uproszczenie znaków oraz jednoczesne stosowanie wszystkich trzech ikon na każdym opakowaniu piwa alkoholowego – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
Piwo odpowiedzialne – nie tylko na etykiecie
Oznaczenia na piwnych etykietach odwołują się do najważniejszych kwestii dotyczących profilaktyki i kształtowania świadomości konsumentów, wyraźnie przypominają w jakich sytuacjach nie wolno spożywać alkoholu. Są również istotnym elementem realizowanych przez Związek długofalowych działań samoregulacyjnych i edukacyjnych, ukierunkowanych na przeciwdziałanie nieodpowiedzialnej sprzedaży i konsumpcji alkoholu. Ich konsekwentne umieszczanie na opakowaniach piwa, w spotach reklamowych, na materiałach promocyjnych oraz w Internecie sprawiło, że oznaczenia są powszechnie rozpoznawane. Jak wynika z badania zrealizowanego w kwietniu br. przez SW Research, ok. 90% respondentów spotkało się z oznaczeniami stosowanymi przez producentów chmielowego trunku [1]. Uczestnicy badania wskazali również, że są one bardziej czytelne i bardziej zrozumiałe niż ostrzeżenia rządowe [2], które muszą być zamieszczane na reklamach piwa, w formie czerwonego napisu na białym tle.
Dobrowolne zobowiązania branżowe to ważny element kształtujący etyczne zachowania rynkowe. Korzystają na tym zarówno firmy, jak i konsumenci, bo samoregulacje są zwykle bardzo pozytywnie odbierane przez wszystkich. Są naturalnym uzupełnieniem regulacji prawnych, ale znacznie mocniej przyczyniają się do budowania wspólnoty wartości, która łączy konsumentów z firmą. Dzięki temu następują faktyczne zmiany w zachowaniach konsumenckich – podkreśla prof. Bolesław Rok, etyk biznesu z Akademii Leona Koźmińskiego.
Piwo tylko 18+ – nawet to 0,0%
Całkowitą nowością jest wprowadzenie oznaczenia „18+” na opakowania piw bezalkoholowych. Producenci chcą w ten sposób dotrzeć do konsumentów, sprzedawców i rodziców ze swoim stanowiskiem. Branża piwowarska wielokrotnie już mówiła, a teraz pokazuje to także na swoich produktach, że wszystkie piwa, również bezalkoholowe, mogą być sprzedawane i konsumowane wyłącznie przez osoby pełnoletnie. Świat piwa to świat dorosłych, do którego osoby nieletnie nie powinny mieć dostępu. Branża piwowarska stosuje te same zasady we wszystkich działaniach marketingowych – są one jednakowe dla piw zawierających procenty, jak i tych niezawierających alkoholu. Jedną z kluczowych zasad, zapisanych w Kodeksie Etyki Reklamy oraz w wewnętrznych regulacjach członków Browarów Polskich, jest zapis mówiący, że reklama piwa nie może być w jakikolwiek sposób, ani poprzez jej treść, ani poprzez sposób przekazu, skierowana do osób poniżej 18. roku życia. Jego kontynuacją jest szereg zapisów szczegółowych wskazujący, że np. aktorzy występujący w reklamach piwa muszą mieć ukończone 25 lat, przekazy mogą być zamieszczane w mediach, których odbiorcy przynajmniej w 75% stanowią osoby dorosłe, a strony internetowe muszą być wyposażone w tzw. bramki wiekowe.
Zdaniem prof. dr. hab. Andrzeja Fala, Prezesa Zarządu Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, zauważalny od kilku lat trend przestawiania się na napoje bezalkoholowe i niskoalkoholowe to pozytywne zjawisko z punktu widzenia zdrowia publicznego. Może on stanowić sygnał do wspierania struktury konsumpcji alkoholu, w której większość stanowią napoje niskoprocentowe lub bez procentów. Jednak fakt, że piwo bezalkoholowe pozbawione jest procentów nie oznacza, że jest przeznaczone dla osób niepełnoletnich. Zasady jego sprzedaży i konsumpcji powinny być takie same, jak w przypadku piw z alkoholem.
Inicjatywę docenia również psycholog, dr Aleksandra Piotrowska. Jej zdaniem wpływ na odpowiedzialne postawy młodzieży względem alkoholu mają przede wszystkim rodzice, ale również państwo i producenci. Jak zauważa, młodych należy wspierać w nauce asertywności i wyraźnym mówieniu „nie”. Łatwiej przestrzegać reguł, kiedy są one jasne, widoczne dla wszystkich, wymagane i respektowane przez otoczenie. Zbliżająca się majówka, sprzyjająca spotkaniom w gronie znajomych, to dobry moment, by o tych zasadach przypomnieć.
Nowe znaki są już stopniowo wprowadzane i znajdą się na każdym opakowaniu piw warzonych przez członków Związku Browary Polskie (Kompania Piwowarska, Grupa Żywiec oraz Calsberg Polska) do końca 2023 r.

[1]: Badanie SW Research, CAWI, na reprezentatywnej próbie 812 Polek i Polaków powyżej 18 roku życia, kwiecień 2023.
[2]: Tamże.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
NielsenIQ: Rynek piwa w Polsce w 2022 r.
Opublikowano: 1 marca 2023Pobierz: Rynek piwa w Polsce w 2022 r.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
Kryzys nie oszczędza browarów. Co dalej z polskim piwem?
Opublikowano: 28 lutego 2023Choć mogłoby się wydawać, że po trudnym, pandemicznym czasie branżę piwowarską czeka odbicie, to na próżno szukać go w wynikach za 2022 rok. Inflacja, wysokie koszty produkcji i obniżone nastroje konsumenckie silnie uderzyły w rynek browarniczy, powodując, że choć wartość rynku wzrosła, to wolumen sprzedanego piwa prawie nie drgnął, w porównaniu do roku 2021. Na tle negatywnych dla branży okoliczności, zauważalne jest jednak pozytywne zjawisko – rozwój trendu NoLo (zbitek słów no alcohol, low alcohol, który opisuje napoje nisko- i bezalkoholowe).
Wysokie koszty zahamowały rozwój branży
2022 rok stał pod znakiem niestabilnej sytuacji geopolitycznej i ekonomicznej. Wyższe koszty produkcji, trudności z dostępnością niektórych surowców, coroczne podwyżki podatku akcyzowego na alkohol (w 2022 r. wzrost o 10%, w styczniu 2023 r. wzrost o 5% i do 2027 r. o kolejne 5% każdego roku) odbiły się negatywnie na cenie piwa i wynikach branży za ubiegły rok.
2022 rok był bardzo trudnym czasem dla branży piwowarskiej, która borykała się ze znaczącymi wzrostami kosztów produkcji, wynoszącymi średnio ok. 25%. Przełożyły się one częściowo na cenę piwa, a w rezultacie – mniejsze zainteresowanie konsumentów chmielowym trunkiem. Aby przemysł piwowarski mógł dalej się rozwijać, potrzebne jest zatrzymanie zjawisk negatywnie oddziałujących na branżę, tj. kolejne podwyżki akcyzy, inflacja, uporządkowanie systemu kaucyjnego. Bez tego, trudno prognozować odwrócenie trendu spadkowego, obserwowanego na rynku piwowarskim od kilku sezonów. – skomentował Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
Kurczą się kanały sprzedaży
Inflacja uderzyła bezpośrednio w budżety domowe konsumentów, którzy ograniczyli wydatki na kulturę, turystykę i rozrywkę. Przełożyło się to na kondycję ważnego dla branży piwowarskiej sektora gastronomii, który wciąż nie odbudował się po pandemii, a obecnie musi mierzyć się z ekonomicznymi skutkami inflacji oraz mniejszym zainteresowaniem ze strony klientów.
Zaniepokojenie wśród browarników budzi również postępująca redukcja głównego kanału sprzedaży piwa, jakim są sklepy małoformatowe. Z danych NielsenIQ wynika, że w zeszłym roku udział małych sklepów w sprzedaży piwa spadł o 0,6 pp względem 2021. Warto zaznaczyć, że piwo odpowiada za 21,9% wartości sprzedaży w tych punktach.
Wartość rynku rośnie z powodu inflacji
W 2021 roku branża piwowarska odnotowała największy od 10 lat spadek wolumenowy i pierwszy od 2017 roku spadek wartościowy rynku piwa. Wyniki za 2022 rok, pomimo braku aż tak widocznych spadków, nie napawają optymizmem.
Jak podaje NielsenIQ, przy porównywalnym do 2021 roku poziomie wolumenu, wartość rynku piwa wzrosła o 10,1% (z 19,3 mld zł w 2021 r. do 21,2 mld zł w 2022 r.).
Dwucyfrowy wzrost wartości rynku piwowarskiego w 2022 r. wynika wyłącznie ze wzrostu średniej ceny piwa. Portfele konsumentów są obecnie mocno obciążone, ich siła nabywcza maleje, zmianie ulegają priorytety zakupowe, co może skutkować dalszym ograniczeniem popytu. – tłumaczy Marcin Cyganiak, Dyrektor Komercyjny z NielsenIQ.
Mocne piwa mocno w dół. Polacy pokochali NoLo
Obserwowany od kilku lat na rynku browarniczym trend, jakim jest spadek zainteresowania piwami mocnymi i wzrost popytu na piwa nisko- i bezalkoholowe zaznaczył się bardzo wyraźnie w minionym roku. Sprzedaż mocnych lagerów spadła o 12,8% względem 2021 roku. Jeśli popatrzymy na segmenty cenowe, to tracą piwa economy, odnotowując spadek w wysokości 4,8%.
W tych warunkach to segment piw nisko- i bezalkoholowych uratował rynek przed spadkiem wolumenowym w 2022 r. Ich sprzedaż wzrosła bowiem o 128 mln zł, do poziomu 1,3 mld zł. Wśród tej kategorii, liderami wzrostu wolumenu sprzedaży były bezalkoholowe specjalności (wzrost o 21,8%) oraz bezalkoholowy smakowy lager (5% wzrostu). Dane za 2022 r. potwierdzają to, co branża podkreśla od kilku lat: konsumenci piwa poszukują w nim głównie doznań smakowych, a nie procentów. Polacy podążają tym samym za światowym trendem NoLo, w którym miejsce mocnych trunków zajmują napoje niskoalkoholowe lub całkowicie pozbawione alkoholu.
Trudno prognozować co czeka branżę piwowarską w 2023 roku, ponieważ sytuacja gospodarcza jest niepewna. W związku z inflacją, na pewno możemy spodziewać się wzrostów cen piwa, a to, jak pokazał 2022 rok, może skutkować dalszym spadkiem popytu. Szansą dla rynku browarniczego jest trend NoLo oraz kategoria piw 0,0%, która rośnie od kilku sezonów i w którą to nadal będą inwestować producenci złotego trunku, poszerzając ofertę o kolejne propozycje nisko- i bezalkoholowe. – podsumowuje Bartłomiej Morzycki.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
Czy z piwnej mapy Polski zaczną znikać browary?
Opublikowano: 16 września 2022Agencja Badań Rynku i Opinii SW Research zrealizowała badanie nastrojów branży piwowarskiej1. Dotychczasowe doniesienia o załamaniu rynku znajdują odzwierciedlenie w deklaracjach firm – 94 proc. browarów ocenia realia prowadzenia działalności jako gorsze, nawet w porównaniu do okresu lockdownów związanych z pandemią, a co czwarty browar rozważa zamknięcie działalności. Przedstawiciele branży wskazują na konkretne warunki, dzięki którym sytuacja mogłaby ulec poprawie. Jednocześnie wątpią, że powrót na dawną ścieżkę rozwoju jest jeszcze możliwy.
Rynek browarniczy w Polsce tworzą duzi producenci, kilkadziesiąt browarów średniej wielkości oraz setki małych i mikro browarów – ponad 350 podmiotów rozlokowanych na terenie całej Polski. Wszystkie od kilku lat doświadczają konsekwencji zdarzeń o charakterze globalnym (pandemia, malejąca dostępność surowców) oraz krajowym (podwyżki akcyzy, inflacja).
Pierwsze poważne trudności przyniósł rok 2020 z podwyżką akcyzy o 10 proc. w pierwszym miesiącu i pandemią koronawirusa w kolejnych. Piwo jako napój podlegający sezonowości i którego wzorce konsumpcji są powiązane z HoReCa i dużymi eventami zanotowało w tym czasie istotne spadki sprzedaży – przypomina Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Nowe problemy, z którymi mierzą się obecnie producenci – wzrost cen, koszty energii, bariery w pozyskaniu surowców, powodują, że mimo zniesienia pandemicznych restrykcji, kondycja browarów nie poprawia się. Z dużym niepokojem przyjęliśmy też informację o drugiej w ciągu dwóch lat podwyżce akcyzy od piwa o 10 proc. oraz po 5 proc. w perspektywie najbliższych pięciu lat – wylicza Morzycki.
W konsekwencji, 94 proc. browarników ocenia, że warunki prowadzenia działalności gospodarczej pogorszyły się, nawet względem okresów obowiązywania ścisłych obostrzeń powodowanych pandemią. 26,6 proc. browarów bierze pod uwagę nawet zakończenie działalności.
Mimo postpandemicznego powrotu gastronomii i turystyki, obserwujemy zmianę modelu konsumpcji – na pewno ilość piwa wypijanego w pubach, barach i restauracjach jest mniejsza niż przed pandemią, co cofa nas o wiele lat w kontekście kształtowania kultury piwnej w Polsce. W 2020 i 2021 roku spadki sprzedaży piw rzemieślniczych w lokalach gastronomicznych sięgały co najmniej 30-35 proc. średnio w skali roku. Porównując tempo rozwoju piw kraftowych sprzed pandemii, szacowane na 20-25 proc. rocznie, do obecnej sytuacji, możemy z pewnością mówić o wyhamowaniu tego segmentu piwnego rynku – mówi Marek Kamiński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych.
Główne utrudnienia w prowadzeniu biznesu, których obawia się obecnie ponad 95 proc. przedsiębiorców z branży piwowarskiej, związane są z rosnącymi kosztami paliw, energii oraz surowców (97 proc. wskazań), dostępnością surowców (62,3 proc.) oraz zwiększeniem obciążeń podatkowych (54,1 proc.). Mogą one przełożyć się na dalszy spadek sprzedaży, jak też na wstrzymanie inwestycji i redukcję zatrudnienia. Z badania SW Research wynika, że więcej niż co czwarty browar na rynku (28 proc.) zamierza zrezygnować z planowanych inwestycji, niemal połowa (45,3 proc.) nie planuje zwiększenia zatrudnienia, a znacząca część (23,4 proc.) je zmniejszy.
Nie wykluczamy, że spadki sprzedaży będą się przekładać na zatrudnienie, choć to najbardziej bolesny aspekt kryzysu na rynku piwa – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich. Z żalem spoglądamy też na zamrożone plany rozwoju. Nasza branża przez lata wiele inwestowała, powstawały nowe browary, wypuszczaliśmy rokrocznie setki piwnych nowości. Obecnie nie widzimy sygnałów pozytywnych zmian, co może być przyczyną decyzji o czasowym wstrzymaniu niektórych projektów biznesowych – wyjaśnia Olkowski.
Przez trzy ostanie lata wyraźnego spadku sprzedaży, widocznego również na europejskim rynku, piwowarzy postulują zmniejszenie obciążeń podatkowych. Pomogłoby to branży powrócić do normalności w nadchodzących latach.
Obserwujemy, jak podwyżki akcyzy destabilizują branżę i jej łańcuch wartości, szczególnie w postpandemicznej rzeczywistości. Część sektora gastronomii, w której piwo stanowiło główne źródło dochodów, nadal nie zdołała się odbudować. Dlatego naszymi głównymi postulatami dotyczącymi wsparcia przedsiębiorców z sektora piwowarskiego są wstrzymanie podwyżek akcyzy na 2 lata i obniżenie VAT w gastronomii dla piwa – mówi Bartłomiej Morzycki.
Wśród oczekiwanych działań pomocowych respondenci wymieniali też obniżenie CIT dla przedsiębiorców (43,8 proc.), możliwość odbioru akcyzy za niesprzedane piwo (26,6 proc.), a także zmniejszenie stawek ZUS, możliwość odliczania składki zdrowotnej, czy powrót do składek zryczałtowanych ZUS.
Producenci są dalecy od optymizmu. Liczą jednak, że zapewnienie stabilizacji i przewidywalności prawa, pomoże zapobiec pogłębianiu się kryzysu w branży.
[1] Badanie „Barometr piwowara” zrealizowane na zlecenie ZPPP – Browary Polskie, CAWI, lipiec-sierpień 2022 r. W badaniu wzięły udział 64 browary (spośród 363 na polskim rynku), 90% ankietowanych reprezentuje browary średnie i małe.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
Browary w Europie podsumowują wyniki po dwóch latach pandemii. Raport Europe Economics
Opublikowano: 6 lipca 2022Europejski przemysł piwowarski nadal nie odrobił strat z pandemii COVID-19. Browary w Europie zakończyły 2021 rok z poziomem produkcji o 11 proc. mniejszym niż w 2019 roku – ostatnim sezonie przed pandemią, mniejszą o 250 tys. liczbą miejsc pracy i wpływami do budżetów państw z tytułu podatków o 13 proc. poniżej wartości z 2019 roku. Gastronomia i turystyka, które mają kluczowe znaczenia dla rynku piwa w Europie to najbardziej poszkodowane przez pandemię sektory gospodarki. Pomimo pełnego otwarcia branży HoReCa w 2. połowie 2021, europejskim piwowarom nadal nie udało się odrobić strat z dwóch trudnych dla rynku lat.
Bilans na minusie: 2021 tylko nieznacznie poprawił wynik z poprzedniego roku
Wprowadzone pod koniec 1. kwartału 2020 roku restrykcje związane z walką z pandemią COVID-19 spowodowały zamknięcie gastronomii, odwołanie koncertów, festiwali i innych wydarzeń kulturalno-społecznych. Również sami konsumenci bardzo ograniczyli spotkania towarzyskie. W konsekwencji, na koniec 2020 r. browary w Europie zanotowały spadek sprzedaży w gastronomii na poziomie 42 proc. r/r. Nie zrekompensował tego niewielki, 8 proc. wzrost w handlu.
W 2021 r., pomimo masowych szczepień na COVID-19, sektor HoReCa nie zdołał się w pełni odrodzić. Na koniec roku browary w Europie zanotowały sprzedaż w gastronomii o 35 proc. niższą niż w 2019 r. Przy niewielkim wzroście w detalu (6 proc.) branża zakończyła 2021 r. na 11-procentowym minusie.
Wprawdzie w 2020 r. wszystkie kategorie napojów alkoholowych zanotowały spadek produkcji r/r ( – 15 proc. alkohole mocne, – 6 proc. wino, – 12 proc. piwo), ale już 2021 r. okazał się pomyślny dla producentów wina i napojów spirytusowych. Obie branże, w przeciwieństwie do piwowarów, zamknęły ten rok wzrostem wolumenu produkcji względem roku 2019 – odpowiednio o 3 i 5 proc. Miały na to wpływ dwa zasadnicze czynniki, które odróżniają wino i alkohole mocne od piwa: nie podlegają one sezonowości oraz ich wzorce konsumpcji nie są tak mocno powiązane z HoReCa i dużymi eventami.
Zatrudnienie: – 16 proc., wartość dodana: – 10 proc.
Ujemne wyniki w sektorze piwowarskim przełożyły się na spadek zatrudnienia w branży, zmniejszenie tworzonej przez sektor wartości dodanej, a także na wielkości wpływów z podatków płaconych przez europejskich piwowarów do budżetów krajowych.
Liczba miejsc pracy w UE powiązanych z sektorem piwowarskim w 2019 roku wyniosła 2,6 mln osób i spadła do 2 mln rok później. W 2021 r,. dzięki stopniowemu znoszeniu covidowych restrykcji w gastronomii, zatrudnienie wprawdzie wzrosło o 300 tys. osób, nadal jednak jest o ponad 250 tys. osób mniejsze niż w ostatnim roku przed pandemią.
Spadek liczby miejsc pracy związanych z sektorem piwowarskim pociągnął za sobą zmniejszenie wartości dodanej generowanej przez przemysł piwowarski w Europie. Dzięki stopniowemu odmrażaniu HoReCa w 2021 roku, europejskie browary wygenerowały 55,6 mld euro wartości dodanej, co stanowi wzrost względem 2020 r., ale nadal jest to o ponad 5 mld euro mniej niż w 2019 r. (spadek o 10 proc.).
Wpływy do budżetu o 13 proc. mniejsze niż w 2019 roku
Przed pandemią wpływy z podatku VAT dominowały w strukturze wpływów budżetowych z podatków powiązanych z produkcją i sprzedażą piwa w Europie. Stanowiły one niemal połowę wszystkich wpływów z piwa do krajowych budżetów. Rok 2020 był dramatyczny pod względem wpływów z VAT, głównie z powodu spadku VAT w gastronomii o blisko 50 proc. – z 14,8 mld euro do 7,9 mld euro. Rok 2021 okazał się pod tym względem lepszy. Całkowita wartość podatków wpłaconych do budżetu państw przez europejskich piwowarów i branże powiązane wyniosła w 2021 r. 40 mld euro – o 10 proc. więcej niż w 2020 (36 mld euro), ale nadal 13 proc. poniżej poziomu z 2019 r. Różnice te wynikają przede wszystkim z VAT generowanego w sektorze HoReCa, w którym pomimo wzrostu w ostatnim roku, uzyskane wpływy są o 35 proc. niższe niż w ostatnich 12 miesiącach przed pandemią.
Browary nie patrzą w przyszłość z optymizmem
Na rynku panuje przekonanie, że najgorsze skutki ekonomiczne pandemii mamy już za sobą. Duże nadzieje są wiązane z odrodzeniem gastronomii i turystyki w obecnym sezonie, choć nie ustają obawy, że nastąpiły trwałe zmiany w zachowaniach konsumentów i ich modelu konsumpcji piwa. O ile do 2019 r. europejscy konsumenci co trzecie piwo pili w lokalach gastronomicznych (hotele, restauracje, puby, bary etc.), o tyle w roku 2021 HoReCa odpowiadała już tylko za 23 proc. wolumenu sprzedanego piwa.
Inflacja, rosnące ceny surowców i energii to nowe wyzwania, z którymi mierzą się w tym roku zarówno producenci, jak i konsumenci. W kurczących się budżetach domowych w pierwszej kolejności cięcia wydatków obejmują kulturę, turystykę i rozrywkę. To wprost przełoży się na kondycję sektora HoReCa i powiązaną z nim sprzedaż piwa. Odbudowanie europejskiego rynku pracy i wpływów z VAT do poziomów z 2019 roku będzie możliwe tylko przy zapewnieniu warunków do rozkwitu gastronomii i wzrostu sprzedaży piwa w tym kanale.
O Raporcie:
Raport “Economic report to assess the impact of Covid-19 on the brewing sector in Europe” został opracowany przez Europe Economics na zlecenie The Brewers of Europe, organizacji zrzeszającej europejskich browarników. W raporcie wykorzystano dane Eurostat, Euromonitor oraz Brewers of Europe, dostarczone przez 27 krajów członkowskich UE oraz Wielką Brytanię.
Dla mediów
Zobacz inne wpisy:
- Podwyżka akcyzy: budżet nie zyska, a Polacy stracą
- Stanowisko dot. projektu zmiany ustawy o podatku akcyzowym
- Podatek akcyzowy od piwa – kluczowe fakty
- Organizacje sektora rolno-spożywczego apelują o moratorium legislacyjne
- Stanowisko ZPPP Browary Polskie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłoszonego przez Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego
Początek 2022 roku pogłębił spadki sprzedaży piwa. Branża piwowarska apeluje do rządu o wstrzymanie podwyżki akcyzy zaplanowanej na lata 2023 – 2027
Opublikowano: 6 lipca 2022Początek 2022 roku przyniósł kolejne złe wieści dla branży piwowarskiej. Sprzedaż piwa w I kwartale br. spadła o ok. 4 proc. w ujęciu ilościowym rok do roku. Podwyżki podatku akcyzowego, presja rosnących koszów, coraz wyższa inflacja i negatywne nastroje konsumentów, to główne czynniki sprawiające, że piwowarzy mają coraz mniej powodów do optymizmu.
Branża piwowarska boryka się z trudnościami od kilku lat. W 2021 roku zanotowano największy, od dziesięciu lat, spadek wolumenowy i pierwszy od 2017 roku spadek wartościowy rynku piwa. Wyniki branży po I kwartale br. potwierdzają, że piwowarzy nie mierzą się jedynie z gorszym okresem, ale stoją w obliczu długotrwałego trendu spadkowego na rynku piwa.
Piwowarzy przypominają, że od 2020 roku branża doświadczyła dwóch 10 proc. podwyżek podatku akcyzowego. Kroczące podwyżki akcyzy zapisano w ustawie na następne pięć lat. W efekcie podatek ten w latach 2020 – 2027 wzrośnie aż o 54 proc.! Do tego wyższe ceny energii, surowców, opakowań, paliw, pracy – producenci jeszcze długo mogą wymieniać czynniki, które negatywnie wpływają na branżę. A i sami konsumenci, w związku z rosnącą inflacją i coraz wyższymi kosztami życia, bacznie zwracają uwagę na to, co wkładają do sklepowego koszyka i muszą ograniczać swoje wydatki.
Jak pokazują wyniki analizy dokonanej przez firmę Deloitte, łączna suma wpływów z tytułu różnych podatków od branży i jej kontrahentów wyniosła w 2020 r. ponad 11 mld zł, a dzięki rynkowi piwowarskiemu zatrudnionych jest ponad 100 tys. osób. Dotychczas browary stanowiły stabilne, ważne źródło dochodów budżetowych, natomiast jeśli nadal będziemy dociskani coraz wyższymi podatkami czy opłatami, nie będzie szans na utrzymanie wyników z ubiegłych lat. Skurczy się rynek piwa, a wraz z nim pogorszeniu ulegnie koniunktura wszystkich naszych kooperantów, dostawców i branż powiązanych z piwem. – komentuje Bartłomiej Morzycki.
